Zamiast pszczół w ulach była… nielegalna broń

Na nielegalną broń nie ma sposobu. Była, jest i będzie. W dniu  25 października funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej ujawnili 3 sztuki broni palnej i amunicję. Zatrzymano dwie osoby. Funkcjonariusze z Placówki SG w Dubiczach Cerkiewnych współdziałając z funkcjonariuszami z Placówki SG w Narewce we wsi położonej w gminie Narewka ujawnili broń długą marki Winchester z lunetą  oraz dwie sztuki długiej broni palnej wytworzonej chałupniczo – jedna z lunetą, druga z tłumikiem. Przy broni ujawniono również 30 sztuk różnego rodzaju amunicji. Broń ukryta była w ulach.

(źródło podlaski.strazgraniczna.pl)


 

W Polsce od dziesięcioleci jest zakaz nielegalnego posiadania broni. Na różne sposoby było to kształtowane. Raz nawet czerwoni zbrodniarze, mówiący po polsku, wprowadzili karę śmierci za nielegalne posiadanie broni. Miało to miejsce w 1946 roku w tzw. małym kodeksie karnym czyli dekrecie o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy państwa, który obowiązywał aż do wejścia w życie kodeku karnego z 1969 roku. Przepis miał na celu oczyszczenie Polski z broni palnej, od momentu jego wejścia w życie broń miała być jedynie w dyspozycji komunistów i sprzymierzeńców komunistycznego systemu. Ta operacja w Polsce jak mało która rzecz powiodła się wyjątkowo. To na marginesie.

Tak czy inaczej, w tym czy innym celu od dziesięcioleci obowiązuje zakaz nielegalnego posiadania broni czyli zakaz posiadania broni bez pozwolenia władzy, czyli bez decyzji administracyjnej nazywanej pozwolenie na broń. Pomimo tego faktu od czasu do czasu się okazuje, że jednak broń nielegalnie jest posiadana w Polsce. Dość często w odpowiedzi na to zjawisko społeczne, ktoś wpada na pomysł aby jeszcze bardziej zaostrzyć regulacje administracyjne. Regulacje administracyjne są skierowane z istoty rzeczy do osób zainteresowanych legalnym posiadaniem broni.

Zaostrzenie regulacji administracyjnej nie pozostaje w związku przyczynowym z nielegalnym posiadaniem broni, w tym znaczeniu, że obniża lub likwiduje zjawisko. To nie jest tak, że im surowsze regulacje administracyjne tym mniej nielegalnych posiadaczy broni. Jest dokładnie odwrotnie. Najlepszy przykład to wspomniany na początku komunistyczny dekret, na podstawie którego całkiem sporo porządnych Polaków stało się zbrodniarzami w rozumieniu prawa. Jest tak, że im bardziej surowe restrykcje administracyjne tym więcej nielegalnych posiadaczy broni. Im bardziej surowa restrykcja tym mniej chętnych do poddania się jej wymogom, a chęć lub potrzeba posiadania broni pozostaje.

Moim zdaniem racjonalny rząd powinien tak ułożyć sprawy dotyczące posiadania broni palnej, aby nie tworzyć zagrożenia, a i nie piętrzyć nadmiernej restrykcji administracyjnej. Cel powinien być jeden, ustawodawca powinien dążyć do tego aby broń nie trafiała w ręce tych, którzy mogą użyć jej w celach przestępczych i aby trafiła do rąk tych, którzy są praworządni. Celem mądrego rządu powinno być nie tylko dążenie do tego aby broń nie trafiła w nieodpowiednie ręce. Celem mądrego rządu powinno być też to aby broń trafiła w ręce praworządnych obywateli. Posiadanie broni przez praworządnych obywatel to pozytywne zjawisko społeczne.

W Polsce niestety obecna ustawa mówi tylko o jednym, jak nie dawać praw do broni Polakom. Czyni to w sposób nadmiernie represyjny, bo skoro poważnie odstajemy od statystycznego posiadania broni np. w Czechach znaczy, że coś jest źle uregulowane. Przecież nie jesteśmy jako naród w niczym gorsi od Czechów. Może tylko w tym, że oni pognali komunistyczne byle co od koryta, a nam się to nie udało… Pewnie z tego powodu tak istotna różnica… Ich władza traktuje obywateli za normalnych, nasza na gorszych od innych.

  • Pawel W

    Genialna kryjówka!
    Ktoś musiał podkablować, nie widzę inaczej!

    • TakieTamLicho

      No większość takich przypadków to właśnie kablowanie,przecież Policja sama z siebie rewizji nie robi.

      A co do tego ula to podstawowe dwa błędy podejrzewam:
      1.Za często widać z tego strzelano (kłusowało się pewnie…)

      2.Pszczółek widocznie w ulu nie było (a przecież jak by to odpowiednio zabezpieczyć to może i karabinu czy amunicji by pszczółki nie zjadły, wosk chyba korozji nie sprzyja) i panom funkcjonariuszom raz,że to wydało się podejrzane,a dwa… dwa,że za łatwo im było,bo gdyby pszczółki były to by niebieskie misiaczki prędko odfrunęły od ula…

  • Rafał

    Witam,
    Patrząc po wymiarach to chyba ul “leżak” Warszawski zwykły lub Warszawski poszerzany 🙂 Ul wygląda na porządnie wykonany, podwójne ścianki ocieplenie widać ktoś się znał na fachu.

  • sz p

    Mamy nowe hasło: “Broń pożyteczna jak pszczoła.”

  • kolekcjoner1911

    W materii nielegalnej broni jakiś czas temu pojawiły się wypowiedzi zarówno Policji jak i ekspertów niezależnych. Oficjalnie Policja twierdziła, że szacunkowo jest w Polsce ok. 100 tys. nielegalnych jednostek broni, poza protokołem twierdzili, że jest ok. 300 tys., a eksperci twierdzili, że milion. Widać niektórym sporo zostało “po dziadku z partyzantki”.

    • Mozets

      Oczywiście ,że na wsiach jest pełno broni nielegalnej i nikt nie popełnia z niej przestępstw. Głównie jest to broń powojenna ale nie tylko. Sporo dwururek wysłużonych ale sprawnych. Ludzie musieli jakoś dbać o to – co do garnka włożyć jak mięso było na kartki.

    • TakieTamLicho

      No zależy od tego jak dziadek zabezpieczał,bo jak coś jest zakopane czy schowane nie wiadomo jak,nie wiadomo gdzie to pomijając nielegalność można znaleźć “po dziadku” (niekoniecznie z partyzantki,bo po wojnie to broń się walała wszędzie) ale chyba jakiś destrukt broni. A szukać czegoś takiego to też ryzyko, bo (pomijając oczywistą możliwość wieloletniej odsiadki w więzieniu) nie zawsze trafi się broń – jak wiadomo (albo nie wiadomo),że dziadunio zostawił np. granaty albo niewypał z moździerza to źle wbity szpadel i masz flaczki rozłożone na obszarze kilkuset m2.A odłamki i sąsiadowi krowę zabiją (oby tylko krowę)

      Dlatego nawet na wsiach… to zależy jak kumaci ludzie byli i co wiedzieli o broni.
      Bo dużo się tego walało po wojnie ale nie każdy (stety czy niestety w świetle obecnego prawa ?) miał dziadka który schował broń w znanym potem rodzinie miejscu i dobrze ją zakonserwował. Trochę tego pewnie jest,ale milion ? No nie sądzę.

    • Pawel W

      A ja powiem, że 10 000 000. Z tą nielegalną bronią jest o tyle fajnie, że nikt tak na prawdę nie wie, a szacunki można sobie opierać na różnych przesłankach i wychodzą różne liczby. Przecież nawet nie wiadomo ile jest legalnych CP.
      Ciekaw też jestem, czy KGP wie, ile jest sztuk legalnej broni pneumatycznej i jakiego typu – czy jednostrzałowe, ale potężne Airforce Texan, czy może nadlimitowe .11 i .22?