W Senacie o dofinansowaniu budowy i rewitalizacji strzelnic, bardzo ciekawe informacje od wiceministra Dworczyka

Do Senatu trafiła uchwalona w Sejmie ustawa o zmianie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, która umożliwia Ministerstwu Obrony Narodowej dofinansowanie budowy i modernizacji strzelnic. W Senacie odbyła się dyskusja na posiedzeniu połączonych komisji Obrony Narodowej i Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej.

Z posiedzenia Senatu znalazłem stenogram, poniżej przedstawiam fragmenty wystąpienia wiceministra Michała Dworczyka wraz z moim komentarzem i spostrzeżeniami. Wystąpienie wiceministra jest o tyle istotne, że zawiera dalsze szczegóły procesu dofinansowania oraz dotyczące obiektów, które mają być budowane.

 

Idea programu. Sekretarz Stanu Michał Dworczyk:

Przypomnę, proszę państwa, że naszą ideą jest to, aby po roku 2019 w każdym powiecie była 1 kompania Wojsk Obrony Terytorialnej, 1 szkoła średnia, która prowadzi pion certyfikowanych wojskowych klas mundurowych, i 1 strzelnica. To wszystko razem będzie ze sobą bardzo dobrze współgrało i pełniło rolę wychowawczo-proobornną. Tak można by powiedzieć. Dlaczego mówię, że to będzie dobrze współgrało? Dlatego że jeśli chodzi o oficerów i podoficerów Wojsk Obrony Terytorialnej, to właśnie oni będą prowadzili część zajęć w szkołach, w których są certyfikowane klasy mundurowe. Dlaczego to będzie współgrało? Bo i szkoła z certyfikowanymi klasami mundurowymi, i kompania WOT będzie ćwiczyła na tym obiekcie. Dlaczego to będzie współgrało? Bo różnego rodzaju wydarzenia o charakterze patriotycznym czy sportowym będą się mogły niejako kumulować na takich otwartych obiektach. 

Jeśli chodzi o powszechną naukę strzelectwa, to w tej chwili prowadzimy dyskusję z Ministerstwom Edukacji Narodowej nad propozycją, aby obecny program nauczania przedmiotu nazywanego „edukacja dla bezpieczeństwa” został od 2019 r. przekształcony i pod koniec szkoły średniej uwzględnił również naukę strzelania. Jesteśmy w tej chwili w fazie dyskusji, w związku z tym nie można przesądzać, czy do tego dojdzie, czy nie, ale rzeczywiście chcemy, żeby ten przedmiot poza wymiarem prewencyjnym czy związanym z umiejętnościami ratunkowymi, jaki ma w tej chwili, bardzo ważnym, miał również więcej elementów proobronnych. Nie znam odpowiedzi na pytanie, czy szkoły… Może inaczej odpowiem. Dzisiaj rozmawiamy o nowelizacji ustawy, która da pewną szansę samorządom. W ramach tej nowelizacji szkoły raczej nie mogą włączać się w projekty budowy strzelnic, ale dzięki innej ustawie, znowelizowanej na początku tego roku, o prawie oświatowym, szkoły mogą samodzielnie podejmować się budowy strzelnic. Mam przykład, że to działa. W tej chwili w Jarosławiu strzelnica jest budowana przez powiat, który jest organem prowadzącym dla szkoły, w której są klasy mundurowe. Są takie możliwości. Ale to, żeby szkoły korzystały ze zmiany w prawie, którą teraz planujemy, jest raczej, w moim przekonaniu, niemożliwe.

Szczerze pisząc ta idea jest moim zdaniem niedokończona. Bardzo dobry początek, ale brak zakończenia, a właściwie treściwego podsumowania. Nauka strzelania, powszechna nauka strzelania, jeżeli nie będzie połączana jak w innych państwach, późniejszym czy to członkostwem w organizacji strzeleckiej, sportowej i posiadaniem własnej broni palnej, będzie krótkim epizodem w życiu młodego człowieka i na tym będzie koniec. Tak jak za PRLu było strzelanie na lekcjach Przysposobienia Obronnego i co z tego, skoro karabiny były pozamykane w magazynach szkolnych. Aby nauka strzelania miała mieć trwały efekt, musi być związana z pozwoleniami na broń, z tworzeniem w pewnym sensie nowego stylu życia Polaków, ściśle związanego z posiadaniem broni palnej w domach. W każdym innym przypadku będą to tylko ładne obrazki z życia szkoły, których z czasem będzie coraz mnie i na tym koniec. Można czemuś dać życie, ale to życie trzeba wypełnić treścią. Treścią, istotą nauki strzelania, jest posiadanie własnej broni palnej, dla dalszej nauki, dla potrzeb obronnych Polski.

Trzeba pamiętać także o tym, że w rzeczywistości cywilnej dzisiaj umiejętności posługiwania się bronią są w depozycie klubów sportowych i kolekcjonerskich. Te istniejące dzisiaj organizacje trzeba wpleść w system szkolenia młodzieży, ale… Ale musi to kończyć się pozwoleniem na broń, bo inaczej będzie bez zakończenia, bez należytego sensu. Polska musi mieć przeszkolonych w strzelaniu obywateli, z pozwoleniami na broń w kieszeni. To tytułem wstępu, a teraz o szczegółach programu strzelnic i dyskusji w Senacie.

 

Przyczyna praktyczna projektu. Sekretarz Stanu Michał Dworczyk:

W tej chwili, jeśli chodzi o obiekty wojskowe, mamy 51 działających strzelnic w skali całego kraju. Niestety, w latach 2000–2010 62 obiekty zostały z różnych względów zlikwidowane. Fakty są takie, że obecnie niektóre jednostki dojeżdżają na strzelnicę ponad 100 km w jedną stronę, co jest sytuacją absurdalną. Chyba wszyscy się zgodzimy, że lepiej, aby wojsko ćwiczyło strzelanie na miejscu, co umożliwia strzelanie, nie wiem, raz albo 2 razy w tygodniu, a nie raz, albo 2 razy w miesiącu. 
Jeśli chodzi o takie pełnowymiarowe obiekty, które mają oś 100 m i na których wojsko może ćwiczyć, jest ich bardzo niewiele. My nie mamy w tej chwili spisanej… Dopiero, jako że ten pomysł nowelizacji się pojawił, robimy taką kwerendę, ale już widać, że jeżeli okaże się, że jest 10 takich obiektów w skali kraju, to to będzie wszystko. Dlatego że jest sporo strzelnic, ale to są strzelnice typowo sportowe albo cywilne, gdzie jest oś 25 m czy 15 m, strzelnice pistoletowe, strzelnice pneumatyczne. Takich obiektów jest rzeczywiście sporo. Ale takich, na których wojsko mogłoby ćwiczyć… To są naprawdę absolutnie pojedyncze obiekty w skali kraju.

Im bardziej się zastanawiam nad projektem dofinansowania budowy strzelnic, tym bardziej on mi się podoba. Myślę sobie tak: MON mógłby budować swoje strzelnice i mieć w nosie wszystko inne. Jak obecne rozporządzenie o strzelnicach wojskowych jest za restrykcyjne, to by sobie zmienili na jakie im się podoba. Jednak sprawy idą także w kierunku strzelnic do użytku cywilnego. Także do użytku cywilnego – powinno być napisane poprawnie. Moim zdaniem ktoś to naprawdę gruntownie przemyślał i chce załatwić dwa w jednym. Z jednej strony obiekty dla WOT, innych rodzajów Sił Zbrojnych i służb państwa, a z drugiej strony obiekty dla cywilnych organizacji strzeleckich. Oznacza to moim zdaniem to, że komuś kto ten program opracował zależy jednak na tym, aby Polacy mieli do czynienia z bronią.

Moim zdaniem właśnie w ten sposób należy patrzeć na program dofinansowania budowy strzelnic. Mało słów, więcej działań – bardzo dobrze! Jestem prawie pewny, że w MON są ludzie, którym bardzo zależy aby jak najwięcej Polaków potrafiło posługiwać się bronią. Coraz więcej sygnałów tego rodzaju do mnie dochodzi. Po ostatnim wywiadzie ministra Macierewicza dla observer.com mam wrażenie, że atmosfera wokoło Polski się zagęszcza i szef MON jak mało kto to rozumie.

 

Dofinansowanie. Sekretarz Stanu Michał Dworczyk:

Oni najlepiej wiedzą, co jest potrzebne na ich terenie. Jeśli jakiś samorząd, czy to w gminie, czy w powiecie, uzna, że potrzebuje strzelnicy, uzna, że ma 20% wkładu własnego… Bo z ustawy o finansach publicznych wynika, że możemy dofinansować kwotą do 80%, ale minimum 20% to musi być wkład własny samorządu. Więc jeśli jakiś samorząd uzna, że ma na to środki i że taki obiekt jest potrzebny, to wystąpi o taką dotację.

Dofinansowanie możliwe będzie na poziomie do 80% wartości inwestycji. Moim zdaniem już dzisiaj warto umawiać się z prezydentami miast, burmistrzami czy wójtami, aby wiedzieli o takiej możliwości i przygotowywali odpowiednie miejsce w terenie. Dzisiaj samorządy są na etapie uchwalania budżetów, warto domagać się aby zarezerwowano ze 100 tys złotych, bo za 500 złotych można pobudować naprawdę ogromną strzelnicę odkrytą. Z wypowiedzi wiceministra Dworczyka wynikało, że MON wstępnie planował budżet na poziomie kilkudziesięciu milionów złotych, a koszt strzelnicy na około 500 tysięcy. Wiceministra tak odpowiadał na pytania senatorów:

Kolejna sprawa: ile powstanie… Powtarzam, to jest w tej chwili nie do przewidzenia, bo samorządy mogą zwracać się o dofinansowanie obiektów, które kosztują 400 tysięcy zł, 450 tysięcy zł, a czasem nawet 100 tysięcy zł, bo jak ktoś ma w pobliżu nieczynną żwirownię, to na tej żwirowni wystarczy tylko postawić ruchome cele i uzupełnić jakiś kulochwyt. Są też samorządy, które już w tej chwili zgłosiły się z projektami obiektów za 2,5 miliona zł, tak że nie da się tego precyzyjnie zaplanować, to będzie odpowiedź na zgłoszenia ze strony samorządów. Budżet oczywiście da się zaplanować i trzeba to będzie zrobić, ale ten budżet w wysokości, jak powiedziałem, kilkudziesięciu milionów złotych – takie były przymiarki – zostanie opracowany dopiero po ewentualnym uchwaleniu nowelizacji.

Jak widzę nastawienie jest na obiekty proste, tanie, ziemne, im więcej tym lepiej. Bardzo dobrze, mniej będzie można ukraść przy budowie… a przecież z ciemną stroną wydawania publicznych pieniędzy też trzeba się liczyć. W Polsce dość częsta jest postawa, że przy publiczne pieniądze wydaje się wtedy dobrze, gdy część trafia do odpowiedniej kieszeni. Nam potrzebne są strzelnice, a nie budowanie strzelnic.

 

Projekty strzelnic. Sekretarz Stanu Michał Dworczyk:

Kolejna sprawa. Padła sugestia, skądinąd bardzo dobra, żeby przykładowe projekty były udostępniane. Oczywiście będzie kilka darmowych projektów, ale to będą projekty przykładowe, bo w każdej gminie, w każdym powiecie są trochę inne warunki. W jednych są takie warunki naturalne, że bardzo łatwo jest zbudować taki obiekt za stosunkowo niewielkie pieniądze, a w innych są takie, że trzeba się do nich dostosować i zainwestować dużo więcej środków, żeby budowa strzelnicy była możliwa. Kilka ogólnodostępnych projektów będzie do pobrania na stronie MON, ale i tak za każdym razem samorządy będą musiały adaptować te projekty do własnych warunków bądź też przygotowywać swoje projekty.

Pamiętajcie tylko panowie urzędnicy o prawach autorskich do tych ogólnodostępnych projektów, bo w przypadku budowy Orlików była w tym zakresie granda. Autor standardowego projektu żądał od samorządów zapłaty za wykorzystanie praw autorskich, bo ministerstwo tą sprawę zaniedbało udostępniając projekt do budowy.

 

Utrzymanie i zarządzanie obiektem. Sekretarz Stanu Michał Dworczyk:

Teraz pytanie: kto będzie te obiekty utrzymywał? Znowu powiem tak: zaufajmy samorządom. Będą takie samorządy – już to wiemy po przeprowadzonych rozmowach – które powiedzą: sami chcemy być operatorem tej strzelnicy, sami będziemy dbać o bezpieczeństwo, o wykorzystanie tego obiektu, o udostępnianie tego obiektu. Ale na pewno znajdą się też takie samorządy, które za złotówkę wydzierżawią taki obiekt jakiejś organizacji typu „Strzelec”, „Sokół” czy organizacji harcerskiej i powiedzą: to wy nim zarządzajcie, z nas spada ta odpowiedzialność.

Tu także już dzisiaj zadanie dla stowarzyszeń, trzeba przekonywać aby obiekty były przekazywane do używania stowarzyszeniom. Pamiętajcie, że posiadanie tytułu prawnego do obiektu strzelnicy to jedna z formalności uzyskania licencji PZSS, a dzisiaj mamy takie przepisy, że bez tego monopolisty strzelectwo nie może się tak naprawdę rozwijać.

 

Kryteria programu, parametry strzelnic. Sekretarz Stanu Michał Dworczyk:

Jeśli chodzi o same kryteria programu (…). Mogę powiedzieć, że na pewno w ramach tych kryteriów znajdą się takie, które umożliwią prowadzenie szkolenia wojskowego na tych obiektach. Co to oznacza? Takie 2 parametry: długość osi – na pewno oś na każdym z takich dofinansowywanych obiektów nie będzie krótsza niż 100 m; liczba stanowisk – liczba stanowisk na pewno nie będzie mniejsza niż 20.

Aha, przepraszam, nie wymieniłem 1 ważnego warunku poza tymi 2 przykładowymi, czyli długość osi – 100 m i minimum 20 stanowisk. W umowie dotacyjnej będzie zobowiązanie na kilka lat, że przez określoną liczbę dni w miesiącu wojsko będzie mogło ten obiekt wykorzystywać nieodpłatnie.

Oczywiście strzelnice będą również – zostanie to ujęte w umowie dotacyjnej – udostępniane szkołom, które prowadzą certyfikowane piony wojskowych klas mundurowych.

Jak rozumiem są to kryteria minimalne. Moim zdaniem im dłuższe osie strzeleckie tym lepiej, a przecież koszty usypania wałów nie będą jakoś zasadniczo większe, gdy przedłuży się o parę metrów… To także zadanie dla klubów i stowarzyszeń. Trzeba naciskać na samorządy, aby budowały strzelnice większe. Trzeba doradzać, służyć pomocą. Przecież to nasz wspólny interes.

 

Posiedzenie połączonych komisji Obrony Narodowej i Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej (14.11.2017 r.):

 

Posiedzenie Senatu (14.11.2017 r.):

 

Stenogram:

Download (PDF, 1022KB)

  • Apolinary Koniecpolski

    Jest problem. Jezeli strzelnice maja byc wykorzystane do szkolenia wojska to musza umozliwiac realizacje programu ktory przewiduje strzelania na 300m. Wiec 100 m odpada. Poza tym strzelnice na ktorych moze strzelac wojska musza spelniac normy Stanag co wlasnie spowodowalo zamkniecie tych 62 obiektow o ktorych mowa.

    • PK

      Może nie wszystkie ćwiczenia muszą być prowadzone na obiektach 300m. Ale ciekawe jest to, co napisałeś o powodzie zamknięcia tych 62 strzelnic – możesz napisać coś więcej o wymaganiach STANAG dla strzelnic? Jakich założeń nie spełniały te zamknięte obiekty?

    • Andrzej Turczyn

      Nie jest tak, że wojsko może strzelać tylko na obiektach wojskowych, spełniających normy wojskowe. Strzelać można na strzelnicy, wojsko może także na takiej, która jest cywilna

    • Marcin Wilkos

      Mogą ćwiczyć 2 razy w tygodniu na lokalnej strzelnicy z osią 100m i raz w miesiącu pojechać dalej na strzelnicę z osią 300m.

  • Jan Juruś

    No to już wiemy o co chodziło Macierewiczowi z ” Polacy będą mieli łatwiejszy dostęp do broni jak wychowa się pokolenie zaznajomione z bronią” tylko że nawet jeśli się wychowa takie pokolenie to czy wtedy u władzy będą ludzie którzy będą chcieli ułatwić ten dostęp?

    • KBPol

      Racja. Dodatkowo należy jeszcze postawić pytanie czy ten „łatwiejszy” dostęp do broni palnej będzie wtedy dotyczył wszystkich czy tylko tych uprzywilejowanych („wychowanych”)?! Jakby nie patrzeć wszystko to tylko „gruszki na wierzbie” czy inaczej „obiecanki cacanki”…

  • Damian

    Widzę tu pewną schizofrenię w działaniach rządu. Z jeden strony budowa strzelnic, mówienie o potrzebie szkolenia ludzi itd., a z drugiej zakusy na wprowadzenie obostrzeń na posiadanie broni. Nie chce mi się wierzyć w to, że nikt w rządzie nie dostrzega związku między rozwojem strzelnic a zwiększeniem ilości posiadanej legalnie broni. Ja to widzę tak: albo rząd stosując taktykę małych kroków podejmuje próby “oswojenia” społeczeństwa z bronią i strzelectwem, albo to tylko kolejny pomysł na sprzeniewierzenie środków publicznych.

    • PK

      Nie, po prostu zakładają, że to mają być obiekty dla wojska i szkół, ewentualnie organizacji strzeleckich, a nie dla “klientów indywidualnych”. Dość jasno z cytowanych fragmentów wynika, że nie łączą tych kwestii.

      • Damian

        OK, ja nadążam za ich tokiem rozumowania, natomiast jeśli oprócz wdrażania tego pomysłu w życie rząd dalej będzie bardzo restrykcyjnie podchodził do tematu posiadania broni, to ja nie widzę tu dużych szans na szersze zainteresowanie ze strony społeczeństwa.

        • PK

          Zgadzam się z Tobą. Budowa strzelnic, nawet w każdej wsi, nie wiele zmieni, jeśli nie będzie po pierwsze szerszego dostępu do broni i po drugie – sensownych warunków, na jakich cywil mógł by z takiego obiektu skorzystać. Jak już pisałem kilka razy, tak napiszę i tutaj – więcej strzelców to więcej strzelnic, nie odwrotnie. Ale oczywiście jak Państwo się za coś bierze, to musi być to postawione na głowie.

          Ja rozumiem konieczność budowania strzelnic dla wojska, nie widzę też problemu, żeby z wojskowej strzelnicy mogły korzystać klasy mundurowe. Nie podoba mi się natomiast przypisywanie temu cywilnej otoczki, gdzie w rzeczywistości może być po prost słabo pod tym względem. Chyba, że “cywilność” tych obiektów ma być sposobem obejścia jakichś norm, które muszą spełniać strzelnice wojskowe (to w nawiązaniu do komentarza kolegi o powodzie zamknięcia 62 strzelnic).

          • Kazimierz

            Moim zdaniem powinien być zapis, że w odległości tylu i tylu
            metrów od strzelnicy nie można budować domów gdyż póżniej mieszkańcy
            dążą do likwidacji strzelnic poprzez składanie zażaleń na hałas i
            latające pociski, Proszę popatrzeć na przykład strzelnicy w Lublewie
            Gdańskim. Działki kupili tanio, wiedząc że jest głośno, a teraz skargi.

    • Andrzej Turczyn

      Zakusy są w głowie pana Zielińskiego, ze strony MON niekoniecznie

      • Damian

        Oby było tak jak Pan mówi. Ale tworzenie strzelnic to nie wszystko; jeśli dalej tak jak teraz ma to miejsce będzie się utrudniać strzelcom życie na różne sposoby, to i zainteresowanie nie będzie zbyt duże…
        Nic tak nie motywuje do poświęcania czasu, energii i pieniędzy na treningi strzeleckie jak perspektywa posiadania własnej broni.

  • Michał Kilanowski

    Nigdzie nie usłyszałem, żeby strzelnice były dla Kowalskiego.
    Dla wojska, Policji, WOT. Za poważną kasę z budżetu. I że te strzelnice za miliony dostanie ktoś za złotówkę.

    • norfonde

      Gdyby nie były dla Kowalskiego to MON by się nie bawiło w szeroko zakrojone konsultacje ze stowarzyszeniami i klubami, a tym bardziej w babranie się z przepisami cywilnymi. Faktycznie garnizonówki to abstrakcja, ale nie każdy obiekt wojskowy to garnizonówka. Mogliby stworzyć coś w stylu PCT /pas ćwiczeń taktycznych/ i po sprawie. Oczywiście teren takiej strzelnicy jako obiekt typowo poligonowy będzie niedostępny dla cywili.

      A czy za poważną kasę!? Obecne, dość klarownie ukształtowane założenia są oparte o prostotę, sprawdzone rozwiązania i zdrowy rozsądek, a szczególnie założenia finansowe.

  • max-bit

    Pytanie ile mamy aktualnie w kraju strzelnic z torami >300m
    Odpowiedź 16…. Dużo …. każdy jak wie jak jest z dostępnością…