187 lat temu, w nocy z 29 na 30 listopada 1830 r., w Warszawie rozpoczęło się Powstanie Listopadowe

187 lat temu, w nocy z 29 na 30 listopada 1830 r., w Warszawie rozpoczęło się Powstanie Listopadowe – zryw niepodległościowy skierowany przeciwko rosyjskiemu zaborcy. Rozpoczęte w listopadową noc powstanie narodowe było największym wysiłkiem zbrojnym w polskich walkach wyzwoleńczych XIX wieku.

Wybuch Powstania Listopadowego poprzedziło utworzenie w 1828 roku tajnego sprzysiężenia w Szkole Podchorążych Piechoty w Warszawie, na czele którego stanął ppor. Piotr Wysocki. Powstanie organizacji było konsekwencją pogarszającej się sytuacji politycznej w Królestwie Polskim. Sprzysiężenie, liczące ok. 200 członków i mające kontakty ze środowiskiem studenckim, rozpoczęło przygotowywania do wystąpienia zbrojnego. Spiskowcy zamierzali opanować stolicę i oddać władzę w ręce polityków cieszących się zaufaniem społecznym. Dlatego też sprzysiężenie Wysockiego nie stworzyło wyraźnego programu społeczno-politycznego, ani nie przygotowało władz przyszłego powstania.

W nocy z 29 na 30 listopada spiskowcom nie udało się zrealizować wszystkich zamierzeń. Grupie spiskowców atakującej Belweder z Ludwikiem Nabielakiem i Sewerynem Goszczyńskim na czele nie powiodła się próba pojmania wielkiego księcia Konstantego.

Rok 1830 przyniósł w Królestwie Polskim radykalizację nastrojów wśród robotników i rzemieślników, wynikającą m.in. ze wzrostu cen żywności i pojawiającego się bezrobocia. W stolicy dochodziło do drobnych rozruchów, a nawet strajków. Ta sytuacja wpłynęła na postawę spiskowców, którzy liczyli na wsparcie warszawiaków w chwili rozpoczęcia walk.

Na wzrost napięcia w Królestwie Polskim, a w rezultacie również na wybuch powstania, duży wpływ miały także wydarzenia rozgrywające się w Europie. W lipcu wybuchła rewolucja we Francji, a w sierpniu Belgowie rozpoczęli walkę o niepodległość, której celem było oderwanie się od Holandii. Te wystąpienia, jako sprzeczne z ustaleniami Kongresu Wiedeńskiego, skłoniły cara Mikołaja I do rozpoczęcia przygotowań do zbrojnej interwencji przeciwko Belgii i ewentualnie Francji.

Ogłoszenie 19 i 20 listopada 1830 roku rozkazu stawiającego w stan pogotowia armię rosyjską i Wojsko Polskie zasadniczo wpłynęło na decyzję przywódców tajnej organizacji Wysockiego o podjęciu natychmiastowych działań w celu rozpoczęcia powstania. Reakcja ta wywołana była nie tylko obawą przed wspólną walką z żołnierzami rosyjskimi przeciwko Francuzom i Belgom. Zdaniem historyków spiskowcy domyślali się, że projektowana wyprawa wojenna stanowiła zasłonę dymną przed wprowadzeniem do Królestwa oddziałów rosyjskich celem pacyfikacji kraju, zniesieniu konstytucji i likwidacji Wojska Polskiego. Ponadto część członków sprzysiężenia zdawała sobie sprawę, że policja wykryła niektóre jego ogniwa i wkrótce nastąpić mogą aresztowania.

Wybuch powstania wyznaczono na 29 listopada na godz. 18. Początek nocy listopadowej tak opisywał ppor. Piotr Wysocki: “O godzinie szóstej dano znak jednoczesnego rozpoczęcia wszystkich działań wojennych przez zapalenie browaru na Solcu w bliskości koszar jazdy rosyjskiej. Wojska polskie ruszyły z koszar do wskazanych stanowisk. Ja pośpieszyłem do koszar podchorążych. W salonie podchorążych odbywała się wtenczas lekcja taktyki. Wbiegłszy do sali, zawołałem na dzielną młodzież: +Polacy! Wybiła godzina zemsty. Dziś umrzeć lub zwyciężyć potrzeba! Idźmy, a piersi wasze niech będą Termopilami dla wrogów!+. Na tę mowę i z dala grzmiący głos: +Do broni! Do broni!+, młodzież porwała karabiny, nabiła je i pędem błyskawicy skoczyła za dowódcą. Było nas stu sześćdziesięciu kilku!”.

W nocy z 29 na 30 listopada spiskowcom nie udało się zrealizować wszystkich zamierzeń. Grupie spiskowców atakującej Belweder z Ludwikiem Nabielakiem i Sewerynem Goszczyńskim na czele nie powiodła się próba pojmania wielkiego księcia Konstantego. Część konspiratorów nie widząc umówionego sygnału do rozpoczęcia walki, jakim było podpalenie browaru na Solcu, nie przystąpiła do działania lub uczyniła to z opóźnieniem. Pożar natomiast zaalarmował oddziały rosyjskie. W tym czasie w Warszawie stacjonowało 6,5 tys. żołnierzy rosyjskich i 9,8 tys. polskich.

Podchorążowie z Łazienek po krótkich walkach z przeważającymi liczebnie oddziałami rosyjskimi musieli przebijać się w stronę pl. Trzech Krzyży. Idąc przez Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście zamieszkane przez bogate mieszczaństwo i arystokrację wznosili okrzyki “Do broni, Polacy!”, jednak reakcją na ich wezwania było jedynie zamykanie bram i okiennic. Napotykani przez spiskowców wyżsi oficerowie polscy odmawiali udziału w “młodzieńczej awanturze” i nie chcieli stanąć na czele powstania. Część z nich za swój sprzeciw zapłaciła śmiercią. W Noc Listopadową zginęło z rąk spiskowców sześciu polskich generałów: Maurycy Hauke, Stanisław Trębicki, Stanisław Potocki, Ignacy Blumer, Tomasz Siemiątkowski i Józef Nowicki oraz kilku innych polskich oficerów.

Piotr Wysocki wciąż jednak liczył na pozyskanie mieszkańców Starego Miasta, dlatego kierował się w stronę Arsenału. Miał także nadzieję, że oficerowie należący do sprzysiężenia zdołają przeciągnąć na stronę powstania większość oddziałów Wojska Polskiego. Część regularnych oddziałów polskich rzeczywiście opowiedziała się za powstaniem, jednak wiele polskich jednostek było zdezorientowanych i albo zajęło stanowisko neutralne, albo pozostało pod komendą ks. Konstantego.

Momentem zwrotnym Nocy Listopadowej stało się zdobycie przez warszawski lud Arsenału. Nastąpiło to ok. godz. 21 przy współudziale żołnierzy 4. pułku piechoty. Po północy jednostki Wojska Polskiego popierające insurekcję razem z uzbrojonym ludem opanowały rejon Starego Miasta, Arsenału i Powiśla, kontrolując także mosty oraz Pragę.

Z kolei oddziały rosyjskie i jednostki polskie wierne wielkiemu księciu Konstantemu znajdowały się na północy w okolicach pl. Broni oraz na południu w al. Ujazdowskich, gdzie dowodził sam ks. Konstanty. Neutralne jednostki polskie stały na placach: Bankowym, Saskim i Krasińskich.

W ciągu nocy powstańcy opanowywali kolejno: Leszno oraz place Bankowy i Saski. Ok. godz. 8 rano w ich rękach znajdowało się już całe miasto z wyjątkiem pl. Broni i al. Ujazdowskich. Wielki książę Konstanty nie zdecydował się na szturmowanie stolicy i wycofał wierne sobie oddziały do Wierzbna.

30 listopada Warszawa była wolna, ale jej społeczeństwo – podzielone. Najważniejszym wówczas pytaniem było, czy podejmować otwartą walkę z Rosją, czy też szukać z nią kompromisu.

Warszawski lud opowiadał się za walką. Jednak wobec braku rządu powstańczego władzę przejęli konserwatyści. Próby negocjacji z ks. Konstantym, podjęte przez Radę Administracyjną, która nie wierzyła w powodzenie powstania i liczyła na porozumienie z księciem, zostały storpedowane przez klub patriotyczny złożony głównie z inteligencji, na czele którego stanął Joachim Lelewel, a jednym z najaktywniejszych członków był Maurycy Mochnacki.

Na skutek nacisków klubu 3 grudnia 1830 roku powołano Rząd Tymczasowy, na czele którego stanął ks. Adam Jerzy Czartoryski, a w jego skład wszedł m.in. Lelewel. Rokowania z ks. Konstantym zakończono ustaleniem, iż znajdujące się przy nim jednostki polskie wrócą do Warszawy, natomiast sam książę razem z wojskami rosyjskimi odejdzie w stronę granicy.

Rozpoczęte w listopadową noc 1830 roku powstanie narodowe było największym wysiłkiem zbrojnym w polskich walkach wyzwoleńczych XIX wieku. W czasie jego trwania uzbrojono ponad 140 tys. ludzi i przez ponad 10 miesięcy prowadzono walkę z największą potęgą militarną Europy, odnosząc w niej przejściowe, lecz poważne sukcesy.

30 lat po zakończeniu powstania rocznica jego wybuchu stała się okazją do organizacji wielkiej manifestacji patriotycznej mieszkańców Warszawy. Odśpiewano wówczas pieśń skomponowaną przez Alojzego Felińskiego na cześć cara Aleksandra I, zmieniając jej refren na: “Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”. Manifestacja była jednym z wielu wystąpień, związanych ze wzrostem postaw antyrosyjskich, których wynikiem był wybuch w 1863 roku Powstania Styczniowego. (PAP)


 

Nie wiem jak to skomentować. Trzeba by było pisać dużo, a już noc nastała. Polacy ciągle są podzieleni, ciągle są ogłupiani przez obcych nam wrogów. Rosja, ZSRR, znowu Rosja a właściwie nadal ZSRR, to nasz wróg śmiertelny. Nic na przestrzeni lat się nie zmieniło, zmieniły się tylko metody żerowania na nas.

Przy okazji takie spostrzeżenie, że ciągle są tacy mówiący po polsku, którym dobrze jest żyć z pełnym brzuchem ale w niewoli. Chyba nic nie poradzimy na to. Może to nie są Polacy, tylko coś co po dumnych Polakach pozostało.

 

  • Jan Kowalski

    Niektórzy może otworzą oczy jak ich głowa legnie obok ich ciała !

  • Apolinary Koniecpolski

    Silna analogia dzisiejszych czasow.
    Wojsko Polskie ktore jest przeciwne zwiekszaniu potencjalu militarnego np. poprzez formowanie takiego WOT-u.

  • Apolinary Koniecpolski

    Jednym slowem bylo trzeba nie szczekac i nie szarpac lancucha w reku Pana?
    Nie udalo sie poniewaz spora czesc elit tak wlasnie myslala. Owczesna i obecna Targowica nie pochodzi sie z kosmosu.
    Wspaniala postawa, taka europejska.

  • Arkadiusz Kozieł

    A ja powiem tak, zawsze dostawaliśmy w d……ę, jak byliśmy skłóceni, nie robiliśmy czegoś razem, itp. Najgorsze, że się jeszcze szczycimy tymi laniami.
    Dziś widać, że JK, dobrze odrobił lekcję historii i rozkminia nas dokładnie według tego wzorca, tej naszej “narodowej” cechy osobowości.
    A my, jak te barany od kilku wieków dajemy się prowadzić cwanym wilkom.
    Nawet tu, na tym forum widać czasami tego efekty.

    • Mozets

      Czyli 10 milionowa prawdziwa oddolna Solidarność nie została zniszczona przez razwiedkę, stan wojenny, Bolka, Margulisa i Kiszczaka, KGB i Kreml a przez jakiegoś mitycznego “ojca dyrektora” i paru katechetów z Konkolewa Dolnego. TO ONI stoją za kanciastym stołem i trzymają polską yntelygencje ( oderwaną granatem od pługa) za twarz. WSI i tajne służby po niby byłym PRL i LWP to także mit i “teorie spiskowe”.

      • Arkadiusz Kozieł

        Chyba nie zrozumiałeś przesłania. Chodziło mi o to, że potrafiliśmy zrobić wiele i byliśmy mocni tylko wtedy, gdy byliśmy razem. A przez cwane wilki, myślące tylko o sobie i swoich, i to niezależnie od opcji, zawsze kończyło się tak samo. Zawsze wtedy braliśmy w d…ę. I tak jest do dziś. Takie mendy ( z każdej opcji ) tylko naród skłócają dla swoich partykularnych korzyści, a ci co tego nie rozumieją idą za nimi, jak barany do rzeźni i jeszcze się cieszą. Kto, jak kto, ale Ty powinieneś to chyba pierwszy rozumieć, bo widziałeś pewnie więcej i z bliska, niż większość z nas.

        • Mozets

          Doskonale Ciebie zrozumiałem. Odnośnie siły narodu, który występuje zgodnie i razem, nie kłóci się, nie wymyśla sobie na użytek wrogów z lewej i prawej zestawu “złych cech narodowych” i bębni o nich na forum UE i gdzie się tylko da – jesteśmy Arkadiuszu zupełnie zgodni. Nie ma pomiędzy nami żadnych rozbieżności . Tylko, że Twoje “przesłanie” ma kilka wątków, kilka enigmatycznych określeń bardzo poetyckich ale mało precyzyjnych. Np. “cwane wilki”. Ja domyślam się o czym możesz mówić ale Jasiek z Konkolewa Dolnego po 3 dużych piwach i bigosie nie zrozumie. W emocjonalnym ujmowaniu bijesz mnie na głowę ( mimo, że ja jestem również emocjonalny ponad normę…) Ja rozumiem doskonale na czym polega manipulacja i dezinformacja, ( w LWP była na porządku dziennym i nocnym). Wiem jaki przekrój warstw społecznych ta
          ludowa ( w istocie) armia przedstawiała. Jak była przesiąknięta sowiecką agenturą. Jak moi “koledzy” ( w wojsku nie ma kolegów) przywozili ze studiów w Lenigradzie i Moskwie piękne żony Rosjanki , które w 99% były agentkami KGB i GRU. Zastanowiłeś się skąd było tyle chętnych donosicieli w PRLu ? Skąd tylu młodych chętnych ZOMO-wców do bicia Polaków długimi pałami i strzelania do nich.
          Dlaczego wśród młodzieży Powstania Warszawskiego takich osobników nie było? A po wojnie już tak. To sa sprawy o dużo szerszym spektrum, ja je znam ale co z tego. Paru Jasków z Konkolewa Dolnego jest w stanie zakrzyczeć mnie na tym forum. Nie mówię o rasowych byłych komisarzach politycznych z LWP, agentach razwiedki obecnych na tym i nie tylko na tym forum. Agentach wpływu. Oni bardzo fachowo rozgrywają nastroje tu dyskutujących. Są do tego perfekcyjnie przygotowani.

    • Krys53

      dlaczego wrzucasz JK i Ojca Rydzyka wraz z ludźmi których Mozets na dole wymienia do jednego kotła?
      nie wszystko mi się podoba do robi PiS ale nie można im odmówić że coś chcą zmienić i nie zależy ich przywódcy na mało ważnym ale dochodowym stołku w UE (jak np DTusk).
      A Radio Maryja + reszta, to jak nie patrząc największa oddolna inicjatywa społeczeństwa obywatelskiego złączonego określonym celem i tylko miałkość intelektualna – tzw. akademików oraz oszukańcza propaganda “GW” itp – nie pozwala na obiektywne opisanie tego fenomenu socjologicznego…
      Niestety są w narodzie rachunki krzywd ale obca dłoń ich nie przekreśli – dlaczego nie można się różnić w niektórych sprawach ale na zewnątrz prowadzić propolską politykę?
      III RP to było państwo nie poważna a czy III i pół będzie państwem poważnym? mam nadzieję że tego dożyję ale każda propatriotyczna ekipa będzie miała wrogów zewnętrznych i niestety kupa wewnętrznych – ale to już Mozets pisał.
      Nie bądź baranem ale też myśl samodzielnie i szukaj różnych źródeł informacji.

  • Mozets

    Wszystkie nieudane powstania ( bo tak musiały się skończyć w ówczesnych realiach politycznych) przyniosły obok ogromnych represji i ofiar narodu przyniosły w efekcie w 1920 roku tak potężny zryw narodowy który pokonał militarnie niesłychaną potęgę sowieckich wojsk. Wszyscy trzeźwo myślący “polacy” ( przez małe “p”) pukali się w głowę – by nie mierzyć się z tymi milionowymi chmarami czerni bolszewickiej. I udało się.
    Wpływ na to miała nieustanna walka i opór w czasie zaborów . Rosja nawet dzisiejsza uważa Polskę za niezwykle groźnego przeciwnika co widać w jej polityce. Oni mimo swoich tysięcy bomb atomowych ciągle czują przed nami respekt. Nawet by “odgryźć się” takiej niby mało ważnej “Polszy” ustanawiają swoje święto imperialne , narodowe najważniejsze dla całego imperium od Władywostoku po Donbas i Krym. Wypędzenie Polskich Panów z Kremla. Oni ciągle uważają nas za Panów a siebie jednka za groźna a le tłuszczę. To kultura azjatycko- stepowa. Powstaje jak roślinność na stepie wraz z wylewem Wołgi i po 2 tygodniach usycha w upale i zamienia się w pył stepowy. To naród niewolników w porównaniu z Polakami.
    Stalin bał się Polaków i dlatego niszczył nas nie rosyjskimi rękami a rękami starozakonnych , którzy stanowili trzon bolszewików wo wriemia Wielikoj Socjalisticzieskoj i główną obsadę gułagów, NKWD, GRU, CZEKA, oraz komisarzy politycznych. Również obsadę katów strzelających w tył głowy naszym oficerom w Katyniu i w piwnicach UB.
    Stalin sam mówił, ze komunizm pasuje Polakom tak jak siodło krowie. Dlatego argumenty maxbita sa rzeczowe tylko nie do praktycznego wykorzystania przez Polaków przez dużę P. Natomiast są bardzo przydatne dla rosyjskiej agentury wpływu. Mają skutecznie osłabiać wolę walki i ofiar wśród milionów polskich lemingów.
    kpt. M.Mozets spec.uzbr.

    • max-bit

      Widzisz i sam sie dałeś w to wciągnąć bo IM tzn agenturze obcego wpływu zależy własnie na takich podziałach.
      Polacy przez małe P i duże p a nie powinno być czegoś takiego powinniśmy ciągnąc ten sznurek w jedną stronę, może i mam inne zdanie może podejście bardziej wycofane ale uważam że pewne walki prowadzić się powinno po cichu, szczególnie jeśli wróg jest wielokrotnie silniejszy a nie rzucać sie z kosą …
      Niestety nasze walki owszem heroiczne i może piękne walczne co nam tak naprawdę przyniosły trzeba by to troszkę podsumować.
      A myślisz że nasza aktualna sytuacja nie jest skutkiem tego ? Jest, wg mnie niestety jest.
      Wszystkie te powstania I a później II WŚ i to co nam wpłynęło skutecznie wytępiło nasze elity które coś mogły tworzyć.
      Nie jest żadną tajemnicą ze wróg mordował najpierw elity czyli głowę Państwowo Twórczą. Tych co się nie udało wymordować zostali zaduszeni a cześć po prostu wyjechała. A dziś co mamy od ilu lat mamy masową emigrację w latach 80 mówi się i 1mln po 90 roku kolejny milion i po roku 2000 od 2-3 mln młodych Polaków. Zaszczepione pseudoelity możemy obserwować jak się pięknie prezentują. Ostatnio powiedzieli o złotym funduszu, czy myślicie ze oni zainstalowani go tylko w wojsku 🙂 ?
      Nie oni są na każdym szczeblu systemu władzy, i nami kierują.
      Dziś kierujemy sie w kierunku USA gdyż liczymy na nich bo nikt tradycyjnie w EU nam nie pomoże już o kraju za odry nie wspomnę ci nie zmienili polityki chyba od czasów powstania naszego państwa czyli od 1000 lat chcą nam sie dobrać do tyłka. Niestety USA nie będzie naszym zbawcą wujek SAM to wujek sam ostro liczy kasiorę i … tacy po prostu są absolutnie nie jestem wrogiem USA ale z nimi trzeba dealować ostro coś za coś. Np chcecie być wyspą waszego obszaru wpływów ok nie ma sprawy to Panowie 100 Abramsów, 50 F35, 50 wyrzutni Patriot i ze 100 atomnic. Szalone ?
      No ale tu wracamy do problemu że Wojsko Polskie musi być Polskie, czyste pewne a żaden agent nie będzie miał szans na odnalezienie sie, gdyż będziemy narodem tak zwartym i spójnym że taki “element” zostanie wyłuskany …. w try miga.
      Tu Mozets masz racje wróg działa na słabym organizmie, czyli społeczeństwie wewnętrznie skłóconym podzielonym jak to się ładnie nazywa zatomizowanym.
      Dobra tyle … bom sie rozpisał nie róbmy polaków i Polaków każda racja ma swój sens, nie jestem absolutnie przeciwny walce ale takiej sensownej dobrze przygotowanej i zabezpieczonej jako żołnierz powinieneś to rozumieć.

    • Ireneusz

      Tak jest. Zajebiści jesteśmy od zarania dziejów. Przez duże “zet”.

      • Mozets

        Były w dziejach Polski liczne i długie wielowiekowe momenty , kiedy Polska była wielka i silna. Patrz wyklady prof. Nowaka. Nie podręczniki z okresu PRL a nawet obecne. Nie mówię o historii Polski z podreczników rosyjskich i niemieckich. Polacy przez P to po prostu Polacy. A umownie przez p to wszyscy wrogowie Polski, którzy mieszkają na naszym terenie , agenci rosyjscy, niemieccy , agenci wpływu obcych państw w tym Mossadu, nominalnie posiadający obywatelstwo polskie. Wreszcie ogromna rzesza lemingów i pożytecznych idiotów , których nie można nazwać Polakami. Tu nie ma nic do rzeczy “dzielenie” Polaków. Bo oni faktycznie nie są Polakami i mają w jelicie grubym czy ktoś nazywa ich tak czy inaczej. Żadne podziały ich nie interesują a jeśli krzyczą o tym głośno to także tylko i wyłącznie w celach manipulacyjnych swych mocodawców. Jak np. pracownicy TV Axela Springera. To są nasi bracia Polacy??? Nawiasem – ciągle powtarzam, że używane przez mlodzież określenie “zajebiście” pochodzi od słowa “jebać” , a to z kolei od czerwonoarmistów . Jest niezwykle wulgarne i ordynarne. (jebi twaju mat z miaggkom znakom na końcu)…

        • Ireneusz

          Tyle, to ja wiem, pamiętam ze szkoły. I zwróciłem już uwagę, jak pan się nadyma, rozbudowując z postu na post listę winnych (nadal liczę, że to jednak rozpierają własne gazy). Bo dziś, starszy i mądrzejszy, nauczonym pytać O EFEKT, bez wnikania w cudze umysły, tego odwiecznego ćmiego lotu do ognia. Tego “efektu” brak od 300 lat, a nie 70. BTW. Nie dziwcie się tylko, że lud prosty, eksploatowany niczym zwierzęta hodowlane, wita potem (i znowu będzie witał, jeśli już nie wita) obcą armię, wyzwalającą z rodzimego ucisku, kwiatami 🙂 W 10 lat Polak wypędził za chlebem Polaka w ilości 3-4 mln. Bez jakiejkolwiek wojny. Brawo Wy, Polacy przez duże “pe” 😉

        • Polak Słowianin

          Myli się Pan, “jebać” pochodzi z sanskrytu, lub z pierwotnego starosłowiaństwa. W sanskrycie np. bezokolicznik ten przmi “jebati” lub “jebat” ze zmiękczonym “t”. Wiele rdzeni słownych w językach słowiańskich i sanskrycie jest takich samych, lub bardzo zbliżonych. I wcale tutaj nie fantazjuję, można to znaleźć w internetach.

        • max-bit

          Pan prof. Nowak super człowiek to prawda ja go lubię słuchać do poduchy jego stoicki spokój rewelacyjnie usypia 🙂 choc później wstaje zirytowany że mi się wykład urwał.
          hmmm P to Polacy a p to wrogowie trochę chyba uproszczenie.
          To chyba jednak ciut bardziej skomplikowane, no niestety w naszych realiach tym bardziej. Niestety bardzo czesto wrogami ojczyzny są sami Polacy i w cale nie muszą miec obcych domieszek.
          Faktem nie zaprzeczanym ze obcy wywiad tą sytuację wykorzystuje. Niestety naszą sytuacje może obrazować przykład wyniszczonego organizmu (czytaj Polska) gdzie każda choroba go atakuje a bardzo często jej własne kiedyś zdrowe komórki które sfiksowały i stały się komórkami nowotworowymi i co są w stanie zabić żywiciela ? I tak samo niestety w jakimś stopni przypomina naszą ogólnie sytuację.
          No pozostaje pytanie co zrobić jeśli komóreczek zdrowych jest mało (stosunkowo) a w dodatku są zaduszane przez komórki zdrowe (nic dodać nic ujać sytuacją organizmu zaatakowanego przez rozsianą chorobą nowotworową).

          Mówisz Pracownicy takich czy innych mediów OK masz 100% racji to są …. bardziej lub mniej świadomi tego co robią.
          A ja dam przykład inny czy Polacy w związku z tym co nam zrobili nasi “przyjaciele” za odry powinni kupować ich produkty ? albo w ich sklepach itd … ?
          I co ?
          I tak można by długo … czy nam się to podoba czy nie nasza sytuacja wbrew tego co nam te czy inne miedia mówią nie jest wesoła to słynne bezrobocie nie jest w zwiazku z tym że jesteśmy taką potęgą tylko dlatego że 2-3 mln Polaków młodych zwiało z tego kraju za chlebem bo nie chcą być wyrobnikami w sklepiku lub montowni u niemca ?
          A nasz bum gospodarczy to co ? Montownie ? Trochę hipermarketów i centra biznesowe które można zwinąć w ciagu kilku dni i przenieść gdziekolwiek bądź.