Organizacje proobronne to za mało w odbudowaniu w Polsce prawa posiadania broni, potrzebne są zmiany radykalne

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz wręczył certyfikaty liderom organizacji proobronnych oraz nagrody najlepszym instruktorom i strzelcom, którzy uczestniczyli w programie “Paszport”. Uroczystość odbyła się w sobotę w Mińsku Mazowieckim.

Macierewicz mówił, że to właśnie w ich szeregach odrodził się „duch patriotyzmu i gotowości do działania” na rzecz obrony ojczyzny.

Certyfikaty otrzymali liderzy jednostek strzeleckich z Bydgoszczy, Warszawy, Nowej Soli, Skarżyska Kamiennej, Kazimierzy Wielkiej, Szydłowca, Płońska, Gdańska, Pruszkowa, Gliwic, Łodzi, Bełchatowa, Ligi Obrony Kraju z Chrzanowa, Fideles et Instructi Armis (Wierni w gotowości pod bronią) z Warszawy i Zamościa, Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” i Legii Akademickiej z Lublina oraz stowarzyszeń proobronnych z Poznania, Gdańska i Otwocka.

Celem rozpoczętego na początku roku programu „Paszport”, jest szkolenie i ocena poziomu przygotowania biorących udział w przedsięwzięciu organizacji proobronnych. Szkolenie miało doprowadzić do osiągnięcia zdolności tych zespołów do współdziałania z jednostkami wojskowymi Sił Zbrojnych RP.

W Centrum Szkolenia Żandarmerii Wojskowej w Mińsku Mazowieckim, gdzie odbywały się ćwiczenia minister obrony powiedział, że jest pod wrażeniem poświęconego przez szkolących się zaangażowania i czasu. „Można powiedzieć, że jest to trzynaście jednodniowych ćwiczeń, siedem ćwiczeń trzy i pięciodniowych naprawdę stworzyły z nich ludzi zdolnych do współdziałania z armią, z jednostkami operacyjnymi” – mówił.

Wyjaśnił, że po odebraniu tych „Paszportów” mają możliwość przejścia do wojsk obrony terytorialnej, ale także wojsk operacyjnych. „Stanowią można by powiedzieć taki zaczątek w swoich miejscowościach i w życiu codziennym wysiłku proobronnego całego narodu” – podkreślił.

Podkreślał, że na progu obchodów 100 rocznicy odzyskania niepodległości część z organizacji nawiązuje do tych organizacji proobronnych, które wówczas ochotniczo działały na jej rzecz. Dzieje się to poprzez ludzi, którzy nie z zawodowej potrzeby, ale z patriotycznego ducha widzą w armii swoją przyszłość i punkt odniesienia dla marzeń. „Chciałbym podziękować tym przedstawicielom organizacji proobronnych, którzy tutaj reprezentują cały ruch proobronny polskiego społeczeństwa” – powiedział.

Według Macierewicza ich wysiłek owocuje tym, żeby polska armia była niezwyciężona w przyszłości i żeby na zawsze była związana społeczeństwem. „Strzelcy i żołnierze, jeszcze raz w imieniu Rzeczypospolitej – dziękuję” – dodał.

Po apelu i briefingu Macierewicz sam podszedł do dziennikarzy i powiedział, że był pod wrażeniem ćwiczeń, które przechodzili uczestnicy szkolenia – szczególnie walki wręcz. „One sprawiają, że każdy z nich jest gotowy nie tylko do obrony siebie samego, ale także wsparcia i obrony, gdyby niebezpieczeństwo zagrażało komuś innemu.

MON prowadzi nabór do przyszłorocznej drugiej edycji programu. (PAP)


 

W Polsce jest taki charakterystyczny rys, który rządzący chcą nadawać dostępowi do broni i w istocie mu nadają. Ten rys to instytucjonalny dostęp do dobra, które nazywa się broń palna. Można powiedzieć nawet, że to taka polska tradycja, która sięga czasów o wiele wcześniejszych niż rząd PiS. Ta tradycja sięga okresu międzywojnia, gdy dostęp do broni był także reglamentowany, choć nie przez komunistycznych milicjantów.

Powyższa wiadomość to charakterystyczną cechę obrazuje w sposób absolutnie doskonały.

Można by się na to godzić. Można by uznawać, że taka to już polska tradycja. Myślę jednak, że i tak to nie zmieni faktu, że ci młodzi ludzie, którzy chcą uczyć się strzelać, czy którzy uczą się strzelać w organizacjach proobronnych, muszą mieć pozwolenie na broń palną i jakaś część takie uprawnienia posiada. Nikt jednak nie chce mówić tego otwarcie, że bez indywidualnego dostępu do broni organizacja proobronna będzie tylko kolejnym miejsce styku z uprzywilejowanym szczególnym dobrem, z bronią palną. Moim zdaniem tak być nie może.

Doświadczenie poucza, że tak czy inaczej fundamentem nauki posługiwania się bronią jest osobista własność karabinu, który jest przypisany do człowieka, jest jego własnością, stoi u niego w domu, bierze go każdego dnia do reki. Żadne instytucjonalne podejście do tematu dostępu do broni nie zastąpi prawa osobistego. Niestety tego obecna władza w Polsce nie dostrzega, nie rozumie i tego nie zmieni. Oni robią i zrobią w Polsce coś co będzie przypominało dostęp do broni, ale tym dostępem nie będzie. Będzie to dostęp państwowy. Ten jest niebezpieczny, bo od kaprysu władzy zależy jego istnienie.

PiS to partia jak sama siebie nazywa państwowa, czyli pod ich żądzami najlepiej jakby jak najwięcej było państwowe. Państwowy też ma być dostęp do broni. W rozumieniu polityków PiS tak będzie lepiej, bezpieczniej, bo przecież oni są uczciwi. W moim pojmowaniu sprawy oni chcą abyśmy byli ich klientami, stali grzecznie w kolejce po dobra, którymi oni dysponują. Na takie coś nie ma we mnie zgody. Moja wewnętrzna strefa wolności buntuje się, sprzeciwia i uznaje takie rozwiązania za wadliwe, a wręcz szkodliwe i niebezpieczne, bo od kaprysu władzy, albo od tego kto ją sprawuje zależy jak nasze losy się potoczą i czy będziemy mogli mieć karabin w domu.

W Polsce powstała nowa partia Ruch 11 Listopada. Pisałem o tym z jakiego powodu postanowiłem zaangażować się w jej działanie. Usprawiedliwienie swoich działań poczyniłem we wpisie Dlaczego Ruch 11 Listopada? Zachęcam do uważnego zapoznania się z tym, co mam do powiedzenia.

Moje kontakty i bezproduktywne usiłowania zmiany prawa o broni pod rządami Prawa i Sprawiedliwości nakazują przyjęcie smutnego wniosku. Pod rządami tej partii to się nie powiedzie. Niestety, bo nadzieje miałem duże. Przyznaję, że byłem w błędzie. Myliłem się, pokładając nadzieję, że PiS cokolwiek zmieni w tym zakresie. Nie zmieni, to jawi mi się jako absolutnie pewne. Rację mieli ci wszyscy, który mówili i pisali, że na PiS liczyć nie możemy.

W statucie partii Ruch 11 Listopada, który osobiście zredagowałem, jest zapisany ogólny cel tej partii. Sformowałem takie oto zdanie: Celem Ruchu 11 Listopada jest budowa państwa polskiego gwarantującego członkom społeczeństwa obywatelskiego, które swoje wartości czerpie z przekazu zawartego w Biblii, a za najlepszą formę sprawowania władzy uznaje republikański system rządów, obronę naturalnych praw jak w szczególności prawa do życia, prawa do wolności, prawa do ubiegania się o szczęście, prawa do posiadania i noszenia broni. Mam nadzieję, że udało mi się trudne zadanie przełożenia w jedno zdanie tego o czym od wielu lat tu piszę.

Sami musimy zmienić Polskę, oni chociaż coś tam robią dobrze, nie zapewnią nam prawa do broni. To dla mnie już absolutnie pewne. Będę działał w partii Ruch 11 Listopada na rzecz dostępu do broni na wzór amerykański. Każda inna forma reglamentowania prawa do broni jest w istocie formą tymczasową, która w najmniej oczekiwanej chwili może przemienić się w zakaz posiadania broni. Działalność społeczna, wdzięczenie się do panów na urzędzie niczego nie zmienia. Trzeba dążyć do sprawowania władzy w Polsce, chociażby na pierwszy rzut oka wydało się to nie do wykonania. Wszystkie wielkie idee na początku był wyśmiewane, a masy patrząc na garstkę dążących do wielkich zmian pukały się w głowę. Tak jest i tym razem.

Dlaczego Ruch 11 Listopada?

Fotografia ilustracyjna z portalu Onet.

  • Podrick

    Fideles et Instructi Armis (Wierni w gotowości pod bronią)
    Piękna nazwa stowarzyszenia 🙂

  • Pingback: Antoni Macierewicz na nadzwyczajnym zjazd Klubów Gazety Polskiej o dostępie do broni palnej | Andrzej Turczyn()

  • Andrzej Kacprzyk

    Tym wpisem przyznaje się Pan do porażki strategi poszerzania dostępu do broni “małymi krokami” co było krytykowane np. przez fundację Ad Arma . W obecnej sytuacji postulowanie dostępu na wzór amerykański jest nierealne i nie przysporzy raczej zwolenników nowej formacji . Skupił bym się raczej na poszerzeniu dostępu do broni w ramach obowiązujących Polskę dyrektyw i konwencji , które dają możliwości dostępu bez pozwoleń np. do broni i ich replik wytworzonych aż do 1900 roku , oraz zmian w uchwalonej tzw. “dyrektywie Bieńkowskiej” , która mimo gigantycznej krytyki w wielu aspektach daje o wiele większe możliwości niż obowiązująca W Polsce ustawa UoBiA.

    • el_koyoto

      Małe kroku chyba się już nie sprawdzą. Rządzący uważają taką taktykę za słabość. Zgadzanie się na dyrektywne zasady skutkować będzie większemu krępowaniu naszych rąk (czytaj ograniczeniu wolności).

  • makeintosch

    PiS jest po prostu partią, która jest spadkobiercą PZPR, tyle że katolickim sosie.

  • el_koyoto

    “Będę działał w partii Ruch 11 Listopada na rzecz dostępu do broni na wzór amerykański”, chociażby tylko dla tego działania należny wspierać Trybuna i Ruch 11 Listopada.

  • A jeżeli ktoś nie czerpie swoich wartości z przekazu zawartego w Biblii, chociaż część jego wartości pokrywa się z nimi, to nie będzie mógł np. wstąpić do partii R11L?