Prezydent wolnego świata Donald Trump: “Jesteśmy tu w jednym celu, by pozbyć się nadmiernej biurokracji.”

Prezydent USA Donald Trump podczas czwartkowej konferencji prasowej w Białym Domu podsumował deregulację: pozbyliśmy się 21. starych regulacji w zamian za wprowadzenie jednej nowej, nie jak zapowiadaliśmy: dwie stare za jedną nową.

“Jesteśmy tu w jednym celu, by pozbyć się nadmiernej biurokracji. Nieustannie zwiększająca się w ostatnich latach ilość przepisów prawnych, restrykcji i żądań kosztowały nasz kraj miliardy dolarów, miliony miejsc pracy, niezliczone amerykańskie fabryki i zdewastowane przemysły”

– powiedział prezydent.

Trump dodał, że rozrost biurokracji zakończył się wraz z dniem rozpoczęcia jego prezydentury i przypomniał, że rozpoczął najdalej sięgającą w amerykańskiej historii reformę systemu prawnego. Prezydent nadmienił, że jego administracja dała zielone światło wstrzymywanym wcześniej projektom takim jak rurociąg Keystone XL, zniosła restrykcje nałożone na sektor energii i zakończyła “wojnę z sektorem węglowym”.

Prezydent przypomniał, że wprowadzenie zasady “dwa za jeden”, która zobowiązywała do pozbycia się dwóch starych regulacji federalnych by wprowadzić jedną nową, było jednym z pierwszym działań jego administracji. Nadmienił także, że było to jedną z jego głównych obietnic wyborczych w zeszłorocznej kampanii prezydenckiej.

“Wcześniej w tym roku postawiliśmy sobie za cel, że dodamy zero nowych kosztów związanych z regulacjami federalnymi do amerykańskiej ekonomii. Dzisiaj jestem dumny, że mogę oznajmić, iż wielokrotnie przekroczyliśmy założony cel (…) W ciągu pierwszych 11. miesięcy anulowaliśmy bądź opóźniliśmy wejście w życie ponad 1,5 tys. regulacji”, poinformował Trump.

Lider USA dodał, że efekty tych działań są widoczne między innymi na giełdzie, która od czasu wyborów przeżywa prawdziwą hossę oraz w ilości powracających do USA firm. Prezydent powiedział także, że wprowadzone przez jego administracje ustawy są jakościowo lepsze od tych, które zastępowały i pozwolą na stworzenie wielu miejsc pracy.

Trump podsumował, że ograniczanie biurokracji oraz inne wprowadzone reformy przyczyniły się do najniższej od 17 lat stopy bezrobocia w USA, rosnących płac, wzrostu gospodarczego na poziomie ponad 3 proc. PKB oraz najwyższego optymizmu wśród małych przedsiębiorców od 34 lat.

“Mamy dekady niepotrzebnych regulacji prawnych, które muszą zostać usunięte byśmy weszli w następną fazę rozwoju, dobrobytu i wolności (..). Musimy uwolnić naszą ekonomię od lat nadmiernego nadzoru federalnego, byśmy mogli konkurować i wygrywać na światowej scenie”.

Prezydent zachęcił wszystkich członków swojej administracji by identyfikowali i usuwali wszystkie niepotrzebne, nadmierne, niezgodne z prawem bądź przedawnione przepisy. Trump zapowiedział także, że chce zmniejszyć ilość aktualnych regulacji federalnych do poziomu z roku 1960, gdy kodeks regulacji federalnych miał 20 tys. stron, aktualnie ma ich ponad 185 tys.

Na koniec prezydent pokazał aktualny proces, przez który trzeba przejść by otrzymać zgodę na budowę infrastruktury, jako przykład rozrośniętej biurokracji w USA. Przy budowie autostrady proces ten trwa od 10 do 20 lat, często więcej, wiąże się on z 9. agencjami rządowymi, które wydają 16 różnych decyzji na podstawie 29 przepisów prawnych. Prezydent skrócił ten proces do 2 lat, a ma zamiar docelowo skrócić ten okres do roku.

“Naprawdę osuszamy bagno (ang. drain the swamp). Odzyskujemy swoją niepodległość (…) razem pozbądźmy się biurokracji i uwolnijmy nasze marzenia”, zakończył Trump. (PAP)

Zacznę od przeróbki jednego wersetu z Psalmu 103:

Jak daleko wschód leży od zachodu, Tak daleko jest Polska PiS-u od Ameryki – Prezydenta wolnych ludzi Donalda Trumpa.

W Polsce tzw. politycy, a w istocie żerujący na owocach naszej pracy nie mający pojęcia o życiu zwykłych Polaków biurokraci, mówią i czynią tak:

Wierzę głęboko, że druga ustawa o innowacyjności przyczyni się do budowy strefy badawczo-rozwojowej w naszym kraju, a w efekcie do rozwoju innowacyjnej i nowoczesnej gospodarki, czyli takiej, o jakiej wszyscy marzymy – powiedział prezydent Andrzej Duda.

 

“Przede wszystkim naszym oczkiem w głowie, perłą naszej gospodarki są polscy mali i średni przedsiębiorcy. Chcemy, żeby mikro stawali się mali, mali większymi, a więksi, żeby ekspandowali na cały świat. Tak się buduje polski kapitał. To jest dla mnie najpoważniejsze zadanie, żeby stworzyć warunki, jak najlepsze, dla rozwoju. To jest punkt numer jeden” – powiedział Morawiecki.

Zapowiedział, że długoterminowo ma następować dalsza konsolidacja finansów publicznych. Z kolei uszczelnianie systemu podatkowego w 2018 r. wyniesie 0,5 proc. PKB. Przekonywał, że priorytetem rządu na najbliższe dwa lata pozostanie stworzenie jak najlepszych warunków do rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw.

Dostrzegacie różnicę? Jest ona tak wielka, Jak daleko wschód leży od zachodu. W Polsce żadnemu próżniakowi, zwanemu politykiem, nie przejdzie przez myśl likwidacja przepisów, likwidacja biurokracji. Nie dość, że u nas nie będzie likwidacji biurokracji, w Polsce będzie przyrost interwencji państwa.

Państwo wraca do gry na poważnie. Do przedsiębiorczych przedsiębiorców dołącza teraz również przedsiębiorcze państwo. (…) Trzeba znaleźć złoty środek między państwem minimum, które opuszcza swoich obywateli, jak to często bywało w naszej ostatniej przeszłości, a ociężałym państwem biurokratycznym. Nie chcemy ani jednego, ani drugiego.

– Expose M. Morawieckiego

Jak widzicie my jesteśmy na wschodzie i to nie tylko wschodzie geograficznym, ale przede wszystkim na wchodzie mentalnym. W głowach rządzącej Polską klasy próżniaczej tzw. polityków, jest bolszewicka czy sowiecka mentalność regulowania wszystkiego, każdego fragmentu życia przepisem. Oni chcą stworzyć dobre warunki dla przedsiębiorców, regulując im szczegółowo życie. Oni myślą, że ich regulacje, ich “ciężka” praca nad pisaniem setek stron dzienników ustaw sprawi, że Polakom będzie żyło się lepiej.

Głupcy czy sabotażyści? Tylko takie są dwie możliwości.

Donald Trump gdy był w Warszawie zachęcał nas Polaków do pójścia w jego ślady, niestety socjalistyczni politycy PiS-u absolutnie niczego nie pojęli z tego co Prezydent wolnego świata do nich powiedział, a mówił to co czyni w Ameryce:

I w końcu, po obu stronach Atlantyku, nasi obywatele mierzą się z jeszcze jednym niebezpieczeństwem – z którym możemy sobie w pełni poradzić. To zagrożenie jest dla niektórych niewidoczne, ale dla Polaków – znajome. Stały rozrost rządowej biurokracji, która pozbawia ludzi woli działania i bogactwa. Zachód osiągnął wielki sukces nie dzięki biurokracji i regulacjom, ale dlatego, że ludzie mieli możliwość podążania za swoimi marzeniami i realizowania swoich dążeń.

Socjalizm wypala nie tylko rozum, ale i sumienie. Na szczęście nie wszyscy w Polsce są wyzutymi z wartości socjalistami. Jest w Polsce środowisko, które chce iść drogą na którą zaprasza Prezydent wolnych ludzi Donald Trump. To środowisko zdecydowało się powołać do życia partię Ruch 11 Listopada. Naprawdę trzeba zawijać rękawy do pracy aby wymienić w Polsce tzw. elity, a w istocie pożegnać polityczną klasę próżniaczą, bo wolny świat będzie się od nas gwałtownie oddalał.

Ruch 11 Listopada chce iść dokładnie taką samą drogą, jaką idzie Ameryka Donalda Trumpa. Cel ogólny stawiamy sobie taki:

Celem Ruchu 11 Listopada jest budowa państwa polskiego gwarantującego członkom społeczeństwa obywatelskiego, które swoje wartości czerpie z przekazu zawartego w Biblii, a za najlepszą formę sprawowania władzy uznaje republikański system rządów, obronę naturalnych praw, jak w szczególności prawa do życia, prawa do wolności, prawa do ubiegania się o szczęście, prawa do posiadania i noszenia broni.

Likwidacja nadmiernych przepisów i biurokracji to nie tylko lepsze codzienne życie ale i więcej wolności. To także prawa naturalne, które przez przepisy pisane ludzką ręką są metodycznie likwidowane. Z wolnością człowieka wiąże się ściśle jego prawo do posiadania i noszenia broni. O tym Donald Trump nawet nie wspomina, to w Ameryce obowiązujące. Ja o tym piszę i będę pisał, bo ta dziedzina życia, to naturalne prawo ludzkie, zostało w Polsce szczególnie okrutnie potraktowane. Polityczna klasa próżniacza ani myśli nam to prawo przywracać.

 

Zakończę także własną przeróbką kolejnego wersetu z Psalmu 103:

Lecz jak wysoko jest niebo nad ziemią, 

Tak wielkie będą czerpać korzyści ci,

którzy obniżają podatki, likwidują zbędne przepisy i biurokrację.

 

  • Marcin Bukowiecki

    “Głupcy czy sabotażyści?”
    Spieszę z odpowiedzą: część to głupcy, część sabotażyści, a część lenie.

    • norfonde

      Z tym ostatnim trudno się nie zgodzić. Niektórym już do tego stopnia nie chce się używać narządu pomiędzy uszami, że za chwilę trzeba będzie opracować rozporządzenie – jak wstać z łóżka, lewą, czy prawą nogą.

  • Apolinary Koniecpolski

    Jedna roznica. W USA panuje system prezydencki czyli prawo wojenne NIE zawieszone po wojnie secesyjnej. Prezydent uzywajac dekretow ma bardzo szeroka wladze. U nas panuje demokracja parlamentarna czyli burdel.

    • TakieTamLicho

      Mało że burdel.Ani to demokracja (bo obywatele mają guzik do gadania) ani dyktatura – za to łączy najgorsze cechy obu bez ich zalet.

  • Pawel W

    Ustawy powinny mieć termin ważności. I to nie za długi. A przed upłynięciem terminu ważności powinna przejść wszystkie te etapy, które przechodzą nowe ustawy, czyli kolejne czytania, dyskusja nad ewentualnymi zmianami. Ustawy, na które nie starczy czasu, tracą moc.
    To jedyny chyba sposób na ograniczenie biurokracji.
    Drugim, mniej realnym jest zwoływanie obrad sejmu kilka razy do roku. Na prawdę nie ma sensu, aby codziennie posłowie siedzieli w Sejmie, bo to staje się ich pracą i chcą “biegunką legislacyjną” udowodnić, że są potrzebni – istne błędne koło.

  • Krys53

    niestety jesteśmy w UE i praktycznie 80% polskiego ustawodawstwa jest de facto przepisywana z unijnych dyrektyw i innych rozporządzeń.
    Kto kiedyś głosował za wejściem do UE to niech teraz nie krytykuje w czambuł wszystkiego co robi ten, czy inny rząd w RP.
    Fakty są takie że w UE poziom wydatków rządowych w relacji do PKB wynosi 47,7% więc premier MOR ma nad czym pracować ;-))
    niestety tzw. “wolnościowcy” są w zdecydowanej mniejszości nie tylko w Polsce…