Lewaccy aktywiści próbowali zablokować polowanie

Kilkunastu lewackich aktywistów ze Szczecina i Poznania próbowało w sobotę zablokować polowanie myśliwych z Koła Łowieckiego „Dzik” z Myśliborza (Zachodniopomorskie). W Dolsku doszło do szarpaniny między myśliwymi a osobą, która bezprawnie zakłócała rozpoczęcie polowania – informuje PAP myśliborska policja.

„Otrzymaliśmy zgłoszenie, że między jedną z osób, która rzekomo miała uniemożliwiać rozpoczęcie polowania a myśliwymi doszło do utarczki i szarpaniny” – powiedział PAP rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Myśliborzu st. asp. Jacek Poleszczuk. „Jedna osoba w wyniku powalenia na ziemię odniosła delikatne otarcie naskórka. Z naszych ustaleń wiemy, że na miejscu była karetka pogotowia. Lekarz nie stwierdził poważniejszych obrażeń” – dodał.

„Na miejscu funkcjonariusze policji prowadzą dalsze czynności, gdyż poszkodowany mężczyzna zgłosił, że podczas zdarzenia utracił aparat fotograficzny, kamerę oraz telefon komórkowy” – wyjaśnił Poleszczuk. Jak zaznaczył rzecznik myśliborskiej policji, „polowanie spełnia wszelkie wymogi, jest legalne”.

Jak powiedział PAP Daniel Musiał z lewackiej organizacji Inicjatywa na Rzecz Zwierząt Basta „kilkunastu aktywistów ze Szczecina i Poznania prowadziło spacer leśny w okolicach Dolska, aby uratować zwierzęta przed myśliwymi”. „Staliśmy z planszami przeciwko zabijaniu zwierząt. Byliśmy w czapkach św. Mikołaja, ponieważ jest to świąteczne polowanie. Chcieliśmy wręczyć rózgi myśliwym, ale oni zareagowali agresywnie” – relacjonował Musiał. Według niego „myśliwi rzucili się na operatora kamery z TVN, a w stosunku do aktywistek zachowywali się wulgarnie”. Na miejsce zdarzenia została wezwana policja.

„Następnie pojechaliśmy za traktorem z myśliwymi, aby móc zrobić kolejną blokadę. Dwie osoby ze Szczecina szły tuż obok pojazdu, zaś trzech aktywistów z Poznania pojechało rowerami. Jeden z nich oddalił się goniąc traktor. Poinformował nas, że został pobity przez myśliwych, ukradziono mu telefon oraz kamerę, przebito opony w rowerze. Na miejsce wezwaliśmy karetkę i policję. Mężczyzna obecnie znajduje się w szpitalu” – powiedział Musiał.

„Polowanie było zgłoszone i jest legalne” – powiedziała PAP rzecznik prasowy Polskiego Związku Łowieckiego Diana Piotrowska. Rano lewicowi szaleńcy utrudniali rozpoczęcie polowania, dlatego prowadzący polowanie wezwał policję. Jedna z aktywistek kłamliwie wskazała, że myśliwi są pod wpływem alkoholu. Policja zbadała alkomatem i nie wskazała aby którykolwiek z myśliwych był pijany. Po tym jak policja odjechała, lewacy chodzili na linii strzału, co zagraża bezpośrednio życiu i zdrowi ludzi. Funkcjonariusze ponownie zostali wezwani. Prowadzący polowanie twierdzi, że w żadnej z tych sytuacji nie doszło do pobicia ani bezpośredniego kontaktu z aktywistami.

Rzeczniczka poinformowała, że do zakłócenia polowania prowadzonego przez Koło Łowieckie „Dzik” doszło także 4 listopada br. „Wówczas miało miejsce zdarzenie, kiedy myśliwy podniósł w górę broń, jedna z lewicowych aktywistek dobiegła do niego, chwyciła za broń i próbowała wyrwać. Myśliwy krzyknął: +Mam broń, uważaj.+ Chwilę się poszarpali. Broń była załadowana, ale zabezpieczona. To była jedyna sytuacja kontaktu bezpośredniego między aktywistami a myśliwymi, która miała miejsce w ubiegłym miesiącu” – dodała.

W każdy weekend zdarza się, że kilkanaście polowań w Polsce jest utrudnianych przez lewaków. Myśliwi wykazują się maksymalną cierpliwością i zdrowym rozsądkiem – zaznaczyła Piotrowska. Szaleńcy z lewicowych organizacji utrudniając wykonanie polowań utrudniają życie lokalnym społecznościom. Konsekwencją niewykonania polowania są nie tylko kary finansowe dla myśliwych, ale również wzrost liczby kolizji drogowych z udziałem zwierząt, szkody w rolnictwie, a także większa liczba dzików w mieście. Zachowanie lewackich aktywistów jest nieodpowiedzialne również ze względu na coraz szybsze rozprzestrzeniający się wirus ASF, którym zarażają się dziki i świnie.

Zidiocenie lewackich środowisk przechodzi wszelkie granice. Ci ludzie są niebezpieczni nie tylko dla samych siebie, ale i dla innych. Wyobrażacie sobie szarpanie za broń, wchodzenie na linię strzału? Zwierzę wie, że trzeba uciekać, a lewak nie pojmuje. Wyobrażacie sobie jaki byłby kwik przeróżnych lewicowych obłąkańców, gdyby któryś z tych szaleńców wchodzących na linię strzału zginął albo został ranny? Może im o to chodziło, mają jakieś skłonności samobójcze?

Zieloność czy lewackość to jednak nie tylko wyznawane antywartości wobec naszej cywilizacji, to także stan umysłu odbiegający od normy w sposób istotny. Myślę, że Policja jednak niewłaściwie postępowała. Powinna wzywać pogotowie psychiatryczne i każdego kto właził na linię strzału wysyłać na sprawdzenie czy nie ma skłonności do samookaleczenia, a może i samobójczych. O tych biednych ludzi policja powinna naprawdę zadbać. Każdego zaś lewaka, którzy szarpał się z myśliwym Policja powinna oskarżać o usiłowanie rozboju albo inne poważne przestępstwo polegające na usiłowaniu wejścia w nielegalne posiadanie broni. Nie żartuję, to poważna sprawa. Broń to nie zabawka, o która można się szarpać.

Polowanie to odwieczna ludzka potrzeba, powinność wobec natury i zarazem tradycja. Nie można z tym dyskutować. Polowanie towarzyszyło człowiekowi niemal od samego momentu stworzenia. Gdy Bóg zawierał przymierze z Noem powiedział:

Następnie Bóg pobłogosławił Noego oraz jego synów. Powiedział: Rozradzajcie się i rozmnażajcie, i napełniajcie ziemię. Wielki strach przed wami spadnie na każde zwierzę ziemi i na całe ptactwo niebios, na wszystko, co się porusza po ziemi i na wszystkie ryby morskie – powierzam je wszystkie waszej władzy. Wszystko, co się rusza i żyje, może być dla was pokarmem – daję wam to wszystko, podobnie jak warzywa i owoce.

Problem tylko taki, że lewacy za nic mają Biblię i przykazania pochodzące od Boga. Oni posługują się światopoglądem materialistycznym, czyli wiedzą tyle ile im rozumek podpowiada. Czasem rozumek zaczadzony kłamstwem, lewicową ideologią, a może i zamroczony przeróżnymi niezdrowymi substancjami, może podpowiadać głupoty.

Gospodarka łowiecka, polowanie od odwieczna powinność człowieka. Taki jest naturalny porządek rzeczy, a kto przeciwko polowaniu występuje, stara się naturę zaburzyć.

Cóż dodać? Może to, że lewica zawsze głosiła poglądy wbrew naturze. Wynaturzenie, odchylenie, zaburzenie, to częste określenia na to co głosi lewica.

Sam nie jestem myśliwym, ale łowiectwo uznaję za element człowieczeństwa człowieka. Stawiam stanowczą tezę, że kto występuje przeciwko łowiectwu, polowaniu ten powinien powiedzieć też o sobie: jestem postępowym lewakiem.

  • KBPol

    „Jedna osoba w wyniku powalenia na ziemię odniosła delikatne otarcie naskórka. Z naszych ustaleń wiemy, że na miejscu była karetka pogotowia. Lekarz nie stwierdził poważniejszych obrażeń” – dodał.

    Do “delikatnego otarcia naskórka” wzywa się pogotowie?! A podobno coś się ostatnio zmieniło w przepisach. Zaraz poszukam… O, np.

    http://www.dzienniklodzki.pl/zdrowie/a/nieuzasadnione-wezwanie-karetki-mozna-dostac-mandat-do-1500-zlotych,9872863/

    Można było chociaż tym w nich uderzyć za to co zrobili!

    • Romek Ja

      No niestety pogotowie wzywa się do wielu głupot. Mam kilka razy w tygodniu relacje z karetki “S”. W tym przypadku ważne jest kto wezwał. Jeżeli Policja to nawet dobrze bo ucięto możliwość kłamliwych opowieści o przemocy.

  • THUMPS UP

    Typowa prowokacja z TVN w tle.

  • Mariusz Śniatowski

    Ja na miejscu władz Koła i władz PZŁ złożyłbym zawiadomienie do prokuratury w sprawie celowych działań aktywistów zagrażających zdrowiu i życiu. Tak na marginesie to dla aktywistów szynka rośnie na półkach sklepowych tak samo buty i torebki ze skóry ,które noszą. Ich przywódcy organizacyjni mają tylko jeden cel -pozysknie funduszy to jest ich cała ekologia. A szanownych organizatorów zapraszam do ubojni drobiu, świń i krów zobaczcie tam humanitaryzm. Nawet Szwajcarzy i Austryjacy przeszli na ubój krów za pomocą strzału z karabinu na łące, bo mięso jest smaczniejsze ponieważ zwierzęta giną nizestresowane tak jak jest to w ubojniach.

  • JA

    Można by się pokusić o oskarżenie o rozbój i próbę kradzieży broni, warto też żeby KŁ powalczyło o odszkodowanie od tej zbieraniny, jeżeli dostaną karę za niezrealizowany odstrzał i część odszkodowań za szkody łowieckie w przyszłym sezonie.

  • Rattus Rattus

    Mecenasie, hola! Czy 2. poprawka nie chroni czasem wolności, które są zapisane w tej z numerem 1 – zapisie o wolności słowa? Nieładnie szczuć psychiatrami bliźnich, gdy manifestują w sprawie swoich “antywartości”. Chwalebnie było w 1944 r. narażać życie z VIS-em na patriotycznej barykadzie, a opór ekologów i animalsów z roku bieżącego należy wyśmiać? Czy USAF zrzuca z powietrza haloperydol i kaftany bezpieczeństwa na uzbrojone (także w broń palną) formacje ochronne amerykańskiej Antify, gdy te stają naprzeciw zbrojnych (również w broń palną) stronników D. Trumpa? Łączę strzeleckie i wolnościowe pozdrowienia.

    • Andrzej Turczyn

      Ja nie za słowa zalecam wizytę u psychiatry, a za włażenie na linię strzału i szarpanie się o karabin. Proszę czytać uważnie.

      • Rattus Rattus

        Zgadzam się, że wielu obrońcom zwierząt przyda się trening w zakresie 4. zasad J. Coopera czy innego BLOS-u. Tylko aktywiści nie nauczą się tego na strzelnicach, na których wiszą skóry upolowanych borsuków. Nie zechcą tam trenować. Dlatego potrzebne są obiekty strzeleckie i instruktorzy o pewnym poziomie światopoglądowej neutralności. Broń nie jest ani pod wezwaniem św. Michała, ani imienia tow. Dzierżyńskiego, ani heteroseksualna, ani LGTBQ, ani wegańska, ani schabowa.

    • Andrzej Turczyn

      Ja ich nie wyśmiewam, ja nazywam ich po imieniu, jako ludzi niosących antycywilizację. Nie zabraniam im mówić, myśleć co im się podoba. Ale nazywam tak jak nakauzje prawda.

  • Jot Zet

    żyjemy w takich czasach, że ludziom w głowach się przewraca, jeździłem jako dzieciak na polowania z wujem myśliwym, chodziłem w nagonce, wyłapywaliśmy zające w czasie ich przesiedlania, dokarmialiśmy zwierzęta, zbieraliśmy worki żołędzi…oczywiście jak w każdym środowisku i tu pewnie zdarzają się czarne owce ale poza nimi myśliwi dbają o zwierzynę, polują bo tak jak my do broni tak i oni zdobyli takie prawo a bez nich byłoby źle. Wystarczy spytać rolników którym dziki niszczą plony, wchodzą do miast itp…I tak jak nie ma Św. Mikołaja tak i szynka na drzewach nie rośnie i czepianie się że myśliwy zabija…a gdzie tu prawa zwierząt padają pytania a zaraz będzie, że zabijamy ryby już i tak niektórzy ganią nas za zabijanie marchewek…światłem i wodą trzeba żyć…Dziczyzna to jeszcze w miarę najzdrowsze mięso…bez antybiotyków, sterydów…sam bym polował gdybym miał prawo bo już na te syfiaste wyroby mięsopodobne patrzeć ciężko…
    Włażenie na teren polowania to kretynizm kompletny….

  • Kula Fa

    Szarpanie za naładowaną broń – nie. Bicie lewaków – również nie. Remis.

    • sidi nowy

      a co miał oddać bron czy zastrzelić jak ten antyterrorysta kibica ?

  • (komentarz poprawiony-wulgaryzmy usunięte)
    Całe te lewactwo i tzw ekolodzy i inne oszołomy są nasyłani przez zachodnie korporacje i inne wrogie Polsce siły, które cisną coraz bardziej teraz, kiedy Polska zaczęła iść w kierunku samostanowienia!!!

  • Janusz Wilk

    Zaraz będą pretensje ale niestety nie każdy kto nie ma papierka na posiadaną broń jest bandytą i nie każdy posiadacz “legalnej” broni jest kryształowy. Dotyczy to zwłaszcza środowiska kół łowieckich.
    Nie jestem za odbieraniem broni reliktom poprzedniej epoki ale plecami bym się do takiego nie odwrócił. A ekolodzy wchodzący na linię strzału – cóż, ich wybór. Jak któryś zginie to i tak beknie za to myśliwy.

  • Krzysztof Jabłoński

    Jakby taki szarpiący za naładowaną broń idiota uszkodził lunetę i musiał potem z własnej kieszeni naprawiać (kupić nową) np. Svarovski z8 za 12 tysięcy to może głupota by trochę ze łba wywietrzała.

    Włażenie za linię strzału – idiotyzm. Za takie akcje powinny się sypać paragrafy.

    • kolekcjoner1911

      Za lunetę Svara to nawet więcej niż 12 tys. PLN, ale dorzuć jeszcze koszty ponownego obsadzenia (jak nie masz kluczy dynamometrycznych to musi to robić fachowiec) i przystrzelania broni z nowym sprzętem. Swoją drogą wniosek płynie taki, że na polowanie trzeba zabierać również amunicję z gruboziarnistą solą, najlepiej krystalizowaną na świńskim włosiu.

  • Jarek Lew

    Panie Andrzeju, proszę dokładnie czytać cytaty które Pan umieszcza:
    “Wszystko, co się rusza i żyje, może być dla was pokarmem – daję wam to wszystko, podobnie jak warzywa i owoce.”

    Pokarmem a nie zabawą, ma zaspokajać podstawowe potrzeby a nie dostarczać rozrywki.

    W tej kwestii rozumie zielonych, myślistwo w pl jest mocno spaczone.
    Nie pojmuje jak prawnie można wymusić jakieś limity odstrzału (które do tego mają całkiem nierealne wartości), do niedawna na swoim terenie mogliśmy się natknąć na myśliwych i nic z tym nie mogliśmy zrobić…teraz już można wyłączyć ziemie z terenu łowieckiego ale to też jest chore…
    Tak jak bym mieszkanie musiał wyłączyć z terenu złodziejskiego, bo inaczej mogą mi wejść bezkarnie do domu.

    Druga sprawa to element ludzki, myśliwi ciągle się przepychają z lokalną społecznością, ciągle się słyszy o patologiach, nigdy nie słyszałem o strzelcu sportowym który by postrzelił kolegę w samochodzie, dystrybutor paliwa, itp.
    Z czego wynika prowadzenie odstrzału kilkaset metrów od zabudowań? Na pewno takie czyny nie wzbudzają sympatii mieszkańców, podobnie jak transport dzika na bagażniku na haku.
    Nie wszyscy są uodpornieni na takie widoki i tak jak prawnie zabronione jest latanie nago po ulicy tak samo myśliwi powinni się 3x zastanowić czy widok martwych zwierząt nie będzie czymś nieprzyjemnym dla innych.

    Mam broń i prawo stoi po mojej stronie, to z tego powodu ludzie się buntują, przez brak empatii, czasami ocierający się o chamskie zachowanie.

    Jeżeli chodzi o środki jakich używają zieloni to ich sprawa, maja jedno życie i co z nim zrobią jakoś mnie nie obchodzi…

    ps. do postów poniżej,
    ubój zwierząt w hodowlach pozostawia wiele do życzenia, niestety jest to teren zamknięty i nie każdy może sobie wejść i przeszkodzić…a by się przydało. Wole jeść schabowego z myślą że zwierzak nie cierpiał. Nigdy nie mogłem patrzeć na znęcanie się nad słabszymi zwierzętami i jest to dla mnie całkowicie nie zrozumiałe.

    • Jot Zet

      odbieranie życia nigdy nie było bezbolesne i humanitarne też ciężko nazwać…w naturze też tak jest zwierzęta zabijają by żyć i nie głaszczą swoich ofiar…orka wyżucająca w powietrze foki, kotek domowy co najpierw podrzuca sobie myszkę, pobawi się nią a potem jak jest śmiertelnie zmęczona schrupie, krokodyle i aligatory, węże i żmije, każde zwierzę ma swój rytuał…my po prostu odwykliśmy od obrazu krwi i śmierci…

      • Jarek Lew

        Właśnie tym się różnimy od kotów, ryb, gadów… potrafimy odbierać życie bezboleśnie i humanitarnie, ale taniej jest młotkiem.
        To że kula jest sprawcą agoni jestem w stanie zaakceptować bez większego problemu, natomiast nie zaakceptuje zwłok dzika na bagażniku, przy samochodzie poruszającym się drogami publicznymi.
        Są ludzie którzy słabną od widoku krwi i w mojej ocenie jest to umyślne stwarzanie niebezpieczeństwa na drodze.
        Czy myśliwy pomyślał co robi? czy po prostu ma w du… że ktoś wyląduje na drzewie…

    • Andrzej Turczyn

      A gdzie ja pisałem, że polowanie to ma być zabawa?

      • Jarek Lew

        Oczywiście nigdzie Pan tak nie napisał, ale cytując Pismo warto pomyśleć jak inni mogą to odebrać.
        Człowiek żeby żyć musi hodować i później zabijać i to jest zgodne z cytatem w 100%. Myśliwy żeby jeść musi iść do sklepu…

        Niestety znam zbyt mało myśliwych żeby zrozumieć ich motywacje, ale domyślam się że nie mają one nic wspólnego z przetrwaniem.

        Może traktuje Biblie zbyt dosłownie, albo mylę się w interpretacji, ale jakoś nie mogę się z tym pogodzić że jest jak jest.

        Moja opinia zapewne jest krzywdząca dla większości normalnych myśliwych, ale w tym towarzystwie to czarne owce budują społeczną niechęć.

    • JA

      “Z czego wynika prowadzenie odstrzału kilkaset metrów od zabudowań?” – Z tego, że ze względu na gęstość zaludnienia w Polsce i strukturę zabudowań bez tego nie dało by się w ogóle prowadzić odstrzału w znacznej części kraju. Terenem łowieckim są generalnie wszelkie tereny rolne. Wynika to z tego, że na tych terenach przebywa zwierzyna, można wyłączyć teren z obwodu łowieckiego, ale należy go odgrodzić i uniemożliwić tam wchodzenie zwierzyny – w przeciwnym wypadku myśliwi nie mają możliwości kontrolowania populacji. Pomimo, że tereny można wyłączać praktycznie nie słyszy się o takich przypadkach. Jednym z powodów jest to, że po wyłączeniu z obwodu koła łowieckie nie wypłacają odszkodowań za straty w plonach spowodowane przez zwierzynę.

      Często słyszy się o przepychankach z lokalną ludnością, ale to właśnie takich jak opisane w tym artykule. Wrzask, że wszyscy pijani, policja bada alkomatem i okazuje się, że wszyscy trzeźwi. Należę do kół łowieckich dzierżawiących łącznie kilkadziesiąt tysięcy hektarów terenów. Problemy mamy z czterema rolnikami, z całą resztą, a jest ich kilkuset, współpracuje nam się dobrze. Z tych czterech dwóch rzadko jest trzeźwych, pozostałych dwóch to już bardziej skomplikowana sytuacja.

      Mieliśmy niedawno utarczki z władzami miasta, bo nie chcieliśmy się zgodzić na postawienie odłowni dzików i zrobienia nęciska w mieście – bo to zachęca dziki do wychodzenia z terenów leśnych i polnych do miasta. Zamiast tego zaproponowaliśmy zrobienie nęcisk w lasach, tak aby zwierzynę odciągnąć od miasta i wyrzucanych resztek jedzenia, powiatowy lekarz weterynarii na spotkaniu zdecydowanie przyznał nam rację. Argumentowaliśmy, że odciągnie to zwierzynę od miasta i zmniejszy ilość wypadków drogowych – lokalna gazeta napisała, że myśliwi odmawiają współpracy pomimo próśb włodarzy miasta. Nikt z prasy nie zapytał nas o jakikolwiek komentarz.

      “Nie pojmuje jak prawnie można wymusić jakieś limity odstrzału” – Już tłumaczę, myśliwi chronią przyrodę dbając o zdrowie populacji zwierzyny, nie pojedynczych sztuk. Zbyt duża populacja, oznacza wyczerpanie zasobów i niszczenia lokalnego środowiska w tym znaczne zwiększanie strat gospodarczych. Obecnie ze względu na wszechobecną populację ludzką zwierzyna nie jest w stanie wędrować i zmuszona jest do bytu stacjonarnego. Wyczerpanie pojemności danego terenu skutkuje presją wędrówek, czyli gwałtownym skokiem konfliktów ludzko-zwierzęcych np. wypadków komunikacyjnych czy agresywnych watach dzików w miastach, a oprócz tego głód prowadzi do osłabienia populacji i zwiększenia występowania jednostek chorobowych. Chodzi o utrzymanie zdrowych i stabilnych populacji. Zbyt mała grozi za małym zróżnicowaniem genetycznym i brakiem odporności na choroby, a w razie ich wystąpienia problemami z odbudowaniem populacji.

      Czarne owce na pewno się zdarzają, jak w każdej grupie ludzi, ale większość opisywanych problemów to zwykłe oszczerstwa takie jak opisane tu rzekome pijaństwo.

    • JA

      “Jeżeli chodzi o środki jakich używają zieloni to ich sprawa, maja jedno życie i co z nim zrobią jakoś mnie nie obchodzi…” A gdyby tak zieloni zaczęli protestować przeciwko samochodom stając z transparentem na autostradzie to tez byłoby ok? Takie zachowania mają wpływ również na drugą stronę konfliktu. Przypadkowe zabicie człowieka który rzuca się przed maskę albo wbiega na linię strzału rujnuje dwa życia.

    • JA

      Bardzo wiele jest nieuzasadnionego wrzasku i negatywnej kłamliwej propagandy przeciw myśliwym. Np. sprawa odszkodowań za straty rolne. Dużo się mówi, że myśliwi oszukują rolników i nie wywiązują się ze swoich ustawowych obowiązków. Tymczasem spory między rolnikami, a myśliwymi kończące się w sądach kształtują się na poziomie 0,02% liczby wszystkich wniosków, z czego sądy rolnikom przyznają rację co do wysokości odszkodowania w zaledwie około 0,003% przypadków.

    • JA

      “Z czego wynika prowadzenie odstrzału kilkaset metrów od zabudowań?” – Z tego, że ze względu na gęstość zaludnienia w Polsce i strukturę zabudowań bez tego nie dało by się w ogóle prowadzić odstrzału w znacznej części kraju. Terenem łowieckim są generalnie wszelkie tereny rolne. Wynika to z tego, że na tych terenach przebywa zwierzyna, można wyłączyć teren z obwodu łowieckiego, ale należy go odgrodzić i uniemożliwić tam wchodzenie zwierzyny – w przeciwnym wypadku myśliwi nie mają możliwości kontrolowania populacji. Pomimo, że tereny można wyłączać praktycznie nie słyszy się o takich przypadkach. Jednym z powodów jest to, że po wyłączeniu z obwodu koła łowieckie nie wypłacają odszkodowań za straty w plonach spowodowane przez zwierzynę.
      Często słyszy się o przepychankach z lokalną ludnością, ale to właśnie takich jak opisane w tym artykule. Wrzask, że wszyscy pijani, policja bada alkomatem i okazuje się, że wszyscy trzeźwi. Należę do kół łowieckich dzierżawiących łącznie kilkadziesiąt tysięcy hektarów terenów. Problemy mamy z czterema rolnikami, z całą resztą, a jest ich kilkuset, współpracuje nam się dobrze. Z tych czterech dwóch rzadko jest trzeźwych, pozostałych dwóch to już bardziej skomplikowana sytuacja.
      Mieliśmy niedawno utarczki z władzami miasta, bo nie chcieliśmy się zgodzić na postawienie odłowni dzików i zrobienia nęciska w mieście – bo to zachęca dziki do wychodzenia z terenów leśnych i polnych do miasta. Zamiast tego zaproponowaliśmy zrobienie nęcisk w lasach, tak aby zwierzynę odciągnąć od miasta i wyrzucanych resztek jedzenia, powiatowy lekarz weterynarii na spotkaniu zdecydowanie przyznał nam rację. Argumentowaliśmy, że odciągnie to zwierzynę od miasta i zmniejszy ilość wypadków drogowych – lokalna gazeta napisała, że myśliwi odmawiają współpracy pomimo próśb włodarzy miasta. Nikt z prasy nie zapytał nas o jakikolwiek komentarz.
      “Nie pojmuje jak prawnie można wymusić jakieś limity odstrzału” – Już tłumaczę, myśliwi chronią przyrodę dbając o zdrowie populacji zwierzyny, nie pojedynczych sztuk. Zbyt duża populacja, oznacza wyczerpanie zasobów i niszczenia lokalnego środowiska w tym znaczne zwiększanie strat gospodarczych. Obecnie ze względu na wszechobecną populację ludzką zwierzyna nie jest w stanie wędrować i zmuszona jest do bytu stacjonarnego. Wyczerpanie pojemności danego terenu skutkuje presją wędrówek, czyli gwałtownym skokiem konfliktów ludzko-zwierzęcych np. wypadków komunikacyjnych czy agresywnych watach dzików w miastach, a oprócz tego głód prowadzi do osłabienia populacji i zwiększenia występowania jednostek chorobowych. Chodzi o utrzymanie zdrowych i stabilnych populacji. Zbyt mała grozi za małym zróżnicowaniem genetycznym i brakiem odporności na choroby, a w razie ich wystąpienia problemami z odbudowaniem populacji.
      Czarne owce na pewno się zdarzają, jak w każdej grupie ludzi, ale większość opisywanych problemów to zwykłe oszczerstwa takie jak opisane tu rzekome pijaństwo.

      • Jarek Lew

        Źle się wyraziłem z tym prawnym odstrzałem, bardziej mi chodziło że ktoś w wawie narzuca takie i takie ilości nie poparte żadnymi obserwacjami, protesty myśliwych nic nie dają i wybór jest albo wytrzebić albo płacić kare.
        Nie wiem jak ma się odstrzał do selekcji naturalnej, ale obawiam się że jest mocno zakłócona.
        Załączam małe sprostowanie z innej strony pomagającej wykluczyć swój teren:
        “Czy wyłączenie działki z obwodu łowieckiego ma jakiś wpływ na możliwośc uzyskania odszkodowań za uprawy zniszczone przez dzikie zwierzęta? Żadnego! Za szkody wyrządzone w uprawach i płodach rolnych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny poza obwodami łowieckimi odpowiada Skarb Państwa (a nie koło łowieckie). [art. 50 ust. 1b i ust. 3 ustawy prawo łowieckie]”

  • sidi nowy

    Mandat za bezpodstawne wezwanie karetki druga sprawa to próba zawłaszczenia broni a tu już kodeks karny. Trzecia sprawa za każdą sarnę na samochodzie faktura do zielonych sponsorowanych przez Sorosza i tym podobnych od zmiękczania psychiki.

    • Apolinary Koniecpolski

      Przeciez on to wlasnie uzywaja jako dowodu dzialalnosci za ktora otrzymuja kase. Mandaty,obdukcje,szarpaniny , zniszczony sprzet to tylko podstawa do przelewu z Niemiec.

  • Apolinary Koniecpolski

    Do czego byliby zdolni UZBROJENI lewacy ?

    • Adam

      No co Ty ? Historii najnowszej nie znasz: Frakcja Czerwonej Armii i grupa Badern-Meinhoff w Niemczech, Czerwone Brygady we Włoszech, Akcja Bezpośrednia we Francji i wiele wiele innych. Czy taka odpowiedź wystarczy ?