Ten projekt jednak szkodzi sprawie poszerzenia dostępu do broni palnej dla Polaków!

Gdy pojawił się w Sejmie projekt ustawy o zmianie ustawy o broni i amunicji, którego dzisiaj twarzą i sprawozdawcą jest pani Siarkowska, pisałem (we wpisie pt. W Sejmie pojawił się projekt ustawy o zmianie obowiązującej ustawy o broni i amunicji):

Jest jeszcze coś na co warto zwrócić uwagę. W związku ze złożeniem projektu ustawy o zmianie obowiązującej ustawy o broni i amunicji można mieć nadzieje i obawy.

Nadzieje takie, że przy okazji procedowania projektu może coś jeszcze będzie można zmienić w zakresie posiadania broni palnej w oparciu o pozwolenie na broń palną w obowiązującej wciąż postkomuszej ustawie. Można by przy okazji tego projektu kilka drobnych spraw uporządkować, poprawić. Doświadczenie funkcjonowanie ustawy po nowelizacji z 2011 roku mamy ogromne, a postulaty zmian od dawana przemyślane. Może pani poseł sprawozdawca się zainteresuje. Oświadczam, że stosowny projekt jest już przygotowany 🙂

Można mieć też w związku z tym projektem obawy. (…)

Gdyby omawiany projekt zablokował w jakiś sposób projekt nowej ustawy o broni i amunicji, byłby to rzeczywiście dramat i katastrofa zarazem. Okazałoby się, że za sprawą projektu nie niosącego niczego istotnego dla posiadania broni palnej przez Polaków, wykolejona zostałaby ustawa niosąca fundamentalne i jednoznacznie pozytywnie zmiany. (…)

Oby nie było to faktem, oby zmiana obecnej złej ustawy nie zablokowała projektu nowej ustawy o broni i amunicji. Liczę bardzo, że pani poseł sprawozdawca o brak takiej kolizji będzie dbała, tym bardziej, że przecież i pani poseł Annie Siarkowskiej bardzo zależało na skierowaniu do pierwszego czytania projektu nowej ustawy o broni i amunicji.

 

Dzisiaj już wiemy, że wszelkie nadzieje na wykorzystanie “otwarcia” obowiązującej ustawy o broni i amunicji dla pozytywnych zmian dla Polaków, okazały się płonne. Informowałem we wpisach pt. Na sejmowej komisji posłowie PiS odrzucili wszystkie poprawki organizacji społecznej do projektu ustawy o zmianie ustawy o broni i amunicjiNa sejmowej komisji PiS PONOWNIE odrzucił wszystkie poprawki organizacji społecznej do projektu ustawy o zmianie ustawy o broni i amunicji jak cynicznie i z jakim lekceważeniem słusznych interesów Polaków, do sprawy podeszli politycy PiS-u.

PiS okazał się niezainteresowany jakimikolwiek poprawkami zmieniającymi sytuację prawną w dostępie do broni Polaków. Słowa się nie liczą, liczą się czyny. Słowa były piękne, ale w ślad za nimi nie poszły czyny. PiS olał nas i nasze słuszne postulaty. Nas Polaków, nie chodzi mi o nas przeróżnych beneficjentów istniejącego już systemu reglamentacji dostępu do broni palnej.

Chyba bardzo byłem naiwny czyniąc sobie nadzieje pozytywnego podejścia do broni ze strony polityków z PiSu. Żaden socjalista nie pozwoli aby poddany mógł posiadać broń palną. Po tym jak polityk traktuje dostęp do broni poznajemy czy mamy do czynienia z przedstawicielem lewicy, chociażby siedział po prawej stronie w Sejmie. PiS okazał się w tym przedmiocie skrajnie lewicowy, niestety. 

W związku z tym nadziei już nie mam, ale pozostały, a może i narastają obawy…

Włączam dzisiaj komputer i widzę taki oto tytuł: “Każdy kto tylko zechce kupi broń na ostrą amunicję”. Czytam spokojnie wiedząc, że tzw. dziennikarze dość często nie mają pojęcia o czym piszą. Okazuje się, że tak jest i tym razem. Z tekstu wynika, że dotyczy on ustawy, której sprawozdawcą jest pani Siarkowska. Tytuł idiotyczny, to dość częste zjawisko, ale i treść kompletnie wydumana, bez związku z treścią omawianego projektu. Pan tzw. dziennikarz pisze takie oto słowa:

Za rok nie będziemy mieli dylematu z wyborem świątecznego prezentu: gustowny pistolecik dla pani, solidny luger, modny walther albo imponujący colt – dla pana. Polacy do broni – nawołują posłowie PiS, którzy chcą zmienić ustawę o dostępie do broni tak, by pistolet a nawet karabin na ostrą amunicję mógł kupić i posiadać każdy Polak. A jeśli uzbrojony będzie sąsiad czy kolega z pracy, to – choćby dla wyrównania szans uzbroić się trzeba będzie samemu, no i zapewnić równowagę siły także rodzinie.

Można powiedzieć ani to negatywne ani pozytywne, ot takie prymitywne szydzenie z ważnej społecznie sprawy, jaką jest dla ludzi twardo stąpających po ziemi dostęp do broni palnej. Z całą pewnością ten fragment jest bez związku z tym konkretnym projektem.

Myślę, że obserwujemy sytuację, iż na podstawie projektu, którego twarzą jest pani Siarkowska pojawiła się nagonka, inni powiedzą dyskusja, negująca potrzebę dostępu do broni palnej dla Polaków. Pojawiła się, chociaż ten projekt tego nie dotyczy. Przypominam projekt dotyczy broni nienadającej się do strzelania – szkolnej, tłumików dla tych co już mają pozwolenie, oraz karabinków samoczynnych dla organizacji proobronnych i amunicji do niej. Nie ma tam absolutnie niczego co by ułatwiało dostęp do broni palnej dla praworządnych i zdrowych na umyśle Polaków!

Zła wola połączona z niekompetencją i panicznym strachem przed bronią samoczynną, aby groźniej brzmiało trzeba używać słowa “maszynową”, i mamy paliwo do machiny propagandowej mającej za cel obrzydzanie Polakom dostępu do broni, uzbrajaniem bojówek, maszerowaniem pod bronią na Marszu Niepodległości i tym podobne bzdury.

Robi się szum medialny, bezpodstawny, ale na ten szum medialny odpowie PiS, sami zobaczycie. Na partię rządzącą spadła dzisiaj lawina kamieni z Unii Europejskiej w postaci rozpoczęcia procedury naruszenia praworządności. PiS będzie robił co tylko można, aby przypodobać się wszelkim lewicowcom, wyznawcom wspólnej Europy, aby tylko nie potęgować na innych frontach zamieszania. PiS za wszelką cenę chce aby Polska była poddaną Unii Europejskiej, tylko UE chce Polski leżącej, a PiS tylko na kolanach.

Dostęp do broni jest tematem bardzo doniosłym społecznie. Wszelka lewica jest zainteresowana aby dostępu do broni nie była, wszelka lewica laicka w Europie atakuje lewicę patriotyczną z PiS-u. PiS będzie sprzedawał jedne dziedziny życia społecznego absolutną pod kontrolę eurokratów, aby zyskać w innych. PiS sprzeda posiadanie broni palnej w zamian za jakieś tam ustępstwa.

Jest też okazja do atakowania Bogu ducha winnego, zarazem najlepszego ministra w obecnym rządzie, czyli ministra Antoniego Macierewicza. Nie jest tajemnicą, że projekt ustawy wyszedł z gabinetu wiceministra Dworczyka, którego gabinet już jest pusty. Nie ma wiceministra, ale wciąż jest ten sam minister, to gdyby co jest na kogo zwalić problem. Nie jest tajemnicą, że w PiS są tacy, co najchętniej pozbyliby się z rządu pana Macierewicza. Już pojawiają się zupełnie idiotyczne tezy, że przy pomocy ustawy MON chce zbroić bojówki. Oczywiście nie jest to prawdą, ale kogo prawda w związku z ministrem Macierewiczem interesuje? Zdradek Sikorski zamieścił na Twitter, takie oto zdanie – znalazłem w internecie – bo już dostąpiłem zaszczytu zbanowania przez tego wielkiego pana:

Gdyby nawet było tak, że jednak PiS postawi na swoim i ustawa przejdzie. Przejdzie i niczego pozytywnego nie wniesie do systemu reglamentowania broni palnej w Polsce, bo taka to ustawa. To moim zdaniem też stwarza zagrożenie w związku z tym co będzie w przyszłości z projektem ustawy niosącym rzeczywiście dobrą zmianę. Za jakiś czas powiedzą nam cyniczni politycy, dla których prawda, fakty znaczą tylko co pył na butach z dnia poprzedniego: Ale o co chodzi, przecież pięknie zmieniliśmy prawo do broni, czego jeszcze chcecie? Była dyskusja, społeczna, były zmiany prawa, miały być pozytywny, to są. Dalsze zmiany nie są już potrzebne. Za dużo zmian naraz, prawo do broni trzeba zmieniać małymi krokami… To wcale nie jest scenariusz nazbyt science fiction, politycy tylko czekają na pretekst aby niczego nie zmieniać w dostępie do broni palnej dla Polaków.

Mamy zatem projekt ustawy, która niczego pozytywnego nie wnosi dla Polaków, którzy chcieliby mieć broń palną a dzisiaj nie mają pieniędzy lub czasu na procedury, a który tworzy wrzenie, jakby to był jakiś przełom, powszechny dostęp do broni palnej, rewolucja w dostępie do karabinów. Po prawdzie to ta ustawa rozwiązuje jakieś niedogodności kilku organizacjom (stowarzyszeniom) w Polsce. Nie wiem jakim, chyba tak naprawdę wiedzą tylko zainteresowani. Na posiedzeniu sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji pani poseł Siarkowska mówiła, że projekt dotyczy raptem 3-5 organizacji:

Ile jest takich organizacji, które dzisiaj mogą te wymogi spełnić? Szacujemy, że spośród około stu większych organizacji proobronnych, które dzisiaj funkcjonują w Polsce, bo oczywiście wszystkich organizacji proobronnych jest dużo, dużo więcej, ale wymogi, które dzisiaj określa ustawa, jest w stanie spełnić około trzech do pięciu organizacji.

Uważam, że koszty społeczne wdrażania tego projektu, całe zamieszanie z nim związane. Te bzdury, które o broni są wypisywane przy okazji procedowania nie są tego dokumentu warte. Gdyby te wszystkie niedogodności znosić dla nieograniczonej ilości Polaków, dla jakiejś systemowej zmiany, to jak najbardziej. Niestety trwa jakaś bitwa lewicy laickiej z lewicą patriotyczną o prawem do broni, z powodu ustawy, która naprawdę nie jest tego zgiełku warta.

Takie nachodzą mnie obawy. Pani poseł Siarkowska załatwia coś dla 3-5 organizacji w Polsce, a my – wszyscy pozostali Polacy będziemy mieli wystawiony za to rachunek, że już dość zmian prawa do broni, kolejne będą nie wiadomo kiedy…

  • THUMPS UP
    • PK

      Hahaha, już sam tytuł genialny: “każdy będzie mógł kupić broń, a nawet KARABIN” 🙂

  • Marcin Przybysz

    Andrzeju, może jednak trzeba było przyjechać do Warszawy na konferencję? Wtedy nie pisałbyś, że pani poseł “załatwia” coś dla “3-5” organizacji. Czysta demagogia – jeżeli nie, to oświeć mnie proszę, SKĄD wziąłeś tę liczbę trzech do pięciu? Bo na sali widziałem przedstawicieli minimum 100 (słownie: stu) organizacji, zainteresowanych tą zmianą. Ot, taka drobna uwaga. Marcin.

    • Wojtek Sokołowski

      Ile z tych organizacji będzie w stanie załatwić sobie magazyn do przechowywania broni? I przejść całą procedurę, w kwestii uzyskania takiego pozwolenia?
      Sorry ale większość z nich nie będzie. Faktycznie jest tutaj trochę racji.
      Plus istnieje zagrożenie, że ktoś z majątku który dostanie za darmo, będzie próbował zrobić biznes.

      O wiele zdrowszym rozwiązaniem byłoby po prostu określenie w ustawie twardości amunicji jaka może znaleźć się na rynku cywilnym. I wysprzedanie tego co zgodnie z przepisami można byłoby sprzedać. Chętni z całą pewnością by się znaleźli.

      • Andrzej Turczyn

        3-5 🙂

    • Andrzej Turczyn

      Powtarzam co pani poseł sama powiedziała, przecież zacytowałem stosowny fragment stenogramu.

      • Marcin Przybysz

        Ok, przepraszam, masz rację. Jednak dyskusja mocno zmobilizowała środowisko, wiele organizacji, m.inn. stowarzyszenie, które reprezentuję, dostała mocną motywację do rozwoju w stronę profesjonalizacji kwestii związanych z zapleczem sprzętowym. Właśnie podjęliśmy uchwałę o budowie magazynu broni.

        • Andrzej Turczyn

          Widzisz, moim zdaniem ważniejsze jest aby przeciętny Polak miał w domu pistolet, karabin i strzelbę, niż to aby kilka klubów miało kałaszniki samoczynne. O tym przecież piszę w tym wpisie. Ja patrzę oczami Polaka, wy beneficjenta obecnego systemu. Nigdy się nie dogadamy, bo wam wygodnie jest jak jest, bo już klameczki macie. Mnie martwi to, że zasadnicza większość Polaków nie ma, w związku z tym wszystko co to utrwala obecny system kosztem tych, którzy jeszcze nie mają, uważam za szkodliwe dla Polski. Oczywiście nie dla tych co już mają, ale co to mniejszość, chociaż dość głośna w temacie.

          • KBPol

            Dwie uwagi do powyższego.

            1. NIE: “ważniejsze jest aby przeciętny Polak miał w domu pistolet, karabin i strzelbę…”
            ALE: “ważniejsze jest aby przeciętny Polak mógł posiadać w domu pistolet, karabin i strzelbę…”

            Nie każdy bowiem chce posiadać bron palną w domu, a spośród tych, którzy by chcieli i tak wielu jej nie będzie mieć z różnych względów np. finanse, “żona się nie zgadza”…

            2. Zgadzam się, że obecni posiadacze broni palnej w Polsce w “lwiej” części są, niestety, przeciwni zmianom w prawie, ponieważ już broń posiadają. Jest to myślenie wielce egoistyczne: “JA zdobyłem pozwolenie większym kosztem, czasowym, finansowym, organizacyjnym więc dlaczego inni mają mieć (choć trochę) łatwiej?” Gdzie w powyższym jest myślenie o wolności, o obronności, o państwie, o ojczyźnie…?! Nie ma!

            Ja sam pozwolenia na broń (jeszcze) nie posiadam. Gdybym był bardziej zdeterminowany i inaczej ustawił priorytety to pozwolenie już bym dawno miał. Tylko to wcale by nie zmieniało mojej negatywnej oceny obecnej sytuacji prawnej.

          • No, ale pozwolenie to zrobić trzeba!

    • Andrzej Turczyn

      Konferencja Sokół nie była o tym projekcie ustawy a o strzelnicach. Zatem obecności na wykładzie dotyczącym tego projektu nie można wiązać z tym, że przedstawiciele organizacji spełniają kryteria ustawy.

      • Marcin Przybysz

        Była. Cały panel, plus gorąca dyskusja.

  • Wojtek Sokołowski

    Z szerszego punktu widzenia, tak to teraz, wygląda. Zamiast procedować te wszystkie zmiany w ramach dużej ustawy, przepycha się niewielką nowelizację.
    Tak swoją drogą to praktycznie oznacza zamknięcie drogi, dla projektu Jarosława Lewandowskiego. Bo będzie w nim trzeba uwzględnić wszystkie obecnie zgłaszane przepisy, inaczej nie przejdzie bo MON tego nie odpuści.
    Wygląda więc na to że jakieś zmiany trzeba będzie próbować przepchnąć przy okazji dostosowania do dyrektywy. Tak jak ostatnim razem.

    W tym kontekście jeszcze raz apeluję o rozwagę w pisaniu. I zaprzestanie słania ostrych ocen. Inaczej nie będzie z kim rozmawiać.

    • Hellmug von Wmordke

      Już wcześniej nie było z kim rozmawiać, byli tylko naiwni i – jak widać m.in. po Tobie – niczego się nie nauczyli.

      • Wojciech Sokołowski

        100% zgody. Też tak myślę.

  • Sylwa

    Pod poprzednimi wpisami komentowałem że zagranie Pis jest genialne- Kukizowcy oberwali za projekt obywatelski nawet od samego Kukiza, a Pis zrobi po swojemu… A nagonka analfabetów z brukowców jeszcze sie nie skończyła…

  • Wojciech Sokołowski

    Dwaj panowie gorzko się rozczarowali, bo nie wiedzieć czemu, wyobrazili sobie że paroma umizgami uda im się przepchnąć coś, na co od lewa do prawa nie ma przychylnej atmosfery. Zgadzam się z tymi wszystkimi którzy twierdzą, że w przypadku tak delikatnego tematu jak dostęp do broni, jedynie skuteczną jest metoda drobnych kroczków, bez zbędnego rozgłosu. Obecna ustawa funkcjonuje na tyle dobrze, że wg policyjnych statystyk tylko w ubiegłym roku wydano prawie 14 tysięcy pozwoleń na broń. Każdy kto ma wszystkie belki na swoim miejscu i nic nie przeskrobał, może bez większego problemu pozwolenie uzyskać, a popisywanie się różnymi pseudorewolucyjnymi pomysłami może tylko sprawie zaszkodzić – i zaszkodziło.

    • Wojtek Sokołowski

      Tak bo wyłączenie z systemu fikcyjności, i pozbawienie wpływów finansowych klubów i związków i uprzedmiotowienie obywatela, to straszna rewolucja jest…..
      Normalnie stosy trupów na ulicach. I krew w rynsztokach.

      • Wojciech Sokołowski

        No i co? Udało się?

        • Wojtek Sokołowski

          Aha, czyli ewentualność porażki ma decydować o tym czy czegoś próbować czy nie……

          • Wojciech Sokołowski

            Oczywiście, że nie. Staram się tylko powiedzieć, że dwie najważniejsze osoby w tej partii od początku prezentowały pogląd że “to nie ten etap; że za wcześnie na poluzowanie; może kiedyś… itp). Tymczasem odnoszę wrażenie, że niektórzy wbrew oczywistości liczyli na posłów, jakby ci mieli cokolwiek do powiedzenia. W partiach obowiązują wojskowe zasady – jest jeden wódz, a reszta “ruki po szwam” i wykonuje bezwolnie polecenia wodzunia. A jak nie, to adieu. Jest też taka stara zasada, że jak coś funkcjonuje w miarę dobrze, to “poprawiacze” nie powinni się za to brać, bo wyjdzie kicha. I wyszła. W uobia jest trochę nonsensów do poprawienia ale to co próbowano zrobić nie mogło się inaczej skończyć, zwłaszcza że zbyt wielu (i to często potężnych) uznało że próbuje się nadepnąć im na odcisk.

    • AndrzejW

      Właśnie, że nie. Bo każde zmiany, nawet te małe uruchamiają mechanizm lewcy polegający na wyolbrzymianiu zmian z retoryką “maszynowych broni pełno w rekach onerowcow i kiboli, a trup ściele się gesto przy każdej stłuczce”.
      Jazgot będzie zawsze.
      Dlatego trzeba to zrobić raz, szybko i dogłębnie.
      Kukiz już ponownie nie dostanie mojego głosu.

    • Pawel W

      A mówiłem, że trzeba ściepę zrobić i kupić tę ustawę! Podobno 2mln $ kosztuje przeciętna ustawa. Powiedzmy, że ta kosztuje 3mln$. Dali byśmy radę! 😉

  • Robert N

    Już w momencie gdy pani poseł wyskoczyła z nowym projektem zamiast próbować poszerzyć projekt pana Lewandowskiego odniosłem wrażenie, że to storpeduje tenże projekt. Teraz myślę, że po prostu pani poseł dostała jasny sygnał od kolegów z partii (nowej), może nawet od Prezesa, że projekt zostanie uwalony więc nie ma co się do niego podłączać. Jeśli chce coś ugrać to niech składa własny projekt, oczywiście w ściśle określonych ramach, a wtedy jej projekt zostanie przepchnięty. Niby lepszy rydz niż nic ale jestem kompletnie zdegustowany postępowaniem pani poseł. Wypadałoby mieć jakiś kręgosłup, a jak się obieca coś to wypadałoby by przynajmniej honorowo walczyć do końca. Tak to widzą Polacy pani poseł, tak już niestety (a może stety) mamy.

    • Wojciech Sokołowski

      Zaczynasz rozsądniej myśleć, Kombinuj dalej… Tylko nie wyobrażaj sobie, że ta czy inna pani poseł może cokolwiek zrobić samodzielnie.

      • Robert N

        aż tak bujnej wyobraźnie nie mam 🙂

    • Wojtek Sokołowski

      Pani poseł z niczym nie wyskoczyła. Projekt nie został napisany przez posłów, tylko w MON a posłowie jedynie dostali go do przedstawienia, tak żeby uniknąć tzw ścieżki rządowej przy procedowaniu, która ma parę dodatkowych wymagań. I która mogłaby opóźnić wejście projektu w życie.
      Widać niektóre partie amunicji, naprawdę już muszą mieć bliską datę końca używalności.

      • Robert N

        całkiem prawdopodobne, że to projekt MONu, niestety tym gorzej to świadczy o pani poseł

  • Wojciech Sokołowski

    Skuteczność ocenia się po efektach, a te są w tym przypadku zerowe. Oby nie były ujemne. Para poszła w gwizdek, iluzje się rozwiały. A przecież od początku były wyraźne sygnały, że inaczej być nie może. Chciejstwo przysłoniło jednak zdrowy rozsądek.

  • AndrzejW

    Czy ktoś na tweeterze może zapytać R. Sikorskiego ile i jakie rodzaje broni ma w swoim mieszkaniu w USA. A może jakieś śledztwo dziennikarskie? Może red. Warzecha uruchomi swoje kontakty?

  • PK

    Lewicowi “dziennikarze” podnoszą jazgot, bo tak ich nauczyli ich lewicowi mentorzy. Niestety nie nauczyli ich, że przygotowując materiał należy sprawdzić fakty, zweryfikować informacje. Zwłaszcza, że nie jest to wiedza tajemna – zarówno projekt, jak i obowiązująca ustawa, do której tenże się odnosi są publicznie dostępne. No ale zmian są aż TRZY strony! Kto by tam miał czas na czytanie takich obszernych materiałów…

    A PiS jak to PiS – od dawna wiadomo, że zmiany w dostępie do broni ich nie interesują. A już na pewno nie zmiany w jakikolwiek sposób ułatwiające ten dostęp obywatelom. Ewentualnie, łaskawie coś tam umożliwią organizacjom – pod ścisłą kontrolą państwa oczywiście. Niestety również minister Macierewicz wpisuje się w tę politykę.

    • Wojciech Sokołowski

      Powiedziałbym, że Macierewicz przede wszystkim

  • Pingback: O tym jak ze stowarzyszenia sportowego lub kolekcjonerskiego uczynić organizację proobronną | Andrzej Turczyn()