Amerykanie dostarczą Ukrainie karabiny Barrett M107A1 kaliber .50

USA. Departament Stanu zatwierdził licencję zezwalającą na eksport karabinów Barrett M107A1 oraz amunicji do tej broni, części i akcesoriów na Ukrainę. Wartości sprzedaży wyniesie 41,5 miliona dolarów. Broń zostanie dostarczona siłom zbrojnym Ukrainy, walczącym separatystami na wschodzie kraju.

Kongres w 2014 r. uchwalił ustawę  której celem jest wspieranie walki Ukrainy z rosyjską agresją. Niestety  administracja Obamy nigdy w wykonaniu ustawy nie wyrażała zgody na sprzedaż dużych ilości broni. W USA uznawano, że Obama w ten sposób podejmował faktyczną decyzję o nie wspieraniu Ukrainy w starciu z Rosją.

Korzystając z ustawy z 2014 roku administracja Trumpa zdecydowała na sprzedaż karabinów dla ukraińskich strzelców wyborowych. Dotychczas siły zbrojne Ukrainy dysponują wyłącznie bronią dla strzelców wyborowych o kalibrze 7,62 (0.30 cala). Półcalowe karabiny Barrett zniwelują przewagę strzelców wyborowych sił rosyjskich.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył w związku z dostawą broni, w sposób właściwy ZSRR i kłamliwą retoryką, że dostawy broni śmiercionośnej z USA dla Ukrainy mogą zachęcić “nacjonalistów”, którzy według niego dążą do zastosowania w konflikcie w Donbasie siłowych metod i “rozpętania rozlewu krwi”. Mówiąc o “nacjonalistach” rzecznik Kremla oświadczył, że “dążą oni tylko do tego, by znów przejść do metod siłowych uregulowania (konfliktu) w Donbasie” i do “ponownego rozpętania rozlewu krwi”.

(źródło PAPguns.comwashingtonpost.com)

Dobrze, niech agresywne ruskie wojsko nie ma pewności gdzie stawia swoje stopy, będąc na cudzej ziemi. Niech mają świadomość, że ze znacznej odległości można będzie zarobić kulkę.

Przy okazji chcę zwrócić uwagę na pewną konsekwencję powyższych informacji. Okazuje się, że w wojnie, która dzisiaj trwa istotne znaczenie ma broń strzelecka. Może nie chodzi o takie tam zwyczajne karabiny, a o dość poważną broń, ale podkreślam to, że karabin, strzelający pojedynczym ogniem wywołuje strach aż na Kremlu.

O tym warto pamiętać gdy w dyskusji o zagrożeniach wojennych dzisiejszych czasów będzie wypowiadał się jakiś głupek, że broń strzelecka dzisiaj nie ma znaczenia, a umiejętność posługiwania się tą bronią nie są potrzebne. Jakiś czas temu słyszałem wypowiedzi jakiegoś trującego głowy Polaków pani czy pana “dziennikarza”, że po co nam umiejętność posługiwania się bronią strzelecką, po co nam dostęp do broni, skoro dzisiaj tylko rakiety, samoloty, śmigłowce i na końcu boba atomowa decydują o losach wojny.

W realnej rzeczywistości, a nie telewizyjnym bełkocie jest tak, że karabin, którym da się precyzyjnie strzelać ma znaczenie niebagatelne. Ma znaczenie tak istotne, że wam towarzysz rzecznik prasowy Kremla musiał coś w tej sprawie do telewizora nakłamać. Tak jest nie tylko na wojnie ukraińsko-rosyjskiej, tak jest na każdej dzisiejszej wojnie.

Jest z tego jeszcze dalszy, chociaż zupełnie oczywisty, wniosek. Warto aby członkowie społeczeństwa po pierwsze posiadali umiejętności obsługi broni strzeleckiej, po drugie aby tą broń strzelecką posiadali. Bez posiadania nie da się umiejętności nabyć i zachować. Nauka na lekcji przysposobienia obronnego, nauka na zajęciach wojskowych absolutnie nie wystarcza.


Uzupełnienie. 2017-12-21 14:49 (PAP) Rosja/MSZ: jesteśmy rozczarowani licencją USA na sprzedaż broni Ukrainie

Rosja jest nadzwyczaj rozczarowana doniesieniami o tym, że USA zatwierdziły licencję eksportową, która pozwoli Ukrainie na kupno broni od amerykańskich producentów – oświadczyła w czwartek rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.

Przedstawicielka MSZ Rosji oceniła, że “po raz pierwszy w Waszyngtonie oficjalnie czynniki ogłosiły fakt przekazywania broni Ukrainie”.

Zacharowa powiedziała, że Stany Zjednoczone wydały licencję na dostawy karabinów Barrett M107A1, zaznaczając, że Moskwa “jest nadzwyczaj rozczarowana” z powodu doniesień o wydaniu licencji.

Wcześniej w czwartek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że dostawy broni śmiercionośnej z USA na Ukrainę mogą zachęcić “nacjonalistów”, którzy – jak ocenił – “dążą do tego, by znów przejść do metod siłowych uregulowania (konfliktu) w Donbasie” i do “ponownego rozlewu krwi”.

Rzeczniczka Departamentu Stanu USA Heather Nauert poinformowała w środę, że resort zatwierdził licencję eksportową dla Ukrainy, pozwalającą temu krajowi nabywać pewnego rodzaju broń lekką u amerykańskich producentów. Nauert podkreśliła, że zatwierdzone pozwolenie nie oznacza, że rząd amerykański będzie sprzedawał tę broń bezpośrednio władzom w Kijowie.

Zatwierdzona licencja obejmuje sprzedaż m.in. broni automatycznej i półautomatycznej o kalibrze do 50 mm (???) włącznie, a także karabinów, tłumików, lunet celowniczych, tłumików płomienia oraz części do nich.

Według zachodnich agencji informacyjnych z dokumentów Departamentu Stanu wynika, że Ukraina kupowała niewielkie ilości tego rodzaju broni od kilku lat, zarówno przed bezprawną aneksją Krymu przez Rosję w 2014 roku, jak i po niej. (PAP)

  • Krzysztof Jabłoński

    “(…) dostawy broni śmiercionośnej z USA dla Ukrainy mogą zachęcić “nacjonalistów”, którzy według niego dążą do zastosowania w konflikcie w Donbasie siłowych metod i “rozpętania rozlewu krwi”.”

    Ta sama retoryka, co w naszej KGP: nie można ludziom “dać broni”, bo “się pozabijajom”, “olaboga” i “krew na ulicach”.

  • Janusz Wilk

    Czy wojsko u nas posiada karabiny w tym kalibrze?

    • Andrzej Turczyn

      Tak

    • Bartosz Alchimowicz

      Karabin TOR – Zakłady Mechaniczne Tarnów.

      • Janusz Wilk

        To dobrze. Nie ufam im. Właściwie to nie ufam nikomu, ani sąsiadom ani sojusznikom. Nie ufam co najmniej w takim stopniu w jakim nie ufa mi wiceminister Z.

  • Romek Ja

    Tylko szkoda trochę, że nie nasz przemysł zarobi.

    • Daniel Gromala

      Proszę cię nie żartuj, my to jesteśmy dobrzy jak trzeba nadstawiać ryja, do zarabiania są inni.

  • Romek Ja

    41,5 miliona $ to kilka tysięcy tych karabinów.

  • Rattus Rattus

    W warunkach wojennych zakup sprawdzonej broni jest zdecydowanie uzasadniony. W innych okolicznościach dziwiłbym się, że technicznie rozwinięty kraj nie opracowuje własnej snajperki przeciwmateriałowej. Do tej pory znaczną część rosyjskiej triady jądrowej stanowią rakiety R-36M/SS-18, wyrób z radzieckiej Ukrainy. Tamtejsi inżynierowie, majstrowie i robotnicy najwyraźniej nie są w ciemię bici. Przynajmniej nie byli.

    • Stanisław

      Tu możesz sam zobaczyć co miejscowi produkują w tym temacie sami, czyli snajperki dużych kalibrów. A są one na pewno o wile tańsze niż amerykańskie.
      Myślę że te Amerykańskie karabiny dostana na koszt Amerykanów.
      SNIPEX 14.5 /12.7 /.50BMG Антиснайперка с Инерционным Затвором * Оружие и Безопасность 2017 Киев
      https://youtu.be/yhc_XKxaPvc

      • max-bit

        Bo ta dostawa ma … no właśnie ….

  • Pingback: "Washington Post": słuszna decyzja Trumpa o dozbrojeniu Ukrainy | Andrzej Turczyn()