Atak na uzbrojonego człowieka daje bardzo dużą szansę, że agresor wyląduje w kostnicy

Po niedawnych wydarzeniach w Harrisburgu (Pensylwania), podczas których egipski emigrant Ahmed Aminamin El-Mofty strzelał do policjantów, przeczytałem bardzo ciekawy komentarz. Opierał się on o pewne spostrzeżenie, które mi umknęło gdy opisywałem tą sprawę. 51-letni naturalizowany w USA Egipcjanin strzelał do uzbrojonych policjantów. Ranny został jeden policjant. Islamski terrorysta bez większych strat został zastrzelony w czasie i miejscu zamachu.

Ahmed Aminamin El-Mofty zaplanował zaatakować ludzi, którzy byli uzbrojeni i wyszkoleni do posługiwania się bronią. Tych ludzi zaczął atakować z bronią w ręku. W rezultacie ataku na policjantów z bronią pod ręką, potrafiących strzelać, egipski imigrant wylądował najpierw w czarnym worku, a za chwilę w kostnicy i na cmentarzu. Został zastrzelony w czasie i miejscu zamachu.

Na podstawie tej obserwacji można postawić odpowiedzialnie tezę, że uzbrojeni obywatele są kluczowym elementem radzenia sobie z terroryzmem. Naród uzbrojonych obywateli, “przemierzający codziennie życie”, może być skutecznym bastionem przeciwko terroryzmowi. Terrorysta podejmując atak może liczyć na odpowiedź jakiej udzielili uzbrojeni policjanci Ahmedowi w Pensylwanii.

Można powiedzieć, że El-Mofty był kompletnym idiotą, bo zdecydował się atakować ludzi uzbrojonych i potrafiących strzelać, albo tak się stało na szczęście. Na skutek zamachu na taki rodzaj ofiary, jest mniej pokrzywdzonych i zastrzelony agresor. W miejsce wielu pogrzebów, mamy jeden pogrzeb złoczyńcy, oto skutek agresji podjętej wobec uzbrojonej ofiary.

Przekładając to na warunki polskie dodam tylko tyle, że nie dajcie się zwodzić bredniom ludzi opętanych jakąś nieracjonalną ideologią, że uzbrojony policjant to nie to samo co uzbrojony Polak.

  • Krzysztof Jabłoński

    A nie uważa Pan, że El-Mofty’ego poraziła moc bijąca z munduru?

    • Hubert Szwede

      Poraziło 🙂 9mm bądź 45 ACP

      • Andrzej Turczyn

        Skuteczniejsza to moc rażenia niż mundur…. 🙂

  • Filip Jan

    Ja dodam kolejny przykład.
    Tym razem uzbrojonego obywatela, który uratował policjanta na służbie.
    To kolejny argument za tym, że uzbrojony , praworządny obywatel jest równie skuteczny co wyszkolony policjant, który w tym przypadku nie podołał sytuacji.

    https://www.youtube.com/watch?v=9tWoNhGhfJk

    • KBPol

      Ale jak to tak!? Bez strzału ostrzegawczego!? Życie tego policjanta przecież nie było zagrożone jeśli mógł krzyczeć! To tak pół-żartem, pół-serio. Ja swoją drogą, wychowany w Europie, a częściowo to i w PRLu, to ten strzał ostrzegawczy bym oddał, tak dla spokoju sumienia. A po strzale ostrzegawczym komenda: “masz trzy sekundy na zejście z niego!”. I dopiero wtedy strzał w prawe ramię. Z takiej odległości nie sposób nie trafić.

      • Krzysztof Jabłoński

        Bez sensu. Strzał ostrzegawczy, to kula posłana czort wie gdzie i ryzyko ranienia niewinnych, a nawet nieświadomych osób nawet w promieniu kilku kilometrów.

        Strzał w prawe ramię? Z 5m w stresie z pistoletu z bojowym spustem 3kg można nieco zerwać (praworęczny zrywa w lewo) i trafić “na komorę”. W sumie na strzał ostrzegawczy się nada, a i poprawiać nie trzeba. Ale jak ktoś faktycznie “celnie” w to prawe ramię, to nawet przy mocno grzybkującej amunicji o obniżonej penetracji i naprawdę solidnej łapie istnieje ryzyko przebicia i – znowu – ranienia niewinnych postronnych obserwatorów.

        Amerykanin na nagraniu pragmatycznie z miejsca zastrzelił dziada, wykonując zresztą posłusznie wyraźne polecenie policjanta.

        • KBPol

          Gdyby tak rzeczywiście było z tym strzałem ostrzegawczym to byłby on zabroniony. Jakie może być ryzyko wystrzelenia jednego pocisku w górę, czyli pod kątem większym niż 45 stopni?! Raz, że opada on swobodnie, dwa, że trafi w człowieka? Bliskie zeru. Ale oczywiście jakieś jest. Tak samo jak jest jakieś prawdopodobieństwo (oczywiście jeszcze dużo mniejsze), że dzisiaj wyjdziesz z domu, trafi Cię meteoryt i zginiesz…

          A co do strzału w „prawe ramię” to oczywistym jest, że miałem na myśli prawe ramię (praworęcznego zapewne) napastnika! A więc zerwanie strzału polegałoby w tym przypadku na spudłowaniu (czyli de facto oddaniu drugiego strzału ostrzegawczego).

          Ps. wczoraj oglądałem na twitterze filmik, jak jakiś Rosjanin na blokowisku wyszedł z automatem na balkon i oddał serię na wiwat w powietrze.

          https://twitter.com/OnlineMagazin/status/946699750249848833

          • Krzysztof Jabłoński

            Dobra, to drugie prawe to rozumiem 🙂

    • Rattus Rattus

      Napastnik, jak podano, miał problemy psychiatryczne. Zwykle takiego pacjenta pacyfikują dwie niezbyt potężne pielęgniarki. Może więc budować mniej lotniskowców, a zaoszczędzone środki przeznaczyć na 2. policjanta w radiowozie? Pojedynczy funkcjonariusz w aucie to: recepta na kłopoty, prawdopodobieństwo zastrzelenia kolejnego obywatela, duża szansa na zamieszki po strzelaninie i odwetowe ataki przeciwko policji.

  • Janusz Wilk

    Dzisiaj byłem na komisariacie i przez szybę obserwowałem chyłkiem funkcjonariusza, który rozładowywał służbowy pistolet. Gość wyjął go z kabury, wyciągnął magazynek a pistolet odłożył na ladę z lufą skierowaną w kierunku dyżurnego po czym zaczął rozładowywać magazynek. Nie przeładował, nie sprawdził czy w komorze nie ma naboju. No, nie wiem czy w Policji są inne procedury niż obowiązują zwykłych ludzi ale chyba powinny jakieś być.

    • Wiewiór

      Bo w Polsce niestety pięknym argumentem za szerszym dostępem do broni palnej jest właśnie policja. Przeważnie są słabiutko przeszkoleni w zakresie posiadania i posługiwania się bronią. Ale pomijając już to, należy sobie uświadomić, że policjanci to nie jest jakaś lepsza rasa czystych moralnie i charakterologicznie, lepszych obywateli. To zwyczajni ludzie, jak my. W niczym nie są od nas lepsi czy gorsi, a jednak państwo w swojej wielkiej łasce ich właśnie obdarza bronią. Nie widzę logiki w argumentacji, że ludzie nie powinni mieć broni, ale policjanci już tak.

      • KrzysH

        Jeszcze smutniejsze jest to, że większość policjantów jest w Policji tylko dlatego, że wcześniejsze emerytury i np. obchodzenie się bronią traktują jako zło konieczne, nie skupiają się na tym. Odbębnić swoje i do domu. Proszę zauważyć jak nagle przy wydłużeniu obowiązkowego stażu pracy, zabrakło chętnych do pracy w tej formacji.

      • Grzegorz

        Umknęła Ci ważna rzecz: socjalistyczno-komunistyczne rządy nie pozwolą na to, aby jakiś tam zwykły obywatel samozwańczo posiadał broń palną. Jak go wtedy kontrolować? A państwowe formacje uzbrojone są pod pełną mentalno-prawną kontrolą nawet wtedy, gdy ich funkcjonariusze nie potrafią zbyt dobrze strzelać. Ale są swoi, sprawdzeni, zapisani, zinwigiowani. I wykonają KAŻDY rozkaz.

        A tacy zwykli obywatele jak my? Wara im od broni!!! Niech się zajmą ciężką pracą i płaceniem horrendalnych podatków!

    • Rattus Rattus

      Może wypadki z rozpadającymi się waltherami P-99 spowodowały, że funkcjonariusze unikają teraz jakichkolwiek czynności, które angażują mechanikę tej broni.

  • Kris

    Niestety, ale w Polsce obywatel z bronią, którą nosi codziennie jak smartfona jest niedopuszczalne w oczach milicjantów nazwanych obecnie policjantami oraz szefostwa resortu MSWiA, bo przecież są ,,super profesjonalne służby”, które odpowiadają za nasze bezpieczeństwo, tak jak BOR za vipów.

    • Krzysztof Jabłoński

      Raczej jak gajowy za las: jeden policjant na ~600 człowieków.