AR-15 czyli prawdziwie amerykański karabin

Członkowie Partii Demokratycznej napotykają na zwarty opór dążąc do wyeliminowania tzw. “broni szturmowej” z rynku cywilnego. Dzieje się tak dlatego, że AR-15 to ‘America’s rifle’ — prawdziwie amerykańska broń.

Eugene Stoner, były członek Marines, zaprojektował AR-15 w latach 50-tych. Wersja strzelająca ogniem ciągłym, zwana M16, została zaadoptowana do działań militarnych podczas wojny w Wietnamie. Później powstała wersja na ogień pojedynczy na rynek cywilny i była masowo produkowana od lat 80-tych.

Karabin rozpowszechnił się szeroko stając się coraz bardziej popularną bronią wśród cywili. Można powiedzieć, że inspiruje do dziś będąc elementem rodzimej tradycji. Produkowana początkowo przez kilku wytwórców dziś jest w ofercie praktycznie wszystkich producentów broni. Miłością do niej pałają nie tylko starsze pokolenia. W listopadzie 2017 Breitbart News napisało, że działania Demokratów mające na celu wprowadzenie zakazu używania “broni szturmowej” spotkały się z największym sprzeciwem osób urodzonych w obecnym millenium.

Karabin zaprojektowany przez Sonera, a następnie zmodyfikowany do działań w Wietnamie zdominował dzisiejszy rynek broni w USA. Jest ulubioną bronią do uprawiania sportów strzeleckich, polowań i samoobrony. Można się szybko nauczyć jego obsługi. Można polegać na jego niezawodności. Podobnie jak w przypadku najnowszych wersji ponadczasowego modelu 1911 istnieje ogromny rynek akcesoriów do AR-15.

Ze względu na powyższe NBS News nazwało AR-15 “karabinem Ameryki”. Stał się tak popularny, że co piąta broń sprzedawana dziś w Stanach to jakiś wariant AR’a.

Evan Daire, dwudziesto-trzy letni pracownik strzelnicy w New Jersey, twierdzi: “AR jest dziś de facto standardowym wyposażeniem. Nadaje się praktycznie do każdego celu jaki sobie wymyślisz.”

Niemniej jednak Demokraci i ich poplecznicy w mediach głównego nurtu uczepili się faktu, że karabiny typu AR-15 były użyte przez zamachowców w teatrze Aurora, szkole Sandy Hook, San Bernardino, Kalifornii, Orlando Pulse oraz podczas ataku w kościele w Sutherland Springs. Wszyscy przeciwnicy broni powołujący się na te przypadki zdają się jednak nie zauważać, że podważają one ich tezę.

Przykładowo, teatr Aurora, San Bernardino i Orlando Pulse były strefami z zakazem wstępu z bronią. Oznacza to, że przebywający tam zwykli ludzie byli bezbronni i wystawieni na atak z użyciem dowolnej broni. W kościele w Sutherland Springs nikt oprócz atakującego Devina Kelleya nie miał przy sobie broni. Kelley miał od początku przewagę bez względu na to jakiej broni by użył. Wszystkie te przypadki świadczą raczej za tym, że praworządni obywatele aby móc się skutecznie obronić powinni być dobrze uzbrojeni.

Amerykanie posiadający legalnie broń dobrze rozumieją te sprawy. Dlatego Demokraci mają problem z przeforsowaniem zakazu używania AR-ów. Za każdym razem gdy ten temat odżywa, każdy posiadacz legalnego AR-15 umie bez trudu wymienić do czego AR-15 jest mu potrzebny: od polowania zaczynając, a na obronie życia i miru domowego kończąc.

AR-15 to prawdziwie amerykański karabin.

(źródło breitbart.com tłumaczenie Tomasz Trocki)

Gun on American Flag

Właśnie sobie uświadomiłem, że Polacy nie mają prawdziwie polskiego karabinu. Przez to sformułowanie rozumiem karabin, będący w powszechnym użyciu, polskiej konstrukcji. No nie ma. Rosjanie mają kałasznika, Czesi też coś mają, Niemcy podobnie, a w Polsce nie ma. To oczywiście nie jest wina Polaków, a konsekwencja tego, że wciąż w sprawach broni palnej jesteśmy trzecim światem. To pokłosie komunizmu, który w tej dziedzinie wyjątkowo się w Polsce utrwalił w głowach polityków i nie bardzo chce opuścić polskie terytorium.

Może polski Grot stanie się takim prawdziwie polskim karabinem? Życzę sobie tego bardzo mocno. Już wkrótce dowiemy się ze szczegółami kiedy, gdzie i za ile będzie można kupić Grota na rynku cywilnym. Szczerze piszę, nie mogę się doczekać kiedy będę mógł kupić ten karabin.

Grot spełnia pierwszą cechę, bo jest to całkowicie polska konstrukcja. Teraz trzeba tylko sprawić, aby przyjął się na rynku i trafił pod strzechy. To by sprawę załatwiło, mielibyśmy swój prawdziwie polski karabin, ale… Ale przyjęcie go pod strzechy będzie nie lada problemem.

Chcecie Polacy mieć prawdziwie polski karabin, legendę? To wspierajcie działania na rzecz dostępu do broni palnej. W waszych rękach i w waszych możliwościach jest to wszystko. Politycy pod naporem społecznym w wielu sprawach gotowi są ulec.

  • KrzysH

    Tyle, że ARkę za oceanem złożę za mniej niż 500 dolków. Jak Grot będzie w podobnej cenie to wtedy dopiero można mówić o powszechnej, taniej broni pod strzechy.

    • Wojtek Sokołowski

      I dostaniesz jakąś najtańszą z tańszych wersję broni, która sprzedawana jest na rynek cywilny.
      Grot jest bronią wojskową. Więc wiadomo że będzie kosztował większe pieniądze.
      Porównanie kompletnie z dupy.

      • KrzysH

        A czy ja gdzieś pisałem o tym, że nie można by stworzyć Grota cywilnego? Wiele wariantów, opcji itp. tak jak w przypadku AR-15.

      • PK

        Gdy Grot trafi na rynek cywilny, to też nie będzie to broń “wojskowa”, a w każdym razie nie bardziej, niż AR15 vs M4.

        Natomiast z tym mniej niż 500$ kolega KrzysH też przesadził, bo to faktycznie będzie jakaś najtańsza opcja AR’a. Ale już za 1000-1500 może być to sensowne wcielenie tegoż. Tylko trzeba pamiętać, że AR’y produkuje milion firm, mamy więc konkurencję i ogromny wybór w każdym przedziale cenowym. Grot będzie jeden.

        • Krys53

          a co Ty na mój wpis poniżej o dacie 13.062017 od której jak wejdzie najgorsza dla nas strzelców wersja nowelizacji uobia?
          wg tego to Grot będzie wojskowy i tyle go na rynku cywilnym zobaczymy.
          No chyba że PIS się nie ugnie i “zleje” tę dyrektywę w częściach nie obowiązywania ustawy w wstecz i pod warunkiem że Groty faktycznie pojawią się na rynku cywilnym przed nowelizacją!?

          • PK

            To wszystko zależy od tego, jak zostanie zdefiniowana broń “wojskowa”, oraz jaka będzie jej konstrukcja, na przykład czy będzie użyta dokładnie ta sama komora zamkowa, co w wersji samoczynnej (bo to jest jeden z pomysłów na zaklasyfikowanie, który pojawił się bodajże w projekcie ROMB/Kukiza). Problem jest też w tym, że konstrukcje broni bywają na tyle różne, że ciężko je tak łatwo rozdzielić. Taki AR na przykład od M4 różni się zasadniczo tzw. “lower receiver’em”, tylko czy ten element można nazwać “komorą zamkową”? No i zdaje się, że dyrektywa faktycznie dopuszcza konfiskatę, czyli możliwość utraty takiej broni. Do tego jest też oczywiście absurd magazynkowy, o którym wspomniałeś.

            Ale znów – to wszystko gdybanie. Zmiany, które na razie się mielą, zupełnie nie ruszają tego problemu, a tu czasu coraz mniej…

      • Łukasz Buśko

        Nie do końca wersja dla armii USA kosztuje 679$ z tego co pamiętam. Siły specjalne mogą kupować BCM itd czyli coś w koszcie MSBS.

  • Krys53

    a ja kolejny raz zadaję pytanie:
    Co z datą 13 czerwca 2017?, gdyz wg nowelizacji dyrektywy broniowej, to wg niektórych głosów (w sumie uzasadnionych), od tego dnia nawet jak kupisz kałacho – AR – podobne kbk, to po jej nowelizacji w skrajnej wersji, możesz go stracić, juz nie mówiąc o nieszczęsnych magazynkach powyżej 10 naboi. Wszak nie wszyscy są czynnymi strzelcami sportowymi w PZSS.
    Może Trybun zabierze głos w tej sprawie lub ktoś inny kto ma faktyczne rozeznanie.
    W ostatnim Strzal.pl (jeszcze jest w kioskach) był artykuł na ten temat a na tym blogu cisza…

  • Rattus Rattus

    Podobnie nie ma prawdziwie polskiego budynku. Na reklamach przelewów do Polski, jakie widziałem w londyńskim metrze, był Pałac Kultury i Nauki – obiekt raczej radziecki. Za to mamy nasze własne potwory – smoka spod Wawelu i warszawskiego Bazyliszka. Może nie są to monstra na miarę Godzilli, ale prawdopodobnie byłyby w stanie pokonać fińską Bukę.

  • makeintosch

    Karabinek