W komunistycznym Wietnamie dwoje dzieci zginęło w eksplozji starej amunicji kupionej nielegalnie od wojska

Dwoje dzieci zginęło w środę w pobliżu stolicy Wietnamu, Hanoi, gdzie doszło do eksplozji starych nabojów przetrzymywanych przez zbieracza złomu, który kupił od wojska siedem ton starej amunicji – poinformowały miejscowe władze.

Złomiarz, w którego ogrodzie doszło przed świtem do wybuchu, został oskarżony o “nielegalne składowanie i zakup broni” – poinformowało wieczorem wietnamskie ministerstwo transportu.

W eksplozji zginęło roczne dziecko i pięcioletnia dziewczynka, osiem osób zostało rannych. Co najmniej pięć domów gęsto zaludnionej dzielnicy zostało całkowicie zniszczonych wybuchem, łącznie z domem złomiarza. W ogrodzie, gdzie znajdował się skład amunicji, krater powstały w wyniku wybuchu miał średnicę trzech metrów.

Podejrzany zeznał, że w grudniu 2016 roku kupił od urzędnika ministerstwa obrony siedem ton nabojów. Na razie żaden wojskowy nie został aresztowany.

Wielu mieszkańców tej podstołecznej dzielnicy żyje ze zbierania złomu. Odzyskiwanie metalowych niewybuchów z czasów wojny w Wietnamie, ale także nowszej amunicji to przyczyny częstych wypadków w tym kraju.

Do ostatniej tego typu tragedii doszło w sierpniu 2017 roku, gdy sześć osób, w tym troje dzieci, poniosło śmierć w wyniku wybuchu bomby w prowincji Kanh Hoa w centrum kraju. (PAP)


 

Komunizm w każdym zakątku świata ma wspólne cechy. Głupota, korupcja, nielegalne działania urzędnicze. Tu mamy tego przykład. Pan złomiarz kupił na lewo jakąś starą amunicję i zrobił się problem. W przeróżnych serwisach na całym świecie napiszą, że dzieci zginęły od amunicji. Będzie powód aby szczuć ludzi na posiadanie broni. Prawda zaś jest taka, że w żaden sposób tej ludzkiej głupoty, a następnie tragedii nie można wykorzystywać do mówienia o posiadaniu broni i amunicji.

Pamiętajcie proszę o wsparciu fundacji Trybun.org.pl. W każdym miesiącu Fundacja musi zapłacić ponad 1200 zł za dostęp do serwisu PAP.

  • Rattus Rattus

    W 1987 r. w niekomunistycznej Brazylii złomiarze rozmontowali medyczne źródło radioaktywne, które pozostawiono w opuszczonej klinice prywatnej, gdy właściciele przenosili interes w inne miejsce. Demontaż kapsuły z cezem 137 doprowadził do śmierci czterech osób (w tym 6-letniej dziewczynki), skażone zostało ćwierć tysiąca ludzi (dziesiątki objęto specjalistycznym leczeniem), kraj potrzebował pomocy międzynarodowych ekspertów, incydent otrzymał rangę 5 w międzynarodowej skali wypadków jądrowych i radiologicznych (dwa oczka poniżej Czarnobyla i Fukuszimy), części aktywnego cezu nigdy nie odzyskano (trwale zanieczyścił środowisko). Może przyczyną takich wypadków, do których dochodzi w różnych systemach politycznych, są bieda i nierówności? Komunizm? Niekoniecznie. Gdy radioaktywny kobalt zginął kilka lat temu z terenu opuszczonej odlewni w Lublinie, to raczej nie czerwoni byli bezpośrednią przyczyną. Za komuny w takim zakładzie pilnowała straż przemysłowa, która miała co najmniej TT.