Poddani w ustrojach totalitarnych muszą być rozbrojeni, a tym samym bezbronni

Zaczynam dzisiaj od cytatu z artykułu A. Kontowskiej pt. Opozycja antysystemowa we współczesnych państwach totalitarnych – rzeczywistość czy abstrakcja?:

Fenomen powstania totalitaryzmu analizował również Karl Raimund Popper. Dokonał on krytycznej oceny poglądów filozoficznych, politycznych i społecznych takich wielkich myślicieli jak: Platon, Arystoteles, Georg W. F. Hegel czy Karol Marks. K. R. Popper zarzucił tym filozofom stworzenie ideologii, głoszącej, iż historia ma obiektywny sens, cel, do którego zmierza. Przekonanie o niemożności zmiany tego biegu historii, wymusza jej akceptację i zaaprobowania totalnej przebudowy społecznej w imię tego celu. Ci, którzy poznają ten cel, uzurpują sobie prawo do kontroli nad całym społeczeństwem. Źródła totalitaryzmu kryją się według K. R. Poppera również w wierze w istnienie globalnych wizji czy utopii. To one czynią z całych społeczeństw bierne podmioty.

Zaczynając od końca, tak napiszę. Okazuje się, że istnienie globalnych wizji nie jest jakąś mrzonką, a całkiem realnym zjawiskiem w dzisiejszym świecie. Globalizm to hasło nowoczesnych komunistów, którzy już nie mienią komunistami ale prowadzą nas w celu, którego jeszcze nie widzimy i nie rozumiemy. Ten cel jest z całą pewnością wspaniały.

Do całkowitego panowania nad człowiekiem potrzeba już tylko systemu elektronicznego, który sobie z tym poradzi. System elektroniczny zapewni bezpieczeństwo osobiste i socjalne, w każdym fragmencie życia okaże się pomocny. O złym pomyśle nieprzystosowanego obywatela zawiadomi odpowiednie służby zawczasu. Z całą pewnością da się wymyślić jakiś mechanizm obliczeniowy, który będzie przetwarzał naszą codzienną aktywność. Temu kto nie ma doda środków do życia, temu kto ma nadmiar odejmie. Będzie stosowny mechanizm obliczania, który w imię ekonomii współdzielenia owoców naszej pracy, wszystko należycie rozdzieli.

Gdyby jeszcze czegoś brakowało, to się odpowiednie prawo napisze. Żaden nowoczesny ustawodawca przecież nie ma ograniczeń w pisaniu prawa. Prawa naturalne nadane człowiekowi przez Stwórcę są tak samo niemodne i śmieszne jak idea Boga. Z tym tyko są problemy. Wszystko to będzie w trosce o nas, niech nikt nie powątpiewa.

Serwis PAP ostatnio zawiadamiał, że Komisja Europejska chce, żeby Unia Europejska zainwestowała 1 mld euro w stworzenie superkomputerów. Po co? Ano po to, że superkomputery są potrzebne do przetwarzania zwiększającej się ciągle ilości danych i wykorzystanie tych urządzeń przynosi społeczeństwu korzyści w wielu obszarach, od opieki zdrowotnej i odnawialnych źródeł energii aż po bezpieczeństwo. “Superkomputery są siłą napędową gospodarki cyfrowej. Na tym polu trwa zaciekły wyścig, a UE pozostaje obecnie w tyle – w pierwszej dziesiątce superkomputerów na świecie nie ma ani jednego z Europy. Poprzez inicjatywę EuroHPC chcemy do 2020 roku dostarczyć europejskim naukowcom i przedsiębiorstwom superkomputer o wydajności światowej klasy, aby umożliwić rozwój takich technologii jak sztuczna inteligencja i tworzenie przyszłych aplikacji powszechnego użytku w dziedzinach takich jak zdrowie, bezpieczeństwo czy inżynieria” – mówił komisarz do spraw jednolitego rynku cyfrowego. Znaczy dzieje się i w końcu się stanie.

Kolejna sprawa to wizja, cel cywilizacji, którego w żaden sposób nie da się odmienić. Unia Europejska jest naszym priorytetem, przeznaczeniem i tak musi pozostać. Gdyby ktoś czegoś nie rozumiał, czy w jego głowie się coś nie potrafiło pomieścić, gdyby rozum podpowiadał odwrotnie niż słyszy z telewizora, niech zaufa… Niech zaufa, nie powątpiewa, idziemy w dobrą stronę.

Może zdarzyć się, że komuś taka wizja nie będzie pasowała. Może zdarzyć się, że ktoś pomyśli o swoim szczęściu w innej formie, albo co gorsze, że ta kontrola dla naszego bezpieczeństwa nie jest dobra. Może zdarzyć się, że ktoś w takim modelu świata dostrzeże odebranie praw osobistych i wolności. Może zdarzyć się, że ktoś zdecyduje się zakwestionować tak pięknie stworzony system dający przecież bezpieczeństwo i troskliwie dbający o każdy fragment codzienności. Może ktoś powiedzieć, że wszystko to  jest całkowita/totalitarna kontrola. Może komuś nie spodoba się odwrócenie wartości i urzędnicza teza, że uczciwy człowiek nie ma się czego obawiać ze strony codziennie kontrolującej władzy. Może ktoś postawić nierozsądną tezę, że urzędnik nieuczciwy, że mając nieograniczone możliwości zagarnia naszą wolność i odbiera pieniądze. Co wówczas? Jeden zakwestionuje, inni mogą dać się zwieść takiej nieodpowiedzialnej jednostce. Nie może być ryzyka, że tak dobry dla całej ludzkości projekt przez jakiś wichrzycieli nie będzie funkcjonował albo będzie zakłócany ze szkodą dla większości. To przecież nasze przeznaczenie, cel do którego nieuchronnie zmierza ludzkość!

Tej wielkiej idei wymyślonej przez człowieka dla ludzkości nie można w imię jakiegoś indywidualizmu zaprzepaścić! W imię większego dobra trzeba jednak takie niebezpieczeństwo wyeliminować. Do tego jest przymus, a przymus dobrze stosuje się gdy ktoś wie, że musi być mu poddany.

Aby obywatel stał się poddanym, a poddany pozostał absolutnie bierny, musi mieć świadomość, że nie ma szans na sprzeciw, że nikt go nie obroni, że nie ma czym się bronić. Mądrzy Amerykanie przewidzieli taką sytuację dwie i pół setki lat temu. Wymyślili Drugą Poprawkę do swojej Konstytucji. Druga poprawka gwarantuje nienaruszalność prawa danego ludziom przez Stwórcę do posiadania i noszenia broni. Jej treść przedstawiłem we wpisie Trzy lekcje o twoim prawie do posiadania i noszenia broni.

Na koniec rada, która chyba jest zbyt późno w Polsce wygłoszona:

“Strzeż zazdrośnie wolności obywatelskiej. Miej na oku każdego, kto chce sięgnąć po ten skarb. Niestety, nic nie ustrzeże jej lepiej niż nieuchronność użycia bezpośredniej siły w jej obronie. Jeśli zrezygnujesz z dysponowania taką siłą, to nieuchronnie popadniesz w kłopoty.”  (Patrick Henry, Virginia Ratifying Convention, 5 czerwca 1788)

Pamiętaj, gdy jakiś rząd zmierza do twojej bezbronność, gdy przymusowo proponuje ci rozbrojenie w zamian za troskliwą opiekę i bezpieczeństwo, oznacza to z całą pewnością, że właśnie sięga po Twoją wolność i jej dobrowolnie nie odda. Na przestrzeni dziejów żadna władza dobrowolnie nie oddawała obywatelom ich praw i wolności.

Właśnie z tego powodu poddany w ustroju totalitarnym musi być rozbrojony i bezbronny.

Informacja organizacyjna dla wszystkich tych, którym zależy aby miał dostęp do serwisu PAP i zamieszczał na blogu komentarze w oparciu o depesze, które tam znajduję. Comiesięczny dostęp do serwisu kosztuje ponad 1200 zł. W tym miesiącu otrzymałem fakturę, a w poprzednim miesiącu darowizny, które otrzymała fundacja wyniosły około 400 zł. Póki co środki na zapłatę faktury Fundacja ma, ale proszę zwróćcie na to uwagę. Gdy środków zbraknie będę musiał dostęp do wyłączyć serwisu, co moim zdaniem bloga zuboży.

  • max-bit

    Te superkomputery to do czego ?
    Do jeszcze większej inwigilacji społeczeństwa ?
    No chyba tylko i wyłącznie.
    Po za tym jest jeszcze jedno o czym ta zafajdana komisja EU pewnie nie wie.
    Powoli dochodzimy do końca ery krzemu. Ale jak ktoś zapyta ?
    Tak tak
    Jak ktoś siedzi w temacie wie doskonale że własnie firmy dochodzą do kresy tzw rozmiaru technologicznego po ludzku doszliśmy do pewnych rozmiarów pojedynczego tranzystora i finish mniejszego się już zbudować nie da (w szczegóły tu nie będę wchodził, na tym poziomie nie jest to istotne).
    Tą granicą pierwotnie zakładano że jest 5nm (dziś dolna granica to ok 12/14 nm) firmy mają (Intel) olbrzymie problemy ze stworzeniem układów 10nm. I prawdopodobnie ten rozmiar będzie finalnie dolną granicą.
    Co to oznacza ? Ano że za chwile cały przemysł dostanie wielkiego stopa, skończy się dalsza rozbudowa a co za tym idzie zwiększanie wydajności komputerów. Oczywiście można będzie budować coraz większe oparte o tysiace rdzeniów ale to będzie nie zwykle kosztowne.

    • Andrzej Turczyn

      Nie ma wątpliwości

    • Capribestyja

      Ubawiłeś mnie 😀 Nie obrażaj się, wcale nie chcę z Ciebie szydzić ale jako żywo, stanął mi przed oczyma artykuł z prehistorycznej gazety “Bajtek” gdzie jakiś redaktor dywagował w dokładnie tym samym tonie a było to w czasach kiedy pojawiły sie pierwsze procesory klasy Pentium… Dzisiaj smartfony mają większą moc obliczeniową niż tamte pentaki 🙂 Mam gdzieś ten nr na strychu. Mogę go odnaleźć dla zainteresowanych.
      Nie wierzę w kres możliwości komputerów. Może dzisiejszych kwarcowych ale kto wie jaka wiedza czeka jeszcze na odkrycie. Nie wiemy nawet jednej setnej tego co jest do poznania.

      • Capribestyja

        Ha! Znalazłem w przepastnych otchłaniach internetu.
        Oto link
        http://atarionline.pl/biblioteka/czasopisma/Bajtek/Bajtek_1995_12.djvu?PHPSESSID=m2akhfv00fuetp0rr5q76jlqe1

        Bajtek 12/95 str.14 “Nowe procesory do PC. Postęp i wojna” red. Mirosław Sobczak

        Polecam do poduszki albo do porannej kawki 🙂

      • Zenon Padalec

        Wiemy, że nawet przy zmianie materiału nie da się wiele zejść z rozmiarem, bo już teraz elementy mają wymiary liczone w atomach i efekty kwantowe zakłócają pracę. Teraz albo duże zmiany architektury albo pójście w miliony rdzeni.
        Ale to nie wpłynie na wynikowe możliwości systemów, co za różnica czy cię szpieguje jeden procesor 10GHz czy 5 po 2GHz…

        • max-bit

          Zgadza się tylko koszty takiego szpegowania zaczną rosnąc …koszty urządzeń energii
          To co kolejne podateczki ?

      • max-bit

        OK tylko twoje argumenty mają ponad 20 lat
        A to już było.
        Dziś fakty mówią inaczej.

    • Mamako

      Spokojnie, następnym etapem rozwoju będą komputery kwantowe :).

      • max-bit

        Komputer kwantowy to fikcja 🙂 wieksza niż napęd WORP
        Fikcja która jest pasiona od przeszło 20 lat 🙂 źródełko pobierania kasy
        No bo jak nie obiecać komuś superkomputera o gargantuicznych zdolnościach obliczeniowych który FIKCYJNIE mógł by sie zmieścić w przeciętnej szafie rakowej ?
        No i frajerzy w to wierzą 🙂
        I mechanizm działa 🙂 i ciagle (ja od co najmniej 15 lat) słyszę o komputerze kwantowym 🙂
        Ot takie cuś co jest ale nikt tego nie wiedział (nie widział działającej maszyny).
        To nawet jest ciut śmiesze jak różne firemki pokazują kawałki “rdzenia kwantowego” ale nigdy działajacego komputera 🙂
        Frajerzy patrzą na piękne RURKI i się cieszą 🙂
        I zabawa trwa ….
        I tylko mi to przypomina cytat
        z pewnego polskiego filmu
        Wiem ale nie powiem .
        Ende.

        • Capribestyja

          Ale to właśnie na tym polega. Ktoś coś wymyśla, pracuje nad tym, pokazuje jakieś szczątki żeby pokazać że coś się dzieje i prace trwają i są jakieś postępy po czym następuje przełom i dalej już się samo kręci. A jak było z niebieskim laserem i białymi diodami. Jak pamiętam ze szkoły to wszyscy twierdzili że niebieski laser jest nie do skonstruowania i nie da się uzyskać diod dających białe światło. Co najwyżej można kombinować z diodami RGB i jakoś tam mieszać ich widma i filtrować w celu uzyskania czegoś zbliżonego do białego światła. A dzisiaj co ? Biała dioda wypiera inne źródła światła. Silnik jonowy ponoć też nie ma prawa działać, tak wszyscy twierdzili do momentu aż ktoś wreszcie zamiast teoretyzować na papierze postanowił ustrojstwo zbudować i sprawdzić w praktyce czy faktycznie nie ma prawa działać.
          Tak samo i z tym artykułem z Bajtka. Co z tego że argumenty sprzed dwudziestu lat ? Chodzi o to że komuś się wtedy w głowie nie mieściło że coś z ówczesnej technologii da się wyciągnąć. Dzisiaj tobie się nie mieści ale to że tobie coś się wydaje ie możliwe nie znaczy że takie jest. Po prostu dziś brakuje jakiegoś jednego odkrycia które pchnie karuzelę na nowo. kolejny przykład. Magnesy neodymowe pozwoliły skonstruować wysokowydajne silniki elektryczne na niskie napięcia dzięki czemu mamy dzisiaj całą kolekcje elektrycznych pojazdów latających które były nie do skonstruowania 50 lat temu. Jak oglądam filmy o tym jak amerykanie się męczyli z budowaniem lekkich latających pojazdów zwiadowczych to czuję się jak na dobrej komedii. Dzisiaj ludzie w garażach przy znikomych budżetach budują wynalazki bijące tamte na głowę.

        • TakieTamLicho

          O reaktorze fuzyjnym/tokamakach też marzy się od dawna,tylko jest problem z kontrolą plazmy (Choć w zasadzie w tym dziesięcioleciu jest szansa,że te reaktory zaczną mieć dodatni bilans energetyczny). Niektóre zagadnienia techniczne są niby wykonalne,ale nie znaczy to,że są trywialne. Niektóre rzeczy są wykonalne,ale zrobienie ich kosztuje więcej wysiłku niż wysłanie człowieka na księżyc.

          Co do komputerów kwantowych – całkiem możliwe,że już są. W siedzibach takiego NSA czy innych agencji.Za czasów pierwszych komputerów też co najwyżej ktoś coś mógł usłyszeć,ale mało kto taką szafę z lampami czy cały pokój widział.

    • Starypryk

      I dzięki takim “hamulcom” technologicznym jest szansa by inni zaistnieli na rynku.

  • Janusz Wilk

    W czwartek na tvp info wystąpił jeden poseł pisu i przypadkiem się wygadał. Chyba nikt nie zwrócił uwagi ale powiedział coś w stylu: “pis nie chce odrzucać projektów społecznych w pierwszym czytaniu” odnosiło się to do projektów okołoaborcyjnych. Proszę przemyśleć jak doniosłe znaczenie choćby dla projektu o broni ma taka polityka.
    Rząd niby przyjmując projekt kradnie poparcie aby później uwalić projekt i zrobić coś zupełnie innego.
    Oto sprytne zagranie w celu utrzymania władzy.

  • makeintosch

    Sztuczna inteligencja to technika a nie technologia.
    Technologia jest to proces związny z produkcją, wytwarzaniem jakichś dóbr.
    Trudno uznać przetwarzanie danych za technologię, w takim wypadku np. technika szybkiego czytania powinna być technologią.

    • TakieTamLicho

      “Myślicieli” – no w sumie filozofem to może i wielkim był,zważywszy,że praktycznie każdy jeden filozof to idiota któremu czasem się trafi przypadkiem powiedzenie czegoś sensownego z czego może być pożytek.Choćby taki Platon – twórca pierwszej koncepcji społeczeństwa totalitarnego miał też sensowniej wykorzystane pomysły.

      “Technologia jest to proces związny z produkcją, wytwarzaniem jakichś dóbr”

      Zła definicja.Niepełna.

      >”w takim wypadku np. technika szybkiego czytania powinna być technologią”

      Przez człowieka ? No to raz,że nie wykonuje tego maszyna.Dwa – to jest pojedyncze rozwiązanie i dlatego technika nie technologia.

      >”wytwarzaniem jakichś dóbr”
      Informacja choć jest tworem niematerialnym niewątpliwie jakimś tworem też jest.
      Twierdzenie inaczej to jest godne nieco głupszego pracownika z produkcji (nie ujmując im,bo sam na produkcji pracowałem) co twierdzi,że konstruktorzy czy technolodzy to “lenie co nie pracują” bo nie robią jak oni na produkcji tylko jakieś projekty czy koncepcje albo wdrożenia nowych rzeczy.Absurd no.

      • makeintosch

        Pełną definicje mógłbym przytoczyc za np. SJP PWN, ale dla istoty problemu nic to nie zmieni.

        Techniki szybkiego czytania mogą być wdrażane też na dużą skalę – załóżmy np., że np. w Chinach wdrażają taki plan, który obejmie kilkaset milionów ludzi, w związku z tym nie stanie się to technologią, podobnie jak w przypadku żarówka przetwarza w jakiejś części energię elektryczną na świetlną, ale nie czyni to LED technologią, jak to można często spotkać w artykułach, ale jest to technika.

        Takie nieprawidłowe stosowanie określeń to chyba efekt angielskiego false frienda – “technology”.

  • Kapitalizm radykalnie spowalnia rozwój techniki, bo niemal wszystko jest podporządkowane ZYSKOWI – gdyby tak nie było i liczyło się wyłącznie dobro człowieka, to obecnie prawdopodobnie nie jeździlibyśmy samochodami po ziemi, tylko latali jakimiś maszynami w powietrzu, żyli po 150 lat albo dłużej, a moc obliczeniowa komputerów wcale nie musiałaby rosnąć tak szybko jak dzisiaj, bo ten wzrost zdaje się również jest wynikiem żądzy coraz większych zysków – w wielu dziedzinach.

    • TakieTamLicho

      Tyle że wolnorynkowy kapitalizm (o ile funkcjonuje – a obecnie nie do końca tak jest) jest po prostu najbardziej obiektywnym systemem podziału zasobów, ze względu na swoją decentralizację i niezależność od opinii człowieka (ma to też swoje wady,ale wynikają one z samych cech człowieka – kapitalizm to tylko taka złota rybka która spełnia KAŻDE życzenie za które się zapłaci)

      “gdyby tak nie było i liczyło się wyłącznie dobro człowieka”
      Piękna gadka śmierdząca na kilometr socjalizmem.KTÓREGO człowieka ? Ha.

      Dobro ludzkości jako gatunku ? No ideowo się bym zgadzał,że dobrze by było,ale jest jeden drobiazg: człowiek tego nie upilnuje,a maszyna stworzona przez ludzi ? No przecież wspomniałem – taką maszynę stworzył by człowiek…

      Budowanie raju na ziemi jakoś dziwnie się zawsze kończy piekłem na ziemi. Wg. Biblii to nawet aniołom bez Boga się nie udało,więc za bardzo w coś takie nie wierzę.Pod takie idee zawsze podpinają się jacyś cwaniacy którzy będą na tym żerowali.

      • makeintosch

        Problemem kapitalizmu jest tylko szalenie szybko rosnąca nierówność – to się musi kiedyś skończyć rewoltą biednej licznej klasy albo nieograniczoną władzą tej garstki bogaczy nad prolami.

        • Mamako

          A problemem socjalizmu jest narastający dług państwa, bo wydają więcej, niż zarabiają. To prędzej czy później da się Nam w znaki.

        • TakieTamLicho

          Nawet Marksiści jak się w te ich bardziej filozoficzne pomysły zwane “dialektyką Marksistowską” (choć głowy nie dam,że np. nie ukradli tego od Kanta) wgłębić potrafili sobie udowodnić,że równość jest niemożliwa,bo zawsze są jakieś mniejsze lub większe różnice.No tylko nie potrafili z tego nijak wniosków wyciągnąć albo nie zrobili tego jawnie.

          Ludzie NIE SĄ RÓWNI i NIGDY nie będą.Ludzie są właśnie RÓŻNI.

          Problem kapitalizmu i socjalizmu to oświeceniowa wiara w to,że człowiek z natury jest dobry czy racjonalny i założenie,że jakaś “równość” jest możliwa.Nie jest.Owocem jest to,że oba systemy są rozsadzane od środka przez ludzi, którym zależy na własnej władzy i na bogactwie nawet kosztem innych i mają dość sprytu by nagiąć albo złamać reguły.

          Właściwie w obu przypadkach problem władzy/istnienia relacji między ludźmi czy wrodzonej nierówności między ludźmi sprawia,że to wszystko z natury nie jest stabilne. Jak to mówił jeden z Amerykańskich Ojców-Założycieli: “Drzewo Wolności trzeba podlewać od czasu do czasu krwią patriotów i tyranów”

          Socjalizm z natury szybciej się sypie,ponieważ jest bardziej oderwany od ludzkiego egoizmu i pomysłowości. Kapitalizm zaś zakłada owszem że ludzie mogą być egoistyczni ale navpomysłowość czy inne czynniki które mogą posłużyć zmianie zasad gry nie jest odporny też,a w swojej absolutnej libertariańskiej wersji wręcz pożera sam siebie od ogona.

          • makeintosch

            W dużej mierze się zgodzę, tylko że socjalizm nie zakłada wcale z definicji, że wszyscy są równi i że człowiek jest jakiś z natury (akurat człowiek w przeciwieństwie np. do tasiemca, które ma wąskie spektrum działania, może zostać różnorako ukształtowany).

            Właśnie dlatego, że ludzie są cwani, naginają przepisy, wykorzystują wpływowe znajomości w celu osiągania niewyobrażalnie wielkich sum pieniędzy jest moim zdaniem miejsce dla socjalizmu w gospodarce kapitalistycznej – tak by wraz ze rozwojem gospodarczym procentowy wzrost zarobków nie był w takiej dysproporcji u klasy niższej, średniej, robotniczej i klasy wyższej, zarządzającej – nie poprzez zastosowania metody “każdy tyle samo dostaje, bo każdy jest równy”, ale poprzez redystrybucje środków na zasadzie “bogaty dorzuca proporcjonalnie trochę więcej do wspólnoty”.

            Co do ojców założycieli, to w deklaracji niepodległości było wyraźnie wspomniane o ludziach stworzonych jako równych przez boga, o prawie do wolności i szczęścia, natomiast kraj ten został zbudowoany na niewolnictwie, ludobójstwie rdzennej ludności, łamaniu zawartych umów z autochtonicznymi Amerykanami zmuszając ich do opuszczania ziem będacych ich prawowitą własności, więc to drzewo od początku powinno być podlewane, ale usychało wobec tragedii jaka spotkała ogrom biednych, bezbronnych ludzi.

          • TakieTamLicho

            “socjalizm nie zakłada wcale z definicji, że wszyscy są równi i że człowiek jest jakiś z natury” – zakłada zakłada.

            Jeśli człowiek nie jest dobry z natury i pozbawiony egoizmu to oddanie komukolwiek kontroli nad czymś takim jak gospodarka JEST bardzo ZŁYM pomysłem.A ten właśnie bardzo zły pomysł realizuje socjalizm oddając gospodarkę w ręce urzędników czy ludzi którzy chcą by było “bardziej równo” – w znaczeniu takim,żeby wyrównano na ich korzyść. (Kapitalizm jest na to trochę odporniejszy dlatego,że monopolizacja nie następuje w nim od razu i jest też rodzajem patologii wysadzającej go w powietrze)

            Jeśli ludzie z natury nie są równi,to próba stworzenia “równości” sztucznie i na siłę jest też szaleństwem którego realizowanie w nieuchronny sposób musi się skończyć ludobójstwem. To co wyprawiaja lewacy w stanach,przymusowe parytety – no choćby dzisiaj na wykopie masz nawiązanie do tego:
            https://lawandcrime.com/high-profile/lawsuit-alleges-google-managers-booed-white-men-at-company-meetings/
            W imię “równości” i “sprawiedliwości społecznej”
            Już w mitach greckich przymuszanie do równości było trafnie sportretowane jako bandytyzm:
            https://pl.wikipedia.org/wiki/Prokrust

            A równość o której mowa w deklaracji niepodległości to tylko RÓWNOŚĆ PRAW i BOGA,a nie równość absolutna we wszystkim.

    • Mamako

      To socjalizm radykalnie spowalnia rozwój – po co się męczyć, skoro państwo i tak da kasę? Tylko skąd państwo ma pieniądze? Od pracujących. Czyli wszyscy pracujący składają się na biednych – to dopiero nie uczciwość.

      Gdyby liczyło się wyłącznie dobro człowieka (jakkolwiek naiwnie by to nie brzmiało), to zapewne komputerów by nie było czy też radia, bo te rozwinęły się przede wszystkim dzięki wojnom, a te w Twojej utopijnej wizji po prostu by się nie pojawiły. Nawet nie wiem, czy ktoś auto by wymyślił.

  • Pingback: Czy istnienie służb państwa to powód aby obywatel nie miała prawa do posiadania broni? | Andrzej Turczyn()

  • PK

    Cel jest oczywisty. Chiński rząd zapowiada już w 2020 roku uruchomienie systemu scoringu obywateli. Jak by miało to wyglądać? Można poczytać: http://www.wired.co.uk/article/chinese-government-social-credit-score-privacy-invasion

    Jestem przekonany, że Chińczycy zrealizują ten pomysł. Tak samo oczywiste jest, że reszta świata, a już na pewno kochająca kontrolę (dla naszego dobra, oczywiście!) UE, ochoczo podąży tą drogą. Niestety.