Z cyklu broń ratuje życie: odważna kobieta + strzelba + USA = poważne problemy dla uzbrojonego agresora

Na Facebook Światowy Dzień Walki z Hoplofobią taka oto wiadomość:

Mężczyzna w masce przeciwgazowej wchodzi do biura, w którym pracuje jego żona (oboje są w separacji). Chce porwać ją z budynku. Uzbrojony jest w strzelbę i broń krótką. Gdy jedna z pracownic staje mu na drodze, ten rani ją w rękę, po czym odkłada shotguna, sięga po pistolet i… pada na glebę trafiony przez inną pracownicę, która podniosła leżącą pompkę.

Kobieta (na zdjęciu) zostaje obwołana bohaterką. Zareagowała błyskawicznie: chwyciła za broń i dosłownie walnęła kolesiowi w łeb. Facet przeżył tylko dlatego, że jej strzał nie był idealnie celny i dostał po twarzy odłamkami. Policja znalazła go, jak zwijał się z bólu przy drzwiach wyjściowych z firmy.

Samo posiadanie broni nie wystarcza aby skutecznie przeciwstawiać się zbrodni. Pisałem o tym w poprzednim wpisie poświęconym Szwecji, tu widać to jeszcze dokładniej.

Aby broń była skutecznym sposobem do obrony potrzebna jest cywilna odwaga. Tą kształtuje w jakimś zakresie panujące prawo oraz praktyka organów stosujących prawo. Panujące prawo kształtuje zachowanie organów związanych z prawem, np. czy ludzie broniący się bronią są oskarżani o popełnianie przestępstw. Te fakty trafiają do opinii publicznej, przez co ludzie nabierają przekonania co im tak naprawdę wolno, a co powoduje poważne kłopoty, których przecież każdy chce unikać. To wszystko razem sprawia, że obywatel się swojego państwa nie boi i wówczas odważnie może stanąć w obronie innego współobywatela.

W Polsce oczywiście jest społeczne czy cywilne tchórzostwo. To nie moja sprawa, to mnie nie dotyczy, nie chcę mieć kłopotów. Tchórzostwo to wręcz publicznie pochwalana postawa. Nie ma publicznego przekazu – “przeciwstawiaj się złu”, jest przekaz chowaj się, uciekaj, wołaj pomocy. Broniący się Polak jest oskarżany. Polak jest ogłupiany przez pseudouczonych, aby bał się praktycznie przeciwstawić przestępczej agresji. Politycy swoje osobiste tchórzostwo przerabiają na prawo i przekonują nas, że to rozsądek i rozwaga. Skundlenie Polaków jest niewyobrażalne, a gdy ktoś się “wychyli” czego go poważny tor przeszkód, psychiczne udręczenie, ufundowane mu przez polskie państwo.

We wpisie Z cyklu broń ratuje życie: “Jestem dobrym strzelcem” powiedział 72 Amerykanin, obroniwszy się przed bandytami pisałem o dramatycznym telefonie jaki w lipcu odebrałem od mężczyzny, który był podejrzanym o przestępstwo tylko z tego powodu, że będąc inwalidą na wózku, odważył się bronić rewolwerem rozdzielnego ładowania. Atakujący go z niebezpiecznym przedmiotem w ręku bandyta został postrzelony w nogę. Wyobraźcie sobie, że sprawa ciągnęła się od lipca aż do grudnia (5 miesięcy). Niepełnosprawny mężczyzna był poważnie wystraszony, bo na samym początku sprawy odebrał pismo kierujące go na badanie lekarskie, a jednym z pytań było to czy może być tymczasowo aresztowany i czy może przebywać w areszcie śledczym lub zakładzie karnym. Co miał sobie myśleć, jak myślicie? Moim zdaniem myślał, że czeka go areszt, a później odsiadka, to wszystko za bohaterską postawę. W każdej głowie pojawiałaby się taka myśl i to jako pierwsza, zaraz po odebraniu pisma z prokuratury. W taki właśnie sposób postawa obywatelska była kształtowana aby więcej nie odważył się sięgać po broń do obrony siebie czy innej osoby.

To jest Polska, tu się nie liczy obywatel.

Na szczęście sprawa została umorzona, na szczęście prokurator uznał istnienie obrony koniecznej. Nie zmienia to faktu, że trwało to za długo i wiązało się z poważnymi dolegliwościami. Na pierwszy rzut oka widać było, że niepełnosprawny człowiek się bronił. Nie trzeba było stawiać zarzutów, trzeba było najpierw zbadać sprawę, a później ją oceniać, rozważać czy stawiać zarzuty karne.

W Polsce jest tak, że najpierw stawia się zarzuty, a później się sprawę wyjaśnia. Pamiętacie sprawę Sciopy, którego prokuratura chciała wpakować do aresztu pod zarzutem usiłowania zabójstwa, tylko z tego powodu, że poddał strzał ostrzegawczy gdy ktoś mu chciał zabrać broń palną?

W taki właśnie sposób w Polsce kształtuje się Polaków na ludzi, którzy nigdy nie byliby zdolni do zachowania się jak ta bohaterska amerykańska kobieta.

  • Arkadiusz Kozieł

    Nie martwy się, mamy przecież Zielińskiego 🙂

    • Robert N

      przecież to oczywiste, pan Zieliński przyjdzie i Cię obroni 🙂

  • Bartosz Alchimowicz

    W USA mają fajna regułę na terenach oddalonych od miasta – 3xS :). I to pomimo normalnego prawa…

    • Krzysztof Jabłoński

      Rozwiń wątek proszę.

      • Bartosz Alchimowicz

        Shoot, shovel, silence.

  • xyzabc

    Pokuszę się tu o stwierdzenie, że przytaczanie przypadków defensywnego użycia broni, które miały miejsce w USA, nieco mija się z celem. A to dlatego, że prawo amerykańskie różni się w zasadniczych kwestiach od tego, które funkcjonuje w większości krajów tzw. Starego Kontynentu. Inaczej traktuje się własność prywatną, inaczej kwestie obrony koniecznej a polityka broni palnej to dwa przeciwne bieguny. Jak widać, dwa różne podwórka.

    • norfonde

      Własność prywatna to własność prywatna. Działanie broni palnej też jest identyczne po obu stronach wielkiej wody.

    • Andrzej Turczyn

      W Polce nie ma przypadków defensywnego użycia broni. Trzeba w Polsce pokazywać przykłady normalności. Z jakiego powodu nie mówiąc o normalności mamy utrzymywać Polaków w zwyczajach sowieckich?

  • Kris

    Sądzę, że zmiana prawa dotycząca obrony koniecznej, która weszła na początku bieżącego roku praktycznie nic nie zmienia i nadal obywatel, który użyje broni palnej, czy to czarnoprochowej, czy to na pozwolenie w celu odparcia ataku bandyty, który wkroczył do jego miru domowego, będzie traktowany jak przestępca, no chyba że posiada pozwolenie na broń do ochrony osobistej. Wiemy, że ten rodzaj pozwolenia jest zarezerwowany dla ważnych postaci w kręgu naszych okupantów mówiących po polsku, czyli wszelkiej maści UB-ków, SB-ków, ZOMO-ców, resortowych prokuratorów, sędziów itp. Odnośnie tego niepełnosprawnego Pana, co bandziorowi strzelił w nogę sądzę, że tylko jego niepełnosprawność była okolicznością, że nie został skazany na karę więzienia. Żadne tam okoliczności dotyczące obrony przed bezprawnym atakiem. Jestem na 100 % pewien, że sprawny psychomotorycznie człowiek zostałby skazany, i nie miałoby to znaczenia, że użył broni ze strachu, bo nie zdoła obronić się przed bandziorem. Myślę, że publiczne zapewnienia Pana ministra Z. Ziobry, że dał wytyczne prokuratorom jak stosować nowe prawo nic nie zmienia, bo to środowisko jest zadżumione komunizmem, całkowicie niereformowalne, wykazujące na każdym kroku złą wolę. Tylko gruntowna wymiana służb państwowych, którzy utożsamiają się z Narodem Polskim w sercach, a nie w pustych bełkotach może coś zmienić.

  • Koleżka Śniegowy

    Apropos Sciopy – jakieś nowe informacje?