Weszły w życie zmiany obrony koniecznej, bezpieczniej można bronić się w domu ale gdzie są obiecane wytyczne dla prokuratorów?

Rozszerzenie granic obrony koniecznej przy odpieraniu napaści na mieszkanie, dom, lokal, czy ogrodzony teren jest celem dodanego do Kodeksu karnego przepisu, który w piątek (19.01.2018 r.) wszedł w życie. W grudniu ub.r. Sejm uchwalił zmianę zdecydowaną większością głosów.

“Nowelizacja daje, w sposób jasny i niebudzący wątpliwości, możliwość ochrony podstawowych wartości porządku społecznego” – przekonywał resort sprawiedliwości, który był inicjatorem nowej regulacji.

Zgodnie ze zmianą do Kodeksu karnego dopisano, że karze nie będzie podlegał ten, kto przekroczyłby granice obrony koniecznej, odpierając zamach, polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu, albo przylegającego do nich ogrodzonego terenu lub odpierając zamach, poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące – czyli sposób obrony lub użyte środki nie byłyby odpowiednie do zagrożenia wynikającego z zachowania napastnika.

Wcześniej Kodeks stanowił wyłącznie, że “nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem”. “W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności, gdy broniący się zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia” – głosi Kk. Zgodnie z kodeksem, nie podlega karze, kto “przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia, usprawiedliwionych okolicznościami zamachu”. Dotychczasowe kodeksowe regulacje ws. obrony koniecznej pozostały bez zmian.

“Wprowadzenie dodatkowej podstawy niepodlegania karze w sytuacji, gdy przekroczenie granic obrony koniecznej nastąpi przy odpieraniu zamachu w miejscu, które najogólniej można określić jako domostwo zaatakowanego, spowoduje, że organy ścigania nie będą musiały ustalać trudnego do zweryfikowania stanu emocjonalnego osoby odpierającej zamach” – uzasadniało potrzebę nowego przepisu Ministerstwo Sprawiedliwości.

Według resortu “chodzi bowiem o to, aby w przypadkach napaści na dom, mieszkanie, czy posesję nie stosować wobec osoby broniącej się trudnych do zweryfikowania kryteriów”, czyli “strachu lub wzburzenia”. “Dopiero w razie stwierdzenia, że przekroczenie granic obrony koniecznej miało charakter rażący, konieczna będzie ocena, czy ktoś działał pod wpływem strachu lub wzburzenia. Jeśli tak, zastosowanie znajdzie dotychczasowa klauzula niekaralności” – wskazywało MS uzasadniając zmianę.

“Nie bez znaczenia jest również aspekt ogólnoprewencyjny, przejawiający się w wyrażeniu precyzyjnego i jednoznacznego komunikatu skierowanego do potencjalnego zamachowca o prawie każdego obywatela do skutecznego odparcia zamachu” – uzasadniano.

MS zapewniało, że “nie ma obawy, iż (…) przepisy dadzą pole do nadużyć, gdyż każda ze spraw przekroczenia granic obrony koniecznej nadal będzie przedmiotem postępowania karnego prowadzonego w prokuraturze”. “Do prokuratora będzie więc należało ustalenie, czy zachodzą przesłanki wyłączające odpowiedzialność karną osoby, która broni swego domu, mieszkania, posesji przed napaścią. Prokurator będzie mógł w takich sytuacjach umorzyć sprawę na etapie postępowania przygotowawczego, co pozwoli unikać zbędnych procesów sądowych i traumatycznych przeżyć ofiar napaści” – informował resort.

Sejm uchwalił nowelizację 8 grudnia 2017 r.; poparła ją zdecydowana większość głosujących, także z opozycji. Od głosu wstrzymał się jedynie klub Nowoczesnej. Senat nie wprowadził poprawek do zmiany. Prezydent Andrzej Duda podpisał ją 28 grudnia ub.r., a opublikowana została w Dzienniku Ustaw 4 stycznia tego roku. (PAP)


 

Gdy dostałem się na studia prawnicze, było to w 1991 roku – kawał czasu, bardzo szybko zorientowałem się, że prawnicy mówiąc o prawie posługują bardzo specyficznym językiem – językiem prawniczym. Język ten jest bardzo precyzyjny, każde niemal słowo jest jakoś zdefiniowane. Na początku niczego nie rozumiałem, z czasem, gdy zacząłem opanowywać język prawniczy – bo to zjawisko (ten jeżyk) nawet ma swoją nazwę i uczą o nim na studiach – zachwyciła mnie ta precyzja. O wreszcie będę mógł przekazywać myśli w sposób, których nikt nie poprzestawia. Naprawdę tak sobie myślałem. Przywołuję to wspomnienie, bo po przeczytaniu powyższej depeszy PAP stwierdzam, że jej autor nie powinien pisać o prawie, bo nie zna języka prawniczego. Bez poznania tego języka, no chociaż bez przyjęcia, że ten język jest wyjątkowo precyzyjni i logiczny, lepiej nie pisać o prawie, bo wychodzi bełkot.

Kilka zdań wyjaśnienia do powyższej informacji.

Przez dodanie do art. 25 paragrafu 2a nie zmieniono granic obrony koniecznej. Granice obrony koniecznej są niezmienione, a nowy przepis uwalnia jedynie od kary za ich przekroczenie, o ile zajdą warunki opisane w dodanym paragrafie 2a. Po drugie nie można pisać, że “wcześniej kodeks stanowił”, bo to sugeruje jakby już tak nie stanowił, jakby jakiś paragraf z art. 25 został wykreślony, a tak nie jest. Art. 25 nadal stanowi, w paragrafie 1: nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. Nadal obowiązuje paragraf 2 art 25, który stanowi: W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności, gdy broniący się zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. Nic z tego co opisuje PAP nie uległo zmianie.

Do przepisu regulującego zasady obrony koniecznej tj. art 25 kodeksu karnego dodano zapis redakcyjnie ujęty w paragraf 2a o treści: Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo na przylegający do nich ogrodzony teren lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące. Ten przepis ma zastosowanie tylko w sytuacji w nim opisanej, tj. 1) w razie odpierania bezpośredniego i bezprawnego zamachu polegającego na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo na przylegający do nich ogrodzony teren lub 2) w razie odpierania bezpośredniego i bezprawnego zamachu na jakiekolwiek dobro chronione prawem, który poprzedzony był wdarciem się do tych miejsc. Podjęcie obrony koniecznej w takich sytuacjach sprawia, że przekroczenie granic obrony koniecznej będzie skutkowało niekaralnością za przekroczenie, o ile to przekroczenie nie będzie rażące.

To, że ktoś nie podleganie karze, w praktyce oznacza, że postępowania karnego się nie wszczyna, a wszczęte umarza i o tym mówi art. 17§1 pkt 4 kodeksu postępowania karnego, który ma brzmienie: Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze. Co oznacza rażące przekroczenie granic obrony koniecznej, tego niestety nie wiem. To będzie musiała ukształtować praktyka.

Rozpoczynając prace nad zmianą zasad obrony koniecznej minister Zbigniew Ziobro zapowiadał wydanie wytycznych dla prokuratorów. W trakcie konferencji prasowej min. Zbigniew Ziobro zapowiedział, że zamierza wydać wytyczne dla prokuratorów, zobowiązując ich do tego, aby w określony sposób, czyli przychylnie dla osoby broniącej się, interpretowali zasady przekroczenia obrony koniecznej oraz ewentualnie, czy to przekroczenie miało charakter rażący czy nie.

Idąc tym tropem i będąc ciekawy jakie okoliczności będą traktowane jako rażące przeprowadzenie granic obrony koniecznej, zadałem dwa pytania w trybie wniosku o udzielenie informacji publicznej. Pierwsze pytanie skierowałem do Ministerstwa Sprawiedliwości. Odpowiedź miała następujące brzmienie:

Odczekałem do momentu uchwalenia ustawy i zadałem pytanie, zgodnie z sugestią zawartą w odpowiedzi z Ministerstwa Sprawiedliwości, do Prokuratury Krajowej. Pytanie skierowałem drogą e-mail o treści:

Mam nadzieję, że pytanie napisałem przejrzyście i w sposób zrozumiał? Link, który zamieściłem w pytaniu odsyła do strony Ministra Sprawiedliwości, gdzie mowa jest o wytycznych. O tutaj można przeczytać informację z tej strony… Piszę mam nadzieję, że pytanie jest czytelne, bo odpowiedź którą otrzymałem czytałem ze cztery razy i nic z niej nie rozumiem. Tzn. literalnie ją rozumiem, ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie. Pytałem prosto, o wytyczne czy są, jeżeli są gdzie można je przeczytać, czy są nad nimi prowadzone prace, a odpowiedź jest, o taka:

Jestem bezradny, nie wiem czy ktoś kto tą odpowiedź przygotowywał czytał ją przed wysłałem do mnie. Ja tu piszę o języku prawniczym, a tu taki bełkot niezrozumiały i to z Prokuratury Krajowej. Dramat i tyle. Jak widzicie chciałem zdobyć te wytyczne, ale to jakaś grubsza sprawa 🙂

No cóż, trzeba czekać. Może ktoś te wytyczne napisze, a może poproszę jakiegoś posła o interpelację. O to jest dobry pomysł. Zawsze proszę posła Józwiaka, który nigdy nie odmawia pomocy w ważnych sprawach społecznych. Tak zrobię, a teraz zapraszam do komentowania.

Pamiętajcie proszę, że ta strona działa i mam dostęp do serwisu PAP wyłącznie z tego powodu, że ktoś ją dobrowolne wesprze darowizną, a ja poświęcę na jej redagowanie swój czas. Może właśnie z tego powodu możecie tu czytać nie to co ucho łechce, a to co jest czasem bolesną nawet prawdą.

Zmiana kodeksu karnego o obronie koniecznej opublikowana w Dzienniku Ustaw

  • Glider75

    Wygląda na to , że zapowiedzi Pana ministra Z.Ziobro były tylko politycznym pijarem, a praktyka prokuratorska będzie biegła sobie torem jak dotychczas. Jestem ciekaw, jakie będą finały pierwszych rozpraw ludzi, których sytuacja zmusi do przekroczenia granic obrony koniecznej? Jak będą formułowane zarzuty przez prokuratora i jakie będą wyroki w Sądach?

    • Pawel W

      Napaść, próba zabójstwa, zabójstwo. Nie będzie mowy o obronie koniecznej, jak w większości wypadków do tej pory było.

  • TenSamJa

    “Nowelizacja daje, w sposób jasny i niebudzący wątpliwości, możliwość ochrony podstawowych wartości porządku społecznego” powiedziało ministerstwo, a ja się pytam co to jest obrona konieczna (dokładna definicja i zakres czynności jaki mogę podjąć w celu ochrony). Jeśli nie ma dokładnej definicji to skąd prokurator wie, że zostało coś przekroczone poza zdrowym rozsądkiem.

    • Capribestyja

      Z dwóch źródeł. Ci normalni pewnie z chrześcijańskiej moralności i zdrowego rozsądku ci drudzy z komunistycznej indoktrynacji i zawiści.

  • Pawel W

    Powinno być – kto odpiera bezprawny atak na dobra chronione prawem, nie popełnia przestępstwa KROPKA.
    Od tego jest policja i prokuratura, a na końcu ewentualnie sąd, aby rozpatrzyć, czy spełnione są przesłanki do uznania sytuacji za obronę konieczną.

    • Starża

      Dokładnie! I nie powinno być istotne, czy do tego odpierania używa się pistoletu, czy też szczotki, lub cepa. Nie powinno też być istotne, co się stanie na skutek naszych obronnych działań z atakującym. Bandyci mają wiedzieć, że może ich spotkać coś bardzo złego, nawet śmierć. (Choć oczywiście to są jednak też ludzie i lepiej by było, żeby przeżyli.)

      • Ale dla kogo lepiej, żeby przeżył? Na pewno nie lepiej dla ofiary napadu. Miesiące albo lata biegania po sądach, ewentualna zemsta bandyty…

    • Krzysztof Jabłoński

      Dopóki prokurator za niewłaściwą ocenę stanu faktycznego (postawienie zarzutu [usiłowania] zabójstwa i pominięcie kwestii obrony) nie będzie pociągany do odpowiedzialności karnej, lepiej nie będzie.

      • Pawel W

        Wystarczy, żeby zbierał punkty karne hamujące awans, podwyżki i ostatecznie wpływające na ocenę kompetencji grożącą utratą pracy.

    • tokkotai

      Powinno być: “…podlega nagrodzie ufundowanej z budżetu Państwa”.

      To co PIS uchwalił to jest krok w tył.

  • niKo

    A co jeśli będę odpierał bezprawny atak będąc poza swoim terenem ??

    • Koleżka Śniegowy

      Gdzie byś nie odpierał, prokurator będzie próbował z ciebie zrobić bandytę i mordercę. Przecież od obrony prawa są odpowiednie służby, tak powiedział sam towarzysz minister.

      Sądy to masowo prostują ale niestety po paru miesiącach w areszcie.

      • Po dupie dostaniesz w szczególności gdy użyjesz broni palnej. Więc chyba najlepiej kupić sobie prawdziwy miecz i nosić na plecach…

        • Fernir

          Spróbuj wyciągnąć miecz z tak umieszczonej pochwy. Lepiej płaszcz i miecz przy boku moim zdaniem.

        • Glider75

          A ja proponuję środki defensywne. Ochrona tułowia – kolczuga, ochrona głowy – hełm lub przyłbica rycerska, całość uzupełnią nadramienniki i nadłokietniki. Problem jest tylko jeden, trzeba znaleźć dobrego kowala. Tak wyposażony obywatel nie przekroczy granic obrony koniecznej i pan towarzysz minister b edzie spokojny o podległe mu służby.

          • Rattus Rattus

            Tak opancerzony obywatela władza umieściłaby w psychuszce. Z obawy, że to piesza wersja Marvina Heemayera – budowniczego pancernego spychacza do burzenia nieprzyjaznych urzędów;)

  • John VanDyck

    Pewnie dlatego, że nie jestem prawnikiem nie rozumiem:
    – co to jest obrona niekonieczna?
    – jak można przekroczyć granice obrony koniecznej?
    Jeżeli już będzie wiadomo czym jest obrona konieczna wtedy powiemy:
    – “nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem”
    – “nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo na przylegający do nich ogrodzony teren”

    Czy trzeba mówić więcej?

    • Rattus Rattus

      Tu jest całe pole do interpretacyjnych popisów. Nawet w wychwalanych USA są miejsca, w których obowiązuje tzw. obowiązek wycofania się. To znaczy, że z np. sypialni trzeba cofnąć się do np. łazienki. Tam już nie ma możliwości ucieczki, więc wolno w tym momencie zaaplikować intruzowi bolesne zastrzyki z 1911. W innych miejscach tamtejsze prawo stanowi, że u siebie w chacie nie musisz uciekać. W wielu okolicach obowiązuje zaś “stand your ground”, dzięki czemu obywatel może od razu odpierać bezprawną agresję w dowolnym miejscu (nie tylko w domu). Jednak niemal wszędzie w USA tylko zagrożenie utratą życia lub trwałym kalectwem daje osobie prawo do sięgania po siłę śmiercionośną – broń palną czy nóż. W Polsce prawo o bronieniu się jest – w mojej ocenie – bardzo rozwodnione, niekonkretne, niezoperacjonalizowane. U nas obrona konieczna dotyczy bowiem każdego dobra, jakie jest chronione prawem. Możemy więc – w teorii – zdecydowanie bronić przed bezpośrednim bezprawnym zamachem np. wolności słowa, dobrostanu zwierząt, własności intelektualnej czy praw pracowniczych. I bądź tu mądrym sędzią, gdy ktoś będzie z karabinem w ręku stawał w obronie np. swojego dobrego imienia na fejsie:)

  • Koleżka Śniegowy

    Ta odpowiedź jest jak większość odpowiedzi na interpelacje, wysłana tylko po to, żeby w książce nadawczej było, że odpowiedziano. Informacji nie zawiera wcale…

  • Najwyraźniej dla nich najważniejsza jest “konsumpcja”…

  • Acha, proszę o jednoznaczną odpowiedź w celu raz na zawsze rozwiania wątpliwości, które powodują niepotrzebne dyskusje i spory. Czy “nie podlega karze” oznacza to samo co “nie popełnia przestępstwa”?

  • Janusz Wilk

    Z całym szacunkiem do Pana Andrzeja, szkoda że prawnicy używają swojego języka a nie języka prawdy. ” Co oznacza rażące przekroczenie granic obrony koniecznej, tego niestety nie wiem. To będzie musiała ukształtować praktyka.”
    Czyli nie spisane reguły postępowania ale widzimisię.

  • Michał Kilanowski

    Pana e-mail do PK spełnia warunki wniosek o informację publiczną, odpowiedź PK nie jest wyczerpująca informacją.
    Zgodnie z KPA , a wnioski o informację publiczna są rozpatrywane zgodnie z KPA, przynajmniej zgodnie z KPA jest wydawana decyzja odmawiająca, należy drążyć dale, z delikatną sugestią, że nieudzielenie odpowiedzi na taki wniosek podlega karze.

  • Pingback: Obywatele zatrzymali bandytę i przekazali policji, która przybyła na miejsca po... 50 minutach | Andrzej Turczyn()

  • PK

    To wyobraźmy sobie taką hipotetyczną sytuację:

    – gość włamuje mi się do domu, w celach niewiadomych, może chce zabić mnie i moją rodzinę, może napić się herbaty.
    – nie chcąc podejmować tego ryzyka sięgam po broń, tym samym przekraczając granice obrony koniecznej, bo włamywacz miał tylko siekierę, czy z innego powodu, który wymyślą sobie prokurator i sędzia (jako, że nie jest nigdzie powiedziane, czym jest ta mityczna granica, a stwierdzenie o kształtowaniu jej przez praktykę wcale mnie nie uspokaja, wręcz przeciwnie).
    – co prawda na mocy nowego zapisu nie podlegam karze, bo bronię się przed atakiem polegającym na wdarciu się do mojego domu, ale nadal popełniam przestępstwo.
    – skoro popełniam przestępstwo, to napastnik może się bronić w ramach “swojej” obrony koniecznej, i nie przekracza przy tym granic obrony koniecznej, bo teraz sytuacja się odwraca: on ma “tylko” siekierę, a ja go “atakuję” trzymając karabin.
    – na koniec dnia gość odpowie co najwyżej za włamanie, bo głowę rozwalił mi już w ramach obrony koniecznej (?)

    Może za daleko idę w tych dywagacjach, ale żyjąc w kraju absurdu, uważam za zasadne branie pod uwagę wszelkich możliwości. Zwłaszcza, gdy prawo nie jest jasne, a zależy od interpretacji.

    • tokkotai

      To nie jest kraj absurdu to jest kraj-raj dla bandytów.

      • PK

        W kontekście “obrony koniecznej” – masz rację. I na tym właśnie polega absurd w tym konkretnym obszarze. Ale na tym niestety się nie kończy, a mniejsze lub większe absurdy widać na każdym kroku i w każdej dziedzinie.

  • Pingback: Z cyklu broń ratuje życie: uzbrojona kobieta zastrzeliła zboczeńca (pedofila), który włamał się do domu i zaatakował kobietę i jej córkę | Andrzej Turczyn()