Rzecznik Komisji Europejskiej: pijany i zataczający się Juncker miał atak rwy kulszowej – alkoholizm “elit” nie jedno ma imię

2018-07-13 13:53 (PAP) UE/ Rzecznik KE: przewodniczący Juncker miał atak rwy kulszowej

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker miał w środę w czasie szczytu NATO atak rwy kulszowej – tak rzecznik KE wyjaśnił w piątek dziwne zachowanie Junckera, który przed uroczystą kolacją przywódców państw Sojuszu w Brukseli chwiał się na nogach.

Opublikowane przez agencję AP nagranie wideo pokazuje między innymi, jak Juncker idąc zatacza się, a inne osoby, podtrzymują go, by nie upadł. Materiał ten rozpowszechniły liczne media, wyrażając w niektórych przypadkach przypuszczenie, że szef KE był pod wpływem alkoholu.

Rzecznik KE Margaritis Schinas powiedział na piątkowej konferencji prasowej, że w środę szef KE cierpiał z powodu „bardzo bolesnego ataku” rwy kulszowej. „Szef KE publicznie przyznał, ze rwa kulszowa ma wpływ na jego poruszanie się. To właśnie się stało w środę” – wyjaśnił Schinas.

Dodał, że Juncker chce podziękować premierowi Holandii Markowi Rutte i premierowi Portugali Antonio Coście za pomoc w tych „bolesnych momentach”. „Szef KE bierze leki i czuje się lepiej” – powiedział. Poinformował, że przyszłym tygodniu Juncker ma bardzo napięty program pracy, ale zamierza go zrealizować.

Schinas zaznaczył, że nie może powiedzieć, czy szef KE przyjmował w środę jakieś środki farmakologiczne. Przyznał jednocześnie, że zażywa on leki, które są związane z chorobą.

Zapytany przez dziennikarkę, czy przewodniczący KE był pijany jak sugeruje to część mediów, rzecznik odrzekł, że takie sugestie są nieeleganckie i niesmaczne biorąc pod uwagę stan zdrowia szefa KE. Dopytywany powiedział, że w środę Juncker nie brał środków przeciwbólowych razem z alkoholem. Schinas dodał, że nie wie, czy podczas ataku Juncker skorzystał z pomocy lekarza, ale jeszcze w środę poczuł się lepiej i wziął udział w kolacji wydanej dla uczestników szczytu NATO.

 

Była już rodzima choroba filipińska, była pomroczność jasna, oto mamy kolejne imię na zwyczajne pijaństwo: atak rwy kulszowej.

Nawet się z tego nie śmieję. To, że Juncker był naprawdę bardzo pijany, widział cały świat. Uśmiechnięta morda Junckera była w pijackim transie, a nie w cierpieniu od rwy kulszowej. Oczywiście może wyjść towarzysz rzecznik prasowy powiedzieć co chce i taka będzie urzędowa wersja na nachlanie Junckera, tylko co z tego. Wszyscy wiedzą jak było naprawdę.

Kłamstwo bezczelne i mówione urzędowo jest czymś najobrzydliwszym na świecie. Nazywam to kłamstwem instytucjonalnym. Człowiek na urzędzie, pełniący jakąś formę władzy, który tak jawnie kłamie, sprzeniewierza się wszystkiemu czym powinien charakteryzować się urzędnik. Jak widzicie ta całe UE to już taki upadający ZSRR Jelcyna.

Doszliśmy w UE do sytuacji, gdy kłamią nam prosto w twarz. Jestem pewny, że nadal będzie jeszcze fajniej. Pan Duda wpadł nawet na pomysł, aby nasza obecność w UE była zagwarantowana w konstytucji. Jutro pan Morawiecki będzie pokornie i ze zrozumieniem słuchał uwag alkoholika na temat praworządności w Polsce.

Tzw. europejskie elity są już tak zdemoralizowane i wykolejone moralnie, że absolutnie nic mnie nie może już zadziwić. Zadziwia mnie tylko to, że Polacy są bierni i myślą sobie, że te kreatury nie są dla nas groźne. O nie! Mylicie się bierni kandydaci na niewolników, poddanych panów urzędników!

Bardzo trzeźwo zwrócił uwagę na problem autor bloga Światowy Dzień Walki z Hoplofobią pisząc w jednym zdaniu komentarz do pijackiego zachowania Junckera:

Krew mnie zalewa, jak sobie pomyślę, że takie menelstwo decyduje o moim życiu i ma wpływ na moje poczucie bezpieczeństwa.

Alkoholik Juncker tak niedawno mówił:

“Stoczyliśmy twardą batalię i zawarliśmy ambitne porozumienie, którego celem jest zmniejszenie ryzyka wystąpienia ataków terrorystycznych oraz strzelanin w szkołach czy na obozach letnich przy użyciu legalnej broni palnej. OCZYWIŚCIE CHCIELIBYŚMY PÓJŚĆ JESZCZE DALEJ, ale i tak jestem przekonany, że aktualne restrykcje stanowią kamień milowy w kwestii kontroli broni w Unii Europejskiej.”

[We have fought hard for an ambitious deal that reduces the risk of shootings in schools, summer camps or terrorist attacks with legally held firearms. Of course we would have liked to go further, but I am confident that the current agreement represents a milestone in gun control in the EU.]

– Jean-Claude Juncker, 20 grudnia 2016

 

Pijak Juncker iść nie mógł samodzielnie, a on ma decydować o naszych wolnościach i prawach. To ma być europejska elita? Was to nie wk…?

Wyobraźcie sobie, że taki stoczony alkoholizmem degenerat, wraz z instytucjonalnymi kłamcami z Komisji Europejskiej, decydują o naszym prawie posiadania broni, przy zupełnie biernej postawie tubylczej “patriotycznej” prawicowej-lewicy.

Oczywiste jest dla mnie, że na skutek projekcji własnych kłamliwych i pijackich zachowań, będą chcieli zakazać wszystkiego co strzela, a bezpieczeństwo zapewnią nam inni urzędnicy. Nachlanego Junckera też urzędnicy dzielnie wspierali, gdy próbował wdrapać się a później zejść po schodach. 

Czeka nas katastrofa, bo pozwalamy aby rządzili nami tacy łajdacy.