Szef MSW Niemiec za sprawdzeniem przepisów o posiadaniu broni.

Szef MSW Niemiec Thomas de Maiziere opowiedział się w niedzielę na łamach “Bild am Sonntag” za sprawdzeniem, czy obowiązujące przepisy dotyczące posiadania broni są wystarczające.

18-letni szaleniec zastrzelił w piątek w Monachium dziewięć osób z nielegalnie nabytego pistoletu.

“Nasze przepisy o broni są już teraz bardzo surowe” – powiedział de Maiziere, dodając, że “to dobrze”. Przepisy unijne dotyczące broni, które mają być niebawem przyjęte, przyniosą jego zdaniem “dalszy postęp”.

De Maiziere powiedział, że niemiecka policja musi obecnie zbadać, w jaki sposób zamachowiec z Monachium nabył broń. “Następnie musimy dokładnie sprawdzić, czy i gdzie istnieje potrzeba podjęcia działań (legislacyjnych)” – wyjaśnił szef resortu spraw wewnętrznych.

18-letni Niemiec irańskiego pochodzenia zastrzelił w piątek w centrum handlowym w Monachium dziewięć osób, a następnie popełnił samobójstwo. Szaleniec posługiwał się pistoletem Glock. Jak poinformował bawarski minister spraw wewnętrznych Joachim Herrmann, zamachowiec nabył tę broń przez internet z Czech lub Słowacji. Pistolet został przerobiony na niezdolną do strzelania tzw. “broń teatralną” (rekwizyt teatralny), a następnie ponownie przystosowany do ostrego strzelania. Śledczy usiłują ustalić, kto dokonał tej drugiej przeróbki. Śledztwo utrudnia fakt, że z broni usunięto numer seryjny.

Telewizja ARD podała, że obywatele Niemiec legalnie posiadają 5,6 mln sztuk broni. MSW szacuje, że równocześnie w Niemczech jest od 15 do 20 mln sztuk broni nielegalnej.

(źródło wiadomości.wp.pl)


 

Krótki komentarz. Nielegalny posiadacz broni strzela do Niemców z nielegalnej broni, a minister niemieckiego rządu domaga się zaostrzenia przepisów o legalnym posiadaniu broni. Zakładam, że to dobry kierunek działania. Przy tym założeniu wynika wnioskowanie, że ten kto takie pomysły zgłasza współdziała z przestępcami. To odwrócenie myślenia, nazywanie złego dobrem. Mógłbym napisać, że to lewackie myślenie, ale to byłoby chyba zbyt wielkie uproszczenie. Problem jest znacznie głębszy, to problem odrzucenia wartości leżących u podstaw naszej cywilizacji. To negacja logicznego rozumowania. To jest podporządkowanie słów założonym celom. Ludzie będący w takim stanie umysłu szczerze wierzą w to co głoszą, często są wykształceni, ładnie wyglądają. Tym trudniej jest rozpoznawać kłamstwo, bo mądrość w społeczeństwach jest coraz większym deficytem. Tacy ludzie jak pan minister spraw wewnętrznych RFN są zagrożeniem społecznym. On szerzy przekaz przekładający winę za zbrodnię na ludzi praworządnych.