Ja, z małego miasteczka ale wykształciuch.

Po wysłuchaniu (i wyczytaniu) licznych opinii na temat dostępu do broni palnej w Polsce oraz planów zmiany aktualnego stanu rzeczy postanowiłem przedstawić swoje osobiste i całkowicie subiektywne zdanie na ten temat. Stanowczo sprzeciwiam się stanowisku dalszej ścisłej reglamentacji dostępu do broni opartemu na  argumentacji, że w momencie poszerzenia dostępu do broni będą mogli ją posiadać również  „ONI” (piąta kolumna, sowieccy agenci i trolle, zwolennicy poprzedniej ekipy, poplecznicy neobolszewickiej partii RAZEM  itp. itd.). Jest to myślenie, które w pierwszej chwili może wydać się logiczne i atrakcyjne ale w rzeczywistości jest całkowicie błędne i niebezpieczne dla niepodległości Polski. Według mnie istnieją dwa fundamentalne argumenty za wyborem jasnego i powszechnego sposobu otrzymywania pozwolenia na posiadanie broni.

Argument nr 1. W momencie ścisłej reglamentacji dostępu do broni jest jakiś urząd który decyduje kto i ile broni może posiadać. Jest to bardzo atrakcyjne miejsce dla obcego mocarstwa aby obsadzić je swoim agentem i w ten prosty ale bardzo skuteczny sposób uniemożliwiać posiadanie broni jednym a ułatwiać jej posiadanie innym. W przypadku jasnych powszechnych reguł opisujących dostęp do broni taka sytuacja jest nie możliwa. Dostęp do broni mają wszystkie osoby spełniające ustanowione kryteria (podstawowe to niekaralność i zdrowie psychiczne).

Argument nr 2. Mamy przykład historyczny, że limitowanie dostępu do broni z obawy przed przeciwnikami politycznymi jest śmiertelnie niebezpieczne dla Polski. Rządząca w Polsce od 1926 roku sanacja była w ciągłym paranoicznym strachu przed endecją która przejmie władzę w wyniku jakiegoś zamachu stanu (na złodzieju czapka gore). Z tego powodu w II RP nie zorganizowano obrony terytorialnej, nie powoływano wielu osób na przeszkolenie wojskowe i w ogóle bano się wielu grup społecznych i narodowościowych. Takie podejście do własnych obywateli spowodowało znaczne obniżenie zdolności obronnych II RP w stosunku do jej potencjalnych możliwości. Sanacja utrzymała się przy władzy do 1939 ale jej rządy zakończyły się utratą niepodległości Polski na 50 lat.

Każda patriotyczna, rządząca w Polsce ekipa musi pamiętać, że jej rządy kiedyś się skończą. Zadaniem tych polityków w trakcie sprawowania władzy jest tworzenie sprawnie działającego państwa opartego na jasnych i prostych procedurach. Idealnym państwem  jest takie, które sprawnie funkcjonuje bez ingerencji rządu. Wszyscy prawi obywatele wiedzą co mają robić oraz co im wolno a czego nie wolno. I RP była przez chwilę takim państwem. Podczas potopu szwedzkiego państwo polski zostało całkowicie bez władzy centralnej bo król z dworem uciekł „zagranicę” na Śląsk. Mimo tego faktu, a dzięki istniejącym i powszechnie znanym procedurom sejmiki szlacheckie się zbierały, powoływały oddziały wojskowe, zapewniały ich finasowanie i dalsze prowadzenie wojny. Tylko dzięki takiej obywatelskiej organizacji państwa Polska przetrwała tamten obcy nawał. Przetrwała go również dlatego, że w każdym najbiedniejszym nawet dworku czy zagrodzie szlacheckiej była broń palna. Chciałbym aby dzisiejsza Polska zmierzała ku temu modelowi obywatelskiemu. Modelowi z jednej strony w dużej mierze opartemu na doświadczeniach szwajcarskich i fińskich a z drugiej na tradycyjnej polskiej wolności obywatelskiej. Należy pamiętać, że model oparty o urzędy uznaniowo wydające pozwolenia jest bardzo niestabilny i kruchy. W momencie zmiany ekipy rządzącej zmienią się wszyscy decyzyjni urzędnicy a wraz z nimi „logika” i „atmosfera” przyznawania uznaniowych pozwoleń. Wolne państwo nie boi się swoich nawet po zęby uzbrojonych obywateli. Ci obywatele właśnie stanowią o sile i stabilności tego państwa. Jeżeli jakaś ekipa rządząca boi się, że uzbrojony obywatel będzie jej zagrażał, jest jak PKWN, PPR i PZPR razem wzięte – niegodna żeby rządzić Polską.

dr hab. inż. Jacek Katzer


Zapraszam do dyskusji. Szukajmy argumentów, prezentujmy je w przeróżny sposób. Dyskusja społeczna o dostępie do broni palnej musi trwać.