MSWiA odpowie na petycję w w ciągu pół roku, bo są przyczyny od ministra niezależne

We wrześniu 2018 roku, a dokładnie 18 dnia września, napisałem do MSWiA petycję w interesie publicznym w przedmiocie żądania zmiany rozporządzenia w sprawie przewożenia broni i amunicji środkami transportu publicznego.

Petycja została opublikowana 25 października 2018 r. na stronie ministerstwa i wisi. Dosłownie wisi, bo nic się z petycją nie dzieje. Zgodnie z przepisami prawa, a konkretnie z godnie z art. 10 ustawy z dnia 11 lipca 2014 r. o petycjach, petycja powinna być rozpatrzona bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w terminie 3 miesięcy od dnia jej złożenia.

Z uwagi na to, że petycję złożyłem w dniu 18 września 2018 roku, powinna być załatwiona najpóźniej do dnia 18 grudnia 2018 roku. Dzięki Bogu mamy już 17 grudnia 2018 r. a załatwienia petycji nie ma. Ale czujni są urzędnicy od ministra Brudzińskiego, przysłali do mnie pismo i uprzejmie zawiadamiają tak:

Okazuje się, że MSWiA z przyczyn od ministerstwa niezależnych, nie było w stanie załatwić petycji w terminie ustawowym. MSWiA w piśmie jakie przysłało do mnie powołało się na przepis art. 10 ust. 3 ustawy o petycjach, zgodnie z którym:

W przypadku wystąpienia okoliczności niezależnych od podmiotu rozpatrującego petycję uniemożliwiających rozpatrzenie petycji w terminie, o którym mowa w ust. 1, termin ten ulega przedłużeniu, nie dłużej jednak niż do 3 miesięcy, licząc od upływu terminu, o którym mowa w ust. 1.

Pomijam oczywisty błąd pisarski, w dacie do jakiej ma być załatwiona petycja, to zapewne też z przyczyn niezależnych od organu się stało. Dzisiaj nastały takie czasy, że urzędnik za nic nie odpowiada. Wszystko jest od niego niezależne, jednym słowem urzędnik jest nieodpowiedzialny.

No ale cóż to mogą być za przyczyny od MSWiA niezależne?! Bardzo mnie to intryguje. Ach, to rozporządzenie, którego zmiany się domagam, jest wydane pod patronatem dwóch ministrów. To pewnie o to chodzi! Chociaż czy na pewno?

Przecież tu chodzi o decyzję ministra czy chce zmienić przepis, na proponowany przeze mnie. Moja propozycja to w istocie propozycja bardzo prosta. Dla człowieka rozumnego, zupełnie  oczywista do zaakceptowania.

Panu ministrowi potrzeba aż pół roku na decyzję w sprawie zmiany przepisu rozporządzenia i do tego są przyczyny niezależne od pana ministra?! Tak sobie myślę, że dzisiaj nastały takie czasy, że urzędnik za nic nie odpowiada, wszystko jest od niego niezależne, ktoś tam nie wiadomo gdzie podejmuje decyzję za pana urzędnika. Czy słusznie myślę, że jednym słowem rzecz ujmując urzędnik jest nieodpowiedzialny?

Wiecie co mi do głowy przychodzi, jako rzeczywista przyczyna półrocznej zwłoki w odpowiedzi? Myślę, że kacykowie z PiS-u planują w tym czasie buciorami przepchnąć kagańcową zmianę ustawy o broni i amunicji. Jak już zrobią globaliści swoje, nie będzie potrzeby zmiany jakiegoś rozporządzenia, bo nam wszystkim odechce się noszenia broni. Czas pokaże…