Wystrzelenie 31 nabojów, nawet po pijaku, ale w kierunku kochanka żony, to działanie w stanie silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami – podzielam ten osąd

2018-12-20 16:12 (PAP) Łódź/ Wyrok ws. byłego policjanta, oskarżonego o usiłowanie zabójstwa

Na karę czterech lat więzienia skazał w czwartek łódzki sąd okręgowy byłego policjanta, który pod wpływem alkoholu postrzelił mężczyznę, oddając w jego kierunku 31 strzałów z broni służbowej. Prokuratura oskarżyła go o usiłowanie zabójstwa i spowodowanie obrażeń ciała.

Sąd uznał oskarżonego za winnego czynu, przyjmując, iż został on popełniony pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami. Wyrok nie jest prawomocny.

Do zdarzenia doszło w grudniu ub. roku na osiedlu domków jednorodzinnych na łódzkich Bałutach. Z ustaleń śledczych wynika, że między funkcjonariuszem Komendy Miejskiej Policji w Łodzi i jego żoną doszło do awantury domowej, której przyczyną było podejrzenie partnerki o zdradę z pokrzywdzonym mężczyzną.

W trakcie kłótni chciał wyrwać kobiecie telefon, następnie prawdopodobnie przypadkowo wybrał numer do znajomego żony, który słysząc awanturę postanowił przyjechać na miejsce. Przed domem, w pobliżu ogrodzenia, doszło do utarczek słownych między mężczyznami. Następnie oskarżony wyciągnął broń służbową, z której wystrzelił 31 kul z dwóch magazynków. Trzy z nich trafiły pokrzywdzonego w nogi.

Poszkodowany miał przestrzelone prawe i lewe uda oraz prawe podudzie. Jego życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.

W chwili zatrzymania napastnik miał 2,5-promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna nie przyznał się do zarzutów i odmówił składania wyjaśnień. Po zdarzeniu funkcjonariusz został wydalony ze służby. (PAP)

Sprawa już opisywana była przeze mnie na blogu. Poświęciłem jej dwa wpisy pt. Były policjant oskarżony o usiłowanie zabójstwa z użyciem broni służbowej oraz W Łodzi policjant ze służbowej broni, w pijackim szale, strzelał do bezbronnego człowieka – wyobraźcie sobie jaki były krzyk, gdyby strzelał ktoś z pozwoleniem na broń?!

Teraz jak przeczytałem depeszę PAP na temat wyrok, to nie wiem co mam myśleć. Z  jednej strony pijany facet wypuszcza 31 kulek w kierunku innego człowieka, a z drugiej strony… no sami rozumiecie. Facet do, którego strzelał były policjant to zwyczajny palant. Każdy normalny facet musi zrozumieć drugiego faceta, który ma do czynienia z frajerem, który mu … żonę.

Jestem w stanie zrozumieć faceta, który nie jest w stanie zdzierżyć tego, że jakiś (tu dowolnej treści ciąg przekleństw) obłapia mu żonę. Mało kto jest w stanie znieść taką wiadomość spokojnie.

Tak więc zbyt surowo oceniłem byłego policjanta, dzisiaj rozumiem dlaczego strzelał. Nie rozumiem tylko dlaczego nie trafił… może nie chciał trafić. To by w świetle tego co powyżej jest napisane miało sens. Nie chciał zabić szmaciarza, ale wzburzenie zmuszało go do takiego zachowania.

Tak to sobie oceniam na własne potrzeby. Gdybym był sędzią rozważałbym odstąpienie od wymierzenia kary, a może i umorzenie z powodu znikomego stopnia społecznej szkodliwości czynu. Medal powinien dostać za odwagę, a nie wyrok do odsiadki.

Uzupełnienie. No dobra, na skutek opinii publicznej odstępuję od oceny, że medal się facetowi należy. Nie należy mu się medal, należy mu się kara. Musicie jednak przyznać, że okoliczności były szczególne, skoro pomimo wystrzelenia 31 nabojów sąd uznał, że wzburzenie byłego policjanta było usprawiedliwione okolicznościami.

Nie można przejść do porządku dziennego nad problem jaki został w sprawie zarysowany. Nie można dokonać prostej oceny, patrząc tylko na fakt, że strzelał i postawiono mu zarzut usiłowania zabójstwa. Facet został skazany na podstawie postawie uprzywilejowanej formy przestępstwa. To naprawdę rzadka sprawa, a okoliczności szczególne.