Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro pierwszym swoim dekretem umożliwi posiadanie broni praworządnym Brazylijczykom

Brazylijski prezydent elekt Jair Bolsonaro, który 1 stycznia obejmie urząd prezydenta, oświadczył w sobotę, że ma zamiar na podstawie dekretu wprowadzić przepisy, które zagwarantują możliwość posiadania broni palnej osobom niekaranym.

Swoje plany Bolsonaro ogłosił na Twitterze.

Zapowiedź liberalizacji zasad regulujących posiadanie broni była jednym z głównych elementów jego kampanii wyborczej. Przyszły prezydent mówił, że chce pozwolić dobrym ludziom, by sami mogli bronić się przed bezprawiem.

Obecnie prawo do posiadania broni palnej jest w Brazylii ściśle ograniczone. Zdobycie pozwolenia jest możliwe pod bardzo restrykcyjnymi warunkami, cywile mogą broń mieć jedynie w domu, a w sprzedaży jest jedynie mały kaliber.

W referendum z 2005 roku 64 proc. Brazylijczyków wypowiedziało się przeciwko zakazowi sprzedaży broni.

W Brazylii mieszka około 210 milionów mieszkańców. Licencjonowanych posiadaczy broni jest tylko 1,3 miliona. To mniej niż 1% całej populacji. Uzyskanie pozwolenia na broń jest kosztowne oraz utrudnione przez konieczność wykazania stałego miejsca zamieszkania, stałej pracy, powodu posiadania broni, przejścia badań psychologicznych. Minimalny wiek uprawniający do wystąpienia o licencję to 25 lat. Licencja musi być odnawiana co 3 lata.

Te procedury oczywiście w żaden sposób nie powstrzymały straszliwej ilości zabójstw z użyciem broni palnej. Rygorystyczne przepisy o broni palnej zostały wprowadzone w 2003 roku i miały służyć powstrzymaniu ogromnej ilości morderstw z użyciem broni.

Nie powiodło się, bo powieść się to nie mogło. Nie istnieje miejsce na ziemi, w którym zakazanie posiadania praworządnym obywatelom broni, wpłynęło na spadek przestępczości.

Przestępcy nadal mają broń, liczba morderstw w Brazylii to ponad 63 tysiące rocznie. Praworządni Brazylijczycy są bezbronni, broń posiadają przestępcy i gangi. Aby odwrócić to niekorzystne dla Brazylijczyków zjawisko, Prezydent Bolsonaro zamierza zmienić prawo.

Wpis zmieniłem. We wcześniejszej wersji odwoływałem się do niecodziennej treści oryginalnej depeszy PAP. Doszedłem jednak do wniosku, że może to ja źle zrozumiałem. Treść jest tak sformułowana, że nie mam pewności czy rzeczywiście obciąża licencjonowanych posiadaczy broni odpowiedzialnością za tysiące morderstw.

Oceńcie sami, oto depesza w treści oryginalnej:

Download (PDF, 66KB)

Przy okazji interesująca wiadomość  z Brazylii:

2018-12-28 20:38 (EFE,AFP/PAP) Netanjahu i Bolsonaro zapoczątkowali strategiczny sojusz między krajami

Przebywający z wizytą w Brazylii premier Izraela Benjamin Netanjahu oraz brazylijski prezydent elekt Jair Bolsonaro zapoczątkowali w piątek partnerstwo strategiczne między dwoma krajami; współpraca ma obejmować m.in. technologie, bezpieczeństwo czy rolnictwo.

Po spotkaniu polityków w Rio de Janeiro Netanjahu podkreślił, że “Izrael chce być partnerem Brazylii w projekcie, który pragnie zainicjować jej nowy prezydent”. “Możemy współpracować w kwestiach dotyczących obrony, gospodarki, zatrudnienia, bezpieczeństwa, gospodarki wodnej, rolnictwa i hodowli, przemysłu” – mówił szef izraelskiego rządu.

Zdaniem Netanjahu izraelsko-brazylijskie partnerstwo zaowocuje w przyszłości. Premier w piątek rozpoczął 5-dniową wizytę w Brazylii, w czasie której we wtorek weźmie udział w uroczystości zaprzysiężenia Bolsonaro na prezydenta. Agencja EFE zauważa, że Netanjahu nie odwołał wizyty w Brazylii mimo kryzysu politycznego w kraju, gdzie doszło do samorozwiązania parlamentu i rozpisania na kwiecień wyborów przedterminowych. Zdaniem hiszpańskiej agencji izraelski premier chce odwdzięczyć się Bolsonaro – przedstawicielowi skrajnej prawicy – który w czasie kampanii zapowiadał zbliżenie z Izraelem i przeniesienie brazylijskiej ambasady w Izraelu z Tel Awiwu do Jerozolimy.

Przed podróżą do Brazylii Netanjahu podkreślał, że sojusz z tym krajem to dla Izraela “ogromny potencjał zarówno z punktu widzenia ekonomii, jak i polityki czy bezpieczeństwa” i wspominał o ogromnym brazylijskim rynku ponad 200 mln ludzi oraz obietnicach Bolsonaro, który zapowiadał otwarcie handlu.

Z kolei prezydent elekt po spotkaniu z Netanjahu zapewnił, że oba kraje chcą w przyszłości być “jak bracia, na przykład w dziedzinie gospodarki czy technologii oraz w każdej, która może przynieść korzyści obu państwom”.

Przywódcy ogłosili, że kontynuacją piątkowych rozmów będzie wizyta Bolsonaro, już jako prezydenta, w Izraelu. “Chcę odwiedzić Izrael przed marcem, z liczną delegacją, byśmy mogli możliwie najszybciej wprowadzić w życie strategiczne partnerstwo” – zapowiedział przyszły brazylijski szef państwa.

Jak zauważa AFP, podróż Netanjahu jest pierwszą oficjalną wizytą izraelskiego przywódcy w Brazylii. (PAP)