Niebezpieczni przestępcy posiadają nielegalną broń – przykład z Krakowa – praworządni Polacy są bezbronni, bo tak chce skrajnie lewicowy rząd

2019-01-10 16:31 (PAP) Kraków/ Ruszył proces pseudokibiców oskarżonych o uprowadzenie dla okupu

Przed Sądem Okręgowym w Krakowie rozpoczął się w czwartek proces pseudokibiców oskarżonych o uprowadzenie dla okupu. Według prokuratury sprawcy bili pokrzywdzonego, nożem nacięli mu ucho i palce dłoni. Uwolnili mężczyznę po otrzymaniu od rodziny 120 tys. zł.

Na ławie oskarżonych zasiadło siedmiu mężczyzn: Mariusz Z., Jakub Z., Dawid W., Mariusz G., Tigran P., Michał B. i Damian H. Mają od 22 do 35 lat.

Prokuratura zarzuciła im, że 4 grudnia 2017 r. porwali Patryka P. Sześciu z nich brało czynny udział w przestępstwie, Damian H. udostępnił posesję, na której przetrzymywano pokrzywdzonego.

Jak ustalono w śledztwie, oskarżeni – powiązani ze środowiskiem pseudokibiców Cracovii – zwabili Patryka P. pod siłownię w Krakowie-Swoszowicach. Tam go obezwładnili, skrępowali, wrzucili do bagażnika samochodu i przewieźli do domu przy ul. Tynieckiej, gdzie go przetrzymywali i bili, m.in. nacięli nożem małżowinę lewego ucha i palce prawej dłoni, uszkodzili kolano. Grozili mu bronią palną, straszyli, że pozbawią życia jego i jego najbliższych.

Porywacze zażądali za uwolnienie mężczyzny 150 tys. zł okupu. W międzyczasie splądrowali jego mieszkanie, z którego według ustaleń prokuratury mieli zabrać m.in. 250 tys. zł, złotą biżuterię i samochód. Mężczyzna został uwolniony po około sześciu godzinach przetrzymywania i po przekazaniu przez jego ojca 120 tys. zł.

W śledztwie podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

W czwartek przed sądem Mariusz Z., jego brat Jakub Z. i Damian H. nie przyznali się do zarzucanych im przestępstw, ale złożyli wyjaśnienia.

Mariusz Z. twierdził, że Patryk P. był winien jego nieżyjącemu bratu Adrianowi Z. 150 tys. zł i mimo że deklarował zwrot tej kwoty, tak się nie stało. Mówił, że 4 grudnia 2017 r. nie było go pod siłownią. Przyjechał do domu przy Tynieckiej, w którym przebywał Patryk P. Jak twierdził, z mieszkania pokrzywdzonego nie zabrano 250 tys. zł, ale w ramach “rozliczenia długu” przejęto należący do pokrzywdzonego 1 kg kokainy. “Nie kontaktowaliśmy się z jego rodziną w sprawie okupu” – twierdził oskarżony.

Podejrzani zostali zatrzymani w połowie grudnia 2017 r. W trakcie zatrzymania jeden z nich – Adrian Z., jak podawała prokuratura, próbował zaatakować policjanta, został postrzelony. Mimo reanimacji mężczyzna zmarł. Pseudokibice nawoływali na portalu społecznościowym do zemsty, zamieszczając wpis: “rzeki spłyną krwią tych, którzy uśmiercili naszych braci”. W tej sprawie wszczęto odrębne śledztwo. (PAP)

Obrzydliwie niebezpieczni przestępcy z Krakowa posiadali nielegalnie broń.  Wykorzystywali ją do bardzo niebezpiecznego przestepstwa. Porwanie dla okupu to naprawdę poważne przestępstwo. Żaden polityk nie jest w stanie temu zapobiec. Przepisy prawa nic w tej sprawie nie są w stanie sprawić.

Bandyci od zawsze mieli, obecnie mają i będą mieli nielegalnie broń i na nic restrykcyjne prawo o posiadaniu broni. Obecnie i od dziesięcioleci obowiązuje zakaz posiadania broni przez przestępców, i co? I nic! I  tak już będzie zawsze. Tylko zwyczajny dureń lub człowiek obłąkany lub zwyczajny kłamca, może przekonywać innych, że jak się uchwali surowe prawa o posiadaniu broni  palnej, to przestępcy jej nie będą mieli.

Tytułowa teza w części pierwszej jest więc w sposób oczywisty uzasadniona.

 

W części drugiej też jest słuszna, powtarzam komentarz za wpisem pt. Niebezpieczni przestępcy posiadają nielegalną broń – przykład z Poznania – praworządni Polacy są bezbronni, bo tak chce skrajnie lewicowy rząd. Nic się od tamtego czasu nie zmieniło i nic nie mam do dodania:

O tym, że niebezpieczni przestępcy posiadają broń nie muszę chyba przekonywać? Staram się zawiadamiać o każdym znalezionym przez mnie przypadku potwierdzającym tą regułę/prawidłowość. Ostatnio jest codzienny wpis na ten temat. Co mnie zupełnie nie dziwi, a wpisy są o Polsce (!!!).

O tym, że Polacy są bezbronni chyba też nie muszę przekonywać. Mniej niż 200 tysięcy posiadaczy broni w państwie liczącym pewnie ze 38 milionów mieszkańców, mówi samo za siebie. Czy dla dla lewicowej władzy to i tak zbyt dużo…? Coś mi się zdaje, że tak, bo nie robią nic aby ten bardzo niekorzystny społecznie stan odmienić.

Nie muszę chyba przekonywać, że dzieje się tak zgodnie z wolą skrajnie lewicowej władzy. Gdyby ta władza chciała, to by Sejm uchwalił projekt ustawy o broni amunicji druk sejmowy 1692, który leży od ponad dwóch lat w Sejmie i nic się z nim nie dzieje. Kierownictwo Sejmu ten projekt skutecznie blokuje. Większością sejmową kieruje osobiście prezes PiS, mówi o tym statut tej partii.

Władza oczywiście nie chce aby przestępcy posiadali broń, ale z tym akurat niewiele może zrobić. Od dziesiątków lat obowiązują ustawy zakazujące posiadania przez przestępców broni. Poważni przestępcy za nic mają takie ustawy. Może natomiast władza wiele uczynić, aby praworządni Polacy nie mogli mieć broni. Tak też czyni, to wychodzi tej władzy naprawdę dobrze.

Czy muszę przekonywać, że władza jest skrajnie lewicowa? Moim zdaniem o skrajnej lewicowości tej władzy świadczy już tylko to, że robi wiele aby Polacy pozostawali  bez prawa do posiadania i noszenia broni. Tylko spełnienie tego kryterium jest wystarczające aby uznać kogoś (rząd, władzę. partię) za kogoś o skrajnie lewicowych poglądach.

 

Czy myślicie, że świadomość społeczna zmienia się nieco w Polsce? Świadomość społeczna dotycząca posiadania broni, o to pytam oczywiście. Nie pytam o polityków, a o zwykłych Polaków, bo to zmiana w ich głowach tylko może odmienić Polskę.