Z cyklu broń ratuje życie: właściciel domu w obronie zastrzelił dwóch uzbrojonych i zamaskowanych napastników

USA, Floryda, hrabstwo Brevard, Titusville, 7 lutego 2019 r. Właściciel domu w obronie zastrzelił dwóch uzbrojonych i zamaskowanych napastników.

Dwóch czarnoskórych młodzieńców, uzbrojonych i zamaskowanych, w nocy wdarło się do domu w Tutusville.

Mieszkaniec domu chwycił za broń w obronie własnej i strzelił do nich. Twierdzi, że napastnicy celowali bronią do jego matki.

Jeden został zastrzelony w domu. Drugi zdołał wybiec, ale padł i po odwiezieniu do szpitala zmarł.

Użycie broni zostało od razu znane przez biuro szeryfa za uzasadnione.

(źródło clickorlando.com)

napastnicy 20-letni Alvin Smalls i 18-letni Amir Rashad Lynn

Krótko i na temat. Napastników spotkało coś strasznego, zakończyli swoje krótkie życie. Jeden miał 20 lat, drugi miał 18 lat. Niestety okazali się nierozsądni w kraju, gdzie ofiary ataków mogą mieć i mają broń palną.

Praworządny obywatel miał prawo użycia śmiertelnej siły i dysponował śmiertelną siłą. Prawo i szeryf od razu, w czasie i miejscu zdarzenia stanęli po stronie ofiary, która użyła broni w obronie własnej.

Mają zaatakowani ludzie szczęście, że żyją w Ameryce, a nie w tym  naszym dziadowskim państwie. Tu matka wzięta na cel przez napastników mogłaby się zapisać na kurs samoobrony organizowanych przez policję. Pokonałaby ich jak Bruce Lee, po trzech popołudniowych treningach.

Ile to już opisałem zdarzeń o tym jak broń ratuje życie? Sporo. Jestem przekonany, że to co tu opisuję to jedynie wierzchołek góry lodowej, to skromny fragment zjawiska polegającego na ratowaniu użycia z wykorzystaniem broni palnej.

Polakom broń nie jest do niczego potrzebna, są gorszym sortem ludzi, nieprzygotowanych do jej posiadania. To nie ja tak myślę, tak myślą o nas troskliwi politycy, którzy nas hodują jako lud rozbrojony.