Hybrydowa sztuka wojenna Rosji to min. działania wywiadu, skryte zabójstwa, dezinformacja

2019-02-25 18:31 (Media/PAP) “NYT”: Bronią Putina w walce z Zachodem jest “państwo wywiadowcze”

Bronią prezydenta Rosji Władimira Putina, którą wykorzystuje do walki z USA i ich partnerami, jest “państwo wywiadowcze” – pisze na łamach poniedziałkowego “New York Timesa” ekspert CIA ds. Rosji John Sipher.

Według tegorocznego raportu amerykańskiego wywiadu Rosja będzie nadal stanowiła zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych oraz bliskich im państw i będzie starała się pogłębiać i wykorzystywać takie kwestie zapalne, jak konflikty czy napięcia rasowe, społeczne oraz polityczne, jako rodzaj broni – pisze Sipher.

Zdaniem autora najlepiej przygotować się do konfrontacji z Rosją i jej metodami osłabiania przeciwników od środka, analizując modus operandi KGB w latach zimnej wojny. Sipher przypomina, że Rosja stała się państwem zdominowanym bardziej przez siły związane ze służbami specjalnymi niż przez Komunistyczną Partię Związku Radzieckiego, gdy do władzy doszedł w 1980 roku Jurij Andropow, który był “dla Putina modelem i mentorem”.

Rosja jest “reżimem, który w swej polityce zagranicznej (…) opiera się na operacjach służb wywiadowczych”, a dla Putina takie metody są “sprawdzoną bronią służącą do radzenia sobie z problemami XXI wieku” – pisze Sipher.

Służby specjalne Rosji nie koncentrują się na zbieraniu danych wywiadowczych, co jest praktyką na Zachodzie, ale na “skrytych sposobach osłabiania przeciwnika od wewnątrz, aby – gdyby wybuchła wojna – móc łatwiej ją wygrać” – wyjaśnia ekspert.

Nowa, hybrydowa sztuka wojenna Rosji polega na wpływaniu na to, w jaki sposób przeciwnik postrzega świat, na “konfundowaniu, wyczerpaniu i wprowadzaniu w błąd oponentów, aby w rezultacie przejąć kontrole nad ich główną narracją” – pisze Sipher.

“Operacja infekcja” była jedną z takich “globalnych kampanii dezinformacyjnych” obliczonych na przekonanie opinii publicznej, że “wirus AIDS jest bronią, którą Pentagon stworzył po to, by zniszczyć kraje rozwijające się” – przypomina autor i podkreśla, że najnowszym przykładem takiej taktyki jest ingerencja Rosji w wybory w USA w 2016 roku.

Służby specjalne na zlecenie Kremla wciąż posługują się zabójstwami. “Próba zabicia Siergieja Skripala w Wielkiej Brytanii to prawie ta sama zimnowojenna taktyka, co zamordowanie ukraińskiego nacjonalisty Stepana Bandery w roku 1959” – kontynuuje Sipher. Wyjaśnia, że tajemnica zabicia Bandery w jego monachijskim mieszkaniu wyjaśniła się dopiero wtedy, gdy sprawca uciekł z Rosji wiele lat później i opowiedział o wykorzystaniu trucizny powodującej śmierć wyglądającą na skutek ataku serca.

“Jedność Zachodu jest naszą najlepszą obroną” – argumentuje autor. “Putin raczej wie, że nie może konkurować z Zachodem w otwartym polu”, a więc sięga po tradycyjne metody działania służb specjalnych, by “oszołomić, skonfundować i sparaliżować swych wrogów”.

Plemienne podziały w amerykańskiej polityce pozwalają Kremlowi wykorzystywać słabości USA, a “antyeuropejskie nastawienie prezydenta (Donalda) Trumpa jest z całą pewnością najlepszym prezentem dla prezydenta Putina” – konkluduje Sipher. (PAP)

Warto pamiętać i przypominać sobie od czasu do czasu, że Rosja nie jest normalnym państwem. Rosja to państwo stworzone przez i dla potrzeb sowieckich służb specjalnych. Moim zdaniem jednym z elementów działań hybrydowych Rosji jest dążenie aby cały świat zapomniał, że taka właśnie jest Rosja. Przypominam w kilku akapitach o prawdziwym obliczu tego straszliwego państwa.

Na tego bloga jak podejrzewam też od czasu do czasu przyłażą wyznawcy Putina. Staram się nie zwracać na nich uwagi, ale czasami nie mogę wytrzymać i dostaje paru zawodników bana. Nie mam czasu na każdy komentarz odpowiadać, a i nie moja to rola. Nie zgadzam się na to, aby była tu siana ordynarna ruska propaganda.

 

   

2019-02-27 09:53 (PAP Technologie/PAP) “Washington Post”: wojsko USA odcięło od internetu rosyjską fabrykę trolli

Amerykańskie wojsko odcięło od internetu działającą na polecenie Kremla fabrykę trolli, która próbowała zakłócać przebieg wyborów do Kongresu USA w 2018 roku – informuje w środę “Washington Post”, powołując się na kilku przedstawicieli władz w Waszyngtonie.

Atak na Internet Research Agency (IRA) z Petersburga, fabrykę trolli finansowaną przez Jewgienija Prigożyna, oligarchę zbliżonego do prezydenta Rosji Władimira Putina, był “pierwszą ofensywą w cyberkampanii” przeciwko podejmowanym przez Moskwę próbom ingerowania w amerykańskie wybory.

Ofensywa ta miała miejsce w dniu wyborów, 6 listopada 2018 roku, oraz co najmniej jeden dzień po nich, podczas zliczania głosów; celem – jak podają cytowani przez “WP” urzędnicy – było “powstrzymanie Rosjan przed rozwinięciem kampanii dezinformacyjnej, która rzuciłaby wątpliwości na wyniki wyborów”.

Według źródeł gazety atak z jednej strony polegał na odcięciu IRA od internetu, a z drugiej na bombardowaniu trolli i hakerów pracujących dla rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU bezpośrednimi komunikatami w formie okienek pop-up, maili, SMS-ów i wiadomości na komunikatorach. Kampania ta, rozpoczęta na miesiąc przed wyborami, miała pokazać Rosjanom, że USA znają ich prawdziwe nazwiska i internetowe pseudonimy oraz że nie powinni ingerować w wewnętrzne sprawy innych państw.

Informatorzy “WP” przekazali, że na członkach IRA kampania ta zrobiła tak wielkie wrażenie, że wszczęli wewnętrzne dochodzenie, mające ustalić, czy informacje o personelu nie trafiły do Amerykanów za pośrednictwem kogoś z samej IRA.

Nie wiadomo, czy akcja ta będzie miała długofalowe skutki. “Taktyka Rosjan ewoluuje i zdaniem części analityków taki atak nie zniechęci rosyjskiej fabryki trolli ani Putina (…)” – pisze “WP”. Z kolei Pentagon ogłosił sukces, a część senatorów uznała, że dzięki tej akcji uniknięto ingerencji Rosji w amerykańskie wybory.

Według władz amerykańskich IRA od 2014 podejmowała próby wpływania na wybory prezydenckie w USA w 2016 roku, podszywając się w internecie pod Amerykanów i podsycając napięcia w dzielących społeczeństwo kwestiach takich jak rasa, tożsamość płciowa czy dostęp do broni palnej.

Atak na IRA był elementem szerszej kampanii, prowadzonej przez ministerstwa bezpieczeństwa narodowego i sprawiedliwości, Departament Stanu i FBI. Na czele kampanii stanął generał Paul Nakasone, który w maju 2018 roku został dyrektorem Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) i szefem dowództwa cybernetycznego USA (US Cyber Command, Cybercom). Jego celem było niedopuszczenie do powtórki z wyborów prezydenckich w 2016 roku, gdy Rosjanie przejęli i opublikowali wewnętrzną korespondencję Partii Demokratycznej, a w mediach społecznościowych podsycali społeczne napięcia.

“WP” pisze, że atak na IRA ułatwiły dwa akty prawne. Pierwszy to prezydencki dekret z sierpnia 2018 roku, który dał Cybercom większą swobodę w podejmowaniu operacji ofensywnych poniżej poziomu konfliktu zbrojnego, tj. nie prowadzących do ofiar śmiertelnych czy znacznych szkód. Drugi to przyjęta w 2018 roku ustawa (National Defense Authorization Act), która umożliwiła prowadzenie tajnych cyberoperacji w tej samej kategorii.

Był to także – podkreśla gazeta – pierwszy prawdziwy sprawdzian dla realizowanej od kwietnia 2018 roku nowej strategii “stałego zaangażowania” Cybercom, polegającej na stałej konfrontacji z przeciwnikiem i wymianie informacji z partnerami. Jak podały źródła gazety, jesienią zeszłego roku Cybercom wysłał żołnierzy do Czarnogóry, Macedonii i Ukrainy, by wzmocnić tamtejsze zabezpieczenia sieci. Amerykanie zdobyli wówczas próbki nieznanego wcześniej złośliwego oprogramowania, które zdaniem ekspertów pochodziły od GRU. (PAP)