Skutki ataku w Christchurch można było zminimalizować, gdyby tylko któraś z ofiar miała broń

Atak terrorystyczny w Christchurch: Naeem Rashid powalił sprawcę na ziemię, ponosząc przy tym śmierć

15.03.2019 r. w mieście Christchurch doszło do ataku terrorystycznego. Sprawca w dwóch lokalnych meczetach zabił 49 osób i co najmniej 40 ranił. Atak transmitował na żywo w sieciach społecznościowych.

Sprawca został w trakcie ataku powalony na ziemię przez Naeema Rashida, którego raczej przypadkiem, a nie celowo, zastrzelił. Podobnie jak w większości krajów Europy, obywatele Nowej Zelandii nie mogą posiadać ani nosić broni do celów samoobrony. Ludzie próbują się bronić, ale państwo im to uniemożliwia.

Większość sprawców masowych zabójstw kieruje się przede wszystkim chęcią zdobycia medialnej sławy. Sposób, w jaki media relacjonują obecnie podobne przypadki, motywuje do ich popełnienia ponad połowę sprawców. Więcej szczegółów o tym na końcu artykułu

Naeem Rashid powalił sprawcę na ziemię

Sprawca rozpoczął atak, strzelając przy drzwiach wejściowych do meczetu, gdzie pierwsza ofiara próbowała rozładować sytuację słowami „Witaj bracie”, chociaż gdy widziało się sprawcę w ubraniu taktycznym i ze strzelbą w ręku, jego intencje musiały być jasne.

Sprawca następnie wszedł do środka i w głównej sali modlitewnej zabijał ludzi próbujących się przed nim ukryć.

Około 27 sekund po pierwszym strzale sprawca został powalony na ziemię przez Naeema Rashida, który wybiegł na niego zza rogu.

Zderzenie była najwyraźniej niespodziewane, dlatego sprawca nie miał szansy trafić Rashida. Niestety, Rashid przy zderzeniu został postrzelony w ramię, a następnie podczas wspólnego upadku, został ponownie trafiony, prawdopodobnie niecelowo, w głowę

Naeem Rashid, z zawodu nauczyciel, poważnie ranny, pozostał na ziemi. Zmarł po przewiezieniu do szpitala. W czasie ataku zginął też 21-letni syn Rashida.

Uwaga: Niektórzy czytelnicy zwracali mi uwagę, że bohater mógł tylko próbować przebiec za plecami sprawcy i uciec.

O jego motywacji każdy może myśleć, co chce. Wiemy tylko na pewno, że przewrócił sprawcę na ziemię i przy tym zginął.

Interwencje nieuzbrojonych cywilów

W artykule FBI Report: lepsza broń przy sobie niż policjant na telefon, podsumowałem wyniki badania FBI na temat ataków aktywnych strzelców w latach 2016-17. Dla celnego trafienia niezbędna jest obecność na miejscu ataku, zdecydowanie oraz skuteczne narzędzie. Brakującego skutecznego narzędzia (którym w pewnych okolicznościach może być nawet samochód, patrz Mark Pinnavaia) nie może zastąpić nawet największa determinacja.

Pomyślna interwencja nieuzbrojonych osób przeciwko sprawcom aktywnych zabójstw jest absolutnie wyjątkowa. Do bohaterów, którym się udało, należy na przykład Robert Caleb Engle, który paradoksalnie jest posiadaczem pozwolenia na noszenie ukrytej broni, ale w chwili ataku zostawił broń w samochodzie na parkingu. Kolejną zakończoną sukcesem interwencją jest przypadek Johna Sawchuka, który miał niesamowite szczęście – w sprawcę dosłownie przypadkiem wbiegł na rogu korytarza, a następnie go pokonał.

Można zakładać, że wielu nieuzbrojonych cywili próbowało się bronić przez mordercami w 249 podobnych przypadkach w USA w latach 2000-2017, jednak prawie nikomu się to nie udało.  W przeciwieństwie do tego w 33 przypadkach, gdy w danym momencie na miejscu byli obecni uzbrojeni cywile, interwencje wobec sprawców były skuteczne w 94%.

Tak samo w Europie powstrzymanie napastnika przez nieuzbrojonego cywila udało się tylko w całkowicie wyjątkowych okolicznościach – gdy napastnik znajdował się w ograniczonej przestrzeni, nie potrafił obsługiwać swojego nielegalnego karabinu szturmowego (wszystkie sztuki broni użyte przez terrorystów w Unii Europejskiej były nielegalne) i został unieszkodliwiony przez amerykańskich żołnierzy na urlopie (w pociągu Thalys 2015). Ponadto w tym przypadku szczęśliwie się złożyło, że sprawca do ataku wybrał sobie „mitycznego” kałasznikowa, którego nie potrafił obsługiwać. Trudno sobie wyobrazić, jak skończyłaby się ta sytuacja, gdyby miał prosty rewolwer jak sprawca w Strasbourgu.

Reakcja służb bezpieczeństwa

Podobnie jak w Wielkiej Brytanii, policjanci w Christchurch standardowo nie są uzbrojeni.

Atak sprawcy w pierwszym meczecie trwał około 5 minut i 30 sekund, w trakcie których opuścił jeden meczet i poszedł do samochodu na ulicy, aby wymienić broń lub magazynki. I chociaż wyraźnie rozglądał się na ulicy w poszukiwaniu jednostek bezpieczeństwa, w tym czasie żadna z nich nie dotarła na miejsce.

Meczet znajduje się w szerokim centrum, a najbliższy posterunek policji jest podobno oddalony o dwie minuty jazdy samochodem. Już przed rokiem atak na meczet planował inny sprawca (muzułmanin), którego policji udało się wcześniej zatrzymać.

Następnie sprawca kontynuował atak z jadącego samochodu. Około 8 minut 50 sekund po rozpoczęciu ataku sprawca minął się z pierwszym samochodem na sygnale (z nagrania nie wynika jasno, czy była to policja czy ratownicy medyczni), ale sprawca bez przeszkód jechał dalej prawdopodobnie do drugiego meczetu. Drugi meczet oddalony jest od pierwszego o 11 minut jazdy samochodem, oba znajdują się w szerszym centrum miasta.

Policja w związku z atakiem aresztowała cztery osoby, następnie tylko jedna osoba została oskarżona o morderstwo. Policja określiła atak jako starannie zaplanowany – sprawca powiedział, że atak przygotowywał przez 2 lata, a konkretne miejsce wybrał 3 miesiące temu.

Co najmniej od wieczora przed atakiem sprawca napisał w swoich mediach społecznościowych wiele wiadomości o tym, że następnego dnia planuje popełnić masowe morderstwo. Co najmniej jedna osoba zareagowało na to, życząc powodzenia. (Źródło)

Wielokrotne ataki

Wielokrotne ataki w wielu lokalizacjach nie są czymś wyjątkowym, podobnie przebiegało wiele ataków w Europie (tutaj więcej szczegółów). Często prowadzi to do przedłużenia reakcji sił bezpieczeństwa, które zmierzają do miejsca pierwszego ataku, podczas gdy sprawca atakuje już gdzie indziej.

Czeskie sądy odrzuciły w ubiegłym roku argumentację sprawcy „incydentu z Chomutova”, że jakoby działał z obawy przed atakiem samochodem w kilku miejscach, chociaż Sąd Apelacyjny uznał jego linię obrony, przyznając, że sprawca, patrząc z okna, mógł zasadnie uważać, że widzi próbę najeżdżania na cywilów i jego reakcja, polegająca na naładowaniu broni i wybiegnięciu na zewnątrz w celu powstrzymania ataku, była zgodna z prawem (jednak zdaniem sądu po wybiegnięciu na zewnątrz powinien był natychmiast rozpoznać, że samochód opuszcza to miejsce i nikt nie jest już zagrożony).

Podobny plan miał także sprawca, którego w Sutherlands Springs zatrzymał Stephen Willeford, podczas gdy policja zmierzała do miejsca  pierwszego ataku.

Nowozelandzkie przepisy dotyczące broni

Broń wybrana w celu „wywołania niepokoju społecznego”

Sprawca oświadczył, że konkretną broń (AR 15) wybrał w celu wywołania niepokojów społecznych i większego zasięgu medialnego, co miałoby wpływ na politykę kontroli broni w USA i na świecie (źródło).

Legalność użytej broni

Sprawca posiadał broń legalnie, pozwolenie na broń uzyskał w 2017 roku. Jest to zgodne z jego twierdzeniem, że atak planował od dwóch lat. Użyte magazynki były nielegalne. Do ataku użył co najmniej trzech sztuk broni – półautomatycznej strzelby śrutowej, półautomatycznego karabinu AR-15 i powtarzalnej strzelby.

Przemieszczenie się z bronią poza strzelnicami i terenami łowieckimi w Nowej Zelandii jest całkowicie zakazane, w tym sensie sprawca w miejscu ataku był uzbrojony niezgodnie z prawem.

Oprócz broni sprawca miał również przygotowane materiały wybuchowe, które policja unieszkodliwiła.

Legalność użytych magazynków

Sprawca w czasie ataku do AR 15 używał standardowych magazynków (30) oraz magazynków o dużej pojemności (50+). Ustawodawstwo Nowej Zelandii legalnym posiadaczom broni zakazuje posiadania magazynków do użycia w karabinach półautomatycznych, o pojemności większej niż 7 nabojów.

Ograniczenia w ustawodawstwie Nowej Zelandii są ustanowione podobnie jak w dyrektywie europejskiej (wyjaśnione szczegółowo w tym artykule). Chociaż przestępca posiadł broń legalnie, posiadanie magazynków było nielegalne. Gdyby sprawca nie był legalnym posiadaczem broni (podobnie jak wszyscy terroryści w Unii Europejskiej), wówczas lokalne przepisy nie zabraniałyby mu posiadania tych magazynków.

Ogólnie o przepisach dotyczących posiadania broni w Nowej Zelandii

Przepisy dotyczące posiadania broni w Nowej Zelandii są podobne do „standardów europejskich” znanych na przykład ze Szwecji. Obywatele mogą posiadać broń po uzyskaniu pozwolenia na broń palną, przede wszystkim w celach sportowych lub łowieckich. Podczas gdy prawo nie zabrania posiadania broni do celów samoobrony, interpretacja policyjna powoduje, że odpowiednie zezwolenia w ogóle nie są wydawane.

Podobnie jak w większości krajów europejskich przestrzegający przepisów obywatele nie mogą uzyskać zezwolenia na noszenie broni do celów samoobrony. Poza terenami łowieckimi i precyzyjnie określonymi terenami strzelnic Nowa Zelandia jest strefą bez broni.

Szczególne wymagania dotyczą posiadania pistoletów, karabinów „wojskowego typu” i innych ograniczanych broni. Aby posiadać standardową broń typu AR-15, należy przejść przez „zaostrzone” poświadczenie bezpieczeństwa, które wykracza poza ramy poświadczenia wymaganego do uzyskania standardowego zezwolenia na posiadanie broni. Nie jest jasne, czy typ broni używanej przez sprawcę wymagał „standardowego” lub „zaostrzonego” poświadczenia bezpieczeństwa.

Szczegółowo nowozelandzkie prawodawstwo dotyczące broni opisuje artykuł Sydney Morning Herald.

Udane unieszkodliwienie i odegnanie sprawcy przez Abdula Aziza w Linwood

Podczas ataku w drugim meczecie nieuzbrojonemu Abdulowi Azizowi udało się odebrać broń przestępcy, za pomocą której zmusił go następnie do ucieczki.

Abdul Aziz i jego synowie wzięli udział w piątkowej modlitwie w meczecie Linwood w Christchurch w Nowej Zelandii, kiedy hałas strzałów dobiegł z zewnątrz. Ktoś wyjrzał przez okno, zobaczył uzbrojonego mężczyznę w taktycznym ubraniu i zaczął krzyczeć, żeby się ukryć.

Aziz wybiegł z budynku, biorąc pierwszą rzecz pod rękę – czytnik kart kredytowych. W międzyczasie, po trafieniu kilku ludzi przed budynkiem sprawca wracał do samochodu, najwyraźniej po drugą broń lub zapasowe naboje. Aziz krzyknął na mordercę, by zwrócić jego uwagę i rzucił w niego czytnikiem kart kredytowych. Udało mu się trafić sprawcę, ten upuścił broń.

Miał inną broń, zwrócił się do mnie i zaczął strzelać. Przykucnąłem, tkwiąc między samochodami. Pobiegłem. Chciałem, żeby poszedł za mną w kierunku parkingu i nie szedł w kierunku meczetu, ale prawdopodobnie mnie nie widział.

Więc wróciłem. Minąłem ciało i zauważyłem broń leżącą na ziemi. Słyszałem więcej strzałów z meczetu i zacząłem krzyczeć na niego: jestem na zewnątrz, wyjdź!

Sprawca uciekł w kierunku samochodu. Aziz chciał zastrzelić przestępcę z broni, którą zabrał z ziemi. Nawet gdy nacisnął spust, żadne strzały nie padły, magazynek był pusty. Podbiegł do samochodu i rzucił strzelbą w kierunku przestępcy, rozbijając okno.

Sprawca wykrzyknął przekleństwo na Aziza, zatrzasnął drzwi i uciekł z miejsca ataku.

(źródło zbrojnice.com)