Bullpupy

Autor: Marcin Noirmont

Jestem gorącym zwolennikiem używania umysłu w celu optymalizacji życia w relacji do otaczającej nas rzeczywistości. Oznacza to w prostych słowach, że jestem przeciwnikiem wszelkich ideologii choć uważam, że Platon mógł mieć rację ale nie do końca o tym chciałbym pisać w tym artykule.

W przestrzeni strzeleckiej konsekwencją mojego intelektualnego poszukiwania “osobliwości” czyli stanu, w którym panują zupełnie nowe jakościowo relacje pomiędzy mną, a rzeczywistością – choć całość istnieje w dynamicznej równowadze – jest nie tylko akceptacja ale pewnego rodzaju uwielbienie dla karabinów typu “Bullpup”.

Dziwna nazwa – wiem i szczerze mówiąc nie mam pojęcia skąd się wzięła. Wiem tylko, że została użyta po raz pierwszy w 1957 roku w USA jako ogólny opis każdego pistoletu z nietypową konstrukcją kolby (1). Poza tym nazwą tą określano także w latach ’90 pociski powietrze-ziemia w armii USA.

Rzeczywiście “kolby” (ang. stock) są dość nietypowe w karabinach tego typu chociażby dlatego, że w zasadzie ich w nich nie ma. Jest to zresztą jedna z największych zalet tego typu karabinów gdyż eliminuje z jego konstrukcji element, którego jedyną choć bardzo ważną funkcją jest pośredniczenie pomiędzy ciałem strzelca, a bronią. Dawniej kolby robione z drewna były ciężkie, obecnie wykonane z aluminium lub polimerów wzmacnianych włóknem szklanym nie są już takie ciężkie ale wciąż mają tylko tę jedną funkcję – stabilizacja. Ktoś powie – no tak przecież dlatego są kolbami. Oczywiście, jednak w pewnym momencie historii jakiś geniusz zauważył, że można temu elementowi konstrukcji nadać dodatkową funkcję. Można znaleźć dla niego nowy “punkt osobliwości”. Tak narodził się karabin typu bullpup.

Pierwszą znaną konstrukcją tego typu był karabin Thorneycroft zaprojektowany w UK w 1901 roku (Patent No. 14,622 z 18 lipca 1901). Był to karabin z ryglowanym zamkiem,

który otwierał się wzdłuż kolby prawie do samego ramienia strzelca zwiększając w ten sposób maksymalnie przestrzeń do wykorzystania w samej “masie” broni. Karabin ten był kalibru .303 według ówczesnego standardu brytyjskiego i posiadał miejsce na 5 naboi w wewnętrznym magazynku. Karabin był o ok. 10% krótszy od powszechnego w tamtym czasie karabinu Lee-Enfield armii brytyjskiej przez co był także lżejszy, a to z kolei ważny element intelektualnej optymalizacji przekładającej się na oszczędniejszą pracę mięśni i tym samym większa wytrzymałość żołnierza na polu walki. Niestety mimo tych ważnych zalet od razu ujawnił się także pewien problem, z którym konstruktorzy bullpup’ów borykają się do dziś. Karabin okazał się mało ergonomiczny, a poza tym miał także spory odrzut. Z tych powodów nie został wtedy zaakceptowany przez żadną armię. 

Właściwie na tym brytyjskim karabinie historia bullpup’ów mogłaby się zakończyć gdyby nie … kilku polskich inżynierów. Tak, tak Polacy potrafią skonstruować (ale także odkryć) coś nowego – niestety nie w Polsce. 

W 1947/48 roku także w UK pojawił się nowy bullpup o nazwie Korsak (czasami nazwa ta przyjmuje pisownię Corsak lub nawet Corcac). Korsak EM-1 został skonstruowany przez inż. Romana Korsaka jako wariant  karabinu Thorpe EM-1 (kalibru .280) przez co jest z nim często mylony. Zasada działania tych karabinów bazuje na niemieckim, ówcześnie eksperymentalnym karabinie StG45 (zamek półswobodny, hamowany rolkami). Kaliber EM1 Korsac to 7,92 x 33 mm Kurz, a jego jeszcze innej wersji, skonstruowanej przez innego polskiego inżyniera – kpt. inż. Kazimierza Januszewskiego – był kalibru 7,92 x 57 mm. Prace nad tymi karabinami napotkały spore trudności w produkcji części tłoczonych dla oszczędności czasu i środków. Nieco później zespół kierowany przez kpt. inż. Kazimierza Januszewskiego znanego w UK pod nazwiskiem Stefan Keneth Johnson, skonstruował karabin EM-2. Podobnie jak EM-1 był to karabin zbudowany w układzie bullpup, ale zasada działania automatyki była oparta o odprowadzanie gazów prochowych przez boczny otwór w lufie. EM-2 podobnie jak EM-1 miał strzelać amunicją kalibru .280. 

Prace nad EM-2 zostały zakończone w 1948 roku, a testy tej broni o nowej w tamtych czasach konstrukcji i pierwszej tego typu po karabinie Thorneycroft z 1901 roku, zakończono w 1950 roku. W USA testy wykazały, że EM-2 był lepszy niż karabin samopowtarzalny M1 Garand armii Stanów Zjednoczonych. W 1951 armia brytyjska przyjęła EM-2 do uzbrojenia jednak pomimo przyjęcia karabinu do uzbrojenia, nie rozpoczęto jego produkcji. Przyczyną było rozpoczęcie prac nad standaryzacją broni i amunicji w ramach NATO (2) – polski pech. 

Następny i już powszechnie znany na świecie karabin typu bullpup pojawia się w latach ’60 w Austrii. Jest nim Steyr AUG. Zanim jednak przejdę do bardziej szczegółowego omówienia karabinu AUG, wspomnę tylko bez zagłębiania się w szczegóły – gdyż ten karabin wymaga zupełnie osobnego artykułu – o innym bullpupie z tego samego okresu – prawdziwie kosmicznej broni z ZSSR – karabinie TKB-022PM (ТКБ-022ПМ), który pojawił się w kilku wariantach o kalibrze 7.62×39 mm i rosyjskim kalibrze .220. Co ciekawe karabin ten został zaprojektowany przez A. Korobov’a – z pochodzenia Niemca.

Steyr AUG to pierwsza udana i jednocześnie zaakceptowana przez wojsko konstrukcja typu bullpup. Jego akronim “AUG” pochodzi od określenia “Armee – Universal – Gewehr” czyli Uniwersalna Broń Armii/Wojskowa. Karabin Steyr AUG powstał w Austrii w latach ’60 i został zaprojektowany w zakładach Steyr-Daimler-Puch, jednych z największych austriackich zakładów produkcyjnych zlokalizowanych w mieście Steyr – stąd pełna nazwa tego karabinu i innej broni tej firmy. Zakłady te nie istnieją już w takiej formie jak w latach ’60. Obecnie cześć ówczesnych zakładów, która produkuje broń marki Steyr nazywa się Steyr Mannlicher GmbH & Co KG, a jej produkcja odbywa się zarówno w Austrii jak i w USA. 

Choć Steyr AUG powstał w latach ’60 XX wieku, jego największą popularność przyniosły mu lata ’90 i film Szklana Pułapka 1, w której grupa niemieckich terrorystów posługiwała się Steyr’ami grożąc porucznikowi policji z Nowego Korku, John’owi McClane (Bruce Willis) – wielki błąd jak się później okazało 🙂 (zdjęcia poniżej).

Karabin Steyr AUG został zaprojektowany w ramach nowej jak na ówczesne czasy koncepcji modułowego systemu broni strzeleckiej (MSBS), który umożliwia szybką re-konfigurację broni i przejście z typowego karabinu do np. karabinu snajperskiego poprzez szybką wymianę lufy. Sam karabin składa się z sześciu wymiennych zespołów: lufy, odbiornika ze zintegrowanym celownikiem teleskopowym lub szyny Picatinny, zespołu nośnika rygla, mechanizmu  spustowego, kolby i magazynka. AUG jest też jedną z pierwszych broni, które zostały wykonane przy zastosowaniu polimerów i komponentów aluminiowych przez co uważany jest za pioniera broni kompozytowej, która stanowi dzisiaj główny trzon technologii produkcji broni w ogóle. Karabin AUG działa na zasadzie obracającego się rygla (ang. bolt), który ma 7 palców blokujących i jest 

odblokowywany za pomocą kołka na korpusie rygla oraz obrotowej prowadnicy znajdującej się w uchwycie rygla. Rygiel zawiera również pazur (ang. ejector), który tworzy ósmy “palec” rygla. Nośnikiem rygla są dwa lutowane do niego pręty prowadzące, które biegną wewnątrz stalowych łożysk. Pręty prowadzące są puste i zawierają sprężyny powrotne. Cylinder gazowy znajduje się po prawej stronie lufy i współpracuje z jednym z dwóch prętów prowadzących. AUG wykorzystuje system tłoków o krótkim skoku, w którym prawy pręt prowadzący służy jako pręt napędowy, przenosząc ruch tłoka napędzanego gazem do tyłu na nośnik rygla. Lewy pręt zapewnia nacisk dźwigni cofania i może być również wykorzystywany do usuwania zanieczyszczeń w cylindra gazowego. AUG wykorzystuje 3-pozycyjny zawór gazowy.

Ponadto AUG posiada kurkowy system spustu z mechanizmem strzelającym znajdującym się z tyłu kolby, zabezpieczony płytką barkową z syntetycznej gumy. System kurka (ang. trigger pack) wykonany jest w całości z tworzywa sztucznego, z wyjątkiem sprężyn i sworzni. Całość jest zawarta w plastikowej skrzyneczce z otwartym wieczkiem co umożliwia działania kurka. Tak zintegrowany system jest umiejscowiony między magazynkiem, a końcem “kolby” za spustem (używam określenia “kolba” mimo, że bullpupy w zasadzie kolby nie mają. Nie ma jednak odpowiedniego nazewnictwa dla broni tego typu, która wymyka się standardom broni tradycyjnej). Ponieważ spust znajduje się w pewnej odległości, przenosi swoją energię za pomocą dość długiej dźwigni, umieszczonej na jednej ze ścianek karabinu. Ta cecha bullpupów jest ich piętą Achillesową, gdyż długość dźwigni przenoszenia energii spustu, ich konstrukcja i sposób w jaki działają na kurek ciągnąc go lub pchając – decyduje o jakości spustu. Od razu powiem, że większość bullpupów ma bardzo twarde / ciężkie spusty ale są przynajmniej dwa wyjątki, o których powiem coś więcej w dalszej części tego artykułu.

AUG produkowany jest dzisiaj w kilku wariantach kalibru i w kilku wersjach wyposażenia. Najbardziej popularnym jest kaliber NATO 5,56 × 45 mm i skoku gwintowania lufy 1: 9, co skutecznie stabilizuje zarówno pociski typu SS109 / M855, jak i M193. W niektórych krajach jak np. Australia, Irlandia czy Nowa Zelandia, na wyposażeniu armii tych krajów są karabiny AUG w wersji z lufą gwintowania skokiem 1: 7, która jest optymalna dla amunicji NATO typu SS109. Istnieje też wersja AUG pod amunicję Parabellum 9 mm. Karabiny Steyr AUG są dostępne w Polsce jednak europejski wariant tych karabinów ma zablokowana funkcję szybkiej wymiany lufy co jest przez wielu uważane za funkcję niepotrzebną. Osobiście sądzę jednak, że jest to przydatne zarówno strzelcom sportowym, myśliwym jak i wojsku. Chodzi bowiem o to, że opcja wymiennej lufy umożliwia w warunkach polowych w ciągu dosłownie kilkunastu sekund zmianę karabin AUG z funkcji CQB/CQC (ang. Close Contact Battle/Combat) czyli walk w ciasnej przestrzeni ale także z funkcji strzelectwa dynamicznego na funkcję karabinu snajperskiego o znacznie dłuższej lufie. Umożliwia to także składany uchwyt typu magpul, który po złożeniu pozwala wygodnie ułożyć broń na dostępnej podporze. Niestety, wielu użytkowników AUG narzeka na bardzo głośne działanie cylindra gazowego nawet przy zastosowaniu tłumików (dane z USA). Jest jeszcze kilka innych pomniejszych “mankamentów” karabinu AUG, które nie wpływają jednak zasadniczo na jego funkcjonalność i w miarę dobrą celność. Jak na karabin o prawie 60-letniej historii jest to na pewno bardzo udana konstrukcja, którą warto jeśli nie używać na zawodach strzeleckich, to przynajmniej posiadać w swojej kolekcji. 

Wspomnę jeszcze, że istnieją na świecie warianty karabinu Steyr AUG. Najbardziej znanym jest australijski Lithgow zwany także ATRAX. Są to w zasadzie karabiny AUG ze zmianami dotyczącymi jego modularności i odciążenia konstrukcji bowiem oryginalny AUG jest nieco ciężki. Lithgow/ATRAX jest szczególnie interesujący ale póki co forma Thales która miała go oferować na rynku cywilnym w USA zrezygnowała z tego i nie wiadomo czy 

karabiny te w ogóle trafią jeszcze na rynek cywilny. Na razie są na wyposażeniu wojsk Australii. Z kolei innym przykładem klonu AUG jest karabin SAR21 z Singapuru. Warto też wspomnieć, że firma Steyr opracowała także inny model karabinu typu bullpup. Był to Steyr ARC (ang. Advanced Combat Rifle / Zaawansowany Karabin Pola Walki), który nie wszedł jednak na stałe do użycia.

Pomiędzy karabinem Steyr AUG, a współczesnymi bullpup’ami pojawiło się kilka innych konstrukcji tego typu, m.in. brytyjski SA80 (lata ’70) jako w pewnym sensie kontynuacja wcześniejszych konstrukcji EM-1 i EM-2, która okazała się jednak mało udana w warunkach polowych. Później w latach ’90 belgijska firma FN Herstal opracowała moim zdaniem najskuteczniejszy karabin typu “bullpup+” co oznacza broń będącą rozwinięciem koncepcji karabinów w systemie bullpup. Mam na myśli karabin P90/PS90 znany fanom serialu TV “Star Gate”, w którym McGyver, a raczej pułkownik Jack O’Neill nie rozstaje się ze swoim P90 ani na krok. 

W tym karabinie wszystkie funkcje typowe dla systemu bullpup są zachowane z wyjątkiem umiejscowienia magazynku. Ta rewolucyjna koncepcja i moim zdaniem mocno niedoceniona przez rynek cywilny (jakiś czas temu pojawił się w USA, AR z tego typu magazynkiem – idealny system ale odrzucony przez konserwatywny rynek) powoduje, że karabin staje się znacznie wydajniejszy i bardziej ergonomiczny. W P90/PS90 magazynek jest ładowany od góry i mieści nawet 50 nabojów, które umieszczane są w nim w pozycji poprzecznej do kierunku strzału. W czasie pobierania naboju z magazynka odpowiedni system obrotu dostarcza nabój do komory nabojowej obracając go o 90 stopni. Nie ma to żadnego wpływu na niezawodność broni. Poza tym magazynki karabinów P90/PS90 są przezroczyste co umożliwia sprawdzenie ich zawartości dosłownie jednym rzutem oka bez przerywania postawy strzeleckiej. Dodatkowo jest to pierwszy komercyjnie dostępny karabin typu “bullpup+” z wyrzutem łusek od spodu, a nie jak w innych bullpup’ach na jedną ze stron (z reguły prawą) co może stanowić problem dla strzelców leworęcznych. Oczywiście w kilku wersjach różnych bullpup’ów jest możliwość zmiany kierunku wyrzutu łusek ale wymaga to najczęściej rozebrania karabinu i dokonania zmian w zespole rygla przy użyciu dodatkowego zestawu części lub jak np. w najnowszych karabinach typu bullpup, izraelskiej firmy Israel Weapons Industry – IWI, tylko ręcznego przestawienia rygla. Ale i tu konieczne jest rozłożenie karabinu. W aspekcie oburęczności przy założeniu, że pozostawiamy wyrzut łusek na prawo lub lewo, najlepszy system zmiany tego kierunku jest moim zdaniem w karabinie Beretta ARX100, gdzie wystarczy tylko wciśnięcie jednego przycisku przy pomocy np. naboju żeby broń wyrzucała łuski z przeciwnej strony. ARX100 nie jest jednak karabinem typu bullpup. Z tego powodu najnowszy trend w produkcji karabinów typu bullpup to umiejscowienie wyrzutu łusek od spodu lub z przodu.

Nie będę dalej opisywał kolejnych konstrukcji bullpupów pojawiających się po karabinie Steyr AUG czy SA80 takich jak np. Francuski FAMAS, którego koncepcyjny rozwój rozpoczął się już w latach 1946-50 ale rzeczywista produkcja i adopcja przez wojsko dopiero w latach 1967-72. Nie będę też opisywał izraelskiego Tavora czy x95, który jest na pewno bardzo dobrą i niezawodną bronią. Nie będę też pisał o jednej z najnowszych konstrukcji typu bullpup – karabinie MDR, firmy Desert Tech z USA, która specjalizuje się w produkcji bullpup’ów także snajperskich i nie będę też pisał o chorwackim VHS-D2 od firmy HS Produkt, która wytwarza m.in. pistolety XDM dla Springfield Armory w USA. 

Nie będę o nich pisał gdyż nie wystarczyłoby miejsca w tym jednym artykule na zaprezentowanie ich zalet. W zamian za to skupię się na dwóch firmach mało znanych w świecie, a w Polsce nie znanych chyba w ogóle. Obie produkują karabiny typu bullpup – jedna o typowej konstrukcji a druga o nietypowej konstrukcji.  Zanim do nich przejdę wspomnę jeszcze o chińskim bullpupie Norinco Type 97 i QBZ-95, a także o rosyjskim SHAK-12 kalibru .50 BMG (12,7 mm). Karabiny te należą jednak według mnie do osobnej kategorii, której nie będę omawiał w tym artykule. Ciekawostką jest jednak to, że posiadanie i noszenie chińskich karabinów typu bullpup, a w szczególności Type-97 nie wymagają żadnych pozwoleń w Kanadzie w przeciwieństwie do produkcji karabinów z USA czy z Europy. Oznacza to, że każdy może wejść do sklepu z bronią, kupić ten karabin i zabrać go ze sobą wszędzie tam gdzie nie ma zakazu wnoszenia broni. Nie może tego jednak zrobić z karabinem podobnego typu produkcji amerykańskiej czy europejskiej. 

Pierwszą mało znaną firmą produkująca znakomite bullpup’y będzie K&M Arms z USA – mała firma rodzinna, która reaktywowała znany wcześniej karabin typu bullpup o nazwie Bushmaster. Firma ta produkuje dzisiaj karabin o nazwie M17S, który jest wykonany całkowicie z aluminium i oczywiście ze stali (lufa, zamek). Jest to nietypowe w czasach kiedy większość broni długiej i krótkiej jest produkowana w połączeniu polimerów i stali. Tak zresztą produkowany był pierwowzór M17S – karabin Bushmaster. Zastosowanie aluminium i stali wydaje się więc krokiem wstecz do momentu kiedy weźmie się pod uwagę wagę karabinu M17S i porówna ją do wagi np. karabinu Tavor od IWI Defense, który jest wykonany z polimeru. 

Okazuje się, że M17S jest lżejszy, a to ważna cecha gdyż mniejsza waga to mniejsze zmęczenie strzelca, a aluminium i stal to większa wytrzymałość konstrukcji. Inną ważną cechą tego karabinu jest spust. W porównaniu do innych bullpup’ów spust w M17S jest znakomity, wyraźny bez przeciągania czy niepotrzebnie dużego oporu jak np. w karabinie Steyr AUG. Poza tym spust w tym karabinie można dostosować do potrzeb strzelca. Karabin produkowany jest w kalibrze 5.56 i .308 z lufą o długości 16 cali (40.64 cm), 17.5 cali (44.45 cm) i 20 cali (50.8 cm). Niestety jego cena jest dość wysoka bo kształtuje się w zakresie od 1800-2000 USD u producenta. Jest to jednak na pewno karabin, którego chyba jeszcze nikt w Polsce nie ma … choć mogę się oczywiście mylić. 

Drugim karabinem, a właściwie całej ich rodzinie, o którym chciałbym coś powiedzieć to karabin firmy JARD Inc. z USA o nazwie J68. Ten niezbyt atrakcyjnie wyglądający karabin ma jednak najlepszy spust (Two Stage Match Trigger) ze wszystkich karabinów typu bullpup w ogóle. Ci którzy go testowali porównują ten spust do najlepszych spustów w pistoletach sportowych. Karabin J68 jest kalibru 9 mm i przyjmuje magazynki od Glock’a. W zasadzie można powiedzieć, że pod względem wyglądu i funkcjonalności mógłby to być karabin firmy Glock, gdyby to produkowała karabiny. J68 jest ekstremalnie prosty w budowie i w całości wykonany ze stali. Jego obudowa otwiera się jak nożyce i skrywa wewnątrz masywny rygiel z iglicą. Karabin działa na zasadzie odrzutu, a nie tłoka czy 

cylindra gazowego. Łuski są usuwane od spodu za komorą magazynka. Karabin jest całkowicie oburęczny. Można w nim wymienić uchwyt, a obecność wycięć na osłonie lufy typu M-lock, daje możliwość zamontowania dodatkowego sprzętu. Z kolei długa i zintegrowana szyna Picatinny jest idealną podstawą pod optykę każdego rodzaju. J68 jest produkowany pod cztery rodzaje kalibru: 9 mm, .40 S&W, .45 ACP, 10 mm. Jego całkowita długość wynosi 26 1/4 cala (66.67 cm), a waga karabinu w kalibrze 9 mm 7 1/2 lbs. (3.4 kg). Długość lufy to 17 cali (43.18 cm) o skoku gwintu 1:10. Cena tego karabinu to 900USD co w porównaniu do cen większości karabinów tego typu jest kolosalną oszczędnością, którą można zainwestować w trening. 

Z informacji i materiałów jakie otrzymałem od firmy JARD Inc. wynika, że pracuje ona teraz nad dodatkowymi modyfikacjami tego karabinu. Poniżej prezentuję po raz pierwszy w Polsce i w Europie propozycje możliwych modyfikacji karabinu J68 oraz innych tego typu.

Czy i jakie modyfikacje będą ostatecznie dostępne – nie wiadomo bo zależy to z pewnością od wielu czynników takich jak np. ich wykonalności i ostatecznych testów. Jednak już na przykładzie powyższej koncepcji widać, że platforma J68 jest idealna do różnego rodzaju rozszerzeń. Z kolei jej prostota budowy i absolutna oburęczność zapewnia pełną funkcjonalność w każdych warunkach i dla każdej osoby. Osobiście uważam, że jest to najlepszy karabin w kategorii bullpup pod względem dostępności i użytkowości dla strzelca cywilnego. Niestety nie są to karabiny dostępne póki co w Polsce.

Firma JARD, znana w USA z produkcji spustów do broni różnego rodzaju jest także producentem bullpapów podobnego typu w kalibrze .22LR oraz .223 jak również klasycznych konstrukcji typu AR. JARD jest małą, rodzinną firmą działająca na amerykańskiej prowincji, która jest znakomitym przykładem tego co można osiągnąć w wolnym kraju, w którym państwo nie ogranicza inwencji gospodarczej obywateli, a wspólna praca pokoleń zapewnia byt rodzinie i pracownikom oraz wnosi nową jakość technologiczną w gospodarkę kraju, przynosząc dochody państwu.

Z pewnością czytelnik, który zna choć trochę rynek broni lub interesuje się w szczególności karabinami typu bullpup – zauważył, że do tej pory nie wspomniałem o amerykańskiej firmie KelTec która produkuje dwa karabiny w systemie bullpup: RFB w kalibrze 7.62 i RDB w kalibrze 5.56. W pewnym sensie zrobiłem to celowo, gdyż karabiny te są dobre, wykonane z polimeru i stali ale są trudno dostępne i drogie. Jeden z nich (RDB) wyrzuca łuski od dołu, tuż za komorą magazynka, a drugi (RFB) od przodu podobnie jak inny karabin wspomnianej już wcześniej belgijskiej firmy FN Herstal – FN2000. 

Karabiny firmy KelTec mają dobre recenzje chociaż nie brakuje zdań krytycznych i opinii, że firma ta ma bardzo nowatorskie koncepcje ale nie za bardzo dokładne wykonanie. Część wcześniejszych modeli tych karabinów rzeczywiście miała różne usterki ale obecne generacje RFB i RDB nie mają już tych problemów. Karabiny te są bardzo popularne w USA co powoduje, że można oczekiwać nawet do pół roku na realizację zamówienia po dokonaniu zakupu, a sama cena nie jest mała. Karabin RFB występuje w wersji z lufą o długości 18 i 24 cale (45.72 cm i 60.96 cm). Z kolei karabin RDB występuje w trzech wariantach (zdjęcie poniżej) gdzie każdy ma lufę o długości 17.3 cala (43.9 cm). RFB kosztuje pomiędzy 1900-2200 USD. Z kolei RDB to koszt od 1200-1500 USD w USA. 

Na koniec poruszę jeszcze pewne zagadnienie natury prawno-organizacyjnej. Z obserwacji amerykańskiego rynku broni widać wyraźnie, że sprzedaż karabinów typu bullpup stale rośnie. Jest to związane z coraz lepszym działaniem ich spustu ale także ergonomią (tutaj prym wiedzie Tavor / x95 od IWI oprócz oczywiście P90 od FN Herstal choć i tutaj opinie są podzielone – jak zawsze). Nie bez znaczenia jest też większa wygoda w użyciu bullpup’ów w ciasnych pomieszczeniach np. w domu czy w samochodzie. Wielu Amerykanów kupuje bullpup’y właśnie w celach rozszerzonego EDC czyli EDC+ (ang. Every Day Carry / Codzienne Noszenie) czyli broni, której nie nosi się przy sobie jak pistolet (EDC) ale do której można dotrzeć w krótkim czasie ponieważ znajduje się na wyciągnięcie ręki. Mniejsza całkowita długość bullpup’ów przy zachowaniu długości lufy klasycznego karabinu typu AR (min. 16 cali czyli 40.64 cm) – co zachowuje odpowiednią prędkość kuli a zatem i jej energię oraz celności – powoduje, że bullpup’y można łatwiej schować zarówno w samochodzie jak i w domu niż klasyczny AR. Tym samym dzięki bullpup’om można mieć pod ręką bardzo skuteczną broń o dużej zawartości magazynka, sporej sile rażenia i większej ergonomii pracy/zastosowania tam gdzie jest mniej miejsca. Z kolei z perspektywy strzelca sportowego, szczególnie w strzelectwie dynamicznym karabin typu bullpup oferuje większą stabilność postawy, krótszy czas ponownego namierzania celu po zmianie magazynka co wynika z tego, że w bullpup’ach nie trzeba jak w AR łamać postawy tzn. odrywać lufę już raz wymierzona w cel od tego celu aby dokonać zmiany magazynka. Dobrze wytrenowany strzelec wymieni magazynek w bullpupie bez zmiany pozycji strzeleckiej. Mniej wytrenowany strzelec dokona tej zmiany z nieznacznym oderwaniem przyrządów celowniczych od celu co umożliwi mu szybszy powrót do linii strzału niz w przypadku AR’a. Tym samym strzelcy dynamiczni powinni inwestować w bullpup’y i w ten sposób osiągać lepsze wyniki do czego obligują nas regulaminy klubowe i związkowe.

Jest jednak pewien problem natury prawnej, który dotyczy szczególnie bullpup’ów wyrzucających łuski od dołu (np. RDB czy J68). Chodzi o to, że w takich karabinach nie ma dojścia do komory nabojowej w klasycznym ujęciu karabinu typu AR. Bullpup’y firmy KelTec czy JARD  o których pisałem wyżej nie wyrzucają łusek z boku tylko od spodu. Nie mają więc żadnego dojścia, a tym samym łatwego, wzrokowego wglądu z stan komory mimo, że można do nich założyć chorągiewki komory nabojowej sygnalizujące jej niezaładowany stan. Pytanie jednak brzmi następująco: Czy według wszystkich obowiązujących przepisów zarówno ustaw jak i regulaminów związkowo-klubowych istnieje możliwość użytkowania karabinów typu bullpup z oddolnym wyrzutem łusek? Sędzia startowy nie będzie miał bowiem możliwości szybkiej wzrokowej oceny stanu komory nabojowej po oddaniu wszystkich strzałów. Aby móc tej oceny dokonać należałoby odwrócić karabin do góry nogami i przy życiu latarki zajrzeć w głąb przez komorę magazynka. W USA tego typu karabiny są dopuszczone do zawodów strzeleckich gdyż dopuszcza się tam także sprawdzenie stanu komory nabojowej bez zaglądania do niej ale po usunięciu magazynka i parokrotnemu “załadowaniu” broni oraz oddaniu strzału kontrolnego w bezpiecznym kierunku. Czy jest to możliwe także w Polsce? Tym pytaniem m.in. do pana Andrzeja Turczyna kończę ten artykuł, którego celem nie miało być szczegółowe omówienie budowy i historii karabinów typu bullpup ale ogólne zwrócenie uwagi na ten typ broni, który choć koncepcyjnie bardzo już dawny dopiero współcześnie zaczyna zdobywać coraz większe uznanie i zainteresowanie. Moim zdaniem przyszłość należy do bullpup’ów i byłoby wspaniale móc zobaczyć powrót polskich konstrukcji tego typu nie tylko w postaci wciąż testowanego MSBS Grot w tej konfiguracji ale także wielu innych tworzonych w małych i średnich, a nawet rodzinnych przedsiębiorstwach zbrojeniowych gdyby tylko w Polsce była taka sama wolność gospodarcza jak w USA…

Marcin Noirmont