Postrzał na planie filmu Patryka Vegi

2019-10-16 15:26 (PAP) Warszawa/ Ruszył proces ws. postrzelenia operatora na planie filmu Vegi

Przed Sądem Rejonowym Warszawa-Wola ruszył w środę proces w sprawie wypadku, do którego doszło na planie filmu Patryka Vegi. Podczas kręcenia sceny operator Petro Aleksowski (zgadza się na podanie nazwiska) został postrzelony przez byłego żołnierza GROM-u Ireneusza Sz.

To pierwsza tego typu sprawa w Polsce. “Zarzuty aktu oskarżenia dotyczą spowodowania nieumyślnie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez postrzelenie, w wyniku czego pokrzywdzony doznał rany postrzałowej kończyny dolnej, co stanowiło ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci innego ciężkiego kalectwa” – informowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Do zdarzenia doszło 21 grudnia 2016 r., na lotnisku na warszawskim Bemowie, gdzie powstawały ujęcia do filmu „Czerwony punkt” w reżyserii Patryka Vegi. Produkcja zapowiadana jako film sensacyjny z udziałem Ewana McGregora okazała się 9-minutową reklamą nowej platformy udostępniającej filmy na życzenie.

Tego dnia na planie kręcono scenę ze śmigłowcem. W maszynie siedział zamaskowany strzelec celujący w obiektyw kamery. Wcielał się w niego były żołnierz GROM-u Ireneusz Sz.

Gdy operator Petro Aleksowski stał na podnośniku, helikopter niebezpiecznie się do niego zbliżył i wtedy padł strzał. Wówczas – jak informowały media – okazało się, że były GROM-wiec strzelił do niego nie ślepakiem, ale ostrym pociskiem. Kula trafiła operatora w udo i roztrzaskała mu kość.

Po wypadku Petro Aleksowski przeszedł operację, poruszał się na wózku inwalidzkim, a później przy pomocy balkonika. Dziś chodzi o lasce.

W środę, po ponad dwóch i pół roku od wypadku, przed Sądem Rejonowym Warszawa-Wola ruszył proces w tej sprawie. Na sali rozpraw zeznawali Ireneusz Sz. oraz poszkodowany operator, który występuje również w roli oskarżyciela posiłkowego. “Mam nadzieję, że w tej sprawie zapadnie sprawiedliwe rozstrzygnięcie. Ten wypadek całkowicie zmienił moje życie” – powiedział przed rozprawą Petro Aleksowski.

Na samym początku rozprawy pełnomocnik Ireneusza Sz. złożył wniosek o wyłączenie jawności procesu. Argumentował to “ważnym interesem państwa i interesem prywatnym”. Sędzia się do niego przychyliła.

W poniedziałek 21 października odbędzie się z kolei druga rozprawa, tym razem cywilna przeciwko Opus Film (producentowi filmu) ws. odszkodowania za wypadek, do którego doszło na planie. (PAP)

Szczerze pisząc nie mam komentarza w tej sprawie. Nie mam, bo pojęcia nie mam co też tam się zdarzyć mogło, tj. jaka była przyczyna tego wypadku.

Można oczywiście napisać, że broń należy traktować zawsze jako załadowaną i wcale nie jest to zła uwaga. Warto się do tego stosować.

Doświadczenie jednak nauczyło mnie pokory przed tym jak bogate jest życie, jak wiele jest niemożliwych do przewidzenia konfiguracji.

Jedyne co mogę napisać to przestroga. Uważajcie jak używacie broni, bo jeden moment nieuwagi i życie człowieka może paść w gruzach i do całkiem dosłownie.