Trump: nie obiecywaliśmy Kurdom ochrony do końca ich życia – zaraz, zaraz ale my też takiej obietnicy nie mamy…

2019-10-21 19:44 (PAP) # W tytule i główce poprawiamy “…że zostaną w tym regionie “przez 400 lat… ” na “…że zostaną w tym regionie, by chronić Kurdów, do końca ich życia”. Za błąd przepraszamy. #

USA/ Trump: nie obiecywaliśmy Kurdom ochrony do końca ich życia; rozejm się utrzymuje (korekta)

Mimo potyczek utrzymuje się rozejm między Turcją i siłami kurdyjskimi na północy Syrii – ocenił w poniedziałek prezydent USA Donald Trump. USA nie zobowiązywały się, że zostaną w tym regionie, by chronić Kurdów, do końca ich życia – podkreślił.

Podczas konferencji prasowej w Białym Domu amerykański przywódca zadeklarował, że żołnierze USA opuszczający obecnie Syrię przed powrotem do kraju zostaną rozlokowani w inne miejsca na świecie. Zaznaczył zarazem, że chce wycofania wszystkich amerykańskich wojsk z ogarniętej konfliktem Syrii, ale władze Izraela i Jordanii prosiły go, by tego nie robił.

Prasa w USA informuje o kolejnych konwojach wojsk USA, które kierują się z zamieszkanej w większości przez Kurdów północy Syrii do Iraku.

Wcześniej w poniedziałek szef Pentagonu Mark Esper poinformował, że jedną z omawianych opcji jest utrzymanie pewnej liczby amerykańskich żołnierzy w północno-wschodniej Syrii w pobliżu pól naftowych, wraz z dowodzonymi przez Kurdów Syryjskimi Siłami Demokratycznymi (SDF). Chodzi o zagwarantowanie bezpieczeństwa na polach naftowych, aby ropa nie dostała się w ręce dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie (IS) – wyjaśnił.

9 października Turcja i sprzymierzeni z jej siłami syryjscy bojownicy rozpoczęli w północno-wschodniej Syrii zbrojną ofensywę o kryptonimie Źródło Pokoju, której deklarowanym celem jest wyparcie kurdyjskich bojowników z Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG) z przygranicznego pasa na środkowym odcinku granicy turecko-syryjskiej i utworzenie tam “strefy bezpieczeństwa”, do której Ankara zamierza przesiedlić syryjskich uchodźców przebywających w Turcji.

Władze w Ankarze uważają Kurdów z YPG za terrorystów z powodu ich powiązań ze zdelegalizowaną w Turcji separatystyczną Partią Pracujących Kurdystanu (PKK). Strona kurdyjska oskarża z kolei Turcję o zbrodnie wojenne podczas ofensywy.

W czwartek Ankara pod naciskiem Waszyngtonu zdecydowała się na zawieszenie ofensywy na pięć dni, aby dać syryjskim Kurdom czas na wycofanie się z graniczącego z Turcją obszaru na północnym wschodzie Syrii. Strony oskarżają się nawzajem o naruszanie postanowień porozumienia. Wycofanie ma być zakończone we wtorek wieczorem.

Turecka inwazja rozpoczęła się po ogłoszeniu przez Trumpa, że amerykański kontyngent zostanie wycofany z regionu. Decyzja amerykańskiego przywódcy spotkała się w USA z krytyką nie tylko Demokratów, ale i wielu polityków Partii Republikańskiej.

Z niedowierzaniem czytam to co Trump mówi o sytuacji w Syrii. Naprawdę zatyka mnie. Każdy rozumny człowiek natychmiast zadaje sobie pytanie, a co z nami? Nam też nie obiecywano obrony aż do śmierci…

Uzupełnienie jest konieczne.

Moim zdaniem sojusz Polski z USA jest nieustannie naszą racją stanu. Przypominać sobie tylko od czasu do czasu należy, że priorytetem jest własna armia, a nie poleganie na sojusznikach. No i coś, do czego absolutnie nie jesteśmy przygotowani, alternatywne rozwiązania w polityce zagranicznej. Jakie? Tego nie wiem. Wiem jedno, sytuacja jest straszliwie złożona.

2019-10-22 08:44 (Media/PAP) Pompeo w CNBC: w razie potrzeby Trump jest gotów użyć siły militarnej w Syrii

Prezydent USA Donald Trump jest przygotowany na użycie siły militarnej, jeśli będzie trzeba – oświadczył amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo w poniedziałek w telewizji CNBC, gdy spytano go o ofensywę Turcji na siły kurdyjskie w północnej Syrii.

Pompeo nie chciał powiedzieć, co mogłoby spowodować reakcję militarną USA, tłumacząc, że “nie chce wychodzić przed prezydenta” w sprawie decydowania o tym, czy użyć amerykańskiej siły wojskowej. Zastrzegł jednocześnie, że Stany Zjednoczone “preferują użycie siły ekonomicznej i dyplomatycznej”.

“Wolimy pokój od wojny” – powiedział Pompeo w programie “Closing Bell” Wilfreda Frosta w stacji CNBC. – Ale w przypadku, gdy potrzebne są (…) działania wojskowe, powinieneś wiedzieć, że prezydent Trump jest w pełni przygotowany do podjęcia tych działań”.

Na swej stronie internetowej telewizja CNBC pisze, że prezydent Trump jest ostro krytykowany za swoją decyzję o wycofaniu wojsk amerykańskich z północnej Syrii i de facto porzucenie sił kurdyjskich, które walczyły tam z dżihadystyczną organizacją Państwo Islamskie (IS). Decyzja o wycofaniu przyspieszyła wkroczenie Turcji do strefy przygranicznej 9 października, w wyniku czego zginęło ponad 120 cywilów, jak wynika z danych Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, organizacji z siedzibą w Wielkiej Brytanii.

Pompeo dodał, że USA “z pewnością użyją siły ekonomicznej”, “co już uczyniły”, “a także wykorzystają swoją siłę dyplomatyczną”. “Takie są nasze preferencje” – podkreślił.

W poniedziałek prezydent Trump powiedział, że USA “nigdy nie zgodziły się chronić Kurdów do końca ich życia”.

W zeszłym tygodniu USA nałożyły sankcje na Turcję po wkroczeniu sił tureckich do północno-wschodniej Syrii, która została opanowana przez kurdyjskich sojuszników w wojnie Stanów Zjednoczonych z IS. Ankara postrzega kurdyjską milicję o nazwie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) jako grupę terrorystyczną, związaną ze zdelegalizowaną w Turcji separatystyczną Partią Pracujących Kurdystanu (PKK). Zarówno przez Turcję, ale również przez USA i UE PKK uważana jest za organizację terrorystyczną. YPG stanowi trzon Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), które odegrały decydującą rolę w pokonaniu IS w Syri.

W zeszłym tygodniu wiceprezydent USA Mike Pence ogłosił po rozmowach z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem, że Ankara zgodziła się na pięciodniowe zawieszenie broni w Syrii, umożliwiające wycofanie się sił kurdyjskich z tego regionu. Rozejm kończy się we wtorek o godz. 22 czasu lokalnego (godz. 21 w Polsce). Pence zapowiedział też, że po całkowitym wycofaniu się Kurdów USA zniosą sankcje wobec Turcji.

Porozumienie o zawieszeniu broni, uzgodnione między Waszyngtonem i Ankarą, zostało natychmiast skrytykowane nawet przez republikańskich sojuszników prezydenta Trumpa w Kongresie, którzy powiedzieli, że dało ono Turcji wszystko, czego chciała, ale porzuceni zostali sojusznicy USA – pisze na swej stronie CNBC.

W wywiadzie dla tej stacji Pompeo bronił porozumienia, mówiąc, że “jest całkowicie przekonany”, iż ocaliło ono wiele istnień ludzkich. “Nie tylko życie bojowników, ale także mniejszości etnicznych w regionie” – powiedział Pompeo, odnosząc się do sił SDF, dowodzonych przez Kurdów. “Nasi sojusznicy postrzegają to w ten sam sposób. Mamy rzeczywiste zobowiązania do ochrony mniejszości etnicznych w całym regionie przed Turkami (…). Myślę, że praca, którą wykonaliśmy, uratowała ludziom życie” – powiedział Pompeo. (PAP)

Warto obejrzeć: