Czy po miesięcznym pobycie w psychiatryku policjant wróci do służby z bronią palną?

Dzisiaj przeczytałem depeszę PAP, która sprawiła, że postanowiłem napisać krótki wpis o sprawie, która moim zdaniem jest niezwykle ciekawa. Fragment depeszy PAP:

2019-12-13 18:21 (PAP) Wielkopolskie/ Policjant, który śmiertelnie postrzelił 21-latka w Koninie, opuścił szpital

Policjant, który w połowie listopada śmiertelnie postrzelił 21-latka w Koninie (woj. wielkopolskie), opuścił szpital psychiatryczny. Mężczyzna jest na zwolnieniu lekarskim, nie wyznaczono daty jego przesłuchania – powiedział w piątek PAP pełnomocnik policjanta.

Funkcjonariusz trafił na obserwację do szpitala psychiatrycznego 14 listopada, w dniu śmiertelnego postrzelenia 21-latka. Pełnomocnik policjanta adwokat Michał Wójcik powiedział PAP, że nie wyznaczono jeszcze terminu przesłuchania jego klienta. Przed świętami zostaną z nim jednak przeprowadzone pierwsze czynności procesowe – pobranie odcisków palców i wymaz do badań DNA.

“To będzie prowadzone pod nadzorem Biura Spraw Wewnętrznych w Łodzi na zlecenie Prokuratury Regionalnej w Łodzi. Mój klient będzie w tych czynnościach uczestniczył (…) Prokuratura potrzebuje tych odcisków palców i możliwości ustalenia DNA na śladach, które gdzieś zostały zabezpieczone” – wyjaśnił Wójcik.

Dodał, że funkcjonariusz nie złożył jeszcze notatki służbowej opisującej użycie przez niego broni. “Jest na zwolnieniu L4 od lekarza psychiatry, tak że myślę, że jego stan jest taki, że uniemożliwia mu pełnienie służby” – wyjaśnił adwokat.

Jak wszyscy czytelnicy zapewne pamiętają, sprawa dotyczy wydarzenia z 14 listopada na jednym z konińskich osiedli. Tego dnia patrol policji próbował wylegitymować 21-latka i dwóch 15-latków; najstarszy zaczął uciekać.  21-latek został zastrzelony przez goniącego go funkcjonariusza policji, tego o którym jest powyższa depesza PAP. Policjant po tym jak zastrzelił 21-latka spędził miesiąc w szpitalu psychiatrycznym.

O tej sprawie pisałem. Wieszczę też, że policjant trafi do więzienia, a problemy psychiatryczne spowodowane są tym, że zobaczył jaką krzywdę komuś wyrządził. Sumienie zrobiło swoje. Dzisiaj nie o tym, a o patologicznie skonstruowanym systemie pozwoleń na broń.

Czy wyobrażacie sobie, że posiadacz pozwolenia na broń po miesięcznym pobycie w szpitalu psychiatrycznym byłby nadal posiadaczem pozwolenia na broń? Przez chwilę tak, do czasu zakończenia postępowania o cofnięcie pozwolenia na broń. W tym przypadku policja byłaby bezwzględna. Tu względny bezpieczeństwa itp. itd… byłby najważniejsze.

Czy pan policjant, który właśnie wyszedł z psychiatryka wróci do pracy z bronią palną w ręku? Dlaczego nie, przecież wspiera go kierownictwo policji.