W Wirginii powstała milicja walcząca z tyranią konfiskatorów broni

Lewacy od dawna utrzymują, że w Drugiej Poprawce jest mowa jedynie o prawie do noszenia broni ograniczonym do tzw. milicji. Więc co zrobisz, gdy twój stan proponuje uciążliwe przepisy o kontroli broni, którym towarzyszy nieoficjalna groźba wykorzystania Gwardii Narodowej do ich egzekwowania? Jeśli jesteście grupą rozumnych patriotów – tworzycie milicję! Według Law Enforcement Today tak właśnie dzieje się w Wirginii, ponieważ powyborcza dominacja Demokratów powoduje, że wielu mieszkańców Starego Dominium traktuje coraz bardziej poważnie motto swojego stanu – Sic Semper Tyrannis (od łac. Sic semper evello mortem tyrannis – dosłownie: Tak zawsze pozbawiam życia tyranów. Najlepsze tłumaczenie moim zdaniem: śmierć tyranom, obalić tyranię).

Jak donosi Independent Sentinel:

Hrabstwo Tazewell w Wirginii tworzy milicję w celu obrony Konstytucji, a w szczególności Drugiej Poprawki w tym obecnie głęboko niebieskim (rządzonym przez Demokratów) stanie. W ciągu kilku godzin zostali zalani mailami od osób z całego stanu, które chciały się przyłączyć. Byli to weterani wojskowi, oficerowie i inni patriotyczni Amerykanie. Ponad 76 hrabstw z 95, 9 z 38 niezależnych miast i 13 miasteczek ogłosiło się już “sanktuariami broni” (gun sanctuaries). Tazewell to nie tylko sanktuarium, ale także siedziba milicji.

To sprytne posunięcie. Jeszcze raz, w tym przypadku wypowiedzi samych lewicowców potwierdzają prawo milicji do posiadania broni palnej. Jest to również jasno określone w Drugiej Poprawce, która brzmi:

Dobrze zorganizowana milicja, niezbędna dla bezpieczeństwa wolnego stanu, prawo ludzi do posiadania i noszenia broni nie może zostać naruszone.

Konstytucja Wirginii dokładnie to odzwierciedla, jej art. I, sekcja 13 stanowi, że “dobrze zorganizowana milicja, składająca się z wyszkolonego do walki ludu, stanowi właściwą, naturalną i bezpieczną ochronę wolnego stanu, dlatego też prawo ludu do posiadania i noszenia broni nie może być naruszone”. Obecnie proponowane naruszenie przepisów jest również skrajne. Jak donosił The New American (TNA) w zeszłym miesiącu: “W następstwie przejęcia Wirginii przez Demokratów, nowo umocniona lewica jest bezkrytyczna wobec planów rozbrojenia mieszkańców Starego Dominium” (“One America News” podsumowuje sytuację : youtu.be)

Poza pracami nad zakazem posiadania nowych karabinków AR-15 – najpopularniejszego karabinu w USA – i ustanowieniem praw “czerwonej flagi”, “Demokraci z Wirginii przedstawili projekt ustawy, który wzmocniłby obecne prawo stanowe przeciwko działalności “paramilitarnej” poprzez delegalizację zgromadzeń osób posiadających broń palną, napisał TNA 2 grudnia (thenewamerican.com). Obraźliwy język senackiej ustawy nr. 64 stwierdza, że osoba jest “winna bezprawnej działalności paramilitarnej, podlegającej karze jako przestępstwo klasy 5”, jeżeli zgromadzi się “z jedną lub kilkoma osobami z zamiarem zastraszenia jakiejkolwiek innej osoby lub grupy osób poprzez musztrę, paradowanie lub maszerowanie z wykorzystaniem jakiejkolwiek broni palnej, jakiegokolwiek urządzenia wybuchowego lub zapalającego, lub jakichkolwiek ich części składowych lub ich kombinacji”. “Zagrożenie ze strony SB 64 dla obrońców Drugiej Poprawki to niepewność co do tego jak ów zamiar zostanie zinterpretowany, napisał TNA. Ale to jest już stara historia. Niejasno sformułowane ustawy polityków czasami odzwierciedlają jedynie ich niekompetencję, jednak w tym szaleństwie może być metoda. Prawodawstwo może być tworzone celowo ze świadomością, że te dwuznaczności będą następnie rozstrzygane w sądzie, często przez sędziów-aktywistów, którzy będą stosować najbardziej etatystyczną i ograniczającą wolność interpretację.

Pozwala to tchórzliwym politykom na prowadzenie swojej działalności za pośrednictwem pełnomocników w postaci sędziów, umożliwiając im realizację niepopularnej agendy bez ponoszenia za nią odpowiedzialności i wywoływania gniewu wyborców w przededniu wyborów. “Hej, to sądy orzekły! Nie mamy na to wpływu!” taki właśnie jest ten pomysł. Ale określenie “tchórzliwe” nie pasuje do hrabstwa Tazewell, gdzie głosy “za utworzeniem milicji zostały podjęte jednogłośnie przez 200 obywateli”, podał również Sentinel.

“Trzech adwokatów sprawdzało ich oświadczenia, w tym zakaz finansowania wszelkich instytucji prawniczych, które naruszały prawo obywateli do noszenia broni”.

A skoro mowa o finansowaniu, to właśnie groźba jego wstrzymania przez rząd stanowy w okręgach będących “sanktuariami 2A” wywołała działania w Tazewell. Ale to nie wszystko, o co muszą się martwić hrabstwa-sanktuaria. Reprezentant Gerald Connelly, D-Fairfax County, stwierdził, że szeryfowie i zastępcy którzy odmawiają egzekwowania wszelkich nowych praw dotyczących kontroli broni powinni zostać oskarżeni o niedopełnienie swoich obowiązków, informuje Roanoke Times. A Reprezentant Donald McEachin, D-Richmond, zasugerował, aby gubernator wezwał Gwardię Narodową do pilnowania egzekwowania nowego prawa – kontynuuje gazeta. Jak to się mówi, uderz w stół, a nożyce się odezwą. Jak napisał Times: “Gdyby Connelly i McEachin byli strażakami, przyjechaliby do pożaru domu z cysterną pełną benzyny”. Pamiętając o tych tchórzliwych politycznych piromanach, Tazewell nie jest jedynym hrabstwem, które stara się pokonać tyranię pochodzącą z Richmond raczej rozumem. Na początku tego miesiąca szeryf hrabstwa Culpeper, Scott Jenkins, powiedział, że choć nie będzie lekceważył “legalnie uchwalonych” praw, to uczyni swoim zastępcą każdego praworządnego mieszkańca obszaru swojej jurysdykcji, aby chronić jego prawa wynikające z Drugiej Poprawki (youtu.be).

Wyjaśniając dlaczego wybrałby legalny środek zaradczy, a nie tylko przeciwstawił się prawu ustanowionemu w Richmond, Jenkins powiedział, że “wyborcze wyniki mają swoje konsekwencje”. To prawda, a jedną z konsekwencji jest to, że Old Dominion może chcieć ponownie rozważyć swoje słynne hasło turystyczne – “Virginia jest dla kochanków”. Bo wraz z umocnieniem się pozycji lewaków, miłość jest jedną z tych rzeczy, która staje się towarem coraz bardziej deficytowym.

Selwyn Duke.

(źródło thenewamerican.com tłumaczenie Maciej Rozwadowski)

Ustawodawcy z Richmond byli chyba na szkoleniu w jakimś środkowo-europejskim kraju. Przerzucenie na sądy odpowiedzialności za egzekwowanie zamordystycznego prawa poprzez taką konstrukcją ustaw aby miały wiele interpretacji, skądś to chyba znamy.

Jeśli amerykanie dadzą się rozbroić i wziąć pod demokratyczny but to w końcu będzie można powiedzieć, że Ameryka i Polska osiągnęły cywilizacyjną symbiozę. Po prostu obywatele zza oceanu zjadą do naszego poziomu. Kiedy w końcu zorientują się jak wielki błąd popełnili oddając swoją wolność za populistyczne hasła może już być za późno.

Broń się Ameryko, broń się Druga Poprawko, godzina próby najwyraźniej nadeszła.

Maciej Rozwadowski

Uzupełnienie. Tak czytam te wiadomości zza oceanu i coraz bardziej dostrzegam przepaść w rozumieniu tego co my uznajemy za znaczenie słowa wolność i tyrania, a tym jak pojmują te słowa Amerykanie. Przecież przeciętny Amerykanin, który by zechciał spędzić jakiś czas w Polsce, w dość krótkim czasie stałoby się jasne, że w Polsce jest tyrania. Jest, nie była, nie nadchodzi, a jest i rozwija się w najlepsze.

Np. czy wyobrażacie sobie stworzenie w Polsce milicji w celu  obrony postkomuszej ustawy o broni i amunicji? Nie kładę akcentu na ustawę, a na milicję. Odrzućmy komunistyczne konotacje, a pomyślmy w znaczeniu jak rozumują Amerykanie. W oka mgnieniu sprawą takiej milicji zajęłaby się ABW zamykając i oskarżając o zamiar zbrojnego obalenia władzy wszystkich jej członków.

Wolność i tyrania, jak bardzo różne znaczenie mają te słowa w Polsce i Ameryce. Z tego powodu my ich nie rozumiemy, a jako wolnościowców traktujemy tych, którzy za wzór wolnego rynku dają nam komunistyczne Chiny. To naprawdę nie napawa optymizmem.