Chiński prezydent Xi Jinping obwołał się mianem “przywódcy ludu”, tak jak kiedyś nazywał siebie ludobójca Mao Zedong

Pod koniec grudnia, podczas zebrania politbiura KPCh, prezydent i sekretarz generalny Chin Xi Jinping otrzymał kolejny tytuł. Został okrzyknięty “renmin lingxiu” czyli “przywódcą ludu” (wsj.com), tytuł ten jest dowodem uznania i odnosi się do tytułu który w przeszłości otrzymał pierwszy komunistyczny przywódca kraju Mao Zedong.

To było posunięcie polityczne, nie strategiczne. Xi prawdopodobnie zaaranżował obdarzenie siebie tym tytułem jako wiadomość dla każdego kto wyrażałby jakiekolwiek obawy dotyczące kierunku jaki obrały Chiny pod jego przywództwem. Od czasu, gdy w 2018 r. zmieniono konstytucję rządu, aby pozycja prezydenta była dokładnie taka jak życzył sobie tego Xi ,jest on kolejno: “głównym” przywódcą partii komunistycznej, przewodniczącym komisji wojskowej partii, naczelnym dowódcą chińskich sił zbrojnych i szefem komisji nadzorujących gospodarkę i finanse kraju.

Teatralna maska opada. Pod przywództwem następcy Mao, Deng Xiaopinga, tworzony publiczny wizerunek Pekinu miał na celu “ukryć nasze możliwości i czekać na nasz czas”. Ta polityka obejmowała otwarcie kraju trzeciego świata, jakim wtedy były Chiny, na handel z zachodem, a zwłaszcza ze Stanami Zjednoczonymi. Obejmowało to obietnicę nieingerencji w działania przedsiębiorców chcących inwestować w kraju w zamian za uzyskanie dostępu do taniej siły roboczej oraz ogólne zachęcanie ich do inwestowania.

W 1978 roku PKB Chin wynosił 10 miliardów USD rocznie. Dzisiaj jest to 13 bilionów USD. A teraz nadszedł czas, aby Chiny rzuciły otwarte wyzwanie Stanom Zjednoczonym w starciu o tytuł hegemona świata.

Michael Pillsbury, konsultant ds. polityki zagranicznej i asystent sekretarza obrony ds. planowania polityki w administracji Reagana, wyjaśnił w swojej 300-stronicowej książce “The Hundred-Year Marathon”: Tajna strategia Chin polegająca na zastąpieniu Ameryki jako supermocarstwa globalnego skutkowała przyjęciem przez amerykański rząd pięciu chybionych założeń dotyczących tego kraju:

1) Zaangażowanie chińskich komunistów będzie skutkowało ich współpracą;

2) Po wystosowaniu przez Denga zaproszenia dla amerykańskich przedsiębiorców Chiny weszły na drogę do demokracji;

3) Chiny były “delikatnym kwiatem”, który potrzebował podlewania przez zachodni kapitał, aby pomóc mu stać się pełnoprawnym, dobrze ułożonym członkiem zaawansowanych narodów świata;

4) Chiny pod “uczciwymi” rządami Denga naprawdę chciały być “takie jak my”;

5) “jastrzębie” w Chinach były słabe, a frakcja “umiarkowanych” była odpowiedzialna i mogła być traktowana honorowo.

To wszystko były bzdury. W listopadzie 2018 roku, były sekretarz skarbu USA Henry Paulson powiedział, że to kłamstwo:

To jest mit, że niektórzy z nas, którzy budowali współpracę z Chinami myśleli, że kraj ten stanie się Jeffersonowską demokracją albo przykładem liberalnego Zachodniego porządku. Nigdy tak nie myśleliśmy. Zawsze wiedzieliśmy, że komunistyczna partia Chin będzie odgrywała kluczową rolę.

Jak zauważył Jonathan Ward w niedawno wydanej książce “China’s Vision of Victory”: “Pan Paulson wiedział, że amerykańska współpraca z Chinami doprowadzi do powstania globalnie umocnionych Chin i chińskiej partii komunistycznej”. Paulson pozostaje członkiem Globalistycznej Rady ds. Stosunków Zewnętrznych (CFR), podobnie jak Robert Lightizer, przedstawiciel handlowy prezydenta Trumpa pracujący z chińskimi komunistami nad umową handlową. Zastąpienie Stanów Zjednoczonych jako hegemona świata jest obecnie oficjalną polityką Chin, i to już od 2017 roku.

Oficjalny organ prasowy prezydenta Xi, agencja Xinhua, poinformowała: “Do roku 2050, dwa wieki po wojnach opiumowych, które pogrążyły “Państwo Środka” w okresie cierpień i wstydu, Chiny mają odzyskać swoją potęgę i ponownie wejść na szczyt świata.”

Dzięki elastycznej pieczęci Biura Politycznego, Xi może:

1) Użyć całej siły militarnej, jaką uzna za konieczną aby stłumić zamieszki w Hong Kongu;

2) Nadal gnębić Ujgurów;

3) Udzielać kredytów coraz większej liczbie krajów w ramach swojego programu “Belt and Road” (oecd.org);

4) Układać się z prezydentem Trumpem, poprzez jego przedstawiciela handlowego, w taki sposób, aby żadne porozumienie nie zaszkodziło podstawowemu celowi stworzenia “Nowych Chin” – czyli zastąpieniu przez nie Stanów Zjednoczonych.

Xi, z pełną kontrolą nad aparatem partii komunistycznej, uchyla teraz większość inicjatyw Deng’a, które zmieniły Chiny w gospodarczą i wojskową potęgę. Przyspiesza odbudowę militarną kraju i nadal zezwala na drakońskie represje wobec ujgurskich muzułmanów w zachodnim regionie Sinkiang. Nadal rozwija sporne wyspy przybrzeżne na Morzu Południowochińskim, o które zabiegała Japonia, przekształcając je w bazy wojskowe. Może on swobodnie grozić Tajwanowi sankcjami, jeśli Tajwańczycy będą nadal opierać się jego planom zakładającym wchłonięcie Tajwanu i umieszczenie go na chińskiej orbicie. Będzie on nadal naciskał na swoją inicjatywę “Belt and Road”, którą Patrick Buchanan słusznie określił jako “projekt mający na celu związanie Chin z Azją Środkową i Południową oraz Europą tylko po to, by przejąć infrastrukturę gdy lokalne reżimy nie będą w stanie spłacić [chińskich] pożyczek”.

Kiedy Xi jest u steru prawdopodobieństwo zmian jest bardzo niewielkie.

Z pomocą ludzi takich jak Paulson i Lighthizer oraz innych globalistów zainstalowanych w administracji Trumpa amerykańska dominacja będzie ciągle zagrożona ze strony rządzących Chinami komunistów.

Bob Adelmann

(źródło thenewamerican.com)

przywódca ludu, tow. Xi Jinping

Trwa niewidzialna wojna. Naprawdę ogromna większość ludzi nie zdaje sobie z niej sprawy. Chociaż jeszcze żyjemy bezpiecznie tak naprawdę oni chcą przyjść po nas, po nasze prawa, po nasze wolności, po nasze majątki. Każdego, gorąco zachęcam każdego aby poświęcił czas i przeczytał książkę, którą przedstawiłem we wpisie pt. “Niewidzialna wojna Jak Chiny w biały dzień przejęły wolny zachód” – będę rozsyłał tą książkę osobom publicznym – wesprzyj akcję. W tej książce przeczytacie rozwinięcie tego co w powyższym artykule. Rozwinięcie i przedstawienie ze szczegółami jak komunistyczne Chiny podbijają świat i chcą to zrobić ostatecznie.

Ja wiem, że nie zawsze się chce czytać, ja wiem, że pierwsza myśl jest taka, że to nie bardzo ma związek z bronią palną. Wszystko to wiem, ale proszę wysilcie się i przeczytajcie tą książkę. Jest wstrząsająca, tak jak wstrząsające może być to, że ktoś całkiem na serio planuje i zdaje się mieć na to możliwości, aby przypiąć nam wszystkim elektroniczną obrożę.

Moim zdaniem z bronią palną to co piszę o Chinach ma bardzo ścisły związek. Chiński plan to podbić świat i wprowadzić w nim swoje prawa i odwrócone wolności. Jedną z tych odwróconych wolności jest całkowity zakaz posiadania broni. Niewolnikowi broń jest nieprzydatna.

Samo się nic nie zrobi, potrzebny jest wspólny wysiłek. Wysilcie się aby uświadamiać Polaków, bo zagrożenie jest naprawdę poważne. Zachęcam do wsparcia mojego pomysłu, który przedstawiłem we wpisie:

“Niewidzialna wojna Jak Chiny w biały dzień przejęły wolny zachód” – będę rozsyłał tą książkę osobom publicznym – wesprzyj akcję

Poza tym, to nie bez znaczenia jest to, że tow. Xi przyjmuje tytuły jak ludobójca Mao Zedong. Tamten miał dziesiątki milionów na sumieniu. Czy tytuły oznaczają, że i ten tow. nie będzie stronił od metod Mao? Mnie by to nie zdziwiło, komunizm jest zawsze taki sam, w swoim programie ma mordowanie bez umiaru.