Grecy odpierają kolejne fale imigrantów na granicy z Turcją

Nie jest to dokładnie Bitwa pod Termopilami. Ale Grecja znów jest oblężona, tym razem przez migrantów ze Środkowego Wschodu, którym rząd turecki dał wolną rękę w przejściu przez swoje terytorium. Główną nagrodą dla tego tłumu nie jest jednak Grecja, lecz zamożne, opiekuńcze kraje Europy Zachodniej, takie jak Niemcy. I w przeciwieństwie do oficjalnych pro-imigracyjnych interpretacji, pewne źródła mówią, że migranci nie są zdesperowanymi syryjskimi uchodźcami wojennymi, ale są głównie (96%) oportunistami ekonomicznymi szukającymi zachodniego socjalu (voiceofeurope.com).

Podczas gdy ludzie są zajęci chorobą wirusową “Wuhan”, w dużej mierze ignorowany jest fakt, że prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan – który nazwał Europę “chorym człowiekiem”, stara się na swój własny sposób uczynić tego “człowieka” jeszcze trochę bardziej chorym (observer.com). Nie tylko kieruje się groźbą umożliwienia migrantom z Bliskiego Wschodu zalania Europy, ale jego wojska faktycznie wystrzeliły gaz łzawiący w kierunku greckiej policji broniącej swojego własnego terytorium (cnbc.com). Tymczasem Grecja nie wycofuje się, lecz podwaja siły i tym bardziej wzmacnia swoją granicę. “To nie tylko trwająca militarna reakcja po stronie greckiej, by powstrzymać tysiące ludzi przed nielegalnym przekroczeniem granicy, ale oni podobno teraz wznoszą ogromne betonowe zapory na kluczowych przejściach granicznych”, mówi Zero Hedge (zerohedge.com). “Kompletnie zamknięte przejścia graniczne z Turcją zaczynają przypominać strefy wojenne przypominające okopy i fortyfikacje z I wojny światowej” (wideo poniżej).

“Grecja w piątek położyła 5-metrowe betonowe bloki na swoim przejściu granicznym z Turcją w Kastanie, aby powstrzymać wjazd osób ubiegających się o azyl” – mówi dalej Zero Hedge, cytując turecką agencję Anadolu (aa.com.tr) (wideo poniżej). “Od tygodni, kiedy to Erdogan powiedział, że w akcie odwetu wymierzonym w niewspółpracujące państwa UE “otworzył bramy” setkom tysięcy [rzekomo] syryjskich uchodźców z Idlibu, którzy szukali drogi wejścia do Europy, na granicy Grecko-Tureckiej normą stały się walki między tłumami imigrantów a grecką strażą graniczną”.

Podobnie jak pobrzękująca atomową szabelką Korea Północna, Erdogan od dawna wykorzystuje groźby fal migracyjnych jako narzędzie do wyciągania ustępstw od Unii Europejskiej, jednak sam turecki przywódca stawia się w tym wszystkim w roli ofiary. Jak podało NBC Los Angeles 29 lutego – “w ramach umowy o wartości 6 mld euro, w 2016 roku Turcja zgodziła się powstrzymać napływ uchodźców do Europy w zamian za pomoc finansową. Stało się to po tym, jak ponad milion osób przybyło do Europy w 2015 roku. Od tego czasu Turcja oskarża UE o nierespektowanie umowy. Erdogan często groził, że “otworzy bramy” i pozwoli uchodźcom i migrantom na wtargnięcie do Europy, o ile nie udzieli ona większego wsparcia międzynarodowego” (nbclosangeles.com).

Oczywiście, w zasadzie nie wspomina się o tym dlaczego takie pogróżki mają jakąkolwiek siłę rażenia: a powodem tego jest powszechna na Zachodzie słabość moralna. To właśnie ta słabość uniemożliwia najbardziej zaawansowanej militarnie części świata pełnienie, na poziomie rządowym, swojej najbardziej podstawowej funkcji, którą jest  zabezpieczenie własnych granic.

Odzwierciedleniem tego w Stanach Zjednoczonych jest ostatnie twierdzenie szefa ICE Matta Albence’a, że sama liczba nielegalnych imigrantów na europejskich granicach sprawia, że ich deportacja jest praktycznie niemożliwa – to znaczy jest niemożliwa w panującym w Europie obecnie pro-imigracyjnym, rozpruwającym rdzenne europejskie narody, systemie.

Powinniśmy jednak zapytać, czy jeżeli zachodni politycy nie mogą deportować lub powstrzymać 20 milionów ludzi (liczba imigrantów w Europie jest niższa), to w jaki sposób mogą zorganizować opiekę zdrowotną dla 331 milionów ludzi? Jak można z powodzeniem przeorganizować gospodarkę kontynentu na styl Green New Deal, a nie móc wydać 114 milionów dolarów (americanprogress.org) na deportacje nielegalnych imigrantów (w rzeczywistości ich obecność jest znacznie bardziej kosztowna niż szacowana kwota potrzebna do deportacji)

Wydanie 93 bilionów USD  na Zielony Nowy Ład i kolejnych bilionów rocznie na różne niekonstytucyjne przedsięwzięcia rządu w Brukseli jakoś mieści się w głowach zasiadających w nim decydentów.

W rzeczywistości rządowi, który nie może wykonywać swoich podstawowych funkcji – zabezpieczania granic, zapewniania spokoju w kraju, wydalania nielegalnych imigrantów itd. – nigdy nie powinno się powierzać miliardowych środków na zmarnotrawienie w realizacji drugorzędnych celów. To trochę tak jak zlecić operację mózgu lekarzowi, który nie jest w stanie poradzić sobie ze zwykłym skaleczeniem.

Co więcej, sytuacja migrantów ze Środkowego Wschodu jest mniej kryzysowa niż jest to oficjalnie podawane. Podczas gdy łatwowiernym ludziom z Zachodu sprzedaje się opowieści o tym, jak bardzo zdesperowani są syryjscy uchodźcy wojenni, The Voice of Europe donosi, że tylko cztery procent migrantów próbujących obecnie wjechać do Europy to Syryjczycy (voiceofeurope.com). To też nie jest nic nowego. Dr Mudar Zahran, lider jordańskiej koalicji opozycyjnej, żyjący obecnie jako azylant w Wielkiej Brytanii, poinformował już w 2015 roku, że większość migrantów nie była pochodzenia syryjskiego. W rzeczywistości, sam będąc praktykującym muzułmaninem, Zahran ostrzegał, że nie tylko terroryści wkraczają poprzez fale migracyjne, ale że sama migracja jest swego rodzaju oszustwem.

“Muszę być szczery… czytasz arabskie czasopisma i arabskie gazety… a tam oni mówią -‘Dobra robota! Teraz zamierzamy podbić Europę’… Więc to nawet nie jest tajemnica”.

Zahran stwierdził, że muzułmańscy migranci powinni być trzymani z dala od Europy, określając ich przybycie jako “łagodny islamski podbój Zachodu”:

Dobra wiadomość jest taka, że niektórzy w Europie nie tylko “są budzeni”, ale także sami się wybudzają z letargu, czego dowodem jest obrona granic Grecji. Najwyższy czas, bo wirus “Wuhan” nie wybije całej cywilizacji – ale demograficzny dżihad ma na to na pewno większe szanse.

Selwyn Duke (źródło thenewamerican.com tłumaczenie Maciej Rozwadowski)

Zdaje się, że to jest zła wiadomość. Zaraz po chińskiej zarazie czeka nas kolejne starcie z imigrantami szturmującymi Europę. Obawiam się, że może nawet był gorzej i imigranci mogą rozpocząć szturm korzystając z chaosu wywołanego koronawirusem. Nie mam pomysłu na możliwe scenariusze. Z całą pewnością będzie ciekawie…