Jak ty dbasz o swoją amunicję? Uwaga! Wpis całkowicie wolny od… chiński… wiadomo czego

Sposób przechowywania amunicji jest co najmniej tak samo ważny jak prawidłowe przechowywanie broni palnej. Przecież broń palna bez funkcjonalnej amunicji to tak naprawdę nic innego jak zwykły żelastwo. Podczas gdy wielu z nas lubi mieć odpowiednie zapasy na różne sytuacje, w moim przypadku posiadanie dużej ilości kulek nie jest celem samym w sobie. Bardziej zależy mi na zapewnieniu odpowiedniego zaopatrzenia w amunicję do szkoleń i rekreacji, niż na ewentualnym wykorzystaniu jej w sytuacji krachu społecznego. Mimo to, w czasach niedoborów musiałem ograniczyć swoje osobiste szkolenia jak i zajęcia z użytkowania broni palnej, ponieważ po prostu nie mogłem zdobyć wystarczającej ilości amunicji. Teraz znajdujemy się w innym momencie niedoboru amunicji. Przechodziłam przez te cykle więcej niż raz. Doliczenie się  dwudziestu dziewięciu pudełek z amunicją, kiedy naprawdę potrzebujesz pięćdziesięciu, jest naprawdę frustrujące (miesięcznie – pięćdziesięciu słuchaczy po pięćdziesiąt strzałów każdy).

Jakie są twoje potrzeby?

Nie gromadzę rzeczy tylko po to aby je posiadać. Lubię mieć zawsze pod ręką zapas amunicji na kilka miesięcy, jest to rzecz której naprawdę potrzebuję i używam. Kiedy uczyłem strzelania z broni ręcznej i zasad postępowania taktycznego, uczniowie wydawali się nigdy nie przynosić wystarczającej ilości amunicji. Niektórzy przynosili niesprawdzoną broń i amunicję efektem czego było wadliwe działanie sprzętu. W związku z tym musiałem mieć pod ręką dużo amunicji 9 mm. Co tydzień strzelam ze swojej podstawowej broni defensywnej w kalibrze .45 ACP, rzadziej z .357 Magnum i .45 Colt. Także kaliber .22 jest u mnie bardzo popularny. Rewolwer kieszonkowy w kalibrze .38 Special już mniej, a kilka razy do roku zdarza się .303 British i  8 mm Mauser. To daje obraz jakim wachlarzem amunicji muszę dysponować.

W miarę upływu czasu należy więc określić które kalibry i typy amunicji są najczęściej używane i trzymać ich kilkumiesięczny zapas zawsze pod ręką.

Dzięki przeżyciu zarówno tłustych, jak i chudych lat amunicyjnych, nauczyłem się trochę o najlepszych sposobach jej przechowywania. Przykładowo, od ponad czterdziestu lat sam elaboruję amunicję pistoletową i nie mogę sobie przypomnieć o wystąpieniu niewypału którego powodem byłoby złe przechowywanie. Amunicja to nie jakiś drogocenny klejnot, ale gdy jej naprawdę potrzebujesz, staje się cenniejsza i bardziej pożądana niż srebro i złoto. Jest ona również na tyle kosztowna, że należy szanować ją jako inwestycję i podejmować kroki w celu jej właściwego przechowywania.

Jest to tym ważniejsze im większą ilością amunicji chcesz dysponować. Niektórzy lubią w weekend wystrzelać całą swoją amunicję i w poniedziałek złożyć zamówienie online na zakup nowej. Ten rodzaj minimalnych zapasów w systemie just-in-time może się dla niektórych sprawdzać, ale ja nie czuję się z tym komfortowo. Jeśli ktoś postępował w taki sposób, to w obecnej sytuacji może również się tak nie czuć. Dlatego tak ważne jest kupowanie hurtem i utrzymanie odpowiedniego stanu posiadania. Jeśli znajdujesz się w niekorzystnym położeniu, np. w wyniku wystąpienia niepokojów społecznych, to zarówno amunicja którą zużyłeś na szlifowanie umiejętności, jak i to co zachomikowałeś, jest jednym z najlepszych predyktorów przetrwania. Moim głównym celem, określającym ilość magazynowanej amunicji, jest utrzymanie właściwego poziomu  zaopatrzenia do treningów, polowań i obrony osobistej, jak również dla szkolenia członków rodziny. To nie są niewielkie ilości co wymusza prawidłowe przechowywanie.

Większość mojej amunicji przechowuję w oryginalnych pudełkach. Czasami po prostu kładę je na półce w opakowaniu w jakim ją otrzymałem (zakupy online są takie proste! 🙂 ), Jeśli nie mam pewności, że pojadę na strzelnicę następnego dnia, nigdy nie otwieram pudełek i nie wrzucam zawartości do metalowej zbiorczej skrzynki na amunicję. Jasne, posiadanie 500 sztuk 9×19 w jednej puszce z amunicją jest wygodne, ale w ten sposób są one o wiele bardziej narażone na uszkodzenia podczas transportu czy przenoszenia. Ważne jest kupowanie dużych ilości amunicji, po 500 czy 1000 sztuk, gdyż wtedy otrzymuje się rabaty, oraz jej prawidłowe przechowywanie.

Żywotność amunicji.

Wystrzeliwałem amunicję która miała ponad pięćdziesiąt lat i to z dobrymi rezultatami. Z drugiej strony, w czasie mojej kariery w policji widziałem amunicję niewłaściwie przechowywaną, np. w piwnicy posterunku policji,  która w ciągu zaledwie kilku miesięcy skorodowała i stała się bezużyteczna. Prawidłowe przechowywanie ma fundamentalny wpływ okres użyteczności. Amunicja produkowana mniej więcej w czasach pierwszej wojny światowej była zaprojektowana tak aby przetrwała wieki. W 1916 r. Winchester otrzymał kontrakt wojskowy w którym był zapis, że na 100 000 sztuk amunicji może przypadać jedna wadliwa spłonka, a w dzisiejszych czasach standardy są jeszcze wyższe.

Nigdy nie kupiłbym starej amunicji,  ani żeby zrobić z niej zapas ani żeby stosować ją w jakiejś nie-krytycznej, zabytkowej broni palnej. Nie ufam przeterminowanej amunicji. Z mojego doświadczenia wynika, że jest zbyt wiele problemów z przechowywaniem i jakością. Najczęściej występują problemy z korodującą spłonką. Zakup dobrej jakości amunicji – do strzelania tarczowego lub do obrony osobistej – oznacza, że będzie ona służyć znacznie dłużej. Wysokiej jakości środek uszczelniający do połączenia pocisk-łuska i spłonki jest ważny zarówno w przypadku długotrwałego przechowywania, jak i krytycznego użytkowania. Elaborowana przez mnie amunicja  nie ma lakierowanej spłonki, ale jak wspomniałem, nie miałem niewypałów, ponieważ właściwie przechowuję amunicję. Kluczem do  sukcesu jest trzymanie jej w chłodnym, suchym i ciemnym miejscu. Oryginalne pudełka układaj na półkach, na podłodze lub w większym plastikowym pudełku zbiorczym.

Sama temperatura nie działa destrukcyjnie na naboje, o ile jest w normalnych zakresach, jednak zbyt niska temperatura może powodować zawilgocenie i kondensację. Nie należy dopuszczać aby zapas amunicji był narażony na nagłe zmiany temperatury. Wilgoć atakuje proch strzelniczy. Z mojego doświadczenia wynika, że znacznie więcej niewypałów związanych jest z zanieczyszczeniem prochu niż z uszkodzeniem spłonki. ( Nie należy przechowywać rozpuszczalników i środków czyszczących wraz z amunicją!) W niektórych przypadkach może dojść do skorodowania łuski. Jest to niebezpieczne, ponieważ mogą one stracić część swojej integralności strukturalnej. Pamiętaj tylko, że wilgoć i wilgotność są największym wrogiem amunicji. Normalne wahania temperatury występujące w domu są akceptowalne, ale unikałbym ekstremów mogących wystąpić w niektórych piwnicach lub na strychach. Jest to szczególnie ważne w przypadku pocisków ołowianych bez miedzianego płaszcza. Wiele z nich jest pokrytych środkiem smarnym który topi się w wyższej temperaturze, tak więc jeżeli amunicja stanie się zbyt gorąca to może dojść do zanieczyszczenia prochu.

Reasumując.

Ważne jest układanie i przechowywanie często używanej amunicji w odpowiedniej kolejności. Ułatwia to znajdowanie odpowiedniej amunicji kiedy jest potrzebna. Dobrym pomysłem jest przechowywanie kalibrów pistoletowych i karabinowych osobno. Amunicja, która nie jest często używana, może znajdować się w mniej dostępnej części  sejfu, pudełka lub szafy. Odpowiednia organizacja jest ważna. Amunicję pistoletową dla celów treningu osobistego i do prowadzenia zajęć trzymam oddzielnie. Amunicja typowo defensywna też leży oddzielnie a naboje do strzelby przechowuję w dużych plastikowych pudełkach.

Niektórzy mają duże, wolnostojące sejfy do przechowywania amunicji. To nie jest zły wybór. Nie przechowuję broni i amunicji w tym samym sejfie. W celu ochrony sprężyn w magazynkach nie przechowuję magazynków w stanie załadowanym. Normalnie, jedyne załadowane magazynki to te w mojej osobistej i domowej broni palnej. W przechowywaniu amunicja ważny jest porządek i planowanie. Wilgotne piwnice, gorące strychy i trudno dostępne schowki pod łóżkiem nie są dobrym wyborem. Planowanie, porządek i konsekwencja zaprocentują na dłuższą metę… zwłaszcza w nagłych wypadkach.

(TTAG Contributor thetruthaboutguns.com opracowanie Maciej Rozwadowski)

amunicja 45 ACP pięknie ułożona

Kiedy człowiek jest z każdej strony atakowany informacjami o ‘wiadomo czym’ i mniej lub bardziej rozumnymi regulacjami z tym związanymi, zaczyna widzieć w sobie symptomy chorobowe nawet jeśli na co dzień jest modelowym okazem zdrowia.

W takim wypadku warto zająć swoje myśli czymś nie związanym z ‘wiadomo czym’. Amunicja do broni palnej wydaje się być idealna jako temat na weekendowe rozważania. Oczywiście zawarte powyżej porady i wnioski nie do końca odpowiadają realiom w jakich funkcjonuje przeciętny polski posiadacz broni palnej.

W USA władza w dokumentach o randze ustawy nie określa czy nabój w szafie z tym konkretnym certyfikatem, do której klucz posiadacz broni ma mieć przy sobie nawet na basenie, ma być przechowywany spłonką do góry czy odwrotnie. Tam nikt nie toczy dysput pt. “Czy legalnym jest przechowywanie amunicji w sejfie załadowanej w magazynki czy nie?”. No ale “tam jest tam” a “tu jest tu” i nawet ‘wiadomo co’ tego chyba nie zmieni.

Niemniej jednak warto poczytać o funkcjonowaniu posiadaczy broni w otoczeniu opartym na zdrowym rozsądku a nie piramidalnych urzędniczych regulacjach.

PS. Pamiętajcie, przeliczcie i sprawdźcie pestki, to dobre zajęcie dla zabicia czasu podczas ‘wiadomo czego’.

 Maciej Rozwadowski