Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie Ameryki obniża pensje pracowników, powód – chińska zaraza

Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie Ameryki zwolniło dziesiątki pracowników, odwołało coroczny zjazd krajowy i zawiesiło zbiórkę pieniędzy oraz sprawy pozyskiwania nowych członków jak i imprezy strzeleckie, które normalnie miałyby kluczowe znaczenie dla tworzenia bazy politycznej w aktualnym roku wyborczym. Pandemia koronawirusa wzmocniła organizację przeciwników broni w czasie, który powinien być dla NRA bardzo korzystny. Jest środek wyborów prezydenckich, a właściciele broni rozwodzą się nad tym, co postrzegają jako wysiłek władz mający na celu zdeptanie ich praw wynikających z Drugiej Poprawki.

NRA, które liczy około 5 milionów członków, w ostatnich tygodniach narzuciło niektórym pracownikom czterodniowy tydzień pracy i obcięło im pensje, dotknęło to nawet dyrektora generalnego Wayne’a LaPierre’a. Kwestie finansowe, w połączeniu z topniejącym gronem darczyńców i odwołaniem konwencji krajowej, która z pewnością sprowokowałaby wizytę prezydenta Donalda Trumpa, zmniejszyły zdolność stowarzyszenia do wpływania na wybory prezydenckie w 2020 roku.

W notatce dla pracowników LaPierre powiedział, że 20-procentowa obniżka wynagrodzeń jest powszechna, podczas gdy niektórzy pracownicy wyższego szczebla “dobrowolnie” jeszcze bardziej obniżyli swoje wynagrodzenia. Powiedział również, że redukcja personelu i inne zmiany mają być jedynie tymczasowe.

“Odwołanie dorocznej konwencji miało znaczący wpływ finansowy, ale poza tym kryzys zdrowotny spowodował, że odłożyliśmy na później rozliczne imprezy związane ze zbieraniem funduszy i członkostwem, a także konkursy, seminaria szkoleniowe i inne źródła dochodów – te zakłócenia są główną siłą napędową naszego procesu decyzyjnego”, powiedział Andrew Arulanandam, rzecznik prasowy NRA. “Jak każdy inny biznes non-profit, jesteśmy zmuszeni do dokonywania trudnych wyborów w tym nowym środowisku gospodarczym.”

Koronawirus spotęgował problemy finansowe które już wcześniej ciążyły na NRA, ponieważ prowadzi ono prawniczą batalię przeciwko stanowym organom regulacyjnym oraz swoją, niegdyś lojalną, firmą marketingową, a także staje w obliczu gniewu szeregowych członków za sposób w jaki podchodzi do tematyki broni palnej.

“Wszyscy jadą na tym samym wózku co NRA. Prawdziwym problemem NRA jest to, że oni mieli prawdziwe problemy finansowe zanim to się zaczęło”, powiedział Robert J. Spitzer, przewodniczący instytutu nauk politycznych na Uniwersytecie Stanowym Nowego Jorku w Cortland i wieloletni obserwator NRA. “To po prostu nie wróży dobrze dla ich potencjału przed  nadchodzącymi wyborami.” Cięcia zbiegły się w czasie z odnalezieniem przez NRA nowej platformy dla rozgłaszania swojej agendy w czasie pandemii.

Ze względu na światową panikę w związku z koronawirusem, Amerykanie kupili w marcu rekordową ilość broni, co pokazują dane dotyczące ilości kontroli przeszłości, które są najlepszym barometrem sprzedaży broni palnej w USA. NRA i inne grupy obrońców praw do broni palnej składają pozwy przeciwko władzom w tych miejscach w USA, które nie uznały sklepów z bronią i strzelnic za infrastrukturę krytyczną, a tym samym nie zezwoliły na pozostanie ich otwartych w czasie obowiązywania dyrektywy “stay-at-home”. Właściciele broni palnej tłumnie przybywają do stolic stanów, aby protestować przeciwko restrykcjom, szczególnie w Michigan. Bezpośrednim przyczynkiem jest tutaj fakt, że takie pozwy prawne przekonują władze do wycofania się ze swoich niekonstytucyjnych pomysłów. Ale NRA ma również nadzieję, że batalie prawne o “zasadniczą” działalność stowarzyszenia wzmocnią jego pozycję w sądach i utrudnią ograniczanie praw do broni w przyszłości.

Wszystko to dzieje się na tle kilku trudnych lat, walk prawnych, publicznego i korporacyjnego sprzeciwu wobec broni i krytyki wynagrodzeń LaPierre’a, jego przywództwa i ekstrawaganckich nawyków w zakresie wydatków.

“Obrona wolności nigdy nie była łatwa. Przez lata przeżyliśmy trudniejsze czasy niż większość”, powiedział LaPierre w mailu do pracowników NRA. „Ale powstaniemy z tego silniejsi i dobrze przygotowani, by przewodzić walce o ochronę naszej Drugiej Poprawki, Pierwszej Poprawki i wszystkich naszych konstytucyjnych swobód podczas nadchodzących, kluczowych wyborów i w nadchodzących latach”.

Masakra w liceum w Parkland na Florydzie w 2018 r. doprowadziła do powstania opozycji wobec NRA, wywołanej protestami studentów w sprawie przemocy z użyciem broni. Ameryka korporacyjna zaczęła się wycofywać, niektóre główne sieci handlowe zaprzestały sprzedaży broni, a banki zrezygnowały ze zniżek lub niektórych usług dla członków NRA oraz producentów broni. Tylko w tym tygodniu, dyrektor generalny Wells Fargo, banku znanego z przeszłości jako „go-to bank” dla przemysłu broni palnej, powiedział, że jego relacje z NRA “słabną”. NRA stoi również w obliczu presji regulacyjnej w Nowym Jorku gdzie organizacja jest zarejestrowana. Tamtejsza prokurator generalna wszczęła wraz ze swoim odpowiednikiem w Waszyngtonie działania prawne, które zagrażają statusowi NRA jako organizacji non-profit.

Save the Second – grupa członków NRA szukających zmian w organizacji, nazwała ostatnie cięcia wynikiem szeregu złych decyzji podjętych przez ostatnie lata nie wynikiem działania koronawirusa. W ostatnim mailu do swoich zwolenników, grupa zakwestionowała pandemię jako winowajcę: “Panie LaPierre, po pierwsze, gdyby pańska organizacja była krystaliczna i etycznie prowadzona, nie siedzielibyśmy teraz w tym bajzlu.”

Siły zwolenników kontroli broni szykują się do ofensywy podczas tegorocznych wyborów prezydenckich, podczas gdy problemy finansowe NRA sprawiają, iż może się ono stać niezdolne do odegrania jakiejkolwiek znaczącej roli w kampanii prezydenckiej Trumpa.

„Byłbym wielce zdziwiony, gdyby NRA było w stanie utrzymać inwestycje na rzecz wsparcia Trumpa w 2020 r. na poziomie takim jak to miało miejsce w 2016r.”, powiedział Peter Ambler, dyrektor wykonawczy grupy Giffords, nazwany na cześć byłej kongresmenki Gabby Giffords, która została poważnie ranna po otrzymaniu postrzału w 2011 roku.

Spitzer powiedział, że żelazny elektorat NRA – a wielu z nich to zwolennicy Trumpa – jest nadal aktywny i lojalny. „To się nie zmieniło”, powiedział. Ale aktualne realia finansowe stowarzyszenia mogą oznaczać, że jego głos będzie znacznie mniej słyszalny. “Aby mieć dobre miejsce przy stoliku, musisz również mieć książeczkę czekową gotową do użycia w każdej chwili”, dodał.

(na podstawie abcnews.go.com opracowanie Maciej Rozwadowski)

Niektórzy nazywają NRA “ostoją wolności”, niektórzy “mordercą ich dzieci” a jeszcze inni twierdzą, że Wayne LaPierre poświęca więcej czasu na wybór krawata niż na sprawy związane z działalnością organizacji którą kieruje. Jedno jest pewne, NRA to 5,5 mln ludzi zebranych wokół idei ujętej w krótką treść, znaną jako Druga Poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Członkowie NRA wierzą w zapisy 2A i swobody które z nich wynikają, gdyby tak nie było, pragmatyczni Amerykanie nigdy nie angażowaliby swoich sił i środków w przedsięwzięcie o nazwie National Rifle Association.

Przykład NRA, jakkolwiek komercyjna staje się ta organizacja, pokazuje jasno wagę istnienie tego typu organów w społeczeństwie. Organizacje społeczne, zwłaszcza te zajmujące się działalnością tak niszową jak prawo do posiadania i noszenia broni palnej, są dokładnie tak silne jak silni są ludzie je tworzący. Może problemy NRA są sygnałem aby budzić z letargu branżowe stowarzyszenie działające na lokalnym podwórku? Czas już chyba ku temu najwyższy.

Maciej Rozwadowski