Prezydent Trump zaprasza prezydenta Dudę do Białego Domu na kilka dni przed wyborami w Polsce…

2020-06-17 20:53 (PAP) Biały Dom potwierdza: 24 czerwca Donald Trump przyjmie Andrzeja Dudę (opis)

Prezydent USA Donald Trump przyjmie 24 czerwca w Białym Domu prezydenta Polski Andrzeja Dudę – potwierdziło w środę biuro prasowe amerykańskiego przywódcy. To pierwszy szef państwa, która odwiedzi Waszyngton od wybuchu pandemii koronawirusa.

“Jako bliscy partnerzy oraz sojusznicy w NATO Stany Zjednoczone i Polska kontynuują rozwój swojej współpracy na wielu płaszczyznach” – napisano w oświadczeniu prasowym Białego Domu. Trump – jak sprecyzowano – ma rozmawiać z Dudą o “dalszym rozwoju współpracy obronnej” Polski i USA oraz o sprawach dotyczących handlu, sektora energetycznego i bezpieczeństwa telekomunikacji.

Biały Dom odnotowuje, że do wizyty Dudy w Waszyngtonie dochodzi w trakcie otwierania gospodarek obu państw po miesiącach zmagań z pandemią koronawirusa.

O tym, że w najbliższych dniach może dojść do spotkania przywódców USA i Polski w Waszyngtonie jako pierwszy napisał we wtorek portal Politico. Ze źródeł w kancelarii prezydenta RP PAP dowiedziała się wówczas, że na poziomie roboczym propozycja spotkania prezydentów Dudy i Trumpa w Białym Domu do Polski dotarła.

Jednym z głównych punktów rozmów przywódców w Białym Domu ma być współpraca wojskowa. Trump potwierdził w poniedziałek, że USA zredukują liczbę wojskowych stacjonujących w Niemczech o 9,5 tys., do 25 tys.

Reuters pisał na początku czerwca, że część z tych oddziałów może zostać skierowana do Polski oraz do innych krajów sojuszniczych Stanów Zjednoczonych. Agencja powoływała się na źródło w administracji USA, nie podawała przy tym konkretnych liczb.

Wiadomość przedwyborcza niebagatelna. Donald Trump tuż przed wyborami w Polsce, ugości w Białym Domu prezydenta RP Andrzeja Dudę. Moim zdaniem jest tak nie bez powodu i nie jest to zbieg okoliczności.

Coś mi się zdaje, że analitycy w USA doszli do przekonania, że socjalistyczny prezydent Duda jest jedyną bezpieczną dla Ameryki opcją władzy w Polsce. Trochę mi trzeszczy w głowie z tego powodu, ale to naprawdę jest możliwe. To wiadomość… no właśnie nie wiem jak ją określić. Pokazuje ona, że Amerykanie widzą szansę na kontynuowanie dobrych relacji z Polską, tylko z przedstawicielem socjalistycznej “prawicy”. To by oznaczać mogło, że pozostali kandydaci są z ich punktu widzenia zupełnie do niczego. Tylko jakimi kryteriami się posługują? Czy jednym z nic jest zaangażowanie na rzecz wzmacniania lub osłabiania pozycji Chin?

Dla mnie pan Duda to pacynka towarzysza Jarosława Kaczyńskiego, któy z kolei jest przedstawicielem odłamu socjalistów religijnych. Na naszych oczach pan Duda wdzięczy się komunistom z Chin, a nawet uczestniczy w ich kłamliwej narracji, o tym jak to komuchy z Chin pomagają światu w walce z koronawirusem. No ale taki znak – symbol ze strony USA na kilka dni przed wyborami, jest nie bez znaczenia. Tak mi się wydaje i o tym sobie będę rozmyślał.

Moim zdaniem pan Andrzej Duda to człowiek bez konkretnych wartości, to ktoś kto pomiesza socjalizm z czymś co mogłoby nawiązywać do tradycyjnych wartości. Może właśnie to sprawia, że pójdzie tam, gdzie będzie mu atrakcyjniej. Może prezydentowi USA  uda się w jakiś sposób przekonać pana Dudę, że jednak z USA lepiej iść w jednej drużynie niż z komuchami z Chin. Może prezydent USA jednak sprawi, że towarzysze z PiS zaczną bardziej poważnie traktować wzorzec cywilizacyjny jaki można mieć w Ameryce?

Nie wierzę w to osobiście, ale wiele jest możliwe gdy ktoś mocno chce, a Prezydent Trump mocno chce rozegrać Chiny i Niemcy. Może też jest tak, że kacykom z PiS udało się jakoś namówić Biały Dom na wizytę Dudy w USA bezpośrednio przed wyborami i w zamian za to obiecali coś konkretnego. Tylko co, no i czy dotrzymają słowa? Dotrzymywanie słowa nie jest mocną stroną socjalistów, do których zaliczam towarzyszy z PiS i pana Dudę. Może przy okazji przekonali administrację Trumpa, że pozostali kandydaci odrzucają priorytetowy charakter sojuszu Polski z USA, co jest faktem.

Interesujące to wszystko. Moim zdaniem wielu Polaków zacisnęłoby zęby i oddało głos na PiS gdyby nie ten ich wstrętny socjalizm, etatyzm i co najgorsze, dążenie ku totalitarnemu państwu. To ostanie odczytuję z dążenia ministerstwa kierowanego przez ministra, któremu publicznie zarzuca się zaawansowany alkoholizm, do kompletnego rozbrojenia Polaków. Ta determinacja jest przeze mnie odczytywana z utajniania prac nad ustawa o broni i amunicji.

Może pan Duda będąc w USA zostanie pozytywnie zaszczepiony zamiłowaniem do wolności, która wyraża się w prawie ludzi do posiadania i noszenia broni? Mało ma czasu pan prezydent Duda aby to powiedzieć nam prost. Jak tego nie zrobi, wizyta w USA nie sprawi, że zdobędzie nasze głosy. Nawet nie  sprawi tego to co przedstawiam poniżej.

Jakiś czas temu wysłałem do pana prezydenta Dudy książkę gen. Roberta Spaldinga pt. “Niewidzialna wojna. Jak Chiny w biały dzień przejęły wolny zachód”. Minęło prawie pół roku i otrzymałem przedwyborczą zapewne odpowiedź z Kancelarii Prezydenta RP:

Jestem pewny, że to odpowiedź motywowana okolicznościami przedwyborczymi. No ale odpisali, pewnie licząc na ciepłe słowo z tego powodu i podanie tego faktu do publicznej wiadomości. Co niniejszym czynię.

Tak w ogóle to fajnie by było gdyby pan Duda sam przeczytał książkę i zamiast przyglądania się temu jak się mocują mocarze, stanął po stronie USA. Tak by było lepiej dla Polski. Jest taka zasada aby być gorącym lub ziemnym, taki ktoś byle jaki – letni – nie wzbudza entuzjazmu.