Policja coraz bardziej oderwana od otaczającej nas rzeczywistości

Dzielna lubuska policja zamieściła na swojej stronie mrożącą krew w żyłach informację o tym, jako to rolnik wiózł żonę i dwoje wnucząt na wozie, traktorem* (dosłownie za policyjną stroną), bez ważnych badań technicznych. Przejażdżka mogła zakończyć się tragedią, wieszczą lubuscy policjanci.

Na stronie jest również film z tego niebezpiecznego rajdu traktora/traktoru/traktorem (nie wiem jak ten sowietyzm poprawie zapisać) z przyczepą z babą, wnukami i chyba z cielakiem – niewyraźnie widać.

Brawurową akcją policjantów chwali się na Twitter rzecznik lubuskiej policji. W komentarzach pod jego wpisem nie znalazłem ani jednego pochwalnej uwagi, no może jedną da się odszukać. Wszyscy są przeciw temu co zrobiła policja i ganią policjantów, a w miejsce oczekiwanych pochwał niewdzięczność. O jakie niezrozumienie straszliwego zagrożenia zarejestrowanego policyjną kamerą! Polacy nie są jednak przystosowani do oczekiwań policjantów – niedobrze, trzeba to zmienić. To chyba oczywiste dla czytelników bloga, że to nie policja ma czynić jak oczekują tego Polacy, a Polacy mają z pokorą uznawać, że to policja dba i troszczy się o nasze bezpieczeństwo i wykonywać polecenia.

Głos w dyskusji zabrał bardzo ważny pan z PiS, unijny komisarz od rolnictwa Janusz Wojciechowski, który skądinąd jest znany ze skrajnie restrykcyjnych poglądów na temat bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Nawet pan Wojciechowski nie dostroił swoich myśli do troski jaką otacza nas dzielna polska policja. Niepojęte, niezrozumiałe, niewybaczalne, jak można tak publicznie krytykować troskę o bezpieczeństwo babci i wnucząt na wozie! I cielaka, który przecież też był zagrożony.

Komentarze pod wpisem troskliwego, dbającego o nasze dzieci, i co najważniejsze(!), stanowczo sprzeciwiającego się niebezpieczeństwu jakie własnym wnukom wyrządził nieodpowiedzialny dziadek, rzecznika lubuskich policjantów, sprowadzają się do mniej więcej tego rodzaju uwag, na które sobie i ja pozwoliłem.

Wnioski z internetowych komentarzy są smutne. Nie dorośliśmy do posiadania dzieci i wnuków, skoro nie rozumiemy jak bardzo niebezpieczne jest jechanie traktorem* z przyczepą, na której są dzieci po opieką babci! Niezrozumienie jak wielką troską otacza nas dzielna polska policja jest również dowodem na to jak nieodpowiedzialnym wciąż jesteśmy społeczeństwem.

Od siebie dodam, aby było w związku z tematem bloga. Gdy nie potrafimy zrozumieć tej tu opisywanej sprawy, jak możemy domagać się prawa do posiadania i noszenia broni?! To dopiero by było zagrożenie, broń palna w rękach ludzi, którzy nie zgadzają się z tym, że rolnik stworzył zagrożenie! Czy wyobrażacie sobie jak nieodpowiedzialnym w posiadaniu broni byłby ten rolnik – sprawca zagrożenia, niebezpieczeństwa, który szafując życiem własnym wnucząt i żony wiózł ich traktorem* na przyczepie, zapewne z prędkością a z 15 km na godzinę!

W sprawie tego nieodpowiedzialnego rolnika będzie sąd! Poniesie surową karę, zostanie wychowany każącą ręką władzy. Kara służy wychowaniu, kształtowaniu oczekiwanych przez władzę postaw społecznych. Nie będzie jeździł więcej chłop po drodze ciągnikiem z babą i wnukami na wozie.

Za wielką troskę dzielnych policjantów interweniujących w tej sprawie powinniśmy być im wdzięczni, a nie niepokornie kwestionujący prawdę jaką nam objawiają jako zbrojne ramię panującej władzy! Zostaniemy wychowani, ukształtowani, to tylko kwestia czasu i odpowiednich instrumentów, w które wyposażana jest systematycznie władza. Widać na tym przykładzie, że trzeba jeszcze popracować nad niepokornymi wpisami, nad ukształtowaniem myśli tych, którzy nie rozumieją, co się nie zgadzają, co nie są jeszcze dostatecznie wychowani!

Reedukacja – czas nauczyć się tego słowa! * Słowo “traktor” już znamy. To zapożyczenie rosyjskie tzw. rusycyzm, obejmujący nazwę desygnatu nowej rzeczywistości społecznej czyli życia pod rządami władzy radzieckiej i radzieckich porządków, osiągnięć związanych z postępem cywilizacji. Mnie w czasach szkolnych uczono, że nie należy mówić traktor, a ciągnik, bo traktor to zapożyczenie z języka rosyjskiego. W czasach gdy byłem dzieckiem i chodziłem do szkoły rodzice zwracali uwagę, abym mówił po polsku i wystrzegał się tego rodzaju zwrotów. To było dawno temu, gdy jeżdżenie na wozie nieprzystosowanym do przewozu ludzi było bezpieczne i powszechnie praktykowane, a komunistyczna milicja nie zwracała na to uwagi.

Każdy może uczestniczyć to co dzieje się na tej stronie wspierając Fundację Trybun.org.pl