Czyżby fakty dotyczące pandemii miały założone odpowiednio skrojone maseczki?

Pomimo że Neandertalczycy najpewniej już dawno wszyscy wyginęli, dzisiejsze społeczeństwo prawdopodobnie nie jest tym, które powinno podważać ich sposób myślenia. Na przykład neandertalczycy, pomimo swoich wad, z pewnością znali różnicę między chłopcami i dziewczynkami i nie bawili się w intelektualne gierki typu “Nasza siła leży w naszej różnorodności”.

Takie coś przychodzi na myśl w związku z kontrowersjami wokół noszenia masek i niedawnym twierdzeniem Joe Bidena, że złagodzenie, najwyraźniej niepotrzebnych, ograniczeń dotyczących COVID-19 jest “myśleniem neandertalskim”.

Dokładnie rzecz ujmując, Biden uderzył “w gubernatora Missisipi Tate Reevesa i gubernatora Teksasu Grega Abbotta za zniesienie w ich stanach nakazów noszenia masek i ponowne otwarcie firm takich jak restauracje i sprzedawcy detaliczni bez żadnych ograniczeń”, donosił niedawno The Independent (news.yahoo.com).

Biden powiedział o republikańskich gubernatorach, że “ostatnią rzeczą, jakiej potrzebujemy jest neandertalskie myślenie, że niby wszystko jest w porządku, zdejmij maskę i zapomnij o niej”.

A to “neandertalskie myślenie” z pewnością jest wśród nas. W końcu, zdejmowanie maski i zapominanie o niej jest dokładnie tym, co gubernator Gavin Newsom (D-Calif.) robił z premedytacją w ekskluzywnej restauracji The French Laundry, nawet gdy nie jadł. Jest to również to, co spiker Izby Nancy Pelosi (D-Calif.) robiła w salonie fryzjerskim, który zgodnie z prawem powinien być zamknięty i gdy senator Dianne Feinstein (D-Calif.) została przyłapana na spacerowaniu po lotnisku. To wszystko miało miejsce w samym środku “pandemii”, proszę o tym pamiętać.

Nie wiemy czy ci “zdemaskowani hipokryci wiedzą lepiej”, jak to ujął w zeszłym tygodniu Andy Slavitt – starszy doradca grupy Biden Coronavirus Response Team. Ale wspomniani gubernatorzy GOP których Slavitt miał na myśli raczej wiedzą lepiej i dlatego rezygnują z rytuałów odprawianych przy okazji COVID.

Missisipi – które ma stosunkowo dużą ubogą i czarną populację, czyli grupę statystycznie  najbardziej dotkniętą przez SARS-CoV-2 – zgłosiło w niedzielę (04.04) zero zgonów spowodowanych wirusem.

Wygląda na to, że Magnolia State jest liderem trendu. W związku z tym Slavitt “ostrzega”, że “zakażenia znów szybują w górę”, jak to ujął Independent. To prawda, ale niepełna.

National Review pisze: “według New York Timesa ilość odnotowanych przypadków COVID wzrosła w ciągu ostatnich dwóch tygodni o 15 procent”, a jednak “hospitalizacje i zgony spadły odpowiednio o 5 i 29 procent.” (news.yahoo.com)

I tu jest pies pogrzebany. Liczba zakażeń może być zwodnicza, ponieważ jest w silnej korelacji z ilością wykonywanych testów (testuj więcej ludzi – będziesz miał więcej pozytywów) i dokładnością testów (zdarzają się fałszywe wyniki pozytywne). To co naprawdę się liczy, to wskaźnik hospitalizacji a w szczególności śmiertelność.

W rzeczywistości, większa liczba infekcji przy niższej hospitalizacji i śmiertelności może być korzystna, ponieważ może pomóc w wytworzeniu odporności stadnej.

Ale co z maskami, które zyskały już status talizmanów? Czy naprawdę istnieją dane wskazujące na to, że jeśli rozciągnąć nakaz noszenia masek na szerszą populację, faktycznie zmniejsza to prawdopodobieństwo zarażenia chińskim wirusem?

Nie wydaje się, żeby tak było. Na przykład Trevor Thomas z American Thinker wskazuje iż “gorliwcy maseczek bardzo, bardzo się mylili” i przytacza przykład z Florydy. “Zauważ, że wskaźniki zakażeń na 100 tys. osób w systemach szkolnych, gdzie maski są opcjonalne, są znacznie niższe niż w tych systemach gdzie maski są obowiązkowe” – pisze, przedstawiając wykres ilustrujący jego punkt widzenia (americanthinker.com).

Jest jeszcze więcej przesłanek. Jak pisał niedawno na Twitterze felietonista Town Hall Scott Morefield:

Thomas podsumowuje: “na szczycie wszystkich innych naukowych przesłanek, które ujawniają prawdę o wirusie z Wuhan i maskach, stoją duńskie badania nad tymi zagadnieniami (healthy-skeptic.com); dane o maskach ze ‘wszystkich jurysdykcji USA’ (healthy-skeptic.com); dane o maskach z Europy (healthy-skeptic.com); dane z Florydy; dane z całego sezonu NFL; dane z Super Bowl; dane z okręgów szkolnych w Teksasie i na Florydzie, które rozpoczęły naukę w sierpniu zeszłego roku, pozostały otwarte, nie odwołały imprez i nigdy nie wprowadziły masek.”

“Wreszcie, przypomnijcie sobie, że Walmart, Kroger, i tym podobne sieci sklepów nie nakazały noszenia masek aż do lipca,” kontynuuje Thomas. Miesiącami chodziliśmy po tych sklepach, nie wymagano tam żadnych masek, wirus rzekomo szalał a mimo to szpitale były prawie puste.”

Wygląda więc na to, że kwestia maseczek to nie wszystko co ciągle jest przed nami. Co więcej, pewien były pracownik służby zdrowia wysnuł w zeszłym roku tezę, że maski mogą w rzeczywistości przyczyniać się do rozprzestrzeniania się wirusa (thenewamerican.com). W jaki sposób? Stając się na twarzach ludzi jak swoiste płytki Petriego (en.wikipedia.org).

Może to dlatego niektórzy czołowi Demokraci nie chcą ich nosić (z wyjątkiem sesji zdjęciowych)?

Jakkolwiek by nie było, zostało już wiele razy wykazane – i jest ciągle wykazywane od nowa – że lockdowny są lekarstwem gorszym od samej choroby. One nie ratują życia – one zabijają. (thenewamerican.com)

Politycy którzy popierają politykę maseczek, nie działają w najlepszym interesie Amerykanów ale przeciwko nim. A ponieważ sami chodzą bez masek i lekceważą własne przepisy dotyczące pandemii tym samym narażają ludzkie życia. I nie dzieje się tak jednak dlatego, że są nosicielami wirusa ale dlatego, że rozprzestrzeniają coś o wiele bardziej niebezpiecznego –  kłamstwa.

Selwyn Duke (thenewamerican.com przełożył Maciej Rozwadowski)

towarzysz prezydent USA

Maseczki, maseczki, maseczki. W naszym dziadowskim państwie maseczki są chyba jeszcze większym talizmanem niż w USA. U nas maseczki, noszenie maseczek, to polska racja stanu. Dzielna polska policja na straży tej racji stanu trwa!

 

2021-04-08 10:40 (PAP) KGP: ostatniej doby przeprowadzono ponad 23,7 kontroli; nałożono ponad 5,5 tys. mandatów za brak maseczki

Ostatniej doby policjanci przeprowadzili ponad 23 789 kontroli związanych ze sprawdzeniem, czy przestrzegane są wprowadzone nakazy, zakazy i ograniczenia. Nałożyli 5 519 mandatów, skierowali 565 wniosków o ukaranie do sądu, a 2 770 osoby pouczyli w związku z nieprzestrzeganiem nakazu zasłaniania ust i nosa maseczką – przekazał w czwartek PAP rzecznik Komendanta Głównego Policji insp. Mariusz Ciarka.

Według danych przekazanych przez inspektora Mariusza Ciarkę wynika, że od początku działań policjanci przeprowadzili prawie 3,7 mln kontroli związanych ze sprawdzeniem, czy przestrzegane są wprowadzone nakazy, zakazy i ograniczenia – zgodnie z ustawą o zapobieganiu oraz zwalczaniu chorób zakaźnych u ludzi.

“Między innymi po stwierdzeniu nieprzestrzegania nakazu zasłaniania ust i nosa maseczką od początku działań nałożono 420 331 mandatów, skierowano 60 299 wniosków o ukaranie do sądu oraz 265 535 osób pouczono” – tłumaczył rzecznik KGP.

Wskazał, że ostatniej doby funkcjonariusze policji przeprowadzili ponad 23 789 kontroli, podczas których po stwierdzeniu nieprzestrzegania nakazu zasłaniania ust i nosa maseczką nałożyli 5 519 mandatów, skierowali 565 wniosków o ukaranie do sądu oraz pouczyli 2 770 osób – wyjawił.

“Ostatniej doby skontrolowano również 3 363 środków transportu publicznego, sprawdzając, czy przestrzegane są w nich wprowadzone ograniczenia w zakresie przewozu osób, oraz zakrywania nosa i ust, sprawdzono 9 861 obiektów handlowych oraz 110 miejsc organizacji wesel i 56 miejsc, gdzie organizowane są dyskoteki” – wyliczył.

Przekazał również, że w środę policjanci skontrolowali 578 obiektów świadczących usługi hotelarskie, 1570 restauracji i 3290 siłowni, klubów fitness itp.

Przypomniał też, że codziennie do zadań związanych ze zwalczaniem COVID-19 kierowanych jest ok. 20 tys. policjantów.

“Cały czas sprawdzamy również osoby skierowane na kwarantannę. Wczoraj sprawdzono aż 382 509 osób, a od początku działań to już 64 146 687 mln takich sprawdzeń” – podał.

Poinformował także, że ponadto wczoraj policjanci przeprowadzili 396 768 kontroli osób przebywających na kwarantannie.

“Niezależnie od tych działań cały czas wykonujemy swoje obowiązki, na które składa się między innymi codziennie ok. 16 tys. interwencji i 15 tys. kontroli uczestników ruchu drogowego” – dodał. (PAP)