Redaktor Łukasz Warzecha na Konwencji Programowej ROMB.

Na Konwencji Programowej ROMB niezwykle ciekawe wystąpienie zaprezentował redaktor Łukasz Warzecha. Zapraszam do wysłuchania. Moim zdaniem warto również to cenne wystąpienie rozpowszechniać. Takimi argumentami można kruszyć skały.

  • Pingback: Fotorelacja z Konwencji Programowej ROMB, z dnia 5 grudnia 2015 roku. | Andrzej Turczyn()

  • Krzysztof Jankowski

    Wystąpienie Cejrowskiego i Brauna mają znacznie ostrzejszą wymowę niż wystąpienie Warzechy, który mówi o umiarkowaniu, a tamtych dwóch szaleńców mówi o “prawie do obrony”. Tymczasem stan obecny i przyszły, gdy ROMB znajdzie sojuszników utrwalą opcję, by mieć broń w domu trzeba będzie bawić się dalej “członkostwo” we stowarzyszeniach kolekcjonerskich/sportowych, co ma cokolwiek gwarantować? Pewnie 90% członkostwa w tych stowarzyszeniach to czysta fikcja, ale jakże polska. Nie można mieć po prostu broni – ot tak – trzeba mieć dodatkowe papierki, coś trzeba płacić, przynosić zdjęcia, zaświadczenia od lekarza – o, to jest poważne.

    Co ma być celem ROMB – utrzymywanie fikcji ze stowarzyszeniami i bzdurnymi powodami posiadania broni, czy też dążenie do normalności gdy większość osób posiadających broń w domach nie będzie jej posiadać z powodu kolekcjonowania jej, ani brania udziału w zawodach, ale po prostu dla własnej obrony. Choćby ona ciągle pozostawała w domu, ale trzymana oficjalnie z rzeczywistych, a nie udawanych powodów.

    Dlaczego broń ma być kolejnym obszarem, gdzie wszyscy wiedzą jak jest naprawdę, a nie jak przepisy mówią? Po co ograniczenia skoro i tak ludzie je obchodzą, a uczciwi mają skrupuły lub nie mają czasu na bawienie się w fikcję?

    Polacy kochają życie w fikcyjnym systemie i ROMB będzie to wzmacniał?

    • Nikifor

      Problem jest nie tylko w fikcji dotyczącej stowarzyszeń i klubów wszelakiej maści w celu posiadania broni ale w mentalności ludzi którzy nie są zwolennikami broni. 5 lat służyłem w wojsku i na co dzień obcowałem z bronią i materiałami wybuchowymi (tak praca) o czym oczywiście wszyscy moi znajomi i bliscy wiedzieli. Wiele lat po powrocie do cywila wpadłem na pomysł by kupić sobie zwykła wiatrówkę taka do 17J. Jak pan sądzi jaka była reakcja otoczenia? Hoplofobia pierwszej wody. Około roku trwało oswajanie najbliższych z wiatrówką.
      Najpierw (w mojej ocenie) Polacy muszą mieć broń by z nią oswoili się inni a dopiero potem można upowszechnić do niej dostęp. Niech Pan zwróci uwagę, że czerwoni łamali temu narodowi kręgosłup przez 45 lat i to nierzadko dosłownie. Szanse na radykalną zmianę są niewielkie, zwłaszcza, że wynikiem konwencji programowej jest ostry wewnętrzny spór, a nie konsolidacja.

      • Pacol

        “Około roku trwało oswajanie najbliższych z wiatrówką.”

        Rok oswajanie z wiatrówką? W mojej rodzinie to trwało 15 minut.

        • radek

          Ja po prostu kupiłem wiatrówkę, pokazałem w domu,kilka osób postrzelało i tyle.

          • Nikifor

            Gratuluje. U mnie biadolili, że to broń.

        • Nikifor

          U mnie w 15 minut przyjęli do wiadomości, że mam wiatrówkę. Mój post nie jest jednak o tym jaką kto ma rodzinę, ale o tym jak polskie społeczeństwo podchodzi do broni. Gdy służyłem w wojsku arma w znacznej mierze była z poboru. Polacy akceptowali fakt, że żołnierze mają dostęp do broni. Niby nic nienormalnego. jednocześnie Ci sami ludzie nic chcą powszechnego dostępu do broni bo mogli by wejść w jej posiadanie nieodpowiedni ludzie. Niby nadal jakaś logika w takim rozumowaniu jest, ale….
          Miałem 2 żołnierzy po wyrokach za kradzież z włamaniem, na baterii obok by żołnierz alkoholik w takim stanie, że dosłownie po jednym piwie wysiadały mu wszelkie hamulce. Takich przypadków było bardzo dużo i nikt w Polskim społeczeństwie nie protestował przeciwko armii. Nie jest to dowód na to, że dostęp do broni powinien być powszechny, raczej przykład na zobrazowanie poziomu hoplofobi w narodzie. Najpierw należy zmienić nastawienie społeczeństwa do broni (nie zrobimy tego w rok czy dwa myślę raczej o 10 czy 15 latach). Zmiany mają być nie dla nas ale dla przyszłych pokoleń, My będziemy mieli swoje 10-15 sztuk wywalczone w WPA na różne pozwolenia.

      • Krzysztof Jankowski

        No to ja Pana przebiję. Kolega kupił wiatrówkę – też do 17J. Jego teść, myśliwy, posiadający kilka sztuk broni do polowań, osoba o pewnej pozycji społecznej, bardzo zimno zareagował na ten fakt wyciągając kilka argumentów o tym co to może się stać, a koledze chodziło o proste postrzelanie na działce z własnym synem. Kolega ma warunki do takiego strzelania, bo śrut z 17J leci w pole 1km w każdą stronę i przypominam – 17J. Nikt dla żartów nie strzelał w powietrze.

        Ze strony myśliwego pojawiła się panika zamiast wprowadzić zięcia oraz wnuka w zasady bezpiecznego posługiwania się bronią. Teść ani razu nie wziął wiatrówki do ręki dając do zrozumienia, że to głupi pomysł.

        Dla mnie sam fakt, że policjanci, żołnierze, strażacy już w obecnym stanie prawnym nie mogą posiadać broni krótkiej/długiej bez zabawy w stowarzyszenia, bez specjalnych dodatkowych badań. Strażacy jeszcze zrozumiem, ale w końcu ludzie służący w wojsku/policji są chyba badani, skoro mają dostęp do broni w jednostkach? Wiem oczywiście o zniechęcaniu przez dowódców do wynoszenia broni do domu przez policjantów w szczególności.

        Ustawa proponowana przez ROMB usankcjonuje ten system obecny, ten stan prawny poza wprowadzeniem pojęcia broni do obrony miru domowego. Dla mnie jest za skomplikowana, pisana przez prawnika – to widać. Czy ustawy nie mogą być pisane bez ciągłego odnoszenia się do innych punktów tej samej ustawy, ew. z cytowaniami? W obecnych systemach napisanie ustawy, by system sam dopisywał co znaczy “ust. 3, pkt. 2, 3 i 10” nie jest problemem. Tymczasem by przeczytać ot tak ustawę muszę ją czytać w całości. Wkurza mnie to. Oczywiście, że jestem w stanie całość zrozumieć, ale po co marnować czas i ciągle pamiętać o czym mówi art 2, o czym art 2 ust 3, a o czym art 3 ust. 2 pk2 2-7 i 8?

        Taki pisane potworki skutkują tym, że wypełniając PIT i mając wątpliwości, idąc do US i zadając pytanie “czego dotyczy ten punkt – kto wypełnia tę kratkę” dostaję prostą odpowiedź – “nie wiem”.

        • Nikifor

          Szanowny Panie,
          Co do sposobu pisania ustaw w Polsce to proponuje lekturę Ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Majstersztyk. Kilka strona A4, których nie może zrozumieć prawie nikt. Ustawa o BiA to bajka. Najzabawniejsze w ustawie o PPP jest to, że łatwiej jest skazać pracownika instytucji zobowiązanej do stosowania tej ustawy za jej niewłaściwe stosowanie niż osobę piorąca pieniądze, czy finansującą terroryzm.

    • Andrzej Turczyn

      projektowana przez nas ustawa nie zakłada członkostwa w stowarzyszeniach, dla uzyskania pozwolenia na broń

      • anonim/9mm

        I w jaki sposób zagwarantowane będzie, że to badanie i egzamin na przedłużenie będą przeprowadzane obiektywnie, a nie w taki sposób żeby zawsze uwalić i najlepiej zezłomować posiadane zabawki, albo choć puścić petenta na kolejny krąg od zera?
        Policji już nie trzeba uczyć, jak polepszać statystyki…

      • Krzysztof Jankowski

        Tak, to prawda, przeczytałem ustawę – nie ma tam mowy o stowarzyszeniach.