Czy Rosja szuka casus belli?

W ostatnim wydaniu Do Rzeczy Romuald Szeremietiew podsumowuje rosyjskie działania z ostaniach lat. Moim zdaniem ten tekst to lektura obowiązkowa. Każdy powinien to podsumowanie przeczytać. Jedni wzruszą ramionami, innym skóra ścierpnie.

Nie ma tu co wiele komentować, zapraszam do uważnego zapoznania się. Moim zdaniem trzeba się zastanowić, czy może mieć rację Marcel van Herpen, że Rosjanie szukają casus belli, aby zaatakować, i jeśli będą bardzo chcieli, to znajdą powód do ataku.

To by zaś oznaczało, że czasu nam już nie wystarczy i amerykańskie czołgi w ramach struktur NATO, powinny jak najszybciej u nas zagościć.

szeremietiew_Strona_1

szeremietiew_Strona_2

  • max-bit

    He ,,,
    Z jednej strony Anglosasi, którzy dla biznesu spopielą co im tylko podejdzie pod rączkę każdymi metodami, od tradycyjnych poprzez te bardziej “sprytne” i ukryte (no można by długo debatować nad metodami).
    Inna sprawa to gnijąca EU która pod rożnymi bardziej lub mniej “spreparowanymi” próbuje “zjednoczyć” EU, tak…
    Rosja, to oddzielna kwestia.
    Niestety nasza sytuacja jest bardzo trudna, aktualnie znajdujemy się na starciu kilku potęg Niemcy, Francja, UK, USA, Rosja, i Chiny (oraz pomniejszych działacz). O ile byśmy byli silnym gospodarczo i militarne (i społecznie co się rozumie przez się), to można by w tej grze coś rozgrywać.
    Ale my tj. Polska i Polacy są w za przeproszeniem czarnej… nie posiadamy żadnych argumentów. Dajemy się rozgrywać jak te pionki.
    Niestety widzę że wiele ludzi nie zna historii, albo nie chce jej znać. Media próbują nam wmówić że aktualnie naszym przyjacielem jest USA i UK (a miedzy innymi z tą szopka około “brexitową”) a ja się zapytam kiedy to te kraje nam jakoś pomogły (o ile nie miały w tym jakiegoś interesu). Co zapomnieliśmy już o 39r oraz 43 i 45 ? Sclerosis ?
    Nie zapominajmy AngloSasy nie mają przyjaciół oni mają interesy i nic ich nie powstrzyma aby z nami zrobić co im tylko przyjdzie do głowy jeśli tylko będą coś z tego mieli.
    Ja bym się aktualnie aż tak strasznie Rosją nie przejmował, tj jej nie lekceważył ale nie traktował jako wroga nr 1 ot tyle.
    I tu zastosował prosy do tego licznik … a kto nas bardzie łupi ?

    • Andrzej Turczyn

      Nie jest problem przyjaźń Anglosasów, ale wykorzystanie ich interesów w naszym celu. Mówienie o tym, że oni nie są naszymi przyjaciółmi i wywodzenie z tego wniosków, to złe stawianie sprawy. Tak naprawdę nikt nie jest naszym przyjacielem. Każdy realizuje swoje interesy. My swoje oni swoje.

      • max-bit

        No może z małą korektą że nie realizujemy “własnych interesów”.

      • Vindictive Black

        No cóż. Też uważam, że nie realizujemy swoich interesów. Mógłbym się tu o tym rozpisywać, ale lepiej przedstawia to Stanisław Michalkiewicz. Polecam posłuchać na YT!