Nie ma korelacji pomiędzy ilością zabójstw, a prawem dotyczącym posiadania broni.

Przeciwnicy dostępu do broni palnej ochoczo głoszą, że pomiędzy ilością egzemplarzy broni w rękach jej posiadaczy, a ilością ciężkich przestępstw z użyciem broni, istnieje ścisły związek. Chociaż dyskutujemy w Polsce, gdzie nie pojawiają się postulaty o wprowadzenia zasad dostępu do broni jak w USA, przywołuje się przykład Stanów Zjednoczonych. Już tylko to dyskwalifikuje przywoływanie mitów o Ameryce i przykładów z tego kontynentu. Gdyby w Polsce chcieć wprowadzić system właściwy Ameryce, dopiero wówczas można by odwoływać się do opowieści o amerykańskich warunkach. Każda debata o broni w Polsce z przywoływaniem argumentów “amerykańskich”, jest obarczona poważnym metodologicznym błędem.

Skoro jednak te mało merytoryczne argumenty są przywoływane, warto sprawdzić jak w USA rzeczywiście jest. Nie szukajmy tego co mówią o Ameryce lewicowi wrogowie amerykańskich wartości, a tego jakie są fakty. W poszukiwaniu faktów trafiłem na artykuł Eugene Volokh, amerykańskiego prawnika, badacza przestępczości związanej z użyciem broni palnej. Czy mityczny związek ilością zgonów związanych z użyciem broni, a prawem o broni obowiązującym w danym stanie rzeczywiście istnieje? Eugene Volokh w obszernym artykule opublikowanym w The Washington Post, udziela merytorycznej odpowiedzi.

twp

Eugene Volokh 

Dużo się ostatnio mówi, a głos w tej sprawie zabrał też prezydent Obama, o zasadniczym związku pomiędzy ilością zgonów związanych z użyciem broni, a prawem obowiązującym w danym stanie. Korelacja taka nie oznacza jednak przyczynowości. Wiele innych czynników może mieć rzeczywisty wpływ na wyniki pomiarów w obu tych kwestiach. Jeśli jednak spojrzeć na taką korelację, to wydaje mi się, że z powodów podanych poniżej powinno brać się pod uwagę całkowitą liczbę zabójstw wraz z przypadkowymi zgonami, które spowodowało użycie broni. Okazuje się wtedy że stopień korelacji pomiędzy tymi liczbami, a stanowym prawem dotyczącym posiadania broni jest równy zeru.

Zacznę od tego, dlaczego skupiam uwagę na całkowitej liczbie zabójstw, a nie na tylko na zabójstwach związanych z użyciem broni czy też zgonach mających związek z bronią. Po pierwsze, mało komu robi różnicę, czy ktoś go śmiertelnie pchnie nożem czy zastrzeli. Nawet jeśli ograniczenia w posiadaniu broni ograniczają liczbę zabójstw z jej użyciem, to skutek ten jest rekompensowany (a nawet więcej niż rekompensowany) wzrostem innych rodzajów zabójstw:

  1. Niektórzy mordercy dokonają zabójstw z użyciem noży czy innych narzędzi zamiast broni palnej.
  2. Niektóre obecne usiłowania zabójstw, które zostają powstrzymane przez posiadających broń, zostałyby uwieńczone morderstwami, gdyby powstrzymujący mieli trudniejszy do broni dostęp.
  3. Niektóre z potencjalnych zabójstw (a także usiłowań rabunków, gwałtów czy włamań, które prowadzą do takich zabójstw) są powstrzymywane przez strach u potencjalnych sprawców, że natkną się oni na posiadających broń. Liczba z tego powodu powstrzymanych przestępstw wzrosłaby, jeśli broniący się mieliby utrudniony dostęp do broni.

Jeśli wziąć pod uwagę wszystkie te skutki, to okazałoby się, że 100 zabójstw z zużyciem broni wyeliminowanych przez surowsze przepisy ograniczające dostęp do niej w danym stanie prowadziłyby do 100 zabójstw z użyciem noża czy innych narzędzi, a więc ostateczny rezultat daleki byłby od sukcesu.

Można jednak pomyśleć, że tym 100 mniej zabójstwom z użyciem broni palnej towarzyszyłoby, powiedzmy, tylko 20 zabójstw z użyciem noża więcej. Aby jednak sprawdzić, czy tak jest rzeczywiście (czyli czy korelacje potwierdzają taki założenie), należałoby zbadać związek pomiędzy prawem dotyczącym posiadania broni a całkowitą liczbą zabójstw, a nie tylko liczbą zabójstw z użyciem broni palnej. Jeśli prawdą jest, że większe ograniczenie dostępu do broni doprowadzi do spadku liczby zabójstw o 80, to powinno być widać korelację pomiędzy takim ostrzejszym prawem a całkowitą liczbą zabójstw.

Po drugie, samobójstwa zasadniczo różnią się od zabójstw. Z moralnego punktu widzenia ograniczanie wolności ludzi,  a szczególnie ich wolności do obrony siebie czy zapobiegania morderstwom innych całkowicie różni się od ograniczania wolności ludzi do celowego uśmiercania siebie samych. Nie jest przypadkiem, jak sądzę, że nawoływanie do ograniczeń w dostępie do broni jest zwykle efektem morderstw, czy to strzelanin czy różnych pojedynczych morderstw, ale nie samobójstw.

Samobójstwo jest też wynikiem wielu czynników związanych z kulturą oraz osobistą sytuacją życiową danej osoby, czynników bardzo różnych od tych jakie grają rolę w zabójstwie. Jednym z wielu przykładów może być tutaj to, iż liczba samobójstw w tej samej grupie wiekowej czarnych w USA jest o 40% niższa niż w grupie białych, podczas gdy liczba zabójstw jest w tych grupach znacznie wyższa dla czarnych niż białych.

Poza tym, jeśli naprawdę chce się popełnić samobójstwo (a słusznym wydaje się sądzić, że ludzie używający w tym celu broni palnej, w odróżnieniu od, powiedzmy, tabletek, rzeczywiście chcę się zabić), a nie można zdobyć w tym celu broni, nietrudno jest znaleźć alternatywny skuteczny środek służący temu celowi. Można sprawdzić to w raporcie National Academies’ Firearms and Violence: https://www.nap.edu/read/10881/chapter/9#192. Stawia on wniosek, że w 2004 roku “Pewne ograniczenia w dostępie do broni mogą liczbę samobójstw dokonanych przy jej użyciu, ale nie zmniejszają ryzyka samobójstwa w żadnej populacji.” I na koniec, nawet jeśli niektóre prawne ograniczenia w dostępie do broni mogłyby ograniczyć liczbę zabójstw, to takie prawo bardzo różniłoby się od prawa, którego celem miałoby być ograniczenie liczby zabójstw. Tak na przykład, nawet całkowity zakaz posiadania lub ostre ograniczenia w posiadaniu broni krótkiej nie mogłyby wpłynąć na liczbę samobójstw, które mogłyby być popełniane z użyciem broni długiej (jak to miało miejsce w przypadkach Kurta Cobaina czy Ernesta Hemingwaya). Tak samo byłoby w przypadku tzw. broni szturmowej, zakazu posiadania magazynków o dużej pojemności, ograniczeń w noszeniu broni w miejscach publicznych itd.

Uważny czytelnik zapyta: „A co z wypadkami?” Opisany przeze mnie powyżej efekt zastąpienia (tzn. że mniejsza liczba zabójstw z użyciem broni palnej jest równoważona liczbę tychże dokonanych z użyciem noża) jest rzeczywiście wysoce nieprawdopodobny w przypadku zdarzeń losowych, a więc sensowne jest przyjrzenie się całkowitej liczbie celowych zabójstw plus liczbie śmiertelnych przypadkowych postrzeleń. I rzeczywiście, moje poniższe obliczenia dotyczące zabójstw biorą to pod uwagę. Jeśli jednak wykluczyć śmiertelne wypadki z użyciem broni, a skupić się na celowych zabójstwach, to wyniki są takie same, ponieważ wypadki śmiertelne są bardzo rzadkie. W 2012 roku było ich 548, podczas gdy zabójstw 16 688 (według bazy danych WISQARS). (Proszę zauważyć, że użyłem tu danych zsumowanych z lat 2011-2013, ponieważ w przeciągu roku jest takich wypadków w dowolnym stanie bardzo mało.)

Biorąc to pod uwagę, przyjrzyjmy się jak wskaźnik liczby zabójstw (czyli zabójstw dokonanych na 100 tysięcy mieszkańców) koreluje z prawem regulującym dostęp do broni w 50 stanach oraz Dystrykcie Columbia. (Używam danych Departamentu Sprawiedliwości z 2012 roku, opublikowany w Proquest Statistical Abstract of the United States z 2015 roku. Powołuję się na dane dotyczące prawa związanego z bronią opracowanych przez Kampanię Brady’ego, http://www.bradycampaign.org/sites/default/files/SCGLM-Final10-spreads-points.pdf, gdzie niższe liczby oznaczają niski poziom regulacji dostępu do broni,  a liczby wyższe – wyższy. Co do Dystryktu Columbia, to wypracowałem własną ocenę według kryteriów Brady’ego, jako że nie zamieścił on danych dotyczących tego stanu i uważam, że moja ocena ostrego prawa Dystryktu Columbia dotyczącego broni jest raczej na korzyść tego stanu.) Przeprowadziłem też analizę opartą na danych opublikowanych ostatnio w artykule w National Journal (https://img.njdc.com/media/media/2015/09/01/wholechart.png) i wynik jest niemal identyczny.

Zacznijmy od jurysdykcji o najniższym wskaźniku zabójstw, zarówno zabójstw celowych jak  i przypadkowych śmiertelnych postrzeleń.

Jurysdykcja

Wskaźnik liczby zabójstw Wynik Brady’ego Ocena Brady’ego
New Hampshire 1.1 5.5 D‐
Vermont 1.3 -4.0 F
Iowa 1.6 14.0 C‐
Massachusetts 1.8 60.5 B+
Utah 1.8 -2.0 F
Minnesota 1.9 19.5 C
Maine 1.9 3.0 F
Hawaii 2.1 58.5 B+
Idaho 2.2 0.0 F
Wyoming 2.4 -5.0

F

A oto dane dla jurysdykcji o najwyższych wskaźnikach:

Jurysdykcja Wskaźnik liczby zabójstw Wynik Brady’ego Ocena Brady’ego
Arkansas 6.3 1.0 F
Maryland 6.4 66.5 A‐
Tennessee 6.4 2.0 F
Missouri 6.8 -0.5 F
Michigan 7.1 15.0 C
South Carolina 7.3 1.0 F
Alabama 7.5 3.5 D‐
Mississippi 8.1 -4.0 F
Louisiana 11.6 -2.0 F
D.C. 13.9 50.0 B

Poniżej wykres rozrzutu (poziomo: zabójstwa wraz z przypadkowymi śmiertelnymi postrzeleniami, dane z 2012 roku; pionowo: oceny Brady’ego dla stanowego prawa związanego z dostępem do broni).

tabela

Korelacja pomiędzy wskaźnikiem liczby zabójstw, a wynikiem uzyskanym przez Brady’ego we wszystkich 51 jurysdykcjach wynosi +0,032 (w skali od -1 do +1), co oznacza, że stany o podwyższonych restrykcjach dotyczących posiadania broni mają nieco wyższe wskaźniki liczby zabójstw, choć tendencja ta jest bliska zeru. (Jeśli pominąć śmiertelne wypadki z użyciem broni, korelacja wynosiłaby +0,065, co stawiałoby te stany w nieco gorszym świetle; ale i tak korelacja byłaby zaniedbywalnie mała, wziąwszy pod uwagę wszystkie inne możliwe  źródła wahań.) Jeśli użyć danych z National Journal i dać 1 każdemu ciemnoniebieskiemu polu (duże restrykcje dot. broni), 0,5 polu jasnoniebieskiemu restrykcje na średnim poziomie) oraz 0 dla pól szarych (restrykcje małe lub ich brak), to wyniki są podobne: +0,017 lub +0,051 jeśli zignoruje się przypadkowe śmiertelne postrzelenia. Proces korelacji można przeprowadzić samemu używając mojego arkusza w Excelu: www.law.ucla.edu/volokh/stategundata.xlsx.

Nie oznacza to oczywiście, że stanowe prawo dotyczące broni nie ma wpływu na ogólny wskaźnik zabójstw. Korelacja, szczególnie pomiędzy dwiema zmiennymi, nie pokazuje przyczynowości.

Istnieją być może inne czynniki takie jak demografia, ekonomia itp., ale nawet jeśli weźmie się pod uwagę te czynniki, inne wziąć pod uwagę będzie trudno. Na przykład, wraz ze wzrostem przestępczości zwiększa się dążenie do zaostrzenia prawa w dziedzinie broni, więc wysoka przestępczość powoduje ostrzejsze prawo. Być może jednak wzrost przestępczości popycha ludzi do zmiany prawa w kierunku jego liberalizacji, aby można się było bronić, więc wyższa przestępczość prowadzi do mniejszych ograniczeń (np. bardziej liberalnego podejścia do kwestii noszenia broni w ukryciu). Oczywiste jest również, że jeśli drobne zmiany w modelu powodują znaczne zmiany w wynikach (na przykład zmiana sposobu liczenia wyników związanych z bronią dla każdego stanu zmieni prawdopodobnie rezultaty badań), to wiadomo jak mało powinno ufać się końcowemu wynikowi badań. Ocena rzeczywistych skutków działań rządu, czy to w sferze prawa dotyczącego broni, kwestii związanych z policją, narkotykami czy też czymkolwiek innym, jest piekielnie trudna.

Jako że jednak mówi się o prostej korelacji pomiędzy dwiema zmiennymi, mianowicie prawem dotyczącym broni oraz przestępczością, pomyślałem, iż przydatne będzie przyjrzenie się temu związkowi, czy, jak się okazuje, jego nieobecności.

(tłumaczenie Paweł Machała)

twp


  • KBPol

    Nie zauważyłem informacji o złożeniu projektu ustawy o broni i amunicji przez posłów Kukiz’15 na żadnym z portali. W telewizji również nie, ale mało oglądam więc mogłem pominąć. Cisza kompletna. Czyżby było to zamierzone aby nie poruszać tematu, czy też jest jakaś inna przyczyna?

    Ps. na TVN 7 właśnie leci (do 0.30) program dokumentalny “Popyt na śmierć” dyskredytujący posiadaczy broni w USA!

    • Andrzej Kacprzyk

      Rzeczywiście film bardzo stronniczy bez wypowiedzi strony zwolenników posiadania broni w USA.Inna sprawa to brak praktycznie ograniczeń w dostępie do broni w jednych stanach i ograniczony dostęp w innych ,co przy braku kontroli granic między stanami powoduje ogromny rynek posiadanej nielegalnie broni.To tak jakby każy mógł kupić broń bez rejestracji np w Czechach i bez kontroli granicznej przwiózł do Polski , co przy rozbrojonym polskim społeczeństwie zakończyło by się rzezią na ulicach.Wniosek większość przestępstw popełniana jest z użyciem nielegalnie posiadanej broni.Wracając do naszego podwórka to rzeczywiście nic nie słyszałem w mediach o złożonym przez posła Jóźwiaka projekcie .! Dobrze to czy źle?. Czas pokaże.

      • Bartosz Skowroński

        wg mnie im później główne media podchwycą to później zaczną torpedować. Na wyrównaną dyskusje nie liczę (chyba że w tvPIS jak się okaże że naczelny jest za/nie ma zdania)

      • Krzysztof Jabłoński
        • Pawel W

          To akurat może przyczynić się do zwiększenia ilości porodów, oby ustawa pro-aborcyjna nie przeszła 😉

          Chociaż ja bym wolał, aby poprawiono kilka przepisów, które są “dla dobra dziecka” i pozwalają obciążyć kosztami wychowania losowego mężczyznę lub męża do roku po rozwodzie!

    • max-bit

      A czego się spodziewać po TVN …

  • max-bit

    Ale mi odkrycie.
    Wiadomo nie od dziś że liczba użycia (nielegalnego – przestępczego) broni przez legalnych posiadaczy broni jest skrajnie niskie.
    Oczywiście większość użycia to wszelkie typu przestępstwa z wykorzystaniem nie legalnej broni. Oczywiście to duże uproszczenie, ale ogólnie prawdziwe.
    Teraz się zaczyna zabawa (mowa tutaj o USA) jak dany stan, reguluje dostęp dla legalnych posiadaczy to raz, ale to oczywiście nie wszystko, kolejnym etapem jest analiza zamożności danego regionu ilości ludzi którzy …należą wiadomo “gangów” patrz np. Detroit.
    I znowu uogólniając zdrowe społeczeństwo (TU lokalne), posiadające dostęp do broni, nie będzie wykazywać jakiegoś “nadmiarowej” tendencji do zabijania się.

  • Pingback: Kukiz'15 chce reglamentowanego dostępu do broni palnej, nie czytajcie nagłówków medialnych. | Andrzej Turczyn()