65 lat temu w USA opublikowano raport komisji Izby Reprezentantów dotyczący zbrodni katyńskiej

65 lat temu, 22 grudnia 1952 r., w USA opublikowano raport komisji Izby Reprezentantów dotyczący zbrodni katyńskiej. Uznawał on winę Związku Sowieckiego i zalecał przedstawienie tej kwestii w ONZ oraz wniesienie oskarżenia do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze.

„Choć ustanowienie komisji katyńskiej Kongresu było uwikłane w politykę chwili, nie przeszkadzało to jej w autentycznym dążeniu do prawdy i rozgłoszenia jej w świecie. Dla wielu jej członków, niezależnie od celów politycznych, wyjaśnienie prawdy materialnej i napiętnowanie winnych stało się niewątpliwie, zwłaszcza w toku wychodzenia na światło dzienne straszliwych faktów, motywem zasadniczym i niepotrzebującym innych uzasadnień” – pisze historyk Witold Wasilewski w publikacji „Komisja katyńska Kongresu USA 1951-1952”.

Trzy lata po zamordowaniu przez NKWD polskich więźniów przetrzymywanych w sowieckich obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, 11 kwietnia 1943 r. niemiecka agencja Transocean poinformowała o ujawnieniu przez Niemców masowych mogił w Lesie Katyńskim. Polskie ofiary sowieckich mordów zidentyfikowano po dokumentach, jakie przy nich pozostawiono. Niemcy ocenili, że wiosną 1940 r. ofiarami Sowietów padło łącznie ok. 10 tys. polskich oficerów.

Do mordu nie przyznał się ZSRS, który dwa tygodnie później zerwał stosunki dyplomatyczne z Rządem RP w Londynie. „W czasie gdy narody Związku Radzieckiego, przelewając krew w ciężkiej walce z Niemcami hitlerowskimi, wytężają wszystkie siły w celu rozgromienia wroga narodów rosyjskiego i polskiego i innych miłujących pokój krajów demokratycznych – rząd polski, idąc na rękę tyranii Hitlera, zadaje Związkowi Radzieckiemu zdradziecki cios” – napisali Sowieci w nocie do polskich władz z 25 kwietnia 1943 r.

Choć informacje o ujawnieniu mordu katyńskiego docierały za Ocean, Stany Zjednoczone formalnie nie skrytykowały ZSRS, które razem z USA walczyły z Niemcami w ramach koalicji alianckiej. „Franklin D. Roosevelt osobiście pilnował, by informacje o Katyniu nie psuły atmosfery stosunków amerykańsko-rosyjskich. Również po wojnie podejmowanie sprawy Katynia, wobec chęci szukania +modus vivendi+ ze Stalinem, uznano w Anglii i Stanach Zjednoczonych – odgrywających wiodącą rolę w świecie zachodnim – za zbędny luksus” – wyjaśnia Wasilewski.

W lipcu 1946 r., podczas procesu przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze, sowieccy oskarżyciele utrzymywali, że winę za zamordowanie polskich oficerów, pracujących – jak twierdzili – wiosną 1941 r. przy budowie dróg i umieszczonych w trzech obozach koło Smoleńska, ponosi sztab niemieckiego 537. batalionu roboczego. Według nich zbrodni mieli dokonać Niemcy we wrześniu 1941 r.

Mimo że Sowieci nie zdołali obciążyć winą za zbrodnię katyńską Niemców, to jeszcze przez kilka lat po wojnie USA nie zdecydowały się krytykę zbrodni stalinowskich. Sytuację zmieniło dopiero oziębienie w stosunkach na linii Waszyngton-Moskwa wynikające z wzajemnej rywalizacji zimnowojennej. Amerykanie zdecydowali się nagłośnić sprawę Katynia m.in. po tym, jak ZSRS poparł komunistyczne Chiny, a także będącą w konflikcie zbrojnym z USA Koreę Płn. w latach 1950-1953.

W 1949 r. w USA założono Amerykański Komitet ds. Zbadania Zbrodni Katyńskiej, którym kierował były ambasador USA w Polsce Arthur Bliss Lane. Komitet nagłaśniał kwestię odpowiedzialności ZSRS za mord katyński, organizował odczyty i spotkania dotyczące zbrodni, a także wspierał wydawanie publikacji jej poświęconych.

11 października 1951 r. na mocy decyzji (rezolucja nr 390) Izby Reprezentantów Kongresu USA utworzono komisję śledczą, której oficjalna nazwa brzmiała „Komisja specjalna do przeprowadzenia śledztwa w sprawie faktów, wydarzeń i okoliczności masakry w lesie katyńskim”. Jej przewodniczącym został Ray J. Madden. Oprócz niego w skład komisji weszło sześciu innych kongresmenów: Daniel L. Flood, Timothy P. Shennan, Thaddeus M. Machrowicz, Foster Furcolo, Alvin K. O’Konski oraz George A. Dondero.

Rezolucja Kongresu, na mocy której powołano komisję katyńską, tak określała jej zadania: „Komisja jest uprawniona i przeznaczona do przeprowadzenia pełnego i kompletnego śledztwa oraz studiów nad faktami, wypadkami i okolicznościami łagodzącymi, zaszłymi zarówno przed, jak i po masakrze tysięcy polskich oficerów, pochowanych w masowym grobie w lesie katyńskim nad brzegami Dniepru, w pobliżu Smoleńska”.

W różnych miastach USA (Nowy Jork i Chicago) oraz Europy (Berlin, Neapol, Frankfurt, Londyn) członkowie komisji przesłuchali ogółem 81 istotnych dla śledztwa świadków, przyjęli ok. 200 dodatkowych zeznań. Przeanalizowali także dostępne materiały pisemne o wydarzeniach z wiosny 1940 r. oraz zbadali 183 dowody rzeczowe (m.in. listy i fotografie), które dołączono do akt sprawy.

Przed komisją w charakterze świadków stanęli m.in. pisarz Ferdynand Goetel, który w 1943 r. z ramienia Międzynarodowego Czerwonego Krzyża uczestniczył w misji niemieckiej, która ekshumowała ofiary zbrodni katyńskiej oraz b. premier RP na Uchodźstwie Stanisław Mikołajczyk. Przesłuchiwano także b. ambasadora USA w ZSRS Williama A. Harrimana oraz amerykańskich żołnierzy przebywających w czasie wojny w niemieckiej niewoli.

Jak tłumaczy Wasilewski, Amerykanie nie dysponowali wówczas wiedzą na temat sowieckich mordów na Polakach w Charkowie i Miednoje. Mimo to „dochodzeniem miały być też objęte wypadki mające miejsce zarówno bezpośrednio przed dokonaniem zbrodni, jak i po jej dokonaniu” – pisze historyk.

Śledztwo zakończyło się pod koniec 1952 r. – 22 grudnia tego roku opublikowano raport (nr 2505), w którym komisja obarczyła odpowiedzialnością za mord katyński ZSRS. „Masakra katyńska była jedną z najbardziej barbarzyńskich zbrodni międzynarodowych w historii świata” – stwierdzono w dokumencie.

Sprawozdanie z prac komisji Kongres USA przekazał ONZ. W przyszłości planowano oskarżyć Związek Sowiecki o dokonanie zbrodni przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze. Celem było także powołanie niezależnej, międzynarodowej komisji dla zbadania nieznanych aspektów mordu katyńskiego. Zamysły te nie doczekały się jednak realizacji.

Pomimo tego, raport z 22 grudnia 1952 r., zwany od nazwiska jej przewodniczącego „Raportem Maddena” był pierwszym oficjalnym dokumentem na Zachodzie ujawniającym okoliczności zbrodni dokonanej przez NKWD na Polakach w Katyniu. „Dla sprawy Katynia najważniejsze było, że – powstała w bezpośrednim związku z polityką światową, uwarunkowana w składzie wewnątrzamerykańskimi stosunkami – komisja Kongresu uzyskała w roku 1951 zadania, uprawnienia i kształt, których właściwe wykorzystanie mogło uczynić bardzo wiele dla ujawnienia prawdy o sowieckim mordzie na polskich oficerach” – tłumaczy Wasilewski.

Choć od 1953 r. nagłaśnianie sprawy katyńskiej w USA osłabło, Amerykanie nie zrezygnowali całkowicie z prób zbadania zbrodni na polskich oficerach. W 1977 r. w USA powstał Komitet Medalu Katyńskiego, w skład którego wszedł przewodniczący komisji katyńskiej Madden.

Liczące ogółem ok. 7 tys. stron kopie raportu z 1952 r., a także wszystkich sprawozdań z działalności komisji, zostały przekazane Polsce przez Kongres USA 4 kwietnia 2003 r.

We wrześniu 2012 r. Archiwa Narodowe USA opublikowały kilka tysięcy stron znajdujących się w ich zbiorach dokumentów na temat mordu polskich oficerów przez NKWD w Katyniu. Część archiwaliów została odtajniona i udostępniona po raz pierwszy.

Kłamstwo katyńskie było jednym z mitów założycielskich PRL. Władze komunistyczne konsekwentnie wymazywały pamięć o wydarzeniach z wiosny 1940 r. „Do 1975 r. hasło +Katyń+ w encyklopediach czy innych pracach starano się całkowicie pomijać, bo jeszcze Gomułka uznał, że lepiej nie pisać nic, niż kłamać, natomiast od stycznia 1975 r. nakazywano podawać informację, że zbrodnia była dziełem Niemców” – przypomina Andrzej Leon Sowa. („Historia polityczna Polski 1944-1991”)

Związek Sowiecki przyznał się do mordu na polskich oficerach po 50 latach od jego popełnienia – 13 kwietnia 1990 r. W komunikacie rządowej agencji TASS oficjalnie potwierdzono, że polscy jeńcy wojenni zostali rozstrzelani wiosną 1940 r. przez NKWD. Jako winni wskazani zostali wówczas komisarz NKWD Ławrientij Beria i jego zastępca Wsiewołod Mierkułow.

14 października 1992 r. Rosja przekazała Polsce część archiwaliów obarczających odpowiedzialnością za zbrodnię katyńską przywódców ZSRS z Józefem Stalinem na czele. Wśród dokumentów był rozkaz z 5 marca 1940 r., na mocy którego NKWD zamordowało prawie 22 tys. Polaków. (PAP)


 

Polacy powinni dzisiaj upomnieć się symbolicznie od ZSRR zwrotu broni, którą przed zamordowaniem polskich żołnierzy zabrali im towarzysze mordercy w niebieskich czapkach. Moim zdaniem w rękach ruskich pozostaje ciągle całkiem sporo pistoletów VIS, przecież oni mordowali tam oficerów. Pistolet VIS był zaś bronią dla polskich oficerów przeznaczoną.

To tak przy okazji wspomnienia tej sprawy.

 

  • Janusz Wilk

    I te właśnie wydarzenia powinny przypominać oficerom, żołnierzom a także niedzielnym strzelcom, jaki użytek należy robić z broni wobec wroga.
    Nie okazujcie litości gdyż sami jej nie zaznacie.

  • Kris

    Politycy PiS nie działają dla dobra Polski. Ich niechęć i nieufność w celu ułatwienia Polakom legalnie posiadać broń wynika z typowego partyjniactwa i politycznego sekciarstwa. Ci ,,reprezentanci Suwerena” chcą mieć komfort psychiczny, że nigdy ów Suweren nie będzie trzymać ich na muszce.

  • max-bit
    • Minuteman

      Totalny opad szczęki…Ten news nadaje się na mema z cyklu:
      “tymczasem w alternatywnej rzeczywistości…”