Technika operowania bronią maszynową

Załoga karabinu maszynowego musi brać pod uwagę wiele czynników zarówno środowiskowych jak i fizycznych. Jest to konieczne aby zapewnić maksymalnie efektywne wykorzystanie swojej formacji w walce.

Przebywanie w strefie rażenia może być niebezpieczne, ale zrozumienie tego starego wojskowego terminu jest niezbędne by w pełni docenić ten jeden z najbardziej efektywnych typów broni palnej jaki kiedykolwiek powstał. Karabin maszynowy jest z nami od przełomu wieków (XIX i XX). To ponad 120 lat niezawodnej służby. Produkowany w fabrykach na całym świecie, w wielu różnych rozmiarach, kształtach, kalibrach i systemach karabin maszynowy od dawna jest źródłem znaczącej siły ognia piechoty na całym świecie. Jednak zanim rozważy się termin strefy rażenia, należy zapoznać się z pojęciem stożka ognia.

Karabiny maszynowe nie strzelają pojedynczą grupą pocisków na raz, ale oddają pojedyncze, powtarzane samoczynnie strzały w szybkim tempie. Tak długo jak strzelec naciska spust, karabin posłusznie oddaje kolejny strzał za strzałem. W zależności od wielu czynników, takich jak podłoże, stabilność posadowienia karabinu i innych rzeczy, trajektorie grupy strzałów tworzą stożek – dosłownie stożek ognia.

Wszystkie te pociski zaczynają swój bieg w tym samym miejscu w lufie karabinu maszynowego, ale ich trajektorie różnią się nieco po opuszczeniu wylotu lufy. Ostatecznie grawitacja i tak sprowadza wszystkie te pociski z powrotem na ziemię. Ich układ uderzeń w ziemię nazywany jest strefą rażenia. Określano ją w ten sposób co najmniej od późnych lat 50-tych, kiedy autor tego artykułu był dowódcą plutonu w 3 Pułku Piechoty Morskiej. Ale faktycznie, termin “beaten zone” można było usłyszeć na długo przed I Wojną Światową.

Kiedy karabin maszynowy wystrzeliwuje w powietrze strumień pocisków, efekt przypomina trochę wąż ogrodowy rozpylający strumień wody. Wzór wody uderzającej w trawnik jest nieco eliptyczny i staje się dłuższy lub szerszy w zależności od tego, jak wychylony jest wąż. Zasadniczo, karabin maszynowy robi to samo. Kiedy broń ta po raz pierwszy pojawiła się na polu bitwy, często była używana prawie tak jak artyleria. Dużą ilość karabinów maszynowych ustawiano tak, by strzelały równolegle do siebie. Stożek ognia każdego stanowiska znajdował się blisko sąsiada. Jeśli miało się wystarczająco dużo karabinów, można było pokryć pociskami ogromną przestrzeń terenu i stworzyć w ten sposób jedną wielką strefę rażenia. Organizacja jednostek piechoty w czasie Wielkiej Wojny obejmowała całe bataliony żołnierzy piechoty uzbrojonych głównie w karabiny maszynowe. Z czasem zrozumiano, że moździerze i artyleria to skuteczniejszy sposób na osiągnięcie tego samego celu.

Jeśli teren, na którym toczy się walka jest stosunkowo płaski, pewne aspekty strefy rażenia mogą być wykorzystane w jeszcze większym stopniu. Gdy karabin maszynowy jest ustawiony tak, że stożek ognia jest prawie równoległy do ziemi, strefa rażenia rozciąga się na długość. Jeśli strzelasz równolegle nad poziomym lub równomiernie nachylonym terenem, trajektoria pocisku nie wzniesie się ponad wysokość wrogiego żołnierza. Jest to tzw. ogień koszący (grazing fire), który może mieć zasięg nawet 750 jardów. Płaskość terenu to często poszukiwany, ale rzadko możliwy do osiągnięcia warunek który maksymalizuje potencjał karabinu maszynowego. Taktycy piechoty zawsze starają się ustawić karabiny maszynowe tak, aby zmaksymalizować ich zdolność do prowadzenia ognia koszącego.

Jednak, zarówno w walce ofensywnej jak i defensywnej, starają się oni zrobić coś jeszcze.

Starają się, aby długa oś strefy rażenia pokrywała się z długą osią celu. Wyobrażając sobie czym jest strefa rażenia, jej długa oś to po prostu wyimaginowana linia, która dzieli strefę rażenia na pół. Celem jest grupa żołnierzy przeciwnika. Niezmiennie będą oni ustawieni w jakiejś formacji. Należy przeanalizować kształt formacji przeciwnika i określić jej długą oś dzielącą tą formację na pół. Jeśli jest to możliwe, należy tak ustawić długą oś strefy rażenia oby pokryła się dokładnie z długą osią celu. Strzelanie w tym idealnym rodzaju ustawienia nazywane jest ogniem podłużnym (enfilade fire). (www.globalsecurity.org)


W tym miejscu można przytoczyć zdarzenie o którym krążyły legendy, a być może faktycznie miało miejsce podczas wojny w Wietnamie. Oddział Marines z załogą karabinu maszynowego M60 patrolował obszar w okolicy wietnamskiej wsi. Zatrzymali się nad brzegiem płytkiej rzeki i ukryli w zaroślach. Nagle zza drzew na drugim brzegu rzeki wyłonił się samotny północnowietnamski żołnierz i rozejrzał się ostrożnie. Dał znak, a reszta jego oddziału szybko wkroczyła do rzeki aby ją przekroczyć. Najwyraźniej ten kto dowodził chciał przeprawić się przez rzekę jak najszybciej. Ustawił swój oddział w kolumnę i nakazał szybki marsz na drugą stronę.

Strzelec karabinu maszynowego przyciągnął tylko kolbę M60 do ramienia i ustawił celownik na znajdującym się najbliżej żołnierzu wroga. Poczekał, aż nadchodząca kolumna wrogich żołnierzy znajdzie się mniej więcej w połowie rzeki i nacisnął spust. Wszystko skończyło się po dwóch lub trzech długich seriach.

Teraz pojęcia takie jak stożek ognia, strefa rażenia, ogień koszący i ogień podłużny powinny być już zrozumiałe. To jest esencja karabinu maszynowego jako narzędzia prowadzenia walki.

Wiley Clapp. (www.shootingillustrated.com)

tłumaczył MR