Smith&Wesson Performance Center Model 686, rewolwer idealny.

Rewolwer to starszy brat wielostrzałowych pistoletów. Gdy producenci pistoletów prześcigają się w tworzeniu nowoczesnych konstrukcji pistoletów, trudno opracować coś szczególnie ujmującego w świecie rewolwerów. Rewolwer, “tylko” pięciostrzałowy lub sześciostrzałowy, na ogół dość duży, “pękaty” i ciężki, to dowód nieustającej świetności nieautomatycznej broni palnej.

W zeszłym roku producent rewolwerów, amerykańska firma Smith&Wesson, wypuściła na rynek siedmiostrzałowy rewolwer Smith&Wesson Performance Center Model 686. Czekałem na ten rewolwer przez ponad pół roku. Rynek polski jest zaopatrywany przez amerykańskich producentów broni chyba w ostatniej kolejności. Wreszcie się doczekałem i oświadczam, że ten rewolwer określam jako idealny.

Smith&Wesson Performance Center Model 686 to ciężki, bo ważący blisko kilogram, stalowy rewolwer. Drewniany chwyt w dłoni leży wprost idealnie. Krótka lufa (2,5 cala), to nie rewolwer na zawody strzeleckie, nadaje mu idealnych proporcji. Bęben nabojowy mieści 7 pocisków słusznego kalibru .357 Magnum. Producent wprawdzie zezwala na zamienne używanie amunicji 38 Special, jednak na rewolwerze widnieje jeden kaliber, ten o potężniejszej sile rażenia celów na odległość. Działanie mechanizmu spustowego jest podwójnego działania (Single/Double Action). Język spustowy przy naciągniętym kurku, wystarczy naciskać w myślach, a kurek uderzy z w iglicę. Jak zwykle w fabryce Smith&Wesson, rewolwer jest wykonany w sposób niezwykle precyzyjny, z dbałością o każdy szczegół zewnętrznego wizerunku i mechanizmu działania. Srebrzysta i matowa stal pistoletu, w połączeniu z drewnianym chwytem, nadaje mu niepowtarzalny wizerunek. Rewolwer w sam raz dla nowoczesnego gentlemana. (A przepraszam, rozmarzyłem się i zapomniałem, że tu jest postkomuna…)

Oceńcie sami jak prezentuje się Smith&Wesson Performance Center Model 686 w polskim jesiennym słonecznym dniu.

IMG_7999 IMG_8011 IMG_8034 IMG_8039 IMG_8040 IMG_8041 IMG_8042 IMG_8043 IMG_8044

 

 

  • Kostek Skoczy

    Przepiękny.

  • Krzysztof

    Ładny ,
    Gratuluję zakupu i samych dziesiątek życzę!

  • Wojciech Pisarski

    Jak dla mnie tłoczenia na lufie trochę go szpecą, są zwyczajnie zbyt wielkie.

  • Cecil Gleastnick

    S&W 686 nosiłem jako broń służbową przez prawie 15 lat w Denver, CO. Tyle, że był to wcześniejszy model, 6-strzałowy, cal. .357 Mag., no i był prawdziwym modelem 686, tzn. wedle końcowej szóstki w nazwie modelu miał lufę 6-calową (15 cm). Ciężki, ale dobrze leżał w dłoni, a dzięki długiemu rozstawieniu muszki względem szczerbinki i długości samej lufy był ten rewolwer “narzędziem chirurgicznym” jeśli chodzi o celność. Cacuszko!!!

  • pracuś

    On z taką krótką lufą musi strasznie kopać. W ofercie S&W są bardziej, ekhm, “praktyczne” rewolwery.