Skąd bierze się wielkość i siła narodów.

Dzisiaj mało będzie moich słów, a sporo cytatów. To celowy zabieg. Chcę objawić wszem i wobec skąd bierze się wielkość i siła narodów, zdaniem tych którzy te cechy bez wątpienia posiedli. Mi można nie wierzyć. Tym jednak, którzy zbudowali najpotężniejsze imperium na świecie tylko naiwniak, ślepiec lub niestety zwykły głupiec mógłby zarzucić kłamstwo. Ameryka wciąż jest imperium najpotężniejszym na świecie. Obiektywny obserwator musi ocenić historię Ameryki jako ciąg spełniających się nadziei i urzeczywistniających się snów. Szczególnie w minionym stuleciu Ameryka niosła pokój i wolność dwa razy i to całemu światu. Ameryka ma swoje fundamenty, ma Ojców Założycieli i wielkich prezydentów. Oto ich mądrość, którą w życie wdrożyli, dając postawę do zbudowania miejsca, które przez ostatnie kilka setek lat było ostoją wolności i dobrobytu, jakich dotychczas w historii ludzkości nie odnotowano.

penn

jefferson

wash1wash2

tock

Powyższe cytaty przywołał w swoim przemówieniu z dnia 8 marca 1983 roku Ronald Reagan, który ogłaszał na Konwencji Narodowego Stowarzyszenia Ewangelicznych Chrześcijan w Orlando na Florydzie rozpoczęcie krucjaty przeciwko Sowieckiemu Imperium Zła, między innymi mówiąc:

regan1

Dlaczego prawo ma być zgodne z prawem Boskim? Już słyszę sprzeciw ateuszy, ale ja wolę sprawdzoną mądrość Ronalda Reagana:

regan2

A do dzisiaj tak wygląda amerykańska praktyka, która pokazuje jak dużo znaczy dla nich religijność i w niej widzą gwarancję własnych wolności:

regan3

Ronald Reagan wprost wskazuje co jest podwaliną wielkości Ameryki:

regan4

A takimi wartościami u szczytu potęgi kierowało się społeczeństwo Ameryki:

regan5

Ronald Reagan wprost i publicznie wskazuje powód swojej walki ze złem:

regan6

W swojej walce Ronald Reagan artykułuje granice, których nie przekracza:

regan6aa

Mając takie podstawy duchowe Ronald Reagan podjął walę z Imperium Zła twierdząc, że rzeczywistość wymaga dążenia do osiągnięcia pokoju dzięki sile. Militarna potęga Ameryki nie była jednak wystarczająca. Sformułował to tak:

regan7

Reagan podjął wyzwanie i zwyciężył. Imperium Zła zbankrutowało. Siła i determinacja w dążeniu do unicestwienia komunistycznego imperium wynikała z przekonań Reagana. Niematerialnych można powiedzieć, a opisanych przez niego samego takimi słowami:

regan8

Kiedy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, myślałem jak dziecko, rozumowałem jak dziecko; gdy stałem się mężczyzną, zaniechałem spraw dziecięcych. Niech zatem nikt nie odwołuje się do zdrowego rozumu, proponując nicość (ateizm) w miejsce (odwołania się do Boga) sprawdzonych fundamentów i sposobów, które dały potęgę imperium Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.

Z powodów takich wzorców, patrzę jak patrzę, na udział Boga w sprawach publicznych i pojawiających się od czasu do czasu do Niego odesłań w mojej społecznej działalności. Niektórzy może źle myślą, bo nakłada im się zła ocena katolicyzmu. Katolikiem nie jestem proszę więc nie związywać mnie z tym obrazem.

A teraz zapraszam do lektury całości przemówienia Ronalda Reagana. Zobaczcie ilekroć w jednym przemówieniu Prezydent USA odwoływał się do Boga. Prezydent, który wolność, w tym wolność posiadania broni cenił niebywale. Mam nadzieję, że jego słowa poruszą Waszą wyobraźnię i nasuną dalszą refleksję, konieczną z uwagi na otaczającą nas pustotę myśli i bezideowość. W przemówieniu Reagana odnajduję wątki, które jako żywo nasuwają dzisiejszą sytuację Europy.

imperium1 imperium2 imperium3 imperium4 imperium5 imperium6 imperium7 imperium8 imperium9 imperium10 imperium11 imperium12

 

  • Minuteman

    Pozwolę sobie spojrzeć na to zagadnienie od strony praktycznej. Możemy czasem nie dostrzegać roli religii życiu przeciętnej jednostki, bo ta rzeczywiście nie wydaje się jakoś szczególnie odczuwalna. Religia może (choć nie musi) pocieszyć strapionego, może dodać mu trochę otuchy i nadziei, naprostować mu nieco kręgosłup moralny, zmotywować do jakiejś aktywności czy skłonić czasem do głębszej refleksji. Ale chyba niewiele ponadto, przynajmniej na pierwszy rzut oka.

    Natomiast w życiu publicznym, religia odgrywa niebagatelną rolę.

    Religia jest potężnym i chyba najlepszym czynnikiem państwowotwórczym i konsolidującym. Nie da się stworzyć silnej, suwerennej państwowości, o mocarstwowości nie wspominając, bez solidnej podbudowy ideowej jaką dostarcza religia. Jako szeroko przyjęty silnie ugruntowany w świadomości społecznej zestaw arbitralnie określonych norm postępowania, wartości i przekonań które mają spory zasięg i siłę oddziaływania (wszak z wolą Bożą się nie dyskutuje) religia wzmacnia więzi społeczne i potęguje wzajemne zaufanie, niezbędne dla efektywnego funkcjonowania wszystkich obszarów państwa i społeczeństwa, a przecież wiemy, że na zaufaniu opierają się wszystkie relacje w społeczeństwie – bez zaufania nie byłoby specjalizacji (nikt nie ufałby specjalistom), pieniądze nie byłby nic warte (bo nikt nie ufałby zapewnieniom, że są coś warte), nie byłoby handlu i wymiany (nikt nie ufałby kontrahentom), nie byłoby państwa ani żadnej formy organizacji społecznej. W jednolitych etnicznie społeczeństwach, w których dominująca religia jest traktowana serio, ludzie mocniej ufają sobie nawzajem i rzadziej nadużywają tego zaufania niż w społeczeństwach ateistycznych lub wielokulturowych.

    Zapewniając swoim wyznawcom wspólny mianownik, religia dalece upraszcza wzajemną komunikację, ułatwia wygodne i efektywne szufladkowanie (“my wierni, dobrzy – oni niewierni, źli”, co dobrze wpływa na morale), zapewnia dużą odporność na wywrotową propagandę oraz wszelkie próby szkodliwego oddziaływania ideologicznego ze strony nieprzyjaciół zewnętrznych i wewnętrznych oraz przyczynia się do unifikacji kultury, prawodawstwa, stylu życia, postaw, wyborów oraz dążeń. Religia podbudowuje także autorytet władzy, która jest zobligowana do jej przestrzegania, przynajmniej deklaratywnie. Dzięki temu dany władca ma silniejszą legitymację społeczną, ale jego władza zostaje nieco ograniczona, gdyż odtąd sprawujący rządy podlega recenzji i ocenie ze strony przywódców religijnych, co stanowi hamulec dla wszelkich ekscesów związanych z nadużywaniem władzy oraz zapewnia dobry punkt odniesienia w ocenie prawości i prawowitości rządzącego w oczach społeczeństwa. Ponadto, religia jest czynnikiem silnie i pozytywnie
    motywującym do postaw heroicznych, altruistycznych, wzajemnej lojalności oraz dobrowolnego przedkładania dobra swojej wspólnoty ponad dobro własne.

    W przypadku wojny lub konfrontacji zapewnia to dużą przewagę społeczeństwom pobożnym nad społeczeństwami bezbożnymi. Silna cywilizacja zawsze pokonuje i pożera słabą. A o sile danej cywilizacji decyduje siła więzi społecznych i moralnej determinacji jej obrońców, bo to przekłada się potem na konkretne posunięcia zmierzające do uzyskania przewagi i zapewnienia zwycięstwa. Im bardziej poważnie traktujemy naszą religię, tym bardziej zdecydowane i skuteczne są nasze długofalowe
    działania w nieuchronnym starciu z innymi cywilizacjami.

    Nieuchronnym, bo cywilizacje potrafią zaciekle walczyć i rywalizować ze sobą przez całe stulecia i nieustannie próbują się nawzajem wypierać z zajmowanego terytorium. W wyniku takiej walki, jedna cywilizacja może zostać zniszczona przez drugą, ale bywa i tak, że procesy przyczyniające się do upadku danej cywilizacji zaczynają się od wewnątrz i wynikają z tego, że ludzie odwracają się od wartości, które daną cywilizację
    ukonstytuowały. W efekcie dana cywilizacja pogrąża się w coraz głębszej dekadencji oraz ulega postępującej demoralizacji, destabilizacji, aż wreszcie upada. A każda próżnia powstała po upadku jednej cywilizacji, jest zajmowana i zagospodarowywana przez następną.

    Gdy jakiś kraj odchodzi od religii swoich przodków, powinien próbować do niej wrócić, albo szybko zastąpić ją jakąś inną religią, w przeciwnym razie więzi, które go spajają, zaczynają podlegać erozji, wyznawane przez jego mieszkańców uniwersalne wartości zaczynają ulegać wypaczeniu, przeinaczeniu lub zastąpieniu przez obce wartości, przeważnie będące ich antytezą. Jeśli zaś wartości ulegną wypaczeniu, to zaczynają w ramach sprzężenia zwrotnego negatywnie oddziaływać na religię (tam gdzie się jeszcze uchowała), która również zatraca swój pierwotny sens i zaczyna robić się coraz bardziej bezradna i bezużyteczna. W efekcie kraj zaczyna robić głupoty (np. sam się rozbraja), trwoni zasoby, źle się rządzi, poddaje się szkodliwym eksperymentom społecznym (demokratyzm, etatyzm, socjalizm, faszyzm, komunizm), prowadzi nieodpowiedzialną politykę, wspiera i faworyzuje mniejszości etniczne, staje łatwym łupem dla wrogów, daje się wykorzystywać, infiltrować, doić, urabiać po czym słabnie i obumiera. Gdy sprawy zabrną za daleko, upada pogrążając się w anarchii (czasem z niewielką pomocą z zewnątrz). A bałagan powstały po jego upadku, porządkują inne kraje. Tak to wygląda w historii, która czasem ten schemat powtarza.

    Jak się to ma do nas? Otóż wszystkie wartości, które znamy, które moglibyśmy cenić i szanować lub się z nimi utożsamiać, wywodzą się z zachodnioeuropejskiej cywilizacji łacińskiej, którą ukonstytuowały: zasady prawa rzymskiego, grecki stosunek do prawdy oraz etyka chrześcijańska. Z tej cywilizacji się wywodzimy, ona ukształtowała nasz sposób myślenia, system wartości i percepcję rzeczywistości. Obalanie któregoś z tych trzech filarów naszej cywilizacji, sprawi, że ona zwyczajnie się rozpadnie. A w jej miejsce przyjdzie inna cywilizacja, która będzie nam zupełnie obca i wobec której my, lub nasze potomstwo będzie musiało się podporządkować

    Religia chrześcijańska jest istotną i nierozerwalną częścią cywilizacji, z której wywodzą się obecni mieszkańcy Europy i Ameryki Północnej. Dostrzegam wyraźny związek pomiędzy religijnością amerykanów i obecnością religii chrześcijańskiej w wymiarze publicznym a mocarstwową pozycją USA oraz wolnością i dobrobytem amerykańskich obywateli, choć da się także odczuć wyraźne pogorszenie w tych obszarach, związane z nieudolnymi, lewicowymi rządami Demokratów (rzecz jasna politycznie poprawnych, postępowych ateistów). Zauważam jeszcze bardziej wyraźny związek między usuwaniem religii z przestrzeni publicznej w Europie a spektakularnym upadkiem cywilizacyjnym krajów Starego Kontynentu oraz kompletnym zanikiem ich siły i znaczenia, czego daleko idące konsekwencje są coraz mocniej i wyraźniej odczuwalne.

    Myślę więc, że nawet dla ateisty lub agnostyka powinno być zrozumiałe, iż wypychanie
    religii ze sfery publicznej uruchamia cały szereg złożonych i powiązanych ze sobą zjawisk, które w praktyce od środka wyniszczają zachodnioeuropejską cywilizację łacińską, a w konsekwencji prawdopodobnie doprowadzą do jej upadku i zastąpienia inną cywilizacją, która narzuci inną religię, niekoniecznie lepszą od chrześcijańskiej.

    Dlatego uważam antyteistów i zwolenników sekularyzacji za idiotów, piłujących gałąź, na której wszyscy siedzimy.

    Stąd nie podoba mi się ateizacja i laicyzacja Europy. Z czysto pragmatycznych względów. Społeczeństwa ateistyczne są słabe. Ich przywódcy nie mają jaj ani kręgosłupów. Nie potrafią skutecznie definiować i bronić swoich interesów. Albo realizują cudze interesy, kosztem własnych ludzi.

    W krajach, gdzie dominują ludzie wierzący, władze, które odwołują się do Boga, częściej potrafią odważnie się postawić w obronie interesów swego kraju i nigdy nie brakuje tam patriotów i ochotników gotowych by walczyć i ginąć za Wiarę, za Boga, za Honor, za Ojczyznę, za Króla, za Naród, za Wolność i Niepodległość. Zwłaszcza, że ludzie religijni przeważnie są lepiej zmotywowani, mają więcej zapału i nie boją się śmierci. Tak właśnie było w Europie Zachodniej, w okresie jej świetności i dominacji,
    gdy wielokrotnie potrafiła wykazać wyższość chrześcijaństwa nad cywilizacją Islamu (np. pod Poitiers pod Wiedniem czy pod Lepanto) oraz podporządkować sobie i skolonizować cały znany świat.

    W ateistycznych krajach dzisiejszej Europy niezwykle trudno jest znaleźć wystarczającą ilość chętnych gotowych by walczyć i ginąc za Tolerancję, za Egalitaryzm, za Równouprawnienie, za Wielokulturowość, za Socjal i Unię Europejską. A władze tych krajów jedyne co potrafią zrobić w obliczu poważnego zagrożenia, to wywiesić białą flagę lub (co bardziej prawdopodobne) zdradzić i sprzedać swoich obywateli a następnie czmychnąć w bezpieczne miejsce. Szczególnie dobitnie unaocznia to współczesne zderzenie cywilizacji Islamu z naszym… brakiem cywilizacji.

    Są jeszcze takie ateistyczne kraje, które po całkowitym wyeliminowaniu religii z przestrzeni publicznej próbują ją czymś zastąpić. Na przykład umieszczają w jej miejscu jakąś absurdalną i abstrahującą od ludzkiej natury utopijną ideologię, którą za pomocą rozwiniętej inżynierii społecznej i masowej indoktrynacji wpajają tak mocno, że staje się ona powszechnie obowiązującym kultem. Bez Boga czy etyki, ale zawsze to jakaś wiara, z dogmatami, symbolami, uroczystą oprawą, corocznie obchodzonymi świętami i męczennikami. Takie kraje wprawdzie nie są słabe, ale masowo rabują i mordują swoich obywateli, rozpętują wojny światowe i mają silne skłonności do autodestrukcji.

    Dlatego w świetle powyższych spostrzeżeń, trudno oprzeć się konkluzji, że wprawdzie można tolerować ateistów w życiu prywatnym, a ponieważ wywodzą się oni z tej samej cywilizacji i mogą (choć wcale nie muszą) wyznawać podobne wartości co ludzie wierzący i agnostycy, tak od spraw publicznych ateiści i antyteiści powinni trzymać się z daleka.

    • vilas

      “Dlatego w świetle powyższych spostrzeżeń, trudno oprzeć się konkluzji, że wprawdzie można tolerować ateistów w życiu prywatnym, a ponieważ wywodzą się oni z tej samej cywilizacji i mogą (choć wcale nie muszą) wyznawać podobne wartości co ludzie wierzący i agnostycy, tak od spraw publicznych ateiści i antyteiści powinni trzymać się z daleka.”

      nie będę używał słów wulgarnych

      ” A władze tych krajów jedyne co potrafią zrobić w obliczu poważnego zagrożenia, to wywiesić białą flagę lub (co bardziej prawdopodobne) zdradzić i sprzedać swoich obywateli a następnie czmychnąć w bezpieczne miejsce”

      NWO, iluminati , grupa Bildeberga itd. jakkolwiek się to nazwie – ci ludzie nie mają nic wspólnego z patriotyzmem, oni są w czyjejś kieszeni lub są przez kogoś szantażowani i dlatego tak robią, dla zysku, chodzi im np. o łapówki
      więc niszczą kraje,
      chodzi im o globalną władzę, dlatego to robią, global control, year 1984,
      likwidacja państw narodowych i stworzenie ponadnarodowego tworu rządzonego przez kilka korporacji

      ale i kiedyś nie było lepiej – ludzie ginęli na wojnach bo 2 królów się pokłóciło, czasem wojny między państwami wybuchały bo jedna rodzina królewska była skłócona , np. kuzynowie walczyli o ziemię, ginęły tysiące ludzi bo się pokłóciło 2 kuzynów,
      dla nich ludzie to były pionki na szachownicy, też nie szanowali życia,
      więc absolutnie to co dziś się dzieje nie odstaje od tego co 500 lat temu,
      ile powodów wojen i masakr w Europie w wiekach ubiegłych było efektem tego, że 2 braci, kuzynów itd. pokłóciło się o tron nad danym kawałkiem mapy ?

      i nie jest tak jak twierdzisz, w Pegidach i tym podobnych ruchach 50% albo więcej to ateiści dla których wolność jest najważniejsza , wolność, tolerancja itd.
      Ci których się oskarża o nietolerancję , chcą tolerancji – ale takiej gdzie nie obcina się głowy za niezgodność z szariatem, takiej gdzie można zjeść co się chce a nie jedynie halal, takiej tolerancji gdzie pedał może chodzić sobie wolno i nikt go nie bije, itd.
      więc to nie prawda, że chrześcijanie tacy bojowi itd.
      wielu ateistów chodzi w pegido-podobnych marszach, bo to ludzie dla których sekularne państwo jest wartością i którzy nie chcą by im ktoś córkę zgwałcił, by im ktoś bekon zakazał jeść, by im ktoś piwo chciał zabrać

      “Dlatego uważam antyteistów i zwolenników sekularyzacji za idiotów, piłujących gałąź, na której wszyscy siedzimy.”

      iq mam 126 wg testów, a jak ostatnio badała mnie pani psycholog na broń, powiedziała, że jestem w najwyższej 10 grupie kojarzenia, te figury geometryczne rozwaliłem wszystkie poprawnie, pracuję z doktorami informatyki na codzień 🙂 jestem idiotą ? oj chyba razem powinniśmy siąść do testu na IQ i zobaczyć co komu wyjdzie

      “Ich przywódcy nie mają jaj ani kręgosłupów. Nie potrafią skutecznie definiować i bronić swoich interesów. Albo realizują cudze interesy, kosztem własnych ludzi.”

      drugie zdanie jest prawdziwe
      właśnie realizują plany – poczytaj sobie i pointeresuj się takimi pojęciami jak NWO, Bilderberg Club, Iluminati , rodzina Rotszyldów , George Soros, David Rockefeler itd.
      pooglądaj na YT Atora , posłuchaj Grzegorza Brauna, pointeresuj się ruskim wywiadem i czemu Putin pewne rzeczy robhi itd

    • Andrzej Turczyn

      Nie mogę niczym tego uzupełnić. Może jedno dodatkowe moje stwierdzenie, które jak myślę wynika ze słów Ronalda Reagana. Moim zdaniem on mówi o rzeczywistej relacji człowieka z Bogiem, a mniej o formalnej przynależności do takiej czy innej formacji religijnej. Na tym bowiem polega chrześcijaństwo – na osobistej relacji człowieka z Bogiem – Jezusem Chrystusem, niestety przez lata ukształtowane na zasadzie przynależności wyznaniowej.

      • Minuteman

        Prawda. Postanowiłem jednak abstrahować od kwestii natury metafizycznej, których ateista nie zaakceptuje (z całkiem zrozumiałych względów).

        Religia najlepiej działa gdy jej wyznawcy rozumieją na czym ona naprawdę polega i co stanowi jej kwintesencję. Kiedy traktują to poważnie, religia pełni swoją rolę najlepiej. W przeciwnym razie zatraca ona swą pierwotną siłę oddziaływania i powoli staje się “zwietrzałą solą, która straciła smak”. Innymi słowy, robi się bezużyteczna i zaczyna istnieć sama dla siebie, zupełnie jak LOK czy PZSS.

        Uważam, że historia wielokrotnie i bardzo dobitnie wykazywała wyższość religii chrześcijańskiej nad innymi religiami.

        Chciałem jednak podkreślić, że każda religia jest lepsza od braku religii. Choćby dlatego, że ci, co wierzą, szybko zdobywają przewagę nad tymi, co nie wierzą. Historia nie znosi próżni, a bez wiary żadne społeczeństwo daleko nie zajedzie. Zatem jeśli w sferze publicznej odrzucamy i zwalczamy własną religię, to walnie przyczyniamy się do tego, że kiedyś przyjdą tacy, którzy w jej miejsce narzucą nam cudzą, którą trudniej będzie nam zaakceptować.

        • Pawel W

          Ostatni akapit – też do takiego wniosku jakiś czas temu doszedłem. Nawet ateiści muszą przyznać, że ich światopogląd ukształtował się taki, a nie inny, pod wpływem religii chrześcijańskiej(i filozoficznej spuścizny chrześcijaństwa, a wcześniej Rzymu i Grecji) i dzięki tej religii mogą być ateistami, bo ich nikt od kilkuset lat siłą nie nawraca. Zresztą chrześcijaństwo wcale nie spopularyzowało się dzięki narzucaniu siłą. Wręcz przeciwnie.

          • Andrzej Turczyn

            Są walczący ateiści, Ci są przekonani, że mają prawa domagać się od innych milczenia.

  • Minuteman

    Poniżej, jeden z wykładów jaki prowadził na Uniwersytecie w Toronto Yuri Alexandrovich Bezmenov, wysoki rangą oficer KGB, ekspert w dziedzinie technik dezinformacyjnych i dywersji ideologicznej, który służył podczas zimnej wojny w Indiach jako specjalista od propagandy w agencji informacyjnej Novosti. W przebraniu zbiegł z Indii, nawiązał współpracę z amerykańskim wywiadem, dostał azyl w Kanadzie, gdzie wykładał techniki wojny ideologicznej prowadzonej przez tajne służby ZSRR.

    To co mówił, nie straciło nic na aktualności, potwierdza to, o czym wspomniał prezydent Robald Regan oraz wnosi sporo do tego, o czym tu rozprawiamy.

    https://www.youtube.com/watch?v=lWIpFvGrNak

    • Andrzej Turczyn

      Ten wykład wysłuchany szczególnie dokładnie, może prowadzić do wniosku, że niewielką szanse mamy na ratunek.

    • Andrzej Turczyn

      Niestety bardzo wielu ludzi, z założenia odrzuca Boga. Przez to tracą szansę na spojrzenie pełne na świat. Logicznie ich założenie jest kompletną ignorancją, bowiem czymże jest moja wiedza wobec wiedzy całego świata. Może poza moją ułomną wiedzą jest jednak Bóg. Takie rozumowanie zupełnie oczywiste logicznie, przez postępowych młodzieńców i starców jest odrzucane.

  • Pingback: Blask Ameryki, czy będziemy oglądać go w Polsce? | Andrzej Turczyn()

  • kolekcjoner1911

    Mądrość i prawość tego znakomitego polityka jakim niewątpliwie był R.R. wyraża się w choćby tak prostych, a zarazem genialnych stwierdzeniach jak: “wszyscy, którzy są za aborcją już się urodzili”.

  • Pingback: Dzisiaj przerwa, czerpię energię czytając o Bogu i Reaganie. | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: BOR na Twitterze: bestia oczekuje. Wyposażeniem limuzyny jest też podręczna broń | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Nasza armia musi być przeorganizowana, tylko czy ten wyścig z czasem jesteśmy w stanie wygrać? | Andrzej Turczyn()