Obrona terytorialna się zbroi. Dzieje jednego karabinu.

28 lat po wyprodukowaniu karabin PKM o numerze ZK868 zaczął bronić ojczyzny. Na razie tylko tej lokalnej, czyli okolic Trójmiasta. I zupełnie teoretycznie, bo ojczyzna wbrew pogłoskom jest ciągle wolna i suwerenna. Ale sądząc po odzewie społeczeństwa, sprawa nie wydaje się przesądzona.

Zaplanowana na 40 dni zbiórka na PKM zakończyła się grubo przed czasem i grubo powyżej oczekiwań organizatorów. Potrzebne na sprzęt 15 tys. zł Pomorskiej Obronie Terytorialnej udało się zdobyć w ciągu zaledwie trzech tygodni. Pozostałe pięć tysięcy przyda się na oprzyrządowanie do karabinu i na sprzęt dla medyków, bo POT to właściwie samodzielny oddział, który ma już własną łączność, strukturę i przede wszystkim uzbrojenie. I to w karabiny maszynowe.

Zbiórka na PKM, którą zorganizowali za pośrednictwem portalu społecznościowego Polak-potrafi.pl, to w równej mierze akcja marketingowa, co chęć posiadania karabinu do „wsparcia natarcia i odzyskiwania przewagi na polu walki”. Oraz sondowanie: co ludzie myślą o tym, żeby w prywatne ręce trafił karabin maszynowy strzelający z prędkością 300 pocisków na minutę. I wygląda na to, że myślą ze zrozumieniem, co również daje do myślenia.

(źródło polityka.pl)

pot

Download (PDF, 4.04MB)

  • WP WP

    15 tys. za starego 30-to letniego rupiecia? Ale ktoś się kasiory nałykał…

    • Ivan

      Nie żartuj… przecież u nas takie ceny to rzecz całkiem normalna. To oczywiście skandal, ale w takim kraju żyjemy. ViSa sprzedają za 10 tysięcy, a i tak nie możesz go sobie kupić, bo nie ma 🙂

      A więc 15 tysięcy za PK nie powinno dziwić. Witamy w Polsce.

  • Pingback: Terytorialni zbierają na karabiny, okażmy finansowe wsparcie. | Andrzej Turczyn()