Politycy zamiast się spierać, powinni uchwalać korzystne dla Polaków ustawy.

Flaga_polska

Tytułowy postulat brzmi w sposób taki, że pewnie wszyscy pod nim chętnie by się podpisali. Gdy jednak pojawią się konkrety i szczegóły, sprawa nie wygląda tak radośnie. Czasami zastanawiam się czy powinienem krytykować, czy nie powinienem krytykować polityków. Zdania w tej sprawie pewnie będą podzielone. W takim razie dzisiaj krytyki nie będzie. Napiszę dzisiaj co uważam, że Polacy by chcieli, a co ich nie powinno obchodzić.

Oczywiście piszę o sprawie dostępu do broni palnej, bo tym się pasjonuję. Moim zdaniem Polacy by chcieli aby pojawiła się nowa ustawa o broni i amunicji. Ustawa lepsza niż obecna, a o to przecież nie trudno, ta jest tak zła, że wymyślić gorszą byłoby wyjątkowo trudno. Ustawa przejrzysta, która nie pozwala na urzędnicze widzimisię. Ustawa, której wykonanie nie pozwoli patrzeć na Polaka jak na oszalałego mordercę, który pijany dybie na życia sąsiada. Można to podsumować w ten sposób. Ci Polacy, których poglądy w jakiejś mierze publicznie prezentuję, chcieliby aby ustawa zapewniała racjonalny dostęp do broni palnej. Racjonalny czyli zapewniający praworządnemu Polakowi, bez defektów zdrowia psychicznego prawo do dysponowania bronią. Prawo bez nadmiernych kosztów, bez urzędniczej upierdliwości. Takiej ustawy oczekujemy od będących na naszej służbie polityków.

A teraz o tym co nas nie bardzo obchodzi i czym nie chcemy w sprawie broni palnej się przejmować. Z punktu widzenia nas Polaków nie jest ważne to, że ten polityk nie lubi tamtego polityka. Z punktu widzenia nas Polaków nie jest ważne, że partie mają różne, czasem sprzeczne interesy. My Polacy mamy różne sympatie polityczne, a dalej wszyscy jesteśmy Polakami. Jedni z nas lubią tą, a drudzy inną partię. Jedni chodzą na wybory, a inni uważają, że nie mają na kogo zagłosować. W sprawie racjonalnego dostępu do broni jednak nie chcemy aby miało to jakieś znaczenie. Dla nas polityczne animozje i niechęci trochę są odległe. My chcemy mieć nowe prawo, dobrą ustawę o broni i amunicji. Zainteresowani uchwaleniem nowego prawa o broni i amunicji są zwolennicy Kaczyńskiego, Kukiza, Wiplera, Korwina-Mikkego, Millera, Kowalskiego, Schetyny, Petru, Brauna, i kogo tam jeszcze nie udało mi się wymienić, a ma jakieś stronnictwo polityczne.

Trudno nam Polakom wyobrazić sobie taką sytuację, że z powodu sporów polityków, przepychanek czy niechęci, sprawa racjonalnego dostępu do broni palnej nie nabierze właściwego tempa. Politycy spierają się o różne rzeczy, ale w tym politycznym sporze, nie powinni sobie pozwolić na nieodpowiedzialność utraty patrzenia na merytoryczne treści. Bardzo bym chciał być dobrze zrozumiany, więc napiszę prostymi słowami. Nie chcemy bać się dążąc do dobrej zmiany, że gdy ktokolwiek ujawni swoje polityczne sympatie, będzie od razu w swoim dążeniu sekowany.

Nie konfliktujcie się w sprawie dostępu do broni, piszę do was Polacy i do was polscy politycy!

Flaga_polska

  • Krzysztof Mościcki

    Dobrze Pan to ujal, bo rzeczywiscie na pasjonatow broni patrzy sie jak na oszalalych potencjalnych mordercow, bo jak to mozna lubic bron. Nasze spoleczenstwo zyje w schemacie – bron czyli zabijanie, nie zas bron to obrona i bezpieczenstwo. A ja powtarzam ze tak jak mozna lubic szybkie samochody tak tez mozna lubic strzelanie. I dodaje ze od wypadkow na drogach mamy wiecej ofiar niz tych zabitych z broni, ale samochodow nikt nie probuje delegalizowac. Wiec to tylko kwestia mentalnosci a nie rozsadnego myslenia.

  • Jakub Cezary

    PO, szeroko rozumiana lewica i Nowoczesna.pl nie są zainteresowane racjonalizacją dostępu do broni czy reformy obrony koniecznej. W zasadzie każda z tych partii miała szansę na zmianę, gdy była u władzy. Niestety skutek był żaden.

    • vilas

      ależ te partie są za ograniczaniem
      nikt z nich nie chce racjonalizować, oni są przeciw wolnościom,
      oni są za kontrolą, podatkami – a sami być elitą na którą inni pracują bez szmerania

  • Kazimierz Wędrowny

    Proszę Was, przestańcie porównywać broń do motoryzacji, bo to są dwa całkiem inne światy.

    • Andrzej Turczyn

      bardzo mi się podoba to sformułowanie: “Rozbrojenie to nie jest przecież jakimś przypadkowym “wypadkiem przy pracy”, lecz celowe, odgórne działanie i to trwające od dziesięcioleci.”

      • vilas

        kiedys raz gadałem ze starym komuchem, to było naście lat temu, jechałem w przedziale pociągiem z bardzo starym komuchem,
        ale nie takim czerwonym baronem, tylko ideowcem, prawdziwym takim ideowym komunistą z ekipy pewnie Gomułki,
        bardzo stary dziadunio ,
        co on mi powiedział ? w dyskusji można by powiedzieć oceniał Polskę po 1989 i brzmiało to tak “robotnik dostanie po łapach tak, że nigdy już nie będzie mu się śmiało sięgnąć po pańskie” (pańskie w sensie nie moje, ale w sensie od “pana” władcy pańszczyźnianego),

        co byśmy nie mówili o komunie, zobaczmy:
        rewolucja francuska, rewolucja październikowa – ich skutkiem było zakończenie pewnych oligarchii, możnwładztw, feudalizmów,

        tak zwane elity nie mogą przeboleć “równiejszy szans dla gorzej urodzonych”

        co uzyskali ludzie dzięki komunie (pomijam zbrodnie komunizmu)
        uzyskali więcej równości, transparentność władzy, kontrolę władzy nawet iluzoryczną ale w wielu krajach zachodu realną, referenda itd.

        nie ma już carów, cesarzy rządzących niepodzielnie i dziedzicznych tronów i dziedzicznych urzędów (nie mówie o oligarchii komunistów)

        te “elity” chcą powrotu o kilkaset lat wstecz, kontroli, same będąc niekontrolowane,
        po to NWO, po to Sorose , Bilderberg Group, Rotszyldowie itd.

        rozbrajanie też

        znamy statystki – ile pozwoleń mają ludzie na zachodzie – kilka razy więcej
        ile broni mają – kilkanaście razy więcej

        chcą rozbroić i osłabić podmiotowośc obywateli , chcą powrócić do feudalizmu – aby to zrobić muszą mieć rozbrojonych ludzi, potem wojna domowa (islam potrzebny) , kontrola (znów islam sie przyda)

        jeśli mowa o komunistycznych rewolucjach, to to co obserwujemy z zachodu to hybrydowa kontrrewolucja, zmierzająca do powrotu historii o co-najmniej 200-300 lat jesli chodzi o prawa jednostki

  • Pawel W

    Polacy nie są za zmianą ustawy o broni. Im ona wisi, ale jak się spytać, czy są za zmianą na bardziej liberalną, to są na “nie” i powtarzają utarte slogany o broni.

    • vilas

      najbardziej uzbrojna grupa cywili z pozwoleniami do obrony własnej (noszenia) to właśnie politycy, sędziowie, prokuratorzy, potem bogaci biznesmani,
      oni już broń mają i prawo jej noszenia,
      oni nie chcą by zwykły człowiek miał te prawa co oni,
      to jest to o czym pisałem na blogu Pana Andrzeja parę razy już – elityzm myślenia “elit”, oni chcą byc ponad nami, robią wszystko aby być ponad innymi

      • Pawel W

        Oni mają, bo ich stać. Ja nie chcę przechodzić tych cyrków i kosztów z pozwoleniami, tylko po to, żeby odebrać mi broń, kiedy będzie mi najbardziej potrzebna. A piszę o zwykĺych Polakach, którzy w broni widzą zagrożenie i uważają, że będąc bezbronnymi nie będą prowokować przestępców, a z drugiej strony zamykają domy na zbrojone drzwi i kilka zamków – czyżby zachęcanie do włamania?

        • vilas

          żadne cyrki – żeby MIEĆ
          cyrki są żeby NOSIĆ
          oni mają do NOSZENIA

          rozróżniaj rodzaje pozwoleń
          – do obrony własnej – noszenie załadowanej także w komunikacji miejskiej,

          – sportowiec – teoretycznie możesz nieść załadowany na strzelnicę jak nie jesteś w komunikacji publicznej ale na teren strzelnicy więc nie wytłumaczysz się prokuratorowi gdy złapią z załadowaną bronią po godzinie zamknięcia strzelnic (nie kupią bajki “wracam ze strzelnicy ale 3 godziny patrzyłem w niebo i dlatego o 1 w nocy byłem z załadowanym i wracam na piechotę 30 kilometrów”
          – kolekcjoner – nie ma cyrków, ale ja NOSIĆ nie mogę, mogę PRZENOSIĆ – czyli rozładowaną, bez amunicji w magazynku

          ja mogę przenosić “kawałek metalu” i naboje w pudełku fabrycznym , magazynek pusty oddzielnie

          oni – politycy, sędziowie mogą NOSIĆ gotową do użycia

          więc nie chodzi o to że koszty i cyrki
          bo noszenia nie dostaniesz i tak i ja bym nie dostał noszenia

          natomiast cyrków nie ma przy pozwoleniach kolekcjonerskich i mniej cyrków przy sportowych – tam musisz zdac egzaminy de facto

          • Pawel W

            Nie do końca się zgodzę. Konieczność przechodzenia kursów, zdawania egzaminów i należenia do organizacji, aby mieć narzędzie do obrony? A pomyśl, jak by było, gdyby trzeba było przechodzić przez podobną “ścieżkę zdrowia”, żeby posiadać gaśnicę? No i oczywiście pełna niekonsekwencja ustawodawcy – idę do sklepu i kupuję Colta i to nawet bez konieczności sprawdzenia mojej niekaralności – tak dobrze to chyba nawet w USA nie ma. I podobno CP historyczne mogę także nosić załadowane.

          • vilas

            jaka tam ścieżka zdrowia
            bez przesady
            jak komuś nie chce się przeczytać przepisów to o czym mowa

            musi być psycholog i psychiatra – żeby psychol nie dostał
            powinien być w jakimś stopniu okulista – żeby ślepy nie dostał (nie mówię o ostrych wymaganiach które są obecnie)
            musi być znajomość przepisów,
            musi być sprawdzenie przez policje czy osoba nie jest niebezpieczna itd
            te rzeczy muszą być

            ale jak się nie jest psychicznym (póki co politicall correctness w PL nie jest wyznacznikiem jak na zachodzie zaczyna być), jak nie jest się ślepym, jak się zna przepisy, jak się umie trafić w tarczę, jak się nie jest na policyjnych czarnych listach to się zda !!!

            nie porównujmy gaśnicy do sprzętu przy pomocy którego z odległości 100-200 metrów można zabić
            CP też można zabić, ale celność jest rzędu 40 metrów max chyba
            CP w PL jest dla mnie trochę wypaczone, bo jednak powinno być “czyste konto” pod względem karalności czy też zdrowia psychicznego,

            natomiast błędem jest, że zdanie tych sprawdzeń i egzaminu policyjnego nie uprawnia do noszenia i że przepisy dotyczące obrony są niewystarczające a praktyka sądowa bywa jeszcze gorsza

            ale jak ktoś widzi zło w tym, że trzeba przejść jakiś egzamin – soryy, na prawo jazdy też jest egzamin, na wózek widłowy też,

            niekonsekwencja ustawodawcy jest oczywista i ewidentna
            dlatego UOBiA wymaga zmian

  • Pawel W

    A takie coś przyszło mi do głowy.
    Nie zamykam domu na klucz – nie chcę prowokować włamywacza.
    Zostawiam kluczyki w stacyjce – nie chcę zachęcać złodzieja do kradzieży.
    Nie noszę broni i staram się wyglądać mizernie i niegroźnie – nie chcę prowokować bandytów do napaści na mnie.