Prawo noszenia broni jest pozytywnym zjawiskiem społecznym.

O tym prostym fakcie ludzie trzeźwo patrzący na otaczającą nas rzeczywistość wiedzą. Nie wiedzą o tym ludzie ułomni intelektualnie, idioci oraz udają, że nie wiedzą wrogo nam usposobieni cwaniacy. Jedną z metod walki z bronią palną w Polsce jest zakłamywanie rzeczywistości. Ta metoda w dobie telewizji, cenzury w mediach elektronicznych zmierza do doskonałości. W Polsce bardzo popularne jest np. przedstawianie nam bardzo często krzywego obrazu roli broni Ameryce. Z niektórych przekazów odnosi się wrażenie, że tam strach wyjść na ulicę, strzelaniny, morderstwa z bronią w ręku. Jednym z efektów tego fałszywego przekazu jest niechętne nastawienie do posiadania broni elyt oraz policjantów. W Polsce niestety niewiele osób zna biblijną zasadę, która wyrażona jest w słowach: Przestańcie sądzić kierując się pozorami; w swoich ocenach bądźcie sprawiedliwi (ewangelia Jana rozdz. 7 wers 24). To skutek faktu, że polskie społeczeństwo nie jest wychowane na Biblii. Dzisiaj mamy Polskę ukształtowaną na w części na manifeście komunistycznym, a w części na zabobonie. progres2

Wracam do Ameryki, bo ta póki co wciąż na swój szkielet ukształtowany na Biblii co sprawia, że zasada – Przestańcie sądzić kierując się pozorami; w swoich ocenach bądźcie sprawiedliwi – wciąż jest tam obecna. Jak jest naprawdę w Ameryce gdzie każdy niemal posiada broń palną? Niech światło na tamtą rzeczywistość związaną z posiadaniem broni rzucie bardzo ciekawe badanie sondażowe przeprowadzone na grupie 450 000 policjantów. Intuicja podpowiada, że gdyby posiadanie broni przez Amerykanów sprawiało tak wielkie problemy z porządkiem publicznym, policjanci powinni być przeciwko prawie do noszenia broni przez cywilnych posiadaczy.

Jak jest? Jest zupełnie odwrotnie, ponad 91% amerykańskich policjantów jest zwolennikami prawa do noszenia broni przez obywateli USA. Ten argument moim zdaniem znosi ten wszechogarniający bełkot medialny, że posiadanie broni jest w Ameryce problem. Skoro odpowiedzialni za porządek i bezpieczeństwo publiczne są zdecydowanymi zwolennikami prawa do noszenia broni przez cywilnych posiadaczy, znaczy to tylko jedno. Broń palna w rękach Amerykanów zdaniem stróżów prawa nie stanowi żadnego problemu.

LOTT_fig_01

 

Sądzenie po pozorach, które stwarza przekaz medialny, nie jest rozsądne. Empiryczne badania przynoszą obraz zupełnie odmienny. W który obraz uwierzyć? Głupiec będzie uwierzył w kolorowe obrazki migające na ekranie telewizora, człowiek mądry uwierzy liczbom.

 

  • KBPol

    Czy tego co się ostatnio dzieje w związku z KODem, groźbami użycia broni (nie ważne czy realnymi czy nie) itp. nie dałoby się może wykorzystać do przeforsowania zmian?! Czyli zasugerować PiSowi, zgodzić się na jakąś weryfikację dotychczasowych posiadaczy broni? Zwłaszcza tych mających pozwolenie na noszenie broni?! Przypomnę że według statystyk na koniec 2015 r. pozwoleń do ochrony osobistej jest 51 040, a do celów sportowych 16 805. Nie wiem czy jeszcze jakieś inne pozwolenia uprawniają do noszenia broni, ale to nie zmienia faktu, że przyjmując tylko te dwa pozwolenia jako 100% to te pierwsze (ochrona osobista) stanowią ponad 75%. A chyba oczywiste jest że większość tych pozwoleń dotyczy osób związanych w różny sposób z PRL.

    Ps. wobec powyższego nie uważam żeby w obecnych warunkach było jednoznacznie pozytywnym aby zachęcać do noszenia broni te osoby, które mają na to pozwolenie czyli milicjanta D. i kolegów…

    • Erorch

      Skończy się tak, że zabiorą to co jest teraz.

      • KBPol

        Już wiele razy zauważyłem, że jak jednemu chce się coś odebrać (lub nawet jest tylko taka możliwość) to będzie on głośniej i skuteczniej protestował przeciwko zmianom niż ten, który miałby w zamian dostać nawet dziesięć razy więcej będzie o to walczył. Cóż, taka natura ludzka. Ciekawe czy jest na to jakieś określenie fachowe np. psychologiczne?! A co do tej weryfikacji, to osoba która ma obecnie pozwolenie na broń i uzyskała je na podstawie obecnych warunków ustawowych, bez jakiś komuszych znajomości, to nie widzę żadnego powodu żeby miała się czegokolwiek obawiać. No chyba że zaszły od tego czasu jakieś zmiany wykluczające np. pogorszenie się stanu zdrowia.

        Ps. po co ten drugi komentarz, jeżeli tego “faszystę” można było dodać poprzez funkcję “edytuj”, ha?!

    • Erorch

      Dodatkowo chciałbym dodać, że jest Pan(i) faszystą I powiniem poważnie rozważyc swoje życie.

    • KBPol

      51 040 – liczba pozwoleń wydanych do celu ochrony osobistej, stan na koniec 2015 r. Zakładając że 1 pozwolenie równa się 1 osoba (tak zapewne jest) oznacza to nie mniej, nie więcej jak 51 040 osób w Polsce żyjących w stanie “stałego, realnego i ponadprzeciętnego zagrożenia życia, zdrowia lub mienia”. Co to ka jest?! Czy Polska to jakiś bantustan, republika bananowa?! “Co na to policja, czemu nic nie robi?” cytując słowa piosenki kabaretu “Potem”. Oczywistym jest że większość z tych pozwoleń zostało wydanych po komuszej znajomości, a z tej pozostałej części stan tego zagrożenia dla wielu ustał, ale pozwolenie zostało!

      W 2015 r. wydano JEDYNIE 152 pozwolenia do ochrony osobistej. A to oznacza, jak już kiedyś na to zwróciłem uwagę, że żeby osiągnąć obecny stan 51 040 pozwoleń do ochrony osobistej, wydając rocznie JEDYNIE 152 pozwolenia trzeba by 336 lat BEZ odbierania pozwoleń, czyli wszyscy, którzy otrzymali to pozwolenie musieliby żyć przez te 336 lat!

      Na stronie policji są statystyki odnośnie pozwoleń na broń tylko za dwa ostatnie lata. A może tak zwrócić się (AT) o informację publiczną do policji, ile wydawano rocznie pozwoleń ogółem oraz do ochrony osobistej jak najdalej wstecz. Najlepiej jakby to sięgnęło lat 80-tych. Wtedy można by łatwo wychwycić tą “komuszą górkę”!

      To co zaproponowałem (dość luźno, do rozważenia) czyli ta weryfikacja mogłoby dotyczyć tylko pozwoleń wydawanych przed rokiem [i tu ten rok, wychwycony na podstawie statystyk np. 1995, 1997, 2000].

    • Zed

      Osoby związane w różny sposób z aparatem represji PRL są obecnie najbardziej oddanymi hunwejbinami pisowskiej władzy, przykład kariery towarzysza Piotrowicza jest tego jasnym przykładem. Mieliby zabierać “swoim”?

      • KBPol

        Przesadzasz! “Jedna jaskółka (zgniłe jabłko) wiosny nie czyni”. W tym przypadku ani jedna, ani kilka, ani kilkanaście czy kilkadziesiąt! A pozwoleń na broń do celów ochrony osobistej (i tyleż osób je posiadających) jest aż przecież kilkadziesiąt tysięcy. A tak swoją drogą to PiS zagrał bardzo ryzykownie chcąc odebrać nienależne przywileje (czyli wysokie emerytury) ludziom, pośród których znaczna część posiada (nienależną) broń! Czy aby to była dobra kolejność?! Oby nie skończyło się to jakimś wybuchem któregoś ze zdesperowanych, uzbrojonych komuszych emerytów!

    • Apolinary Koniecpolski

      Moze to tez wywolywac odwrotne wnioski.
      Ze Policja wyda pozwolenia NIE TYM co trzeba. I ze nie mozna tego kontrolowac z poziomu partii.

    • max-bit

      Oto co się dzieje …
      Mieliśmy już przykład Pana co oddał Stena….
      Ale oczywiście takich przypadków jest więcej:
      (i nie jest TU mowa o tych LEŚNYCH DZIADKACH tylko prawdziwych Polskich Leśnych dziadkach z WARTOŚCIAMI co się kryli po lasach jak widać po 39r dużo dłużej niż nam by sie wydawać mogło)
      https://www.youtube.com/watch?v=d54qhPvZTEM

      Oczywiście to co się dzieje od paru lat na strzelnicach to tez nic innego jak to że ludzie czują że coś się może stać.
      Polecam więc kolejne video:
      (tym razem już nikt nie może nic jęknąć że to jakiś oszołom gdyż wypowiedzi udziela szanowany profesor)
      https://www.youtube.com/watch?v=3wu1qwshWcg
      I dość jasno stwierdza że ktoś chce Europę podpalić, i to się dodaje.
      Niestety te kilka osób nie zmieni sytuacji, nasza pozycja na wielu poziomach jest tragiczna.
      Nawet ta cała obrona terytorialna to niezła szopka, weźmy przykład najprostszy żołnierze bez broni a przechowywana w magazynach. I pewnie wystarczy kilkunastu dywersantów (co jest aż śmieszne) aby owe magazyny rozbić w pył i owa obrona terytorialna będzie tyle warta no świstek papieru na którym została powołana.
      Jak widać co gorsza “jakimś” siłą udało się też skutecznie skłócić i ogłupić nasz naród, a jak wiemy z historii nie ma lepszego sposobu na rozbicie Państwa jak od wewnątrz podpalić społeczeństwo.
      Skutki tego wszystkiego będą tragiczne, tak dla naszego kraju.

  • KBPol

    Nie wiem dlaczego poniższe już dwa razy oznaczono jako spam?! Czyżby było niewygodne dla kogoś? Próbuję więc po raz kolejny (do trzech razy sztuka?):

    51 040 – liczba pozwoleń wydanych do celu ochrony osobistej, stan na koniec 2015 r. Zakładając że 1 pozwolenie równa się 1 osoba (tak zapewne jest) oznacza to nie mniej, nie więcej jak 51 040 osób w Polsce żyjących w stanie “stałego, realnego i ponadprzeciętnego zagrożenia życia, zdrowia lub mienia”. Co to ka jest?! Czy Polska to jakiś bantustan, republika bananowa?! “Co na to policja, czemu nic nie robi?” cytując słowa piosenki kabaretu “Potem”. Oczywistym jest że większość z tych pozwoleń zostało wydanych po komuszej znajomości, a z tej pozostałej części stan tego zagrożenia dla wielu ustał, ale pozwolenie zostało!

    W 2015 r. wydano JEDYNIE 152 pozwolenia do ochrony osobistej. A to oznacza, jak już kiedyś na to zwróciłem uwagę, że żeby osiągnąć obecny stan 51 040 pozwoleń do ochrony osobistej, wydając rocznie JEDYNIE 152 pozwolenia trzeba by 336 lat BEZ odbierania pozwoleń, czyli wszyscy, którzy otrzymali to pozwolenie musieliby żyć przez te 336 lat!

    Na stronie policji są statystyki odnośnie pozwoleń na broń tylko za dwa ostatnie lata. A może tak zwrócić się (AT) o informację publiczną do policji, ile wydawano rocznie pozwoleń ogółem oraz do ochrony osobistej jak najdalej wstecz. Najlepiej jakby to sięgnęło lat 80-tych. Wtedy można by łatwo wychwycić tą “komuszą górkę”!

    To co zaproponowałem (dość luźno, do rozważenia) czyli ta weryfikacja mogłoby dotyczyć tylko pozwoleń wydawanych przed rokiem [i tu ten rok, wychwycony na podstawie statystyk np. 1995, 1997, 2000] i tylko tego jednego rodzaju pozwoleń.
    Jeżeli to mogłoby przekonać liderów PiS do zmiany prawa to dlaczego na to nie pójść? A jak miałoby to wyglądać? Ano najprościej: każdy posiadacz pozwolenia na broń wydanego do celów ochrony osobistej wydanego przed rokiem [np. 1997] musiałby wnioskować o pozwolenie na broń według nowych zasad. Czyli nie byłoby automatycznego przedłużenia! W końcu 20 lat życia czy nawet więcej (przy przyjęciu tego roku granicznego np. 1997) w stanie “stałego, realnego i ponadprzeciętnego zagrożenia życia, zdrowia lub mienia” to chyba powinno wykończyć psychicznie większość z tych osób!? A jeśli tak się nie stało to są to albo terminatorzy (jak np. milicjant D.) albo ten stan jest fikcją!

    Wiele z tych osób by zrezygnowało bo to i fatyga, i koszty, i nie wiadomo czy badanie się przejdzie i nie ma już po prostu takiej potrzeby na “stare lata”. A jeśli komuś z nich broń byłaby nadal potrzebna (bo czuje się nadal “zagrożony” lub aby chodzić dalej na strzelnicę, jeśli robił do tej pory albo aby dalej robić sobie fajne fotki z bronią a la maczo jak milicjant D.) to przecież pozwolenie uzyskałby ponownie.

    • vilas

      pewnie jako spam oznacza liczby
      bo autofunkcja chroni przed reklamami piramid finansowych i ogólnie handlowymi

      ja nie mogłem dodawać jak np. dawałem działania matematyczne

    • Krys53

      Święta racja,
      ale zwróć uwagę że w ciagu roku ubyło ponad 11600 pozwoleń co celów ochrony, w takim tempie to za 5 lat już nie będzie żadnego z starego nadania ;-)), a poważnie to jest faktycznie jedyny argument do PISu, że ok 50 tyś osób ma pozwolenia otrzymane przed “DOBRĄ ZMIANĄ” to więcej niż A.M. planuje OT ;-((, a druga sprawa Kto wierzy w 50 tyś żołnierzyków w obronie terytorialnej??? bo ja stawiam tezę, że jak za 3 lata (czy dożyjemy w tej konfiguracji) będzie 10 tyś to będzie cud….
      a i jeszcze jedno: 2015 średnia na kolekcjonera 4,25 a na sportowca 2,14, ja mam po 6 na każde, to Ilu z tych ww. ma po jednym pistolecie???

      • KBPol

        Liczba pozwoleń do celu ochrony osobistej: koniec 2014 r. – 62 693, koniec 2015 r. – 51 040. Spadek o 11 652 (18,6%). Oczywiście to zauważyłem. I nie mam pojęcia skąd tak dużo. Gdyby to było 2-3 tysiące to można by to wytłumaczyć zgonami oraz rezygnacjami osób posiadających to pozwolenie. Ponieważ ilość nowych w 2015 r. to tylko 152. Gdyby w 2015 r. rządził PiS to można by ich posądzać że je po cichu “czerwonym” odbierają. Ale to był jednak prawie cały rok rządów PO-PSL.

  • vilas

    “Jak jest? Jest zupełnie odwrotnie, ponad 91% amerykańskich policjantów (…) ”

    w USA wogóle nie jest problemem myślenie, że państwo jest dla obywatela który na nie płaci podatki,
    w Europie to jest problem, jak to , państwo dla obywatela ? wszak to obywatel jest żeby pracować na władzę i elity … tfu, przejęzyczenie, żeby pracować na państwo ,
    obywatel jest by słuchać państwa – tak jest EU,
    USA jest inaczej – w wyborach wybiera się szeryfa , sędziego – kto u nas słyszał w Europie (poza UK) o takich rzeczach (jeszcze Szwajcaria ma referenda)
    ostatnio na fejsie czytałem opinie paru osób i mnie zszokowały (bo to znajomi)- że skoro jest bezpiecznie na ulicach to nie ma uzasadnienia by wogóle ktoś miał broń – mówią to osoby co same wyszły ze służb i swoje pozwolenia mają

    chodzi brutalnie mówiąc o zwykły elitaryzm “my elita, wy hołota, elita baluje, hołota haruje”

    • Pawel W

      Skoro jest coraz bezpieczniej na drogach, to nie ma uzasadnienia, aby ganiać ludzi za niezapinanie pasów bezpieczeństwa! Czyż nie?

  • Maciej Ochnik

    Przyznam, że nie jestem osoba śledzącą skrupulatnie statystyki więc moje zdanie w konfrontacji z suchymi danymi może okazać się tylko takim moim przeświadczeniem.
    USA traktuję jako zupełnie osobny przypadek. Doskonały materiał do badania skrajności, zarówno w zakazywaniu, jak i w zasypywaniu społeczeństwa “żelastwem” 😉
    Inna sprawa, że przez skalę Stanów, czasem nie wiem jak te ich liczby traktować. W końcu to zupełnie inny rynek, zupełnie inne ilości, zupełnie inny okres, przez który broń jest ich nieodłącznym towarzyszem, inna skala przestępczości, inne wszystko.
    Ale, ale… co do noszenia.
    Moim skromnym zdaniem taki rodzaj posiadania broni powinien być rozwijany jako pierwszy. Nie dlatego, że “giwera za paskiem” to jakiś fetysz czy boję się Arabów i dresiarzy, ale spójrzmy na naszych niedalekich sąsiadów. No bo czego się boimy w zliberalizowanym dostępie do broni? Oczywiście tragedii wywołanych przez nieodpowiedzialnych czy niezrównoważonych posiadaczy wszelakiej broni. Masakry są faktem i dochodzi do nich regularnie. Tylko zobaczmy gdzie. Problematyczny i niebezpieczny jest model skandynawski – dużo broni, ale wyłącznie sportowej i myśliwskiej. Ja jestem za modelem czeskim – dużo broni po prostu, w każdym celu. Niebezpieczna logika jest taka, jaką promuje obecna znowelizowana Ustawa: dajmy broni, ale żeby było bezpieczniej to tylko takiej, której nie można nosić. Krótko mówiąc: zróbmy tak, aby broni było więcej, ale żeby nie było jak się przed nią… bronić.
    To jest albo nieświadoma pułapka, w jaką wpadamy my w pogoni za naszą pasją, a politycy traktując broń bojową jako “najwyższy przywilej”, albo celowe działanie (to dla fanów teorii spiskowych). Bo pomyślcie czym najlepiej przekonać społeczeństwo, że broń mu jednak nie służy, nawet uginając się pod jego naciskiem i uwalniając wszystkie rodzaje broni poza bojową? Wystarczy poczekać na pierwszy incydent. W tym momencie woda na młyn przeciwników zaczyna się już lać. Wtedy głosy, że jakiegoś świra mógł powstrzymać inny cywil noszący coś za paskiem są zbyt słabe.
    I dlatego twardo będę mówić: model czeski, albo przemyśleć wszystko jeszcze raz i wrócić do modelu czeskiego.
    W naszym wspólnym i ogólnym interesie nie powinniśmy odpuszczać nigdy broni bojowej zadowalając się sportową, kolekcjonerską i myśliwską. To nam wyjdzie bokiem.