Siły Zbrojne RP zakupią 150 karabinów SAKO TRG M10.

Jak informuje portal defence24.pl Inspektorat Uzbrojenia zakończył postępowanie na dostawę dla armii 150 kompletów powtarzalnych karabinów wyborowych oraz 50 tys. sztuk amunicji kal. 8,6 mm (.338LM). Zostaną one pozyskane z importu, choć w procedurze uczestniczyło też konsorcjum z udziałem polskiej spółki ZM Tarnów. Tarnowska spółka oferowała karabiny typu Alex-338 kalibru 8,6 mm. Jednak jak informuje MON, oferta polskiej firmy nie spełniała Wstępnych Założeń Taktyczno-Technicznych. Siły Zbrojne RP zakupią karabiny SAKO TRG M10, których producentem jest fińska firma SAKO Ltd. Więcej…

(źródło defence24.pl)


Krótki komentarz. Polskie fabryki broni strzeleckiej są dwie i rzeczywiście istnieją, ale efekty tego istnienia nie są zadowalające. Nie istnieje w Polsce mechanizm testowania broni strzeleckiej na rynku cywilnym, w sportach strzeleckich. Byłoby to optymalny sposób sprawdzania broni oferowanej na potrzeby sił zbrojnych. Szeroko rozpowszechnione sporty strzeleckie weryfikowałyby każdą nową konstrukcję o wiele lepiej i szybciej niż Polska nie będąca w stanie otwartej wojny. Tą drogą idą Czesi. Kolejny powód aby brać z nich przykład.

Prezesi fabryk broni powinni zacząć wspierać Ruch Obywatelski Miłośników Broni. Rozumiem to, że funkcja prezesa jest z politycznego nadania. Może jednak warto myśleć nie tylko o teraz. Zachęcam do patrzenia w przód.

 

  • Erorch

    Może ktoś mi wytłumaczyć celowość tego zakupu.

    Czy WP nie używa 7.62 NATO w roli amunicji do broni wyborowej?

    W jakim celu komplikuje się logistykę i wydaje pieniądze?

    • Maciek Mazan

      Używa też .338 LM. Bo ma lepsze parametry balistyczne, zwłaszcza na dystansie 600m+. Tam, gdzie kończy się .308 Win, zaczyna się .338 LM.

      • Minuteman

        Zgadza się. Nabój .338 Lapua Magnum jest używany w NATO w broni wyborowej obok .308 ponieważ zapewnia lepsze osiągi i dobrze wypełnia lukę pomiędzy 7.62×51 a 12.7×99 BMG.

  • Maciek Mazan

    No cóż, niesprawdzony karabin za 15-20K PLN to dla większości strzelców sportowych trochę za wysoka kwota. Niezłe .308 da się kupić za 5-6K PLN. Za .338 trzeba zapłacić trochę więcej, ale wciąż nie będzie to nawet połowa ceny Alexa.
    Za 20 tysięcy złotych koledzy kupują już naprawdę takie konstrukcje, że za ewentualne odskoki na tarczy mogą winić tylko siebie.
    Przyznam, że konstrukcja Alexa podoba mi się. Bullpup, fajna osada – na papierze wygląda na zestaw gotowy do strzelania po wyjęciu z pudełka.
    Ale cena skutecznie zabija moje zainteresowanie. Wolę kupić R700 lub Tikkę za 1/3 tej kwoty. Nawet po wymianie osady wyjdzie o połowę taniej.

    • Qba

      Poczytaj choć trochę o Aleksie bo ma takie wady jak:
      – brak wymiennych luf i zamka,
      – fatalny mechanizm spustowy, którego charakterystyka nie przystoi w ogóle do broni precyzyjnej, spust jest ciężki do wyregulowania i nie ma dwóch egzemplarzy broni w których pracował by identycznie,
      – źle umiejscowiony i skonstruowany dwójnóg
      – ciężar
      – podatnosć na kantowanie
      – wysoka postawa strzelecka
      – zbyt wysoko umieszczona szyna na lunete
      – celownik :((( (leupold) zamontowany równolegle do osi lufy – ale to juz nie wina konstruktora!
      – skrzynia na broń – nasz wynalazek

      • Maciek Mazan

        Czyli nie dość, że drogi, to jeszcze jakość na poziomie beta testów.
        Najgorsze w tym co wymieniłeś jest to, że te wady wyłapie średnio zaawansowany strzelec sportowy. Ale skoro ZMT wie lepiej, to niech dalej polega na MONie i czeka na Godota.

        • Qba

          Nawet MON nie chce tego bubla.

  • vilas

    to jest straszne że kolejnej rzeczy nie umiemy dobrze zrobić
    a to nie jest satelita (chodzi mi o skomplikowanie technologiczne, poziom wiedzy konstrukcyjnej)
    nasz przemysł zarzadzany przez politycznie obsadzane rady przypomina mi nasz rodzimy biznes remontowo-budowlany, gdzie po 3 nieudanych rodzimych ekipach co nabrały zaliczek i przepiły nie robiąc nic – w końcu zatrudniasz ukraińców którzy remont zrobili 3 razy szybciej i 3 razy taniej,
    smutne to

  • max-bit

    W jakim miejscu jest kraj który nie jest w stanie wykonać karabinu wyborowego ?
    Którego konstrukcja ma ponad 50 lat ?
    Niestety to co produkuje Tarnów nie ma najlepszej prasy.
    I co gorsza … mają wiadomo gdzie klienta …
    PRL ….
    Tam gdzie się kończy .338LM tam się zaczyna .50BMG 🙂

  • Maciej Ochnik

    “Prezesi” i “powinni” nie może występować w jednym zdaniu. Prezesi zawsze wiedzą najlepiej! A ludzi mają nie od doradzania tylko od zgadzania się z nimi 😉
    To tak pół żartem-pół serio. Poważnie to nie wiem jak działa lobby zbrojeniowe. Może nie działa w ogóle. A może uważa, że skoro rynek cywilny to 0.00001% aktualnych obrotów to nie warto nic z tym robić. Może uważa się, że Wojsko Polskie zawsze będzie brać rodzime produkty (a przecież tak nie robi nie od dziś)?
    Ch wie, ja, ilekroć zetknę się z budżetówką lub firmami z tzw. “rodowodem państwowym”, to widzę mieniewdupie, bylejakość i lenistwo. Miałem nieprzyjemność pracować i miałem nieprzyjemność współpracować.

    • vilas

      zawsze siebie miałem za patriotę ale niestety trzeba ich nauczyć bo inaczej PRL będzie w nieskończoność biegł i jak rak toczył,
      to jak z ekipami remontowymi – jest fala hejtu że ukraińcy prace zabierają – ja chciałem dac prace polskim ekipom , po 3 próbach i ogromnych stratach finansowych i zmarnowaniu kilku miesięcy (w czasie których płaciłem za czynsz mojego i wynajem cudzego) w końcu zatrudniłem ukraińców i mieszkanie skończyli,
      4 polskie ekipy nie mogły zrobić, 8 ekip które zaprosiłem na “oglądanie” już po godzinie usłyszeli ode mnie, że nie ma sensu by u mnie robili,
      ukrainiec wnosił meble opłacone ze sklepu i ładnie dowidzenia powiedział, nasz miał wnosić meble (opłacona dostawa) to chciał na flaszkę kilka dych ,
      w efekcie po naszych ekipach zostaną mi procesy sądowe (muszę ich ścigać o oddanie zaliczek, a beneficjenci 500+ oficjalnie na minimalnej krajowej… a jak coś przykleili to odpadło a kupiony za moją kase materiał ukradli i przynieśli przeterminowany)
      to samo jest w państwowych firmach – niestety tu się mój patriotyzm kończy,
      wojo powinno jak policja mieć prawo do przetargu nieograniczonego,
      policja kupuje rzeczy z przetargu – na który zgłaszają się różne firmy w tym zagraniczne,
      to samo powinno być w wojsku,
      i to samo z tymi karabinami

      jeśli nie umieją pracować – trudno , niech upadną,
      dość PRL

      to właśnie PRL tak wyglądał, że pijany robol leży w rowie z butelką, prezes i dyrektor na wysokich pensjach zajmują sie macaniem sekretarki a cała kadra to osoby spokrewnione z sekretarem, dyrektorem , prezesem i nie robią nic poza piłowaniem paznokci i czytaniem prasy kolorowej i plotkami

      w PRL najgorzej miała ta klasa średnia – która stanowi podstawę zachodu,
      inżynier miał mniej jak robotnik , inżynier miał jako jedyny nieotynkowany dom, gdy każdy robotnik miał otynkowany i samochód i kolorowy telewizor itd.
      klasa średnia zbudowała zachód , w komunie klasy średniej nie ma,
      jest biedota uciskana przez aparat represji , są wiecznie pijani obiboki, i są oligarchowie co bawią się nonstop na rautach,

      dlatego komuna była opóźniona technologicznie w stosunku do zachodu i to opóźnienie rosło a jedyny postęp był jak się udało skopiowac coś zachodniego,

      na zachodzie siła gospodarki rosła bo klasa średnia coś tworzyła bo opłacało im się tworzyć,
      klasa średnia to pracownicy wykwalifikowani, inżynierowie, pracownicy biurowi, urzędnicy itd.

      zakłady państwowe robiące dla wojska robią bo wojsko MUSI to kupić
      jakby wojsko w każdej sprawie miało swobode przetargową zamówień to te zakłady by padły ,
      kiedyś politycznie bym nad tym płakał, bo Polacy, bo polskie miejsca pracy… po tym jak remont mieszkania próbowałem zrobić i kilka ekip pół roku mi zmarnowało a teraz sądowo będę próbował ściągać pieniądze od beneficjentów 500+ co oficjalnie chyba są bez dochodów – to już nie jestem taki patriotyczny w zakresie miejsc pracy,
      jak ktoś nie chce pracować to niech zdycha z głodu, trudno, albo sie nauczy albo odpada albo niech sie nauczy porządnie robić,

      ja zawsze robiłem porządnie i wkurzało mnie, że ja klasa teoretycznie średnia, 2 języki obce, człowiek co skończył politechnikę ze stypendiami naukowymi, człowiek punktualny, rzetelny, słowny… ja pracując w poważnej instytucji która wymagała certyfikatów z języków obcych mam 200-300 zł mniej niż koledzy po zawodówce co myją samochody w myjni, co noszą paczki w hurtowni , co pracują w wodociągach, więc zmieniłem branżę
      moi koledzy po zawodówce lub podstawówce nie ruszą palcem jak im ktoś nie da 3 tysięcy, teraz jak 500+ weszło,
      a jak ruszą palcem to powoli , po tym jak 10 razy ich ktoś pogoni i im pogrozi,
      to jest PRL

      z PRL trzeba skończyć, inaczej znów opóźnienie i zacofanie i przepaść się powiększy

      duża fala emigracji na zachód i otwarcie rynku pracy spowodowały że osoby które cierpiały biede z lenistwa i nieróbstwa – obecnie są panami życia,
      a ci co powinni stanowić klasę średnią i tak mają nadal problemy finansowe,

      to samo w przemyśle i zamówieniach publicznych,
      zagraniczne firmy by dostarczyły – gdyby wojsko mogło kupić

      co to kurna jest że biorę buty nasze polskie wojskowe i każdy na mnie leży źle,
      biorę but czeski czy niemiecki i leży i pasuje i świetnie się w nim chodzi

      na lato kupiłem polskie buty pustynne – nie dało sie w tym chodzić
      wyrzuciłem, kupiłem LOWA , chodzę w nich noonstop,
      potem zima , kupiłem znów wojskowe buty polskie i znów palce cisną i problem, to kupiłem szwabskie i w nich chodzę bez problemu , nic nie ciśnie, nic nie boli, nic nie obciera

      wojo musi chodzić i kląć bo regularmin

      to samo w każdej innej dziedzinie, kamizelki, hełmy itd.
      jak co do czego i patrzymy na komandosów to co się okazuje – sam zachodni sprzęt lub sprzęt kupowany w przetargu od małych prywatnych firm (prywatnych w 100% a nie państwowych spółkach )

      najgorsze jest to że powoli “leczę” się z mojego patriotyzmu , kiedyś bym potępiał to co mówię teraz, teraz jakbym cofnął czas to od razu do remontu był brał ukraińców, buty od razu bym kupił czeskie i niemieckie, nie zmarnowałbym iluśset złotych żeby nabawić się bólu śródstopia i odcisków i obtarć tylko dla “made in Poland” na wszywce

      ja sam robię w branży gdzie – jakbym nie umiał robić porządnie – to nikt by nie zamówił i po prostu bym biede klepał, ale w mojej branży jest konkurencja,
      w branżach patologicznych konkurencji nie ma i dlatego są patologiczne

      • Matt

        “Syndrom brytyjski”. Polacy w UK to pracusie i złote rączki, choć u siebie byli olewusami urodzonymi w niedzielę. Analogicznie Ukraińcy w Polsce to cenieni pracownicy. Nie marudzą, tylko zasuwają. Jedni i drudzy zarabiają 5 x tyle co u siebie, więc się starają. Jedni i drudzy chcą się też zareklamować, więc pilnują wizerunku.
        To chyba powszechne zjawisko.

        • vilas

          a może wyjechali najlepsi 😉 ?

  • PK

    Żeby takie sprawdzenie broni przez strzelców cywilnych było możliwe, to taki karabin musiał by kosztować ZNACZNIE mniej. Kwoty, jakie Tarnów życzy sobie za Alexa, praktycznie dyskwalifikują ten wybór. Bo o ile armia ze swoim budżetem może sobie pozwolić na takie testy, o tyle strzelec cywilny już niekoniecznie. Nawet jeśli go stać na taki wydatek, to będzie wolał sprawdzoną i uznaną konstrukcję, czy może nawet jakiegoś customa na bazie sprawdzonego systemu. Pomijam już sensowność takich testów (warunki cywilne vs bojowe).

    Oczywistym jest, że wypada wspierać Polskie firmy kupując ich produkty. Ale, przynajmniej dla mnie, jest pewien haczyk. Otóż jeśli mam do wyboru polski produkt o porównywalnej jakości, to chętnie po niego sięgnę. Jednak jeśli ta sama jakość ma kosztować znacznie więcej, niż u zagranicznej konkurencji, to podziękuję.

    • Maciej Ochnik

      Paradoks naszego szeroko pojętego przemysłu wytwórczego polega na tym, że nic się nie opłaca robić. Albo nie opłaca się zamawiać. Chciałem kiedyś wytoczyć kilkadziesiąt pierdół z aluminium. Objechałem całe moje cholerne Trójmiasto. Albo “nieopłacamisię”, na co reaguję agresją bo co to niby znaczy jeżeli się nie powiedziało ceny, albo cena na “odwal się”. W desperacji zauważyłem podobny produkt na amerykańskim ebayu. Zapytałem autora (średniej wielkości zakład produkcyjny) o małą przeróbkę. Z lekkim zdziwieniem (no bo, co – w PL tokarek nie mają, czy co?) się zgodził i w dwa tygodnie razem z wykonaniem miałem w domu to co chciałem. Taniej. Kilkukrotnie. Wyjaśnijcie mi to proszę bo ludzie, którzy by mi to robili tutaj zarabiali ~2000 na rękę i były to zakłady pourządzane po garażach, podczas gdy finalny wykonawca prezentował na stronie całkiem ładny zakład i przy maszynach nie stali meksykanie.

      • vilas

        mentalność PRLowska robotników się kłania niestety
        wykształceni potępiali PRL i mieli dość PRL,
        z kolei jak spojrzysz na 21 postulatów (matka moja była działaczem NSZZ) to zauważasz, że są to postulaty “mniej robić, więcej zarobić”, matka mi mówi że te 21 postulatów głównie ruszało robotników, nie żadne kwestie więźniów politycznych, nie kwestie prześladowań,
        chodziło o kwestie socjalne i wolnych sobót itd. wg mojej matki,
        to wykształciuchy wiedziały o Katyniu,
        robotnik chciał pracować krócej i mieć większy talon na wódke

        • PK

          A dodajmy jeszcze mentalność “mi się należy”, a jak coś nie wychodzi, to zawsze wina jakichś “onych”, a nie moja.

          Jak sąsiad kupi nowy samochód, to znaczy że złodziej lub oszust, no bo kogo w tym kraju stać na nowy samochód z salonu? Strasznie mnie irytuje takie podejście, a jest niestety powszechne. Mój kolega kupił nowy samochód (co prawda leasing i wykup po 3 latach, a nie gotówka, ale zawsze) – mnie to nie boli. Wiem, ile się musiał na niego napracować, często całe dnie.

        • Maciej Ochnik

          Ciekawe spostrzeżenia. Mi komuna przeminęła zanim do szkoły poszedłem więc nie pamiętam jej żywej jako tworu państwowego.
          Osobiście nic nie mam przeciwko małemu zróżnicowaniu płac. Są też i takie społeczeństwa gdzie zwyczajnie… masz wybór. Wolisz liczyć banknoty: proszę – 2000€, wolisz kłaść kafelki – też 2000€. A szef ma 3000€ w obydwu przypadkach. Kwoty z tyłka, ale wiadomo o co chodzi. Wydaje mi się, że to mniej frustrujące zwłaszcza, jeżeli nie ma tego kultu wykształcenia. Komuna, wydaje mi się, że wszystkie te naturalne procesy zaburzała w jedną stronę tak jak absolutny “thatcherowki” kapitalizm w drugą.
          Równowaga – taki rzadki pierwiastek w świecie 😉

          • vilas

            nie uda się równowaga , dlatego że postęp wynika z tego że wykształceni zarabiają więcej – bo dla ambicji i kasy opracowują,
            jeśli mam zarabiać tyle co gość co imprezował – to wole imprezować, pograć w gry i posłuchać muzyki … tylko kto wtedy te gry napisze i kto kompa pod te gry zaprojektuje ?
            pracuje sie dla kasy, uczy się by mieć lepsze zarobki – stąd postęp i stąd za Tacher w UK miałeś postęp technologiczny na równi z USA, RFN itd.
            lata 80 to ogromny postęp technologii świata zachodu i kryzys wschodu, to lata Tacher, Reagana, to lata tego kapitalizmu zanim tam socjal nastał, to lata kiedy oni mieli broń jako społeczeństwa itd.
            ja szedłem na studia bo chciałem wyrwać sie z biedy i chciałem mieć dobrze finansowo

      • PK

        To chyba ta różnica w myśleniu, o której się co pewien czas mówi. U nas, tak jak napisałeś, “nieopłacamisię”, u nich nie ma problemu, najwyżej cena trochę wyższa ze względu na pojedyncze egzemplarze, a nie serię (chociaż jak się okazuje wciąż taniej niż u nas).

        Nawet taka głupota, jak kontakt z klientem. Już parę razy miałem sytuację, że wysyłam zapytanie na maila do jakiejś polskiej firmy (mail podany w kontakcie na stronie www, więc zakładam że dopuszczają tę formę kontaktu, a dla mnie często jest to wygodniejsze) i odpowiedzi się nie doczekałem. Z drugiej strony pisałem parokrotnie do firm z USA i nie zdarzyło mi się żeby nie dostać odpowiedzi, albo z wyrzutem “po co zawracasz nam d…”

        • Qba

          Miałem podobną sytuację, polskiej firmie nie opłacało się.

          Ukraińska z pocałowniem ręki wzięła zamówienie i zrealizowała nie dość że taniej to jeszcze w terminie.

          • vilas

            a ja byłem głupi i “wierzący” ideowiec a dziś musze sądownie ściągać

    • Qba

      Sęk w tym, że tutaj polski produkt jest znacznie niższej jakości.

      • PK

        No właśnie. Ale tak jak napisałem, rozważę zakup polskiego produktu, jeśli jakość i cena będzie porównywalna. Jeśli jakość jest niższa, to nie ma nawet o czym mówić…

  • Jordan Jasiński

    Fabryka zależna od zamówień rządowych jest podporządkowana rządowi, więc jeśli rząd mówi: nie wpsierajcie rynku cywilnego, a dostaniecie zamówienia dla służb mundurowych to wedle zasady lepiej mieć wróbla w garści niż gołębia na dachu, tak właśnie robią ich zarządcy.

  • Matt

    FB Radom to piękny przykład producenta broni, który bardzo nie chce produkować broni. Najlepiej wcale, no – może troszeczkę dla wojska i policji.

    • max-bit

      Za to są Prezesi …. i są wypłaty…
      POLNISCHE REALITY

      • Mozets

        Ciekawa dyskusja. Ale poza kilkoma komentarzami autentycznie fachowymi i na bardzo dobrym poziomie merytorycznym ( co szanuję jako były oficer Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia zajmujący się kiedyś badaniami sprzętu uzbrojenia i amunicji) jest bardzo wiele dygresji bardzo ciekawych – ale “rozmydlających” poruszony temat karabinów wyborowych. Firma SAKO zawsze była klasą w dziedzinie broni strzeleckiej. Poza doskonałymi konstrukcjami ceny ich broni są dla naszego rynku wojskowego ( i cywilnego) najbardziej przystępne. Poza tym odgrywają tutaj rolę również i inne “powody” dla których MON i RP wybiera Finów za obszar kooperacji wojskowej. Nie będę tego rozwijał, bo jako trep pozostawiam pole polityki i ekonomii ludziom do tego bardziej predystynowanym fachowo. Są tutaj tacy na tym portalu. Są i inne wspaniałe egzemplarze broni wyborowej niemieckiej, szwajcarskiej i amerykańskiej – ale z paru względów ( choćby cena i współpraca) nie są one wybierane przez polską stronę.

        • max-bit

          Niestety jak się nie ma ochoty nic produkować … tylko brać kasiore … bo tak wygodniej …. itd. …
          Dziś i tak produkcja jest o ileż prostsza niż w 35r kiedy powstał np. UR ? Materiały, technologie badawcze, czy park maszynowy …
          Jak już wielokrotnie pisałem ochy achy jak FB kiwnie nogą i powie że chce coś wyprodukować.
          W prawie (oficjalnie) 38 mln kraju powinna się produkować co najmniej dużo i powszechnie. Nie produkuje się praktycznie nic.
          Innowacyjność (i nie dotyczy to tylko broni strzeleckiej) w naszym kraju jest coś w okolicy ZERA.
          ENDE.

        • Mozets

          Co
          do polskiej myśli technicznej w dziedzinie broni nie tylko strzeleckiej, nie tylko wojskowej ale i sportowej – nie
          poruszacie panowie zasadniczych powodów dla których ta produkcja rzeczywiście
          „leży” jeśli chodzi o doskonałość produkcji
          , obszar badań , wykonawstwo, myśl techniczną, obsadę osobową cywilnych
          i wojskowych ośrodków badawczych i wdrożeniowych. Przez cały PRL nie wolno było
          w Polsce produkować żadnej broni ( i sportowej i wojskowej) bez zezwolenia Sowietów. Oni całkowicie
          wypełniali nasz rynek i rynek demoludów.
          Były nieśmiałe próby przy udziale jeszcze przedwojennych
          konstruktorów ( Wilniewczyc) ale były
          skutecznie utrącane i nie miały wsparcia naukowego i badawczego na należytym
          poziomie. Stąd konstrukcje te powstawały niejako „na kolanie” i nie były
          wiodące w uzbrojeniu choćby europejskim . Z założenia były skazane na
          niepowodzenie. Znam te sprawy z lat 60 i 70. A inżynierów jeszcze wtedy
          mieliśmy wspaniałych i z pomysłami konstrukcyjnymi z najlepszej półki. Ich
          zapał i wiedza zostały zmarnowane. Dzisiaj poziom wykonawstwa i bazy
          technicznej, materiałowej, naukowej jest dopiero odrabiany z wielkim trudem. Bo
          i środki na nie są bardzo skromne. Nie da się wyprodukować broni klasy
          Sig Sauera bez całej bazy na której ona powstawała przez dziesiątki lat.
          I bez wsparcia naukowego, finansowego, produkcyjnego, wdrożeniowego takiego jaki miały i mają prężne,
          wiodące firmy na zachodzie.

          Ogromna
          ilość wspaniałych inżynierów, wynalazców, konstruktorów wyjechała za granicę (
          i nadal wyjeżdża) – w kraju pozostaje
          II sort. I to jest proces nie na
          pstryknięcie palcami i nie na marzenia
          gorących ( choć szczerych) głów. Tutaj
          trzeba ogromnie solidnej pracy. A pamiętajcie ( patrząc na to co w kraju się
          dzieje) ,że zdrajców, agentów wpływu , wrogów jawnych i ukrytych, pożytecznych
          idiotów, durniów, homosovieticus ,
          szpiegów ( również w wojsku) zakamuflowanych „polaków – hmmmm” –nie brakuje.

          Ani
          Niemcy ani Rosja nie chcą silnej Polski , ani silnej armii polskiej. Działają
          zgodnie mimo , że niby należą do „niby wrogów” dla siebie nawzajem. I 500 +
          wcale nie jest tutaj bombą która rozwali nasz niepodległy byt. Kto daje się na
          to nabrać – to albo zacietrzewiony politycznie albo ulegający stereotypom i
          dezinformacji KOD, TVN, Springera, ludzie zbyt dużo oglądający TV i ulegający
          praniu mózgów.

          Dla ROMB kpt.
          M.Mozets (jnwsws) specjalista uzbrojenia.

          • vilas

            co do 1 części Twojego tekstu zgoda pełna
            dodatkowo rektor WAT np. zginął gdy chciał uniezależnić Polskę od ZSRR

            ale co do 2 już nie

            bo ja jestem inżynier i to 500+ powoduje, że ci co sie nie uczyli ale imprezowali i mieli kilka “wpadek” dziś znów są “królami życia” a mi jako inżynierowi oferuje się mniej niż im,
            i nie chce wymieniać pewnych nazwisk ale też znam konstruktorów z podobnych zakładów jak Twoje dawne miejsca pracy i oni poszli do handlu za 1000 więcej lub 1500 więcej

            znam inżyniera z doktoratem co pracował naukowo za 2400 bo chciał coś konstruować, potem sie okazało że przez 500+ paru robotników mu uciekło i sie wkurzył, zmienił branże, robi jako inżynier kontroler produkcji w zachodniej firmie na terenie PL i ma 8000
            ale on chciał dla polskiego przemysłu robić innowacje i być naukowcem , ale oferowano mu 2400 a potem sie okazało, że podlegli mu robotnicy mają 2500 i 1500 z 500+ i sie gość wsciekł

            przez 500+ wiele firm budowlano-remontowych narobiło problemów klientom (np. ja miałem remont rozwalony gdy połowa robotników z firmy której zleciłem remont po prostu odeszła a ja zostałem z mieszkaniem rozgrzebanym przez 2 miesiące musząc płacić czynsz i wynajem a nie mogąc mieszkać i na gwałt szukać nowego bo skończyła mi się umowa najmu itd. )
            znam firemki co upadły przez 500+
            ale wracając do pierwszego

            owszem agenci wpływu innych krajów działali skutecznie i działają nadal ale to nasi “zarządzający” powodują to, że w wielu firmach jest nadal struktura “prezes bierze wszystko, potem robotnicy, na końcu kadra naukowa”, to nasi pracodawcy wymagają więcej od wykształconych a oferują więcej niewykształconym – w takiej mentalności nie da sie rozwijać,
            bo im bardziej sie rozwijasz tym mniej zarobisz,
            im mniej się rozwijasz, tym szybciej zarobisz – to jest chore

            przerabiałem to po studiach – ode mnie chciano darmowych staży, od gościa co układa towar na półkach , od hydraulika, od murarza, od blacharza – NIE , oni mieli zarobki 2 razy takie jak pierwsza praca dla osoby co się kształciła – więc jaki sens ma wówczas nauka i rozwój ?
            żadnego

            i tu nie ma agentów wpływu w tym, tu są niezależni polscy pracodawcy którym sie poprzestawiało we łbach,
            efekt jest taki że po politechnice szliśmy do urzędów lub służb bo tylko urzędy lub służby chciały nam płacić,
            a nasi koledzy z podwórka co pili i imprezowali gdy my się uczyliśmy – zarobili już na swój pierwszy czy nawet drugi samochód ,

            w UK ogłoszenia podają wysokość wynagrodzeń, różnica między pracą dla osoby wykształconej a niewykształconej jest 2-3 krotna
            wówczas pęd do wiedzy się opłaca i chce się kształcić i rozwijać bo jest sens tego, sens wymierny w postaci 2-3 razy większych zarobków 🙂

            więc myśl technologiczna nie powstaje, jeśli ja jako inżynier szukam pracy w urzędzie lub po studiach ide do policji (autentyk, bo szedłem do policji po studiach zniechęcony sytuacją na rynku pracy 2002/2003) “bo tylko oni nie oczekują cudów w postaci 5 lat udokumentowanego doświadczenia na podobnym stanowisku w firmie o zbliżonej branży” oferując mniej niż ma mój kolega myjący samochody na myjni ,

            stąd ludzie kończą studia i emigrują – bo chcą zarobić na normalne godne życie (słowo normalne i godne oznacza swoje mieszkanie przynajmniej 50 metrów, urlop wyjazd wycieczka conajmniej raz w roku, nowy sprzęt rvt-agd, samochód kilku letni a nie 20 letni), praca max 40 h/tydzień, ubezpieczenia zdrowotne, stabilna finansowa przyszłość i wizja emerytury po której sie przeżyje itd.
            a jak komuś się udaje to dzięki powiązaniom rodzinnym (nepotyzm)

            gdybym mógł cofnąć czas o te 15 lat gdy kończyłem studia to bym wyemigrował , miałbym dziś dom, samochód, urlopy i pracowałbym 8 h dziennie przez 5 dni ,
            a pracuje 6 dni po 12 h dziennie (2 etaty a nie 1) żeby zarobić te 6 tysięcy miesięcznie netto z których 2 tysiące to rata kredytu, i ledwo co mnie stać na karabinek za 10 tysięcy (do tego kolimator za 3 tysie), a sory ale byłem prymusem na studiach i indeks miałem uroczyście wręczany z rąk rektora na gali otwarcia przy prezydencie RP

            gdybym robił w 1 pracy to bym zarabiał dopiero dzięki wysłudze lat więcej o 200 złotych niż mój znajomy z myjni, wodociągów ale o 200 mniej niż znajomy z uprawnieniami na wózek widłowy i o 2000 mniej niż znajomy z uprawnieniami na koparkę

            o jakim postępie w takich warunkach można mówić i 500+ tylko to dobija bo ten gość co robi na myjni ma 3 dzieci i czwarte w drodze ,
            ja dopiero parę miesięcy temu dorobiłem sie własnego mieszkania i dopiero kilkanaście lat po studiach mam własne mieszkanie małe i mogę zakładać rodzinę mając prawie 40 lat , to jest chore

          • wwwebcal

            Co ty tu o 500+ za przeproszeniem pierniczysz kolego vilas? -to nie jest problemem!
            Uważasz inaczej? – no to “dorób sobie” i żyj z tego 500+

            Problemem u nas jest niestety brak szacunku do ludzkiej pracy i doświadczenia. Nie to nawet, że jakiemuś magazynierowi czy pracownikowi myjni ktoś więcej daje ….tylko to, że uważa się, że temu wykształconemu albo doświadczonemu nie nalezy się płacić więcej – wręcz oferuje im się minimum lub niewiele więcej niz minimum.
            Problemem są zarzady i kierownictwa zakładów, które niczym pijawki wysysają całą krew prowadząc do zwijania i upadku firm.
            Problemem jest to, że nie możesz liczyc na uczciwą pensję ….bo pracodawca zamiast dac podwyżkę woli zwolnić i zatrudnić w to miejsce tanią siłę roboczą z Ukrainy, Chin czy Indii.
            Problemem jest to, że u nas uczciwą praca ciężko się dorobić – dalej systemowo preferowane są plecy i cwaniactwo.
            Niestety, jesteśmy zniewoleni gospodarczo, uwiązani bzdurnymi przepisami i wysokimi kosztami. Całość sprowadza nas do roli białych niewolników.

          • vilas

            ale to siedzi w naszych szefach a chyba nie jest to wpływ obcych wywiadów, ale niestety nasza cecha narodowa,
            co ciekawe, o pewnych rzeczach pisał w 1887 roku Prus:

            http://hamlet.edu.pl/prus-wieza

            Prus pisał to przed komuną

          • Mozets

            Vilas pisze: ////gdybym mógł cofnąć czas o te 15 lat gdy kończyłem studia to bym wyemigrował , miałbym dziś dom, samochód, urlopy i pracowałbym 8 h dziennie przez 5 dni ,
            a pracuje 6 dni po 12 h dziennie (2 etaty a nie 1) żeby zarobić te 6 tysięcy miesięcznie netto z których 2 tysiące to rata kredytu, i ledwo co mnie stać na karabinek za 10 tysięcy . ///
            *********
            Vilas nie wiem czy zamieściłem tutaj spory komentarz o znanej mi osobie – młodym człowieku który wyjechał 16 lat temu (właśnie) do Szwecji, miał wszystko o czym mówisz – choć twoje wyobrażenia o pracy za granicą są takie jak moje – czyli niezbyt ścisłe.
            I co zmusiło go do powrotu do Polski. Jeśli nie – zamieszczę tutaj opis tej kilkunastoletniej epopei w kraju Wikingów.