Francuskim żołnierzom ktoś ukradł im broń i amunicję, gdy smacznie jedli w McDonaldzie.

telewizjarepublika.pl: Trzech francuskich żołnierzy wybrało się po posiłek do fast foodu. W tym czasie ktoś włamał się im do zaparkowanej nieopodal furgonetki i ukradł broń oraz amunicję. Do incydentu doszło w miejscowości La Verpilliere, na wschód od Lyonu. Żołnierze udali się do restauracji McDonald’s, aby coś zjeść. Samochód, którym się poruszali nie był oznakowany, a w środku znajdowała się broń i amunicja. Kiedy wrócili do samochodu, zobaczyli wybitą szybę w aucie. Okazało się, że z furgonetki “zniknęły” dwa karabiny i amunicja. Tamtejsza policja prowadzi poszukiwania – wiele wskazuje, że kradzież była wcześniej zaplanowana, a sprawca (bądź sprawcy) wiedzieli, gdzie szukać broni.

Za cały komentarz zupełnie powinno wystarczyć takie oto podsumowanie:
Całkiem niezły komentarz, moim zdaniem. W Polsce obowiązuje zasada, że jak kto wkłada mundur to staje się innym człowiekiem. Szczególnie to przekonanie jest pielęgnowane w sprawach dotyczących broni palnej. Wiecie jaka jest prawda? Brzmi ona mniej więcej tak: gdy kto jest idiotą, to idiotą pozostanie. Ani piękny mundur, ani najpiękniejsza przysięga czy ślubowanie, kompletnie nic mu nie pomoże. Tak brzmi prawda o człowieku. Ta prawda również ma drugą stronę. Gdy ktoś jest człowiekiem racjonalnym, prawym to będzie dbał należycie o prowadzenie swoich spraw, w tym spraw związanych z posiadaniem broni palnej.
  • max-bit

    Ojtam ojtam
    Capiacie się.

  • vilas

    tak pilnuje sie republiki 😀
    a na poważnie – śmierdzi mi to,
    może ktoś znajomy potrzebował Famasy

    czy to byli idioci jak Andrzj pisze ?
    czy może umówili się z kimś a teraz płaczą i udają ofiary

    • Krzysztof Jabłoński

      Nie żebym coś sugerował, ale są pewne stereotypy dotyczące francuskiej armii 😀

      • Sławek Zawada

        Famasa sie nie da sprzedac nawet tanio, bo raz rzucony o ziemie, najprawdopodobniej sie rozleci 😛 (taki to sprzet )

        • Krzysztof Jabłoński

          Sugerujesz, że biedni terroryści zrobią sobie tym krzywdę i będzie im trzeba wypłacić odszkodowanie?

          • Sławek Zawada

            pozwa ministerstwo obrony i producenta o szkody moralne i fizyczne 😛

          • vilas

            taki sprzęt może posłużyć do udawania żołnierza (czyli kompletny sprzęt)
            bo wiadomo “kałach” nie jest u nich na uzbrojeniu, więc jakby mieli udawać – to nie z kałachem
            może nie z aerką (drogi sprzęt, raczej terroryści z kałachem latają bo to tanizna i pełno tego zostało po demoludach)
            a jak kupią w militaryshopie mundur, Famasa przez ramię – to nawet policjant ich nie zaczepi, bo wyglądają na regularnego żołnierza

            ktoś mógłby bowiem zapytac “po co im kraść skoro mają pełno nielegalnej broni z bliskiego wschodu i jugosławii”

            tak, gangi i terroryści mają pełno kałachów, ale na zachodzie trudno udawać policjanta lub żołnierza wychodząc z kałachem,
            a mając famasa można wejść do metra i pilnującym go żołnierzom jeszcze zasalutować

        • Mariusz

          ale nie był używany ( tak dla porządku )

  • Mozets

    Standardowo wyszkolony żołnierz, ( nie tam jakis seals czy gromowiec ) nigdy nie rozstaje się z bronią . To pierwsza zasada żołnierza. Ja uczyłem żołnierzy, że nawet jak szli do lasu za potrzebą ( na ćwiczeniach) broń musiał mieć przy sobie – zawsze. Nawet jak kucał broń wisiała mu przez szyję lub leżała na mchu tuż przed nim ( nie za nim ani obok). Jeśli zostawiał broń np w w wyrzutni, gaziku, na pace stara – rekwirowałem ją. Żołnierz mógł ją odzyskać dopiero po wykopaniu dołu 2mx2mx2m który służył później jako latryna. Ten sam żołnierz musiał później ten dół zasypać i nakryć ściółką. Żołnierz na ćwiczeniach spał z bronią przy boku a pododdziału pilnowały posterunki wartowników. W wypadku francuskich żonierzy winien był brak podstawowego wyszkolenia i twardych nawyków o których często piszę. Szkolenie było z pewnością bardzo krótkie i marne. Przewidując komentarze o zanieczyszczaniu lasu odchodami wyjaśniam : żołnierz szedł do lasu z łopatą, wbijał szpadel w mech rozchylał grunt na boki. Powstawał 30 cm klin – dołek. Po czynności wypróżnienia żołnierz tylko likwidował ten klin poprzez naciśnięcie gruntu i ściółki. Miejsce po defekacji miało być czyste i nie mogło się odróżniać od reszty ściółki. Las pozostawał czysty. Szef baterii sprawdzał to przed opuszczeniem miejsca rozlokowania. Żabojadom nikt takiego szkolenia widocznie nie zaaplikował ani razu.

  • Mozets

    Zdzitowiecki podał/a dalej
    Bo dostęp do broni można powierzyć tylko mundurowym. Tylko oni zadbają aby nie została źle użyta.
    ***********************************************************
    Zauważam tutaj zupełnie niepotrzebne próby dyskredytowania wyszkolenia strzeleckiego np. żołnierzy. Ich jest najwięcej wsród tzw. mundurowych i nie wiem jakiemu celowi mają służyć takie autorytarne, niczym nie poparte merytorycznie wypowiedzi. Czy poprawieniu własnego samopoczucia, czy rozładowania poczucia niższości garniturowej (?) . takie to troche smarkate i niepoważne. To mi przypomina pełne żalu jęki ucznia I klasy Liceum zakochanego w koleżance z klasy – która poszła na randkę ze starszym licealistą z 4 klasy LO. I ten żal musiał on rozładować przy pomocy epitetów na swoją platoniczną ukochaną , że jest dziwką, szmatą i nic nie wartą lują. A dopiero co ją kochał na zabój.
    Moim zdaniem takie wypowiedzi są najzwyczajniej “niedojrzałe “.
    Generalnie – dobrze przeszkolony pododdział żołnierzy oczywiście ma lepsze nawyki w obchodzeniu się z bronią niż cywil , który dopiero się do niej przymierza. Ma dobre chęci, ale brak mu pokory. Broń potrafi nie tylko obronić właściciela ale także go skrzywdzić. Jeśli ten nie umie się z nią obchodzić. To tak jak z tą licalistką – poszła z tym , który jej zdaniem był lepszym mężczyzną niż jej nieopierzony kolega równolatek.
    Wśród tzw. “mundurowych” ( bardzo obszerne pojęcie) oczywiście ,że zdarzaja się wcale nie tak rzadko osoby źle wyszkolone, nawet nieodpowiedzialne, które dość szybko wykruszają się z “linii”. Nie mówię o komendzie policji z Konkolewa Dolnego, która wraz sekretarkami, sprzątaczkami , ochroniarzami, itp. przyszła na strzelnicę i oprócz dobrze używających broni – było tam sporo ludzi – którzy 2 raz w życiu mieli w ręku broń, lub nie mieli jej od kilku lat w użyciu. Nie mówię o pisarzu z JW w X , którego wzięto na strzelanie i zaczął celować w druga stronę, przeciwną do kulochwytu. Wiec czemu służą takie tromtadrackie wypowiedzi. Bo nie dobrej sprawie, nie przyjaznym stosunkom cywili i żołnierzy. Każdy z tych cywili ( plujący do wojskowej np. studni) może jej potrzebować do picia. Może zostać żołnierzem i sam sobie przykleja etykietę. Po co. Na co. Ja wiem z czego to wynika bo byłem i wojsku i jestem w cywilu. I znam dobrze sprawy uzbrojenia, szkolenia strzeleckiego. takie wypowiedzi są dla mnie zbędne- conajmniej.