Według Pentagonu Rosja stanowi poważne zagrożenie, a przy okazji kilka słów o ministrze Macierewiczu

Jak podaje portal jagiellonia.org Dowództwo Operacji Specjalnych USA określa poziom zagrożenia ze strony Rosji jako jeden z najwyższych, znajdujących się na jednej liście wraz z wyzwaniami ugrupowań ekstremistycznych i terrorystycznych. O tym we wtorek w czasie przesłuchań w Kongresie powiedział generał Raymond Thomas, Szef Dowództwa Operacji Specjalnych USA.

„Zagrożenie ze strony wojujących organizacji ekstremistycznych pozostaje najwyższym priorytetem dla Dowództwa Operacji specjalnych USA, – powiedział amerykański generał. – Naszym drugim priorytetem z punktu widzenia narzędzi i poziomu oddziaływania jest wsparcie Dowództwa Europejskiego Stanów Zjednoczonych w przeciwdziałaniu rosyjskiej agresji w Europie”.

Trzy dni później, jak wynika z komunikatu na stronie mon.gov.pl, z ministrem Antonim Macierewiczem półgodzinna rozmowę telefoniczną przeprowadzał  sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych, generał James Mattis. Omówiono sytuację bezpieczeństwa w regionie ze szczególnym uwzględnieniem kwestii zagrożeń dla tzw. flanki wschodniej, Polski, państw bałtyckich i Rumunii oraz stacjonowania wojsk USA w Polsce. Sekretarz obrony potwierdził poparcie dla niepodległości i integralności Ukrainy. Podczas rozmowy poruszone zostały także zagadnienia dotyczące zagrożenia terrorystycznego oraz działań Korei Północnej. Generał Mattis podkreślił znakomity poziom współpracy Stanów Zjednoczonych z Polską i wyraził poparcie dla wydatkowania przez Polskę 2% PKB na obronność. W tym kontekście podczas rozmowy podniesiono kwestie nabycia przez Polskę systemu Patriot i wsparcia USA dla szczególnych warunków umowy dla Polski. Panowie ministrowie dyskutowali również na temat następnych rotacji wojsk USA po 2018 roku oraz przeniesienia dowództwa dywizyjnego z Niemiec do Polski. Rozmowa dotyczyła również spotkania obu ministrów w Stanach Zjednoczonych. Generał Mattis zaprosił ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza na spotkanie do Waszyngtonu.

(źródło jagiellonia.org mon.gov.pl)


W Polsce największym, jak by to określiły media głównego ścieku, rusofobem jest Antoni Macierewicz. Oczywiście nie jest to prawda, to w jaki sposób i o czym mówi minister Macierewicz to nie rusofobia, a trzeźwe i wyważone opinie, wynikające z wydarzeń na świecie. Moim zdaniem Antoni Macierewicz to zdecydowanie najlepszy minister w rządzie PiS, wyróżnia się pod każdym względem. Nie tylko zdecydowanym działaniem, konsekwentnym dążeniem do celu, ale przede wszystkim swoja dumną niezłomnością i brakiem ślepego poddaństwa naczelnikowi. Moja ocena jest taka, że w PiS najbardziej oczekiwane jest uwielbianie aportowania, tam triumfy święci mydłek i miglanc, który nikomu się nie narazi, a brak działania pokryje piarem i wezwaniami do Boga i Ojczyzny. Nie ja oczywiście te sformułowania wmyśliłem, ich autorem jest wyjątkowy obserwator sceny politycznej pan Jerzy Targalski. Antoni Macierewicz taki nie jest, to człowiek odważny, zdolny do wykonywania trudnych zadań. Niestety tacy nie są dzisiaj w cenie.

No i teraz zestawiam trzy sprawy o których piszę. Rosja zagrożenie, Macierewicz rozpoznaje problem właściwie od zawsze i ta jego niepopularna postawa, kompletnie nieakceptowana przez naczelnika państwa i tych co mu składnie aportują. Właśnie te sprawy powodują, że atak na Antoniego Macierewicza jest wściekle zajadły, w zasadzie z każdej strony. Na szczęście środowiska patriotyczne, przynajmniej niektóre potrafią rozpoznać jak jest prawda. Obserwuję wielkie wsparcie dla Antoniego Macierewicza ze strony Mariana Kowalskiego i klubów iPP, Gazety Polskiej oraz Radia Maryja. Piszę o tym także z tego powodu, że przecież wkrótce głosowanie nad wotum nieufności wobec Antoniego Macierewicza, którego domaga się w targowica. Nawet ten, który nie uczestniczy w politycznych wojenkach, tym razem w politycznej wojnie po stronie targowicy weźmie udział. Oby tylko naczelnik w imię zgody narodowej i tresowania w aportowaniu poddanych, nie wpadł na pomysł wydać na pożarcie tego najlepszego ministra. Kaczyńskiemu nie bardzo wierzę. Jak wierzyć socjaliście, który uwielbia zjednoczoną Europę, a na nawet coś bajdurzył o europejskiej armii (czyli wspólnej z Niemcami), europejskim supermocarstwie, a na USA nie raczy nawet zerknąć przyjaźnie?

Miałem pisać o Rosji, wyszukałem nawet przemówienie gen. Władysława Andersa z okazji 20 rocznicy sowieckiej zbrodni w Katyniu, które chociaż wygłoszone 57 lat temu wciąż jest w zasadniczych kwestiach aktualne. Zeszło na ministra Macierewicza. No cóż, uznaję za swoją powinność wobec prawdy, najlepszego ministra w Polsce bronić. Przemówienie generała Władysława Andersa i tak przeczytajcie, bo naprawdę warto i to nie z tego powodu, że mój dziadek był podkomendnym pana generała. To przemówienie pokazuje jak głupi byli ci co zawierzali Rosji i to samo dzisiaj się powtarza. Wierzmy tym, którzy na Rosję patrzą krytycznie, a dobrze na tym wyjdziemy.

  • Matt

    Macierewicz mówi o zagrożeniu ze strony Rosji, a jednocześnie doprowadza do poważnych braków kadrowych w dowództwie, anuluje przetarg na Caracale, nie wywiązując się z obietnic wdrożenia lepszego rozwiązania w zakresie śmigłowców, nie robi nic w kierunku wzmocnienia marynarki, po 1,5 roku nadal nie mamy tarczy a/r ani nawet konkretnych ustaleń, wykonuje dziwne ruchy w wojskach pancernych – połowa analityków puka się w czoło… Generalnie poza OT (która jest w trakcie formowania) Macierewicz nie osiągnął niczego, bo Rak i Krab to nie jego zasługa.
    W dziedzinie podnoszenia ogólnego potencjału obronnego społeczeństwa nie zrobił dokładnie NIC.
    Gdyby wojna wybuchła jutro, bylibyśmy tak samo w dupie, jak za PO.

    Zapomniałem o “tysiącach dronów”, przy których też na razie skończyło się na gadaniu.

    • Andrzej Turczyn

      Macierewicz nadrabia kilkadziesiąt lat. Pozwólcie mu działać

      • Matt

        On niczego nie nadrabia. To jest specjalista od rozpieprzania, czego dowód dał już wtedy, kiedy zniszczył wywiad, bo mu się służby pomyliły z harcerzami. Ten człowiek jest albo psychiczny, albo… druga możliwość jest o wiele gorsza.

        • Może być ta pierwsza możliwość razem z tą drugą…

        • Andrzej Turczyn

          Piszesz tzw. głupoty. Pozbywanie się PRLowskich generałów to priorytet. Oni serce mają po przeciwnej stronie barykady.

          • Pawel W

            Tu akurat się zgadzam z Trybunem. Rozpieprzenie wywiadu radzieckiego pod szyldem polskiego nie jest stworzeniem zagrożenia, a jego zmniejszeniem. Nie da się utworzyć nowego, polskiego wywiadu, bazując na obecnych służbach i licząc na płynne przejście. Zobaczcie, co mamy w Mili… Policji.
            To samo dotyczy się armii, gdzie wątpliwa jest wierność starszych oficerów(wiekiem szczególnie), a w razie konfliktu, niebezpieczeństwo przejścia na drugą stronę pod jakimś tam pretekstem (walki z Islamem, czy tp), jak na Ukrainie.

          • TakieTamLicho

            Nie wydaje mi się.Po pierwsze – Macierewicz odpowiada za wyciek nazwisk agentów pracujących za granicą.Po drugie – możecie sobie gloryfikować Macierewicza ale “rozwiązanie wywiadu” jest możliwe tylko przez FIZYCZNĄ ELIMINACJĘ jego przedstawicieli.Zwalnianie ich z pracy,to NAJGORSZE co można zrobić – bo ci ludzie właśnie wtedy już NA PEWNO pójdą albo na żołd ruski,albo na żołd mafii albo sami będą mafią pracując na własny rachunek.

            Powtórzę:
            Ludzi ze służb specjalnych po prostu NIE MOŻNA przenosić na niżej płatne stanowiska, a tym bardziej NIE MOŻNA zwalniać z pracy – no chyba,że chce się doprowadzić do tego oczywistych konsekwencji.Ci ludzie są cywilną i amoralną wersją chłopaków z BOA i z GROMu wypuszczonych w pełnym osprzęcie z karabinkami po uprzednim powiedzeniu “radźcie sobie sami”

            A już wsypanie agentów pracujących za granicą i możliwe,że ich osobowych źródeł informacji to zasługuje na wiadomo co.
            I gdyby ten cały wywiad Polski naprawdę nadal istniał, nie był zależny od polityków i składał się z patriotów to wiadomo co powinno się stać.

          • Nikifor

            PRLowscy czyli, którzy? Może generał Różański? Szlify oficerskie w 1986,a generalskie w 2005. Jeżeli to jest PRLowiec to Pan też jest PRLowcem.
            Pieprzenie o PRLowcach w armii. Oni już dawno są na emeryturach. Ludzie, od 27 lat szkoli się w Polsce nowe kadry. W tym czasie starzy oficerowie już dawno odeszli na emerytury a pozostali tylko ci którzy się sprawdzili i to nie poprzez lizanie d… ale w boju. Żałosne jest to, że chwalimy się zwiększeniem bezpieczeństwa kraju bo kilku amerykańskich żołnierzy do nas przyjechało, a jednocześnie uznaje się, że usunięcie doświadczonej kadry (na marginesie cenionej przez amerykanów) to priorytet.

          • Redneck.pl

            Wujek Stalin tez pre-sowieckich generalow likwidowal. Calymi masami. Niby taki anty-radziecki, ale spiewajac za Perfectem “Oddech Rosji plecy mrozi”…

          • Matt

            Nieprawdziwe i krzywdzące. Za PRL nie dało się służyć w innym polskim wojsku niż LWP. Nie każdy był świnią na sowieckiej smyczy.

      • Nikifor

        Nie ma Pan zielonego pojęcia o wojsku. Zapewne nigdy Pan w wojsku nie służył.

        • Mozets

          Pan Turczyn prezentuje trzeźwe i racjonalne stanowisko w sprawie działań min. Macierewicza. Również w sprawie genrałów , ktorzy podali się do dymisji – a można było ich z powodzeniem zwolnić do cywila bez żadnych obiekcji. Oni mają słuchać rozkazów a nie odszczekiwać się. Zapytam wobec tych, którzy twierdzą dość nonszalancko i bez poparcia merytorycznego, posługując się prostackimi epitetami – proszę powiedzieć – kto waszym zdaniem ( nazwisko) nadaje się lepiej od ministra Macierewicza na stanowisko ministra obrony. Z uzasadnieniem oczywiście. Jeśli nie ma lepszego ewentualnego ministra – to dlaczego zmienić. Prawie wszyscy ci generałowie ( ostatnio) rozpoczynali karierę wojskową w czasie stanu wojennego.Co świadczy jak byli przekonani rozpoczynać karierę w tym obrzydliwym okresie. Ja osobiście zrezygonowałem z kilkunastoma latami kariery wojskowej przed stanem wojennym. Musiałem 4 razy pisać raporty do Ministra Obrony by wreszcie pozwolono im odejść do cywila – bez żadnej emerytury . Zrezygnowałem też z kwatery wojskowej i załatwiłem sobie mieszkanie komunalne – bo komisarz wojskowy stanu wojennego czynił starania by w stanie wojennym dokwaterować mi do do mieszkania żołnierza. Był to pokój przechodni i do kuchni i do drugiego pokoju. Rozumiecie jak złośliwie po podaniu się do dymisji chciano mi dokuczyć.
          Aby się zwolnić podkreślam – pisałem 4 razy raporty do MON i dodatkowo jeżdziłem 2x do Warszawy – do MON na Klonową i pod MON przy pomniku lotników.
          Mówienie, że Pan Turczyn “nie ma pojęcia o wojsku” jest co najmniej niesmaczne – bo skąd ci co tak mówią – mają merytoryczne prawo do takich sądów. Wcale nie trzeba było ani oficerem ani szeregowcem w latach ubiegłych . Ludzie rozumni i inteligentni mogą znać wystarczająco niuanse spraw wojskowych. Bez hura poglądów na ten temat.

          • TakieTamLicho

            “koniecznie trzeba było być zawodowym żołnierzem lub szeregowcem by mieć pojęcie o wojsku”

            może i w wojsku nie służyłem,ale odważę się zadać takie oto zuchwałe pytanie: kiedy służbę wojskową odbył Antoni Macierewicz?

            Z PiSowców ? jak szaleć to szaleć: Jarosław Kaczyński.

            W wojsku też pewnie nie był,ma może zbyt pacyfistyczne podejście ale nie jest Macierewiczem i co dużo ważniejsze – to on jest w PiS osobą decyzyjną,a trudna sytuacja międzynarodowa wymaga by gotowość i zdolność bojowa Polskiej armii została podniesiona w maksymalnym stopniu bez względu na biurokrację i spory wewnętrzne w PiS.W sprawie armii ktoś musi wziąć rząd za pysk,a jedyną osobą zdolną by wziąć za pysk rząd PiS jest Jarosław Kaczyński.

          • Mozets

            takietamlicho pisze cytuję:
            ***
            ///jedyną osobą zdolną by wziąć za pysk rząd PiS jest Jarosław Kaczyński.Kaczyński jako minister by był niezatapialny ///
            **************************
            odpowiadam: skoro prezes partii J.Kaczyński może wszystko ( ciekawe) – to po co ma zostać premierem by brać jak to powiedziało “licho ” – ” RZĄD – za pysk”. (fe…)
            Może to zrobić przecież ( logicznie) z kanapy w domu, albo z altanki na działce.
            Tutaj chodzi o co innego. Opozycja chciałaby bardzo – by stanął on na czele by łatwiej było go zniszczyć.
            Jest takie powiedzonko:
            ” PODNIEŚLI GO WYŻEJ – BY ŁATWIEJ BYŁO GO TRAFIĆ…”

          • TakieTamLicho

            Jeśli wierzy pan w potęgę tej tzw. “opozycji” to współczuję. Ta cała “opozycja” to w gruncie rzeczy banda pajaców ze znajomościami i kilku cwaniaczków z WSI.

            “Może to zrobić przecież ( logicznie) z kanapy w domu, albo z altanki na działce” – problem w tym,że zajmuje się wszystkim a zatem tak naprawdę niczym.A w dodatku Macierewicz jest naraz i jego najważniejszym współpracownikiem – i jego najgroźniejszym konkurentem.

            “podnieśli go wyżej – by łatwiej było go trafić” : jeśli ktoś boi się,że zostanie trafiony niech nie wybiera się na wojnę.A parafrazując Clausewitza – Polityka to wojna prowadzona innymi środkami.

          • Nikifor

            To ja odpowiem.
            Minister Obrony Narodowej jest od zarządzania ministerstwem a nie od dowodzenia.
            Jeżeli szkolenia rezerwy były dla Pana nękaniem to współczuje…… Owszem nie jest to pasjonujące zajęcie i w cywilu mamy wiele ciekawszych zajęć, ale bez przesady. Był Pan 6x w Warszawie by wykręcić się od szkoleń rezerwy!!!!!!!!!! Nie wstyd Panu to pisać.
            “…co najmniej niesmaczne…” to proszę Pana jest osądzanie innych i jednoczesne atakowanie ich gdy wygłaszają swoje opinie. Swoją opinię o braku “pojęcia o wojsku” wygłosiłem na podstawie tego co Pan Turczyn pisze o Ministrze.
            Co do “nazwiska lepszego kandydata” to niech Pan spyta w PiS. Nie jestem działaczem tej partii (ani żadnej innej) i nie interesują mnie jej zasoby kadrowe. Nie oznacza to, że nie mam prawa oceniać i krytykować – nie muszę znać wszystkich polityków by stwierdzić, że ten jest marny.
            Skoro Ci generałowie zaczynający jak gen. Różański karierę w 1982 byli źli to mam do Pana pytanie: Dlaczego wstąpił Pana do “ludowego” Wojska Polskiego?
            Przeszło Panu przez gardło “stać nieugięcie na straży pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką i innymi sojuszniczymi armiami”? Co łatwo opluwać innych? Proszę tylko tego nie robić pod wiatr bo można sobie napluć w twarz.
            I jeszcze jedno. Wcale nie uważam, że poprzednie ekipy (PO, PSL, SLD i kto tam jeszcze) nie były wiele lepsze.

          • Mozets

            Komentator Nikifor pisze :
            ///Jeżeli szkolenia rezerwy były dla Pana nękaniem to współczuje…… Owszem nie jest to pasjonujące zajęcie i w cywilu mamy wiele ciekawszych zajęć, ale bez przesady. Był Pan 6x w Warszawie by wykręcić się od szkoleń rezerwy!!!!!!!!!! Nie wstyd Panu to pisać.///
            *********************
            Żołnierzu Nikifor -chyba nie przeczytaliście dobrze tego co wam kapitan Mozets chciał wytłumaczyć. W Warszawie byłem 4 x przed stanem wojennym nie po to by wymigać się od ćwiczeń – bo byłem wówczas zawodowym oficerem w służbie czynnej . Tylko po to by wymóc zwolnienie ze służby zawodowej. Ponieważ wiedziałem co się będzie działo niedługo. A nie miałem zamiaru brać udziału w tej hecy Jaruzelskiego. Cynk o tym dostałem od jednego z kolegów z wojska , który później był generałem i dowódcą wojsk lądowych.
            Powodowane było to nie strachem a racjonalnym przewidywaniem . Na pewno zrobiono by mnie komisarzem wojskowym – którego to rozkazu bym nie wykonał z racji przekonań i trafiłbym do więzienia wojskowego ( pad stienku raczej chyba nie…). Podarowałem więc za darmo kilkanaście lat wzorowej służby by nie mieć z tym bałaganem nic wspólnego. Przez 20 lat chętnie chodziłem na ćwiczenia – bo jestem urodzonym żołnierzem, jednak ze strony WKU i wojska był to zamiar “udupienia mnie” za odmówienie posłuszeństwa zbrojnemu ramieniu socjalistycznej ojczyzny. Na ćwiczeniach wojskowych często reprezentowałem WKU w zawodach strzeleckich z pistoletu – ubierano mnie wtedy na telefon w mundur i występowałem jako “normalny” zawodowy.
            Nikifor – albo jesteście na tym portalu politrukiem albo tzw. “mieszatielem”. Dowodem tego jest przekręcanie moich słów i nadawanie im innego sensu. To stara politrukowska sztuczka. Nie będę z wami w związku z tym więcej dyskutował – bo to nie ma sensu i jest stratą czasu. Ktoś naiwny myślałby ,że wy po prostu nie umiecie czytać ze zrozumieniem – ale ja naiwny nie jestem. Wasza manipulacja jest tak prymitywna, że tylko młodzi wykształceni ksero z dużych miast moga się na nią nabrać Używam formy “wy” bo inna do was nie pasuje. Żegnam bez żalu.

          • Nikifor

            Szanowny Panie wyjaśnię Panu w kilku punktów:
            1. Proszę nie nazywać mnie żołnierzem, bo nim już nie jestem od kilkunastu lata. Używając zwrotów: „Żołnierzu Nikifor”, „co wam kapitan Mozets” próbuje Pan postawić się w pozycji dominującej i zwraca się Pan do mnie jak do podwładnego. Nieudolny zabieg, który widać od razu. Poza tym nie mógłby Pan być moim przełożonym.
            2. Potrafię czytać ze zrozumieniem i zastanawiałem się czy Pan się jednak nie „przejęzyczył” w swoim wpisie. Mógł się Pan przyznać do niefortunnego wyartykułowania swoich myśli i było by to wyjście honorowe – każdy się może pomylić. Pan wybrał jednak edytowanie swojego postu tak by brzmiał zgodnie z tym, co Pan napisał w odpowiedzi na mój komentarz powyżej. Usunął Pan tekst o nękaniu Pana ćwiczeniami rezerwy i zmienił część zapisów dotyczących Pańskich wyjazdów do Warszawy. Jednocześnie przypisując mi winę za przekręcanie Pańskiego wpisu „i nadawanie im innego sensu”. Kto tu przekręca, kto tu zmienia sens wpisów?
            3. Stosuje Pan dość nieelegancki by nie pisać mocniej sposób oczerniania mnie pisząc do mnie: „Nikifor – albo jesteście na tym portalu politrukiem albo tzw. “mieszatielem”. Dowodem tego jest przekręcanie moich słów i nadawanie im innego sensu. To stara politrukowska sztuczka.”. Słowo „Politruk” Szanowny Panie to obelga. Nie zna mnie Pan, nigdy mnie nie widział i nigdy nie zobaczy, pomimo to daje sobie Pan prawo do obrażania mnie i obrzucania obelgami. Tylko dlatego, że wytknąłem Panu Pańskie „błędy”, niekonsekwencje w tekście i mam odmienną ocenę artykułu Pana Turczyna.
            4. Nie wiem, dlaczego się Pan tak tłumaczy z powodów odejścia z wojska? Nikt Panu nie czyni z tego zarzutu.
            5. Fajnie, że szkolił Pan za DARMO strzelców przez 20 lat. Fajna sprawa, ale moim zdaniem tylko w zakresie krzewienia
            strzelectwa sportowego, bo strzelanie to jedno, a obsługa PUO-9U to drugie. Bez pierwszego bateria „pojedzie”, ale bez drugiego może być Friendly fire, albo jeszcze gorzej.
            6. Nie wiem, kogo ma Pan na myśli pisząc „też masa hołoty”,
            ale każdy obywatel tego kraju zasługuje na szacunek. Co nie oznacza, że należy od razu wpadać nad każdym Naszym rodakiem w zachwyt. Jeżeli ktoś nie jest obywatelem Polski, a
            przebywa u Nas legalnie też należy mi się szacunek (co nie oznacza, że może robić sobie co chce). Jestem świadom, że są jednostki, które nie zasługują na szacunek, ale nie stanowią one „masy”.
            7. Nie rozumiem skąd w Panu tyle jadu i pogardy wobec innych: „młodzi wykształceni ksero”, „manipulacja jest tak prymitywna”. Używanie formy „wy” w zwracaniu się do mnie nie świadczy źle o mnie, ale o Panu. No chyba, że jest to naleciałość zawodowa, której się Pan nie mógł wyzbyć.

            Kończąc proponuję trochę więcej zrozumienia dla cudzych poglądów. Liczę również, że jako oficer, za którego się Pan podaje dotrzyma Pan słowa: „Nie będę z wami w związku z tym więcej dyskutował…”.
            Szach-mat 🙂

    • Minuteman

      Stanowisko pana Macierewicza w kwestii dostępu do broni, mówi mi o nim niemal wszystko i utwierdza w przekonaniu, że ufać mu nie należy.

      Niemniej jednak, myślę, że pan Antoni jest trochę za bardzo demonizowany przez nieprzychylny mu mainstream. Robi się z niego oszołoma i wariata, chociaż wcale nim nie jest, a na tle innych ministrów wcale nie jest tak tragiczny, powiem więcej, też uważam, że jest dużo lepszy od całej reszty (zarówno tych co są w rządzie obecnie, jak i tych co w nim byli).

      Problem jednak polega na tym, że jest zupełnie nieistotną kwestią, to jaki on jest. Pan Antoni podobnie jak wszyscy inni ministrowie oraz ich wszyscy poprzednicy, nie jest politykiem suwerennym realizującym polską rację stanu. Wszyscy ministrowie przed i po 1989 realizują tutaj wyłącznie interesy obcych mocarstw, jak nie ZSSR, to Niemiec, Rosji lub USA. W polskim interesie nikt nie działa, bo żadna agencja wywiadowcza za to nie płaci.

      Wszystkie decyzje jakie podejmuje pan Antoni, to nie są jego decyzje, tylko decyzje służb, które nim sterują, więc to raczej do nich powinniśmy mieć pretensje.

  • PioKle

    Krowa, która dużo ryczy mało mleka daje

  • Git

    Niezmiennie zadziwiają mnie Pańskie peany na cześć tego szaleńca, który jest nie tylko najgorszym ministrem w tym rządzie, ale chyba najgorszym ministrem ON w historii tego nieszczęsnego kraju. Zawsze miałem Pana za człowieka rozsądnego (nadal tak uważam), tym bardziej nie jestem w stanie pojąć Pańskiego zachwytu nad tym oszołomem.

    • J&J

      Nie podzielam zachwytu nad obecnym ministrem ON, ale znalazłoby się kilku byłych gorszych… np.: Sikorski czy Siemoniak. Oni ewidentnie nie byli politykami suwerennymi realizującym polską rację stanu…
      Najbardziej martwi mnie, brak takich polityków. BTW Zastanawialiście się może komu służy wzbudzanie w Polakach rusofobii ? Czy na pewno polskim obywatelom ? Wydźwięk rozmowy ‘gospodarczej’ Sekretarza Obrony USA z Ministrem ON Polski ma raczej zły wydźwięk. No i ta nieszczęsna Ukraina. Na co ona nam ? Po co My mamy o nią zabiegać 🙂 ? W czyim tak naprawdę interesie ? Z pewnością nie jest to w interesie Polski… powiem nawet, że są to działania wbrew interesom Polski. Zastanawialiście się nad tym ?
      Martwi mnie, że nie mamy prawdziwych polityków, wojska i służb, których celem byłoby służenie Polakom i interesom Polski … a nie ‘aportowanie’ niesprzyjającym nam obcym mocarstwom.

      • TakieTamLicho

        Nie ciebie jednego martwi.

  • Minuteman

    “Sekretarz obrony potwierdził poparcie dla niepodległości i integralności Ukrainy.” – co z tego ma Ukraina, że potwierdził?

    Co dobrego Ukrainie dało amerykańskie zaangażowanie i poparcie?

    Jak nas Rosja z Niemcami rozbiorą nasz kraj do spółki (choćby dlatego, że mamy spore złoża gazu i trochę ropy, jak dotąd zupełnie nie eksploatowane) to amerykański sekretarz obrony też wyrazi ubolewanie i zadeklaruje, że Ameryka popiera niepodległość i integralność Polski?

    Och, już widzę oczyma wyobraźni amerykańskich żołnierzy walczących z ruskimi do ostatniej kropli krwi w obronie interesów Polski…

    • Andrzej Turczyn

      Co zyskamy nie sprzymierzając się z USA? Sami za słabi wobec dwóch wrogów jesteśmy. Z kim sojusze zawierać? Nie bardzo rozumiem logiki komentarzy, w których czytam krytykę sojuszu Polski z USA z argumentem, że oni za nas nie będą umierać. Jednocześnie ani słowa co w miejsce tego?
      Dodatkowo problem polega na tym, że nie chodzi o to aby oni za nas umierali, a o to aby ich miażdżąca wobec innych potęga odstraszała. Ruscy boją się tylko silniejszego.
      No słucham, co w zamian za sojusz z USA…

      • Minuteman

        Ja wcale nie miałbym nic przeciwko sojuszowi z USA. Chciałbym żeby Polska była prawdziwym sojusznikiem USA (jak Korea Południowa, Turcja czy Izrael). Problem w tym, że tak nie jest. Ameryka wcale nie postrzega Polski jako sojusznika i wiarygodnego partnera. Nasz sojusz z USA nosi wszelkie znamiona sojuszu egzotycznego, to jest takiego, w którym utrata niepodległości przez jedną stronę, może zostać zupełnie niezauważona przez drugą stronę. Nie możemy prowadzić polityki bez-alternatywnej. Z nikim. Jeśli głośno umacniamy się w przekonaniu, że USA jest jedynym kandydatem na sojusznika dla Polski, to amerykanie to słyszą i wyciągają wnioski. Efekty widać gołym okiem: żydowskie roszczenia majątkowe, więzienia CIA z których musieliśmy się tłumaczyć, zniesławiająca kampania propagandowa wymierzona w Polskę jako sprawcę holokaustu, obawy o stan naszej demokracji, polityka wizowa, symboliczna obecność jednej brygady przy braku jakiegokolwiek wsparcia finansowego i militarnego dla polskiej armii. Na każdym kroku widać, że nasz “sojusz” z USA to niestety jedna wielka ściema.

        Dlatego każda alternatywa powinna być rozpatrywana. Naszymi naturalnymi sprzymierzeńcami są: Białoruś, Węgry, Czechy, Słowacja. To akurat byłoby wykonalne i mogłoby przynieść sporo korzyści. Co do innych mocarstw to po pierwsze: Chiny. Po drugie: Rosja. Choćby po to, żeby pokazać innym, że zawsze możemy pójść do konkurencji, jeśli nie będziemy zadowoleni z układu.

        Pewnie, że wolałbym Amerykę jako sprzymierzeńca, lubię ten kraj i stawiam go jako wzór normalności w dzisiejszych parszywych czasach. Ale powinniśmy nawiązywać sojusze z tymi, którzy zaproponują nam lepsze warunki, i którzy będą traktować nas poważnie. To Ameryka powinna o nas zabiegać i obawiać się, że pójdziemy do Rosjan lub Chińczyków.

        • Sylwa

          Popieram w 100%. Jesteśmy dosłownie w samym środku wielkiej polityki. Owszem trzeba nie lada kunsztu żeby balansować między potęgami ale mizdrzenie się do jednych i obrażanie na innych to czysta głupota, zwłaszcza że ci pierwsi (usa) traktują nas tylko jako FOB- wysuniętą baze…

        • Andrzej Turczyn

          No to różnimy się w fundamentach. Dla mnie Rosja i Chiny nigdy nie mogą być sojusznikiem, bo to imperia zasadzone na złu, na ludobójstwie, na podstępie, na mordzie. Z takim złem nie da się zawierać sojuszy, to byłoby moralnie złe, a moim zdaniem w tzw. polityce obowiązują dokłądnie te same reguły moralne co w życiu. Z takimi potworami nawet w polityce nigdy nie mógłbym paktować. Co do międzymorza, tu zgoda. To ważne działania, które powinny być podejmowane.
          Co to sojuszu egzotycznego. Myślę tak. Gdyby tak było, to powód tego nie leży po stronie USA. Ameryka to kraj, w którym dość często rządzą chrześcijańscy prezydenci. Oni mają rozumowanie mniej więcej takie jak ja prezentuję, prost w istocie i nie pojmujące paktowania z diabłem. Polska niestety, nie z winy USA, nie potrafi zająć jednoznacznego stanowiska. Raz rządzą nami miłośnicy Niemiec, raz Rosji, a teraz jeszcze Kukiz’15 coś bredzi o jedwabnym szlaku. Takiego zmiennego sojusznika to ja bym się bardzo bał.
          Moim zdaniem gdy nastał czas Trumpa, nastał czas chrześcijańskich wartości w ich polityce. Nie będą ustępować tym, którzy zło mają wpisane w istotę państwa – tu przede wszystkim Rosja i Chiny. Teraz jest czas na to aby Polska mogła stanąć po stronie tego kto ma szansę ponownie sprawować pieczę nas światem, kto musi, bo tak to już jest. Albo będzie to Ameryka, albo mroczne imperia zła. Ja wybieram Amerykę.

          • Minuteman

            To jest bardzo ładne, idealistyczne myślenie, które po raz kolejny niechybnie doprowadzi nas do klęski. Znowu Polacy poklepywani po plecach ruszą w pierwszej linii “za wolność waszą i naszą” na moralnie słuszną wojnę powiększając swoją i tak już bogatą martyrologię.

            A ja bym bardzo chciał, żeby Polska dla odmiany zaczęła dbać o swój partykularny interes, żeby przestała odnosić zwycięstwa moralne i zaczęła odnosić prawdziwe zwycięstwa. Żeby idealizm zastąpiła pragmatyzmem. Żeby sprytnie lawirowała między mocarstwami, żeby nie cofnęła się przed paktowaniem i handlowaniem z “mrocznymi imperiami zła” jeśli pomoże to jej stać się potężną i bogatą. Chciałbym żeby Polska potrafiła negocjować z amerykanami i wyraźnie dawać im do zrozumienia, że nie są jedyną alternatywą. Żeby Polska zaczęła cenić i szanować siebie oraz żeby zaczęła wymagać tego od swoich “partnerów”.

            Dokładnie tak samo jak robi to Turcja – kiedy amerykanie za plecami Erdogana zaczęli dogadywać się z Kurdami (niepodległy Kurdystan oznacza rozbiór Turcji) – Turcja natychmiast ociepliła stosunki z Rosją. Ameryka szybko zrozumiała czym to grozi i natychmiast wróciła do rozmów z Turcją porzucając Kurdów własnemu losowi.

            Skoro polska jest państwem frontowym i ma ruszać na wojnę z wrogami ameryki, to dlaczego nie dostaje takiego wsparcia finansowego i militarnego jak inne państwa frontowe (Izrael, Tajwan, Turcja, Korea Południowa) ?

            Też preferowałbym amerykanów jako sprzymierzeńców, ale jeśli paktowanie z “diabłem” za jakiego nasi “serdeczni doradcy” z ameryki przedstawiają nam Rosję czy Chiny leży w naszym interesie – to właśnie to powinniśmy zrobić. A leży, ponieważ jest to jedyna droga by skłonić amerykanów do tego by przestali nas zbywać błyskotkami i pustymi obietnicami i rzeczywiście potraktowali nas jak sojusznika, bo do tej pory nie muszą. I ma pan rację – to nie jest wina amerykanów. Wykorzystują nas i robią nas w konia bo im nam to pozwalamy, wina za taki stan rzeczy leży całkowicie po stronie Polski. Nikt nie będzie z dobroci serca zabiegał o nasze interesy, jeśli sami nie będziemy o nie zabiegać i walczyć.

            Chciałbym, żeby polska stała się silna i groźna. Bo tylko taka Polska mogłaby zagwarantować bezpieczeństwo i schronienie dla wartości chrześcijańskich.

          • Git

            Zgadzam się w całości. Co do sprzymierzania się to ci superchrześciajńscy amerykanie nie widzieli nic złego w sprzymierzeniu się z jednym złem (ZSRR) w celu likwidacji innego zła (III Rzesza). Na skutek tego przymierza sprzedali nas bez mrugnięcia okiem, nie mówiąc już o tym, że w imię tego sojuszu zatajali np. prawdę o Katyniu i jakoś te ich chrześcijaństwo się z tym nie kłóciło.

          • Nikifor

            No i cóż mogę napisać.
            Nie wszystko widzę w ten sposób, ale generalnie masz Pan rację.

          • pentryt

            W samo sedno. Historia uczy że sojusze wychodziły Polakom przeważnie bokiem.

          • Pawel W

            No cóż. Ja bym powiedział, że istotę zła to ma wpisane Państwo Muzułmańskie, Arabia Saudyjska, Turcja(po przewrocie) itp. Rosję i Chiny ustawiłbym w tym szeregu jednak trochę dalej za tymi państwami. A jednak USA współpracują z Arabią Saudyjską bez najmniejszych wyrzutów sumienia, z Turcją do tej pory też współpracowali, nie wiem, jak po przewrocie, wspomagają Państwo Muzułmańskie, chociażby w Syrii.
            Rosja i Chiny są stawiane przez USA na 1 miejscu zagrożenia nie dlatego, że “zło mają wpisane w istotę państwa”, a dlatego, że stanowią realne zagrożenie dla USA, gdyby chciały wejść z nim w otwarty konflikt zbrojny. Dodatkowo Chiny są w “konflikcie” gospodarczym z USA z powodu olbrzymiej nadwyżki handlowej. I tu jest clou konfliktu USA-Chiny, USA-Rosja. Wydaje mi się, że przemawia tu przez Pana pewna naiwność i idealizowanie USA. USA ma interesy i robi interesy z każdym, o ile im się to opłaca. Nie ma znaczenia, czy zło jest wpisane w istotę państwa, czy nie.

          • Grajec1

            Karski informował tych chrześcijańskich prezydentów co dzieje się w Europie. I co nie wpuszczali do swojego raju chrześcijańsko-demokratycznego prześladowanych i zagrożonych życiem a w ręcz odsyłali ich na pewną śmierć.
            Mówisz o owocach zatrutego drzewa-spuściżnie historycznej to przypomnij sobie prawowitych mieszkańców – Indian. Pamiętam słowa Obamy o Polskich obozach śmierci na wręczeniu odznaczenia pośmiertnie Janowi Karskiemu w obecności Polskiego min.spraw zagranicznych A Rottwela. Nikt nie zaoponował, wstyd i hańba.
            Jak był pogrzeb Pana Prezydenta to on podobno grał w golfa.

          • Grajec1

            Jaśnie pan trybun nie toleruje ludzi samodzielnie myślących.

          • J&J

            Proszę wybaczyć panie Turczyn, ale to bardzo naiwny
            komentarz. Trzeba się w końcu obudzić i uwolnić od naiwnych emocji. To, co Pan napisał pięknie pasuje również do USA (“imperia zasadzone na złu, na ludobójstwie, na podstępie, na mordzie”) … i niestety do każdego mocarstwa…

          • TakieTamLicho

            “Dla mnie Rosja i Chiny nigdy nie mogą być sojusznikiem, bo to imperia
            zasadzone na złu, na ludobójstwie, na podstępie, na mordzie”
            A kto tu mówi o sojuszu… Właśnie paktowanie z diabłem aby obronić się przed diabłem.

            “Ameryka to kraj, w którym dość często rządzą chrześcijańscy prezydenci” – Ameryką nie rządzą prezydenci panie Andrzeju…

            To prawda,że do głosu dochodzą tam w dużej części Chrześcijanie i Chrześcijańskie wartości – nie zmienia to jednak tego kto ma kasę w USA i jakie poglądy ma wielu tamtejszych urzędników. “Moim zdaniem gdy nastał czas Trumpa, nastał czas chrześcijańskich wartości w ich polityce.” – otóż nie.Chrześcijańskie wartości przestały być w odwrocie,ale bynajmniej nie zwyciężyły w USA.Lewactwo nadal tam istnieje i nie zostało rozgromione.

        • J&J

          Z przyjemnością czytam Twoje komentarze Minuteman.
          Podzielam Twój pogląd na powyższe sprawy. Pragmatyzm i trzeźwa ocena sytuacji.
          Marzę o politykach, którzy tak myślą i zgodnie z tym działają.
          Niestety mamy głównie tych ‘aportujących’…

      • TakieTamLicho

        Nie w zamian,a OBOK. Co ? Ano wzmacnianie własnego kraju i własnych obywateli oraz własnej armii.Na serio a nie na niby.

        “Ruscy boją się tylko silniejszego” – więc nie tylko powinniśmy mieć światowego osiłka Wujka Sama po naszej stronie,ale i sami przypakować.

        “Dodatkowo problem polega na tym, że nie chodzi o to aby oni za nas
        umierali, a o to aby ich miażdżąca wobec innych potęga odstraszała”
        Szkopuł w tym,że będzie odstraszać tylko tak długo,jak długo ich interesy będą zbieżne z naszymi.Tak długo,jak długo działając na niekorzyść Polski USA nie zrobi lepszego interesu.

    • Nikifor

      Amerykanie będą walczyć ale nie do końca. W pewnym momencie wkroczą black hawk lub inne i zabiorą dzielnych chłopców do domu.

      • Mozets

        Amerykanie ( jak Francuzi mówili przed IIWW) – będą w Polsce do końca.
        Czyli do ostatniego polskiego żołnierza ( żywego). Ale czołgi chyba zostaną i sprzęt – wtedy cywile rezerwiści wsiądą na nie i na KOWNO . Rezerwa zawsze wygrywa wojnę., Armia zawodowa ginie w pierwszych 2 tygodniach wojny. Ja już nie powalczę – za stary. Ale chyba zginę natychmiast jak dam sołdatowi w bebech tuż po tym jak da mi w pysk. Lepsze to niż śmierć na leżąco.
        kpt. M.Mozets (jnwsws)

        • Nikifor

          Rezerwista w abramsie?! No może być ciekawie.
          W sumie i tak będzie zniszczony bo go amerykanie wysadzą przed opuszczeniem Polski.

        • TakieTamLicho

          W obecnej sytuacji to cywile rezerwiści w dużej części nie bardzo będą chcieli tą wojnę wygrać.Bo w sumie dla czego takiego mieli by walczyć i umierać ? Dla tych polityków ? Za Niemieckie zakłady ? Za wegetację w Polsce ? Za zakaz posiadania broni dla Polaka przy którym dostęp do broni w Rosji to prawie Teksas ? Poza własną rodziną w dzisiejszych czasach nie ma za wiele czego bronić.

          Oczywiście.Jakaś obrona terytorialna czy jacyś “patrioci wyklęci” będą się tłukli po lasach – aż ich zaorają gradami albo wyłapią.

          I jako były oficer (podobno) może by Pan łaskawie ogarnął,że jeśli nawet pozostanie porzucony bez zniszczenia specjalistyczny sprzęt,to szanse przeszkolonych nawet cywilów na jego wykorzystanie są bliskie zeru.

  • Martin Berg

    no skoro tak powiedzieli w USA, to musi byc prawda, zalosne rozumowanie panie trybunie

  • norfonde

    Historia dobitnie pokazała, że liczyć na jakiegokolwiek sojusznika nasz kraj położony na styku kilku stref wpływów, będący krajem tranzytowym pomiędzy nimi, ABSOLUTNIE NIE MOŻE. Wzorem Szwajcarii, Finlandii, czy Izraela powinniśmy liczyć na siebie.

    Macierewicz, który oddaje nasze bezpieczeństwo w obce ręce (nieważne jakie), jednocześnie uważając nas za jeszcze zbyt głupich do posiadania broni jest jedynie sprzedawczykiem i koniem trojańskim.

    Z drugiej strony na absolutną pochwałę zasługuje wykopanie “zasłużonych” poprzedniemu systemowi, wyżej postawionych dowódców. Co nam po doświadczonych w Afganie i Iraku żołnierzach, kiedy ci pakują ich w schemat pozorów wojska, mającego być buforem w ataku na Rosję!? Żadne to braki pozbyć się kadr działających jak kotwica.

  • Daniel Małysz

    Eeee….eee…. To jest jakiś żart prawda ? Z tym że pan pisze o Macierewiczu że to jest najlepszy minister w PiS ? Bo inaczej to nie chce mi się w to wierzyć. Ten facet faktycznie dobrze zaczął, ale to co robi od 2-4 miesięcy … to się już powoli w głowie nie mieści i mówią to już nawet generałowie którzy go najpierw chwalili. Facet wywala dosłownie SETKI pułkowników, całe tabuny naprawdę doświadczonych ludzi. W ciągu paru miesięcy ? To jest już dosłownie jakiś sabotaż bo to nie jest takie proste zastąpić jakiegoś dowódcę, który np: dowodził na misjach, współdziałał z sojusznikami z NATO, ma “kontakty”, jest wyrobiony. A modernizacja armii ? Dosłownie STOI. A może inaczej …. LEŻY. W tym temacie nie dzieje się dosłownie nic. Jeszcze trochę, a nasi żołnierze będą piechotą chodzić. Że o lataniu nie wspomnę.

    • Mozets

      Zacytuję z netu wypowiedzi niektórych komentatorów na temat np. po co tylu generałów w naszym wojsku:

      **********************

      nico44 | 30.03.2017
      [21:13]

      Organizatorem calej zadymy jest szogun i
      prywatny lewatywiarz #bula-komorowskiego koziej. Ten sowiecki czynownik,
      absolwent najbardziej obskurnej wylegarni bolszewickich aparatczykow czyli
      wroclawskiego ZMECHU 27 lat swojego nikczemnego, wrogiego Polsce zywota spedzil
      na stanowiskach kierowniczych w tzw LWP. Po 89 r zamiast zostac dozywotnio
      zapuszkowany zrobil kariere w nowej odslonie prl znanej pod nazwa III RP. Po
      odzyskaniu niepodleglosci w 2015 r ruskiego u-boota zwoniono ze stanowiska
      szefa BBN a takze odsunieto od indoktrynacji mlodych zolnierzy, ktorym robil
      wode z mozgu. Kim sa “oficerowie”, ktorzy “odeszli” z
      polskiego wojska?. Ogromna wiekszosc to czerwone padalce, ktore kariery
      rozpoczynaly w “zmechach” w najczarniejszym okresie naszej historii
      czyli w latach 80-tych. Do tzw LWP szedl najgorszy element, czesto kryminalny,
      patologiczny, nie mozna wykluczyc, ze wielu z nich to byli psycho i socjopaci.
      Niechec do wojska byla tak ogromna, ze nawet glaby kapusciane nie chcialy
      “studiowac” w “zmechach”. Wtedy jaruzelski wymyslil, zeby
      przyjmowac do “akademii” bez matury. Z tamtego wlasnie naboru
      pochodza “kontestatorzy” prowadzeni przez kozieja. Polskie wladze
      maja teraz okazje naprawic krzywdy wyrzadzone narodowi przez sowiecka
      soldatestke. Wszystkich z szogunem na czele zdegradowac i przyznac polowe
      najnizszych emerytur. Te sukinsyny maja lapska tak samo zbrukne krwia Polakow
      jak ich kolesie z U/SB.

      francopilot | 30.03.2017
      [21:23]

      w ciągu ministrowania Macierewicza odeszło prawie tylu co w 2010
      po zmianie władzy…wtedy zwalniano tych z nominacji L.Kaczyńskiego…jest to
      kasta-dość wpływowa..blokuje dostęp i awans młodych oficerów/po studiach
      zagranicznych i udziale w misjach/ na wyższe stanowiska-choć sama w dużej
      częsci nie ma doświadczenia bojowego i nie jest przygotowana do dowodzenia na
      poziomie taktycznym i operacyjnym;jak to ma współgrać z wojskami NATO w
      Polsce?;tzw.Klub Generałow-byłych żołnierzy LWP i komunistycznych służb specjalnych-to
      komitet poparcia Komorowskiego,z Koziejem,który uważał,że Rosja jest gwarantem
      naszego bezpieczeństwa a rakiety z Kaliningradu wycelowane są nie na Polske
      tylko kraje NATO!Szef uczelni AON gen.Pacek-powołany przez min.Siemoniaka na 5
      dni przed ustąpieniem rządu Kopacz-to były szef WSW z czasów Kiszczaka…

      nico44 | 30.03.2017
      [19:23]

      Czy “instytucja” degradacji
      przestala istniec w polskiej armii?. Tą calą sowiecka holotę nalezy zdegradowac
      do stopni szeregowcow. Wywiad w tvn24 nalezy uznac za probe obalenia panstwa.
      Tvn to sowiecka bojowka, ktorej celem jest doprowadzenie do zamachu stanu i byc
      moze krawej wojny domowej. Nalezy tych trepow i sowieckich szczujow zamknac na
      lata, bo bedziemy mieli krew na ulicach. Mam wrazenie, ze PiS nie zdaje sobie
      sprawy jak realne jest niebezpieczenstwo bolszewickiego przewrotu.

      francopilot | 30.03.2017
      [20:05]

      zamiast cicho siedzieć i być zadowolonymi z emerytury i z
      tego,że ich nie zdegradowano-biegają do Gazety dla Wybranych i
      ‘zaprzyjażnionych’ telewizji ze skargami wynikającymi z ich ‘troski’ o stan
      naszego bezpieczeństwa.W liczącej ok.96 tys.żołnierzy armii/początek 2016r/było
      119 generałów-wielu z nominacji jaruzelskiej i szkół moskiewskich,zasłużonych w
      stanie wojennym w stosowaniu kulturalnych metod/ wg Mazguły/Jakie jest ich
      doświadczenie bojowe?to służba za biurkiem,na urzędniczych funkcjach w departamentach
      kadr,budżetu,kontroli,uzbrojenia i centralnych instytucjach,z awansu’za
      zasługi’dla socjalistycznej ojczyzny! Na 1 generała przypadało 806 żołnierzy!w
      ponad dwukrotnie większej armii włoskiej/260tys./jest 50 generałów,czyli na 1
      generała przypada 5200 żołnierzy.Armia chinska ma więcej generałów bo 191/wg
      agencji Xinhua/ale liczy 2,25 mln.żołnierzy.W USA armia liczy 1,4 mln żołnierzy
      w tym 40 generałow.My mamy chorą strukturę armii i to chce zmienic Macierewicz!

      ********* koniec cytatów.

  • max-bit

    No cóż USA żyje z wojny i ich teksty to czysta propaganda i polityka.
    Jak będą mieli interes to napiszą nawet że sami są terrorystami 🙂
    Po za tym co to za stwierdzenie “Dowództwo Operacji Specjalnych USA określa poziom zagrożenia ze strony Rosji jako jeden z najwyższych, znajdujących się na jednej liście wraz z wyzwaniami ugrupowań ekstremistycznych i terrorystycznych.”
    ?
    Od kiedy ? Co mamy reset resetów poprzednich resetów?
    Wierzenie ich stwierdzeniom są tak samo warte jak pewnego Ryska 🙂
    Sami to zbadajmy i oceńmy. A nie wierzmy komuś tam.
    Ja nie mówię że Rosja to aniołki 🙂 no co by nie powiedzieć to też im daleko od tego.
    Ale raz jeszcze prowadźmy własną politykę a nie Ruską lub Pruską albo Amerykańsko ….
    A wiemy z historii naszego bądź co bądź nieszczęśliwego kraju że nic z tego dobrego jeśli wierzymy …

  • RobRoy

    Panie Andrzeju proponuje pozostać przy tematyce broni palnej. Tematy polityczne w obecnych czasach to tematy śliskie i fascynacje pewnymi politykami wręcz mogą okazać się kompromitujące. Polityka to bagno nie od dzisiaj. Za żadnego polityka nie dam złamanego grosza. Św. Antoni Smolenski to chodzący obłęd. Największy szkodnik RP. Dla mnie Antek wraz z ojcem Ryzykiem to agentura rosyjska. Antek to klamca – śmigłowce ( kiedy to wreszcie będą te śmigłowce ?) Kompromitująca sytuacja z jego przydupasem Misiewiczem. Kolejna kompromitacja to “wyjaśnianie katastrofy smoleńskiej” czyli nieziemskie teorie i “geniusze” wszelkiej maści z niejakim Berczynskim na czele. Niesamowita niezrozumiała dla mnie fascynacja Trumpem … a kontakty otoczenia Trumpa z Rosjanami ? To Panu nie przeszkadza ?Ten śmieć gen. Flynn który chce chować się za immunitetem. To normalne ? Co Pan na to ? Historia oczywiście oceni kto ma racje.