Dysponowanie bronią służbową i odmowa wydania pozwolenia na broń żołnierzowi, bo stanowi on zagrożenie dla siebie, porządku i bezpieczeństwa publicznego – jest wewnętrznie sprzeczne

W padł mi w ręce wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z końca zeszłego roku, który pokazuje do jakich absurdów prowadzi aktualne brzmienie ustawy o broni i amunicji, a w szczególności art. 10 ust. 1 w obecnym brzmieniu.

Zgodnie z tym przepisem Właściwy organ Policji wydaje pozwolenie na broń, jeżeli wnioskodawca nie stanowi zagrożenia dla samego siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego oraz przedstawi ważną przyczynę posiadania broni. Zgodnie z ideą przyświecającą twórcom przepisu, definicja tego co znaczy wnioskodawca nie stanowi zagrożenia dla samego siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego miała znajdować się w art. 15 ust. 1 pkt 6, który mówi, że pozwolenia na broń nie wydaje się się osobom stanowiącym zagrożenie dla siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego: a) skazanym prawomocnym orzeczeniem sądu za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe, b) skazanym prawomocnym orzeczeniem sądu za nieumyślne przestępstwo: przeciwko życiu i zdrowiu, przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji popełnione w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego albo gdy sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia.

Niestety życie potoczyło się niezgodnie z celem autorów projektu i sądy administracyjne uznały, że jeżeli ktoś spełnia kryteria opisane w art. 15 ust. 1 pkt 6 ustawy to z całą pewnością mamy do czynienia z osobą stanowiącą zagrożenie dla siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego, zaś poza tymi szczegółowo opisanymi okolicznościami mogą istnieć jeszcze inne, które będą powodowały, że nie mamy do czynienia z wnioskodawcą nie stanowiącym zagrożenia dla samego siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego.

Takie rozumienie przepis sprawia np., że gdy jakiś wnioskujący o pozwolenie na broń wprawdzie nie jest karany za czyny opisane w art. 15. ust. 1 pkt 6 ustawy o broni i amunicji ale coś na jego temat znajduje się w Krajowym Systemie Informacji Policyjnej, to organy wydające pozwolenia na broń starają się uznać taką osobę za stanowiącą zagrożenie dla siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego. Często odbywa się to w sposób dość prymitywny np. przez samo odwołanie się do faktu poprzedniego oskarżenia czy zatartego skazania.

W sprawie, której dotyczy wyrok, który wpadł mi w ręce właśnie tak było. Organ Żandarmerii Wojskowej ustalił na podstawie pisma z Krajowego Systemu Informacji Policyjnej, że wnioskujący żołnierz zawodowy był kiedyś trzykrotnie zatrzymany przez Policję. Nigdy wnioskodawca nie był skazany, a sam fakt odnotowania w KSIP faktu zatrzymania z uwagi na podejrzewanie o popełnienia przestępstwa, stał się powodem do postawienia tezy, że wnioskujący o pozwolenie na broń żołnierz zawodowy stanowi zagrożenie dla siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego.

Dodatkowo w wywiadzie środowiskowym napisano, że kiedyś wnioskujący o pozwolenie na broń żołnierz zawodowy miał kontakty ze “środowiskiem kryminogennym”. W wywiadzie jakiś chyba dość złośliwie nastawiony człowiek napisał, że wnioskodawca jest “mało rozgarnięty”, “bardzo powolny”, “mało ogarnięty i obyty życiowo”, “potrafiący się czasami zawiesić” podczas zajęć służbowych. Użyte określenie wskazują, że autor wywiadu środowiskowego też jest “mało rozgarnięty” ale intelektualnie, co wnioskuję po używanych podwórkowych czy z pogranicza jakieś rodzaju slangu określenia.

Żołnierzowi zawodowemu, który dysponuje bronią służbową, spełniającemu wszystkie kryteria uzyskania pozwolenia na broń w celu kolekcjonerskim, w uwagi na informację w KSIP i treść wywiadu środowiskowego odmówiono pozwolenia na broń palną.

Wojewódzki Sąd Administracyjny na szczęście uchylił decyzje wojskowych organów i poddał je totalnej krytyce.

WSA dostrzegł sprzeczność w uzasadnieniu wojskowych decyzji. Żołnierz wnioskujący o pozwolenie na broń dysponuje bronią służbową, i organy ŻW zagrożenie w takiej sytuacji zagrożenia ze strony żołnierza dla siebie, porządku i bezpieczeństwa publicznego. Gdy zaś żołnierz wnioskuje o pozwolenie na broń organy wojskowe stawiają tezę, że żołnierz stanowi zagrożenie dla siebie, porządku i bezpieczeństwa publicznego.

Sąd pouczył organy wojskowe aby ponownie rozpoznając sprawę miały na uwadze:

Dość ciekawy ten wyrok. Najważniejsze jest moim zdaniem to, że wreszcie ktoś dostrzegł, że dysponowanie przez żołnierza bronią służbową i odmawianie wydania żołnierzowi pozwolenia na broń, bo stanowi on zagrożenie dla siebie, porządku i bezpieczeństwa publicznego – jest wewnętrznie sprzeczne.

Jest i to bardzo sprzeczne. Na służbie z karabinem w rękach wszystko jest z żołnierzem dobrze, a po służbie z żołnierza robi się morderca/samobójca in spe? Absurdalna fikcja, nie do zaakceptowania przez homo sapiens – człowieka myślącego i bezkrytycznie przyjmowana przez homo urzędnikus – człowieka na urzędzie.

Często jest tak, że rozum mówi co innego niż urzędnik. Wówczas urzędnik beztrosko rozkłada ręce i mówi, takie są przepisy. W ten sposób przekonano Polaków powszechnie, że przepisy mogą być idiotyczne, bo… no właśnie nie bardzo wiem dlaczego. Na ogół idiotyczne nie są przepisy tylko ci co je stosują, a odwołanie do przepisów jest jedynie maskowanie własnych braków lub zaniedbań.

No cóż, walczymy o prawdę i normalne wydawanie pozwoleń na broń!

Informacja organizacyjna dla wszystkich tych, którym zależy aby miał dostęp do serwisu PAP i zamieszczał na blogu komentarze w oparciu o depesze, które tam znajduję. Comiesięczny dostęp do serwisu kosztuje ponad 1200 zł. W tym miesiącu otrzymałem fakturę, a w poprzednim miesiącu darowizny, które otrzymała fundacja wyniosły około 400 zł. Póki co środki na zapłatę faktury Fundacja ma, ale proszę zwróćcie na to uwagę. Gdy środków zbraknie będę musiał dostęp do wyłączyć serwisu, co moim zdaniem bloga zuboży.

Znaczenie pojęcia “wnioskodawca nie stanowi zagrożenia dla samego siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego”.

Znaczenie pojęcia „wnioskodawca nie stanowi zagrożenia dla samego siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego” c.d.

Wyrok skazujący za czyn, co to którego nastąpiło zatarcie skazania, nie może być dowodem w postępowaniu o wydanie pozwolenia na broń.

  • kolekcjoner1911

    Widać sędzia sprawozdawca nie miał na studiach problemów z logiką i dzięki temu w pracy też używa głowy zgodnie z jej przeznaczeniem. Oby więcej takich sędziów.

  • Jan Kowalski
    • AndrzejW

      Petycja jest bez sensu. Nic nie da.

      • max-bit

        Jarosław powiedział aby ufać i czekać 🙂

    • Andrzej Turczyn

      Pisałem o sprawie na twitter. Ja milczę, nie ma co strzępić gęby za tym, który sobie tego najwyraźniej nie życzy.

  • Michał Kilanowski

    Przy grillu śmiałbym się z tej historii, myśląc, że to żart.
    Życie pisze lepsze scenariusze i komedie, niż scenarzysta byłby w stanie wymyślić.

    • Pawel W

      Sprawa stara jak świat – policjant rozpracowujący grupę przestępczą, mający groźby ze strony tej grupy, nie dostaje pozwolenia na broń do ochrony osobistej, ponieważ nie istnieje wg.policji stałe i ponadprzeciętne zagrożenie. To komu tak naraził się Boguś Linda, czy inni celebryci???

  • Pawel W

    Ależ wszędzie pełno takiej “logiki”. Przecież jak nas ktoś napadnie, to powoła się mężczyzn do wojska i z tytułu powołania uzyskają także sprawności i wiedzę potrzebną do obsługi broni! Wiadomo, że strzelców wyborowych nie wybiera się spośród najlepiej strzelających, tylko – co drugi, wystąp! I z tytułu powołania do strzelców wyborowych nabierają skilla!

  • max-bit

    No to nic nowego …

  • Rattus Rattus

    W armiach, zakonach, korporacjach i innych hierarchicznych strukturach nie brakuje osób mało ogarniętych. Jednak nie wiedzę powodu, aby posiadacz broni musiał być koniecznie błyskotliwy.